'

Aktualności: Nowy adres forum: http://mk.honmaru.pl

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - ender

Strony: [1] 2 3 ... 9
1
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 Fabuła [SPOILERY]
« dnia: Kwiecień 25, 2019, 10:35:35 am »
Ja bym rebootu nie chciał. Coś takiego można robić po totalnej porażce kilku poprzednich części, albo po bardzo długim czasie od ostatniej części. Żadne z tych kryteriów nie jest spełnione. Nawet jakby się na to zdecydowali, to ludzie i tak by chcieli Fujina, Drahmina, czy tam Tavena. Dalej by wszyscy pamiętali, że gdzieś tam siedzi potężny Blaze, a oprócz starszych bogów są jeszcze tytani.

Mogliby zrobić reboot z punku widzenia Outworld, ale w to też nie wieżę za bardzo. Ja dalej liczę na grę o innych podbojach Shao Khana.

Siedzi mi w głowie intro miedzy Sub-Zero a Jade, gdzie ta mu mówi, że kriomaci pochodzą z Outworld. Pewnie nie pociągną tego wątku, ale ja w tym widzę potencjał np. na chodzoną bijatykę.

2
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Kwiecień 25, 2019, 10:25:59 am »
Wczoraj dostałem swoją kopię gry. Więc z jednej strony się cieszę, z drugiej jestem kilka dni za częścią z was. Przeszedłem wieże Gerasem i Noobem. Przeszedłem kilka samouczków, zagrałem kilka walk on-line. Oto moje wrażenia.

Wydawało mi się, że nie będę lubił Fatal Blows. Okazuje się, że ich nienawidzę. Denerwują mnie od pierwszego wykonania. Będę się chyba starał grać bez tego dziadostwa.

Póki co pomysł z rozdzieleniem pasków ataku i obrony wydaje mi się jak najbardziej trafiony. Taka wydawałoby się niewielka zmiana, a zmieniła u mnie kompletnie podejście do kombosów. W poprzednich częściach rzadko wzmacniałem ciosy, aby przedłużyć serię. Na ogół bazowałem na podstawowych umiejętnościach. Pasek zostawiałem na breakery. Teraz nie mam takich dylematów.

Brak breakera o którym wspomina Mateuka to druga sprawa. Do tego będę się musiał przyzwyczaić. To nie tak do końca, że go nie ma - jest to szybkie opadnięcie, gdy ktoś nas wybije w powietrze, ale to zmienia podejście do tematu.

Z braku biegania się cieszę, aczkolwiek, póki co palce same wciskają tę kombinacje z MKX. Kwestia przyzwyczajenia. Trudno mi się też przestawić na zmianę przycisku ulepszania ciosów.

Samouczki są moim zdaniem świetnie zrobione. Lepiej niż w poprzednich częściach. 

Zmieniła się filozofia ataków z powietrza. No może nie filozofia w wykonanie, ale coś się w tej kwestii na pewno zmieniło. Póki co nie jestem przekonany do nowego rozwiązania.

Mateuka, piszesz też o krótszych komosach. Ja szczerze mówiąc to myślałem, że po prostu na razie nie umiem i się dokształcę z czasem, żeby je przedłużyć. Póki co gameplay jest dla mnie jak najbardziej na plus względem poprzedniczki. Czy będzie też względem MK 2011? Jeszcze nie wiem.

Pisałem kilka tygodni temu, że mało aren. No to się z tego wycofuję. Areny są super. Za wyjątkiem jednej, może dwóch, wszystkie mi się podobają i trzymają klimat serii. MKX miałem wrażenie, że były 4 areny, bo reszta mi się nie podobała, stąd chyba moje początkowe złe nastawienie do ich liczby.

Kronikę jako bosa widziałem wczoraj pierwszy raz. Jak dla mnie OK. Podoba mi się taka walka. Rozśmieszyło mnie jej fatality. Razi za to brak subbosa. Mogliby chociaż tego Shao tam wstawić na stałe.

Mam jakiś problem z wykończeniami. Nie zawsze wchodzi mi Mercy. Nie zawsze Brutality. Nie wiem czy są jakieś warunki o których nie pisze w ściądze? Co do niewidocznych fatality to myślę, że to może być fajny zabieg, żeby musieć się nagrać w celu odblokowania wszystkiego. Tym bardziej, że one działają, a tylko nie są wypisane. Liczę, ze pod kątem wykończeń gra będzie wspierana. Powrót stage fatality i stage brutality to konieczność. Jakby tak np. w jaskini goro przeciwnik był wybijany w stronę truchła Shokanina, a ten ożywa i go wykańcza, to by było coś.  Jakieś nowe dodatkowe wykończenie dostępne po mercy to też by się chyba wszystkim spodobało.

Na koniec jeszcze parę słów o Frost. Nie grałem w nią, ale obejrzałem trailer. Chciałbym, żeby była kopią sub-zero. To co pokazali to nie jest żadna Frost. To jest jakaś nowa postać, która jest androidem. Lód u tej postaci jest kompletnie zbędny. O ile zmiana Jarka w Armagedonie mi przypadła do gustu, tu czuje się zniesmaczony.

3
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 Fabuła [SPOILERY]
« dnia: Kwiecień 20, 2019, 10:51:18 pm »
Sam nie mam jeszcze swojej kopii, ani w bete nie grałem, ale się wypowiem. (Czytałem to co tu w spoilerach napisaliście)

Luna, nie rozumiem, czemu tak krytykujesz ludzi narzekających na fabułę. Domyślam się, że to wynika z brak rozróżnienia o czym mówicie. Mam wrażenie, że Ty skupiasz się tylko i wyłącznie na grze (jako kompletnej całości), i jako taka fabuła jest dla Ciebie wystarczająca. Ok. Bież też pod uwagę, że jest tu na forum pewna grupa osób, która nie traktuje MK jako jedynie grę wideo, ale jako całe uniwersum. Całe uniwersum, to znaczy gry, filmy, seriale, bajki, cosplaye, komiksy i wszystko co tego świata dotyczy. W tym sensie jaranie się MK to jak jaraniem się jakąś drużyną piłkarską. Nie tylko ważne jest jaki wynik osiągną, ale patrzą też kogo mają w składzie, czy jak grają. Cieszymy się jak NS wyda coś niesamowitego, a smucimy jak wyda coś słabego, ale dalej zostajemy z marką. I tu w tej chwili MK ma ogromy potencjał, żeby dostarczyć niesamowitą rozrywkę na wszystkich poziomach - również fabularnym. To na pewno nie jest tak, żeby lepsza fabuła wymuszała słabszy gameplay, czy na odwrót. Za to odpowiadają inni ludzie. Możemy nawet zrobić takie zawody, kto znajdzie nazwiska kto odpowiadał za fabułę, a kto za gameplay i ile osób się pokrywa. To czy fabuła 11 części jest słaba każdy musi osądzić sam. Ja jeszcze nie widziałem.

Gdybym miał oceniać MK pod względem opinii na tym forum, to bym stwierdził, że największym błędem twórców było stworzenie fabuły MK 2011. Najlepszej fabuły w historii serii. Gdyby nie ona, nikt nie miałby takich oczekiwań jak ma teraz. Wtedy to wszystko było spójne było ciekawe, w pewnym sensie nawet wielowątkowe. Wcześniej znaczenie fabuły poprzednich części zmieniało się z części na część. Nikt spośród twórców, się nie przejmował co było poprzednio. Różnicę stanowią chyba jedynie części MK5 i MK6, które fabularnie były całkiem fajnie osadzone, ale niewiele poza tym.  MKX było  środkowym dzieckiem (Między początkiem MK 2011, a MK 11), które niby chciało nawiązać do poprzedników, ale jednak chciało nieść nowość i w efekcie było takie byle jakie. Niemniej fabułę tej części dało by się rozwinąć naprawdę  w wiele interesujących kierunków. Czy ten który obrali był ciekawy, nie wiem. Osądzę za kilka dni. W tej chwili uważam, ze fabuła MKX była bez sensu. Nie niosła w sobie nic znamiennego. Ot historia jak wiele innych.

Zaczęło mnie denerwować za to powoływanie się na poprawność polityczną. Ludzie Boona nigdy się nie przykładali do fabyuły (MK 2011 to wypadek przy pracy). Zasady zmieniały się z gry na grę. Szczytowym napluciem w twarz fanów była, przytoczona już na forum, biografia Errona. Przecież to wygląda jakby powierzyli praktykantowi, który nigdy nie grał w MKX napisać jego biografię i ten mówi, a kowboj no to będzie tak... Oni mają gdzieś fanów. Fani i tak kupią grę, liczą się nooby. Midwey, a potem NS studio zawsze szło z prądem. Lata 90 były takie trochę jednowymiarowe. Wtedy dzieci przebierały się, za kowboja, Indianina, pirata, karatekę czy coś w ten deseń. Teraz mam wrażenie, ze przebierają się za konkretną postać (Spidermana, Jacka Sparowa, Vadera, etc.) . Nie wiem czy to dobrze opisuję, ale wtedy łatwiej było stworzyć jakąś oryginalną postać w oparciu o znany schemat. Teraz wszystko to kopiowanie. I teraz spójrzmy na czasy współczesne, czy mamy jakąś subkulturę jakom można by wcisnąć do gry. Sam się dość długo nad tym zastanawiałem i mam wrażenie, że niewiele. Można by gangstera obtatuowanego w różne ku**sy, na twarzy albo umięśnionego, brodatego zawodnika MMA. To były moje najlepsze typy, ale chyba faktycznie za słabe, żeby wrzucać je do gry. Drugi znak naszych czasów, to walka o „równość” płci i ras. No ok, czy uważamy, że to słuszne, czy nie i co to w ogóle znaczy to tak jest. I oni tak jak zawsze wpisują się obecne trendy. I tu mnogość postaci kobiecych mnie ani nie dziwi, ani nie przeszkadza. Zawsze tak było, że część  gracy wolała postacie kobiece. OK. Co do ras, to w sumie co mnie to. Ani Caise nie byłaby by lepsza gdyby była żółta, ani Jaclkin będąc biała. Ot słabo stworzone postacie. Poprawność polityczna każe tworzyć różno-kulturowe postacie, a nie słabe postacie. ( Nie wierzę w to, że mieli pomysł na fajną postać, ale została zastąpiona kolorowym. Sorry, ale nie).

Wracając do tematu trzymania się trendów przez NS. Chyba to Gra o Tron wyzwoliła trend do zabijania głównych postaci. I moim zdaniem NS w części X podążyło tym tropem. Dociekliwi mogą prześledzić moje posty z czasów premiery tamtej części, ale nigdy nie wierzyłem, że śmierci w fabule będą miały jakieś konsekwencje. Tak samo zresztą jak nie wierzyłem, że komiks jest kanoniczy (określenie kanoniczny nie ma teraz chyba zresztą żadnego znaczenia).  Postacie giną, a za chwilę się pojawiają. Tak było zawsze. Nie rozumiem czemu teraz część osób się oburza, że to bez sensu. Tak się dzieje od MK2! Natomiast idea ponownego restartu jest dla mnie bardzo kontrowersyjna. Restart i co? Znowu to samo? Było już w częściach 1-3, MK9, Shaolin Monks, częściowo w vs DC, wariacją na temat części pierwszej była część 4. Nie chcę znowu tego samo. Przynajmniej nie co 4 części.

Patrzeć na to trzeba jednak szerzej. NS jest bardzo pragmatyczne i na pewno już myślą jak zyskać na nowej generacji konsol. Z jednej strony PS zapowiada wsteczną kompatybilność, z drugiej czytałem artykuł, że studio chce odpocząć od mordobić. W sumie to sam chyba nie wiem co o tym myśleć. Za dużo niewiadomych. Daje mi to jakąś na grę w stylu SM, ale czy na pewno będzie ona w świecie MK?

 
 

4
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Kwiecień 15, 2019, 12:49:53 am »
To teraz ode mnie kilka przemyśleń. Odniosę się do kilku wątków poruszanych wcześniej na forum, ale nie będę cytował konkretnych wypowiedzi, bo za  dużo bym miał szukania. Sorry  ;)

Sporo kontrowersji wzbudza postać Centrion. I tu z góry uprzedzam, ja jej daję szansę.
- Co do wyglądu to sprawa drugorzędna. Raz, że będzie się dało go modyfikować, a dwa w przyszłych częściach ulegnie zmianie. Co do podobieństwa do postaci z Injustice to mi to w sumie wisi. W sumie na tę serię poświęciłem kilka godzin (tyle, żeby przejść story jedynki). Netherrealm studio idzie na łatwiznę w wielu miejscach, a to tu akurat nie jest najgorsze.

- Co jej ruchów. Pewnie, że są wtórne. Tyle, że tak. Co do Kameleona to ja akurat jestem jego zwolennikiem. Podoba mi się jego idea. Uważam, że wpisuje się w ten świat. Fakt, że większość nindża już dość bardzo od siebie odbiega nie zmienia mojego podejścia do niego. Wybrał sobie tych wojowników i ich naśladuje. I w zasadzie nie ma znaczenia czy mówimy o postaci z Trylogii czy z Armagedonu. Kupuję któregokolwiek. Co do Shudzinko to jestem wielkim antyfanem tej postaci. Moim zdaniem losowy wybór ciosów od różnych postaci sprawia, że ta postać jest niespójna. Jego historia mogła by być i ciekawa, ale ten dobór ciosów zepsuł mi całość. A teraz mamy znowu powtórkę z rozrywki - ciosy różnych postaci w jednej postaci. Tyle, że tu znowu to może mieć sens. Oczywiście trochę słabo, że te moce wydają się tak na żywca skopiowane od innych wojowników ( i to jest najgorsze w NS). Nie mniej daje to potencjał do przyszłych części. Potencjał którego Kombat Kids nie mają splamieni grzechem koneksji rodzinnych. Wyobraźcie sobie np., że to ona będzie żródłem wszystkich nadludzkich mocy wojoników ( w tym Tremora, Raina, etc.). I tu przechodzimy do kolejnego aspektu

-  Co jej story. Po pierwsze nie przeszkadzają mi jej koneksje rodzinne. Ja akurat taje Kronice duży kredyt zaufania. Jak rozumiem, ma minimum dwoje dzieci. Shinoka – czyli coś a la boga śmierci, i ją coś a la boga życia. No i git. Najpierw był czas i z niego zrodziło się życie i śmierć. Proste, bo proste, ale wszystko pasuje. Wyobrażam sobie jak w którejś z dalszych części walczą przeciw sobie, a ich wszystkie ciosy specjalne się wzajemnie anulują. Uważałem, że trochę słabo, że starszy bóg ma walczyć ze śmiertelnikami jak równy z równym, ale w sumie to co my wiemy o starszych bogach. W sumie to chyba tyle, że co drugą części Raiden się do niech skarżył, że coś idzie nie tak jak miało, a oni mu mówili, żeby się odwalił, bo nie mają teraz czasu. Może oni wcale nie są tak potężni jak my to zakładamy. A wracając do rodzin…

- Powoli przekonuję się do Casie i Jacklin. Szczególnie go Jacki. Jeżeli to ma być postać, która co grę dostaje jakąś nową zabawkę technologiczną na której będą bazować jej moce to może coś z tego być. Humor Casie też jest ok. Tyle, że trzeba się pozbyć rodziców. Albo oni, albo one. Nie widzę szans, żebym zaakceptował walk córki z ojcem… no chyba żeby walczyli po przeciwnych stronach, ale tak na poważnie. W tej formie jak na razie to nie. To teraz może coś o humorze.

- To drugie fatality Johnego to w sumie super jak dla mnie. Tyle, że to nie on powinien je mieć, a jakaś nowa postać, która jest totalnym psycholem nie traktującym walk poważnie i naśmiewającym się w różny sposób z przeciwników ( również po ich śmierci).

- Teraz trochę o gameplayu.  Pierwsze i najważniejsze to już wiem, że będzie mnie wkurzać fatal-blow. To jest okropne. Cały czas ta sama, długa animacja. Ktoś będzie to próbował odpalić  praktycznie co walkę. Do tej pory było inaczej. Często szkoda było marnować całego paska na X-reya. Lepiej było wzmocnić cios, albo zrobić brackera. Teraz, wal śmiało, co Ci zależy. Druga sprawa to samo pierwsze wrażenie z gry ( nie grałem w bete). I tu pozwolę sobie wylistować moje odczucia z poprzednich części
I - było jakie było (bez porównania)
II – było takie jak powinno być wcześniej, tylko nie mieli środków
III – nie mój klimat. Do dzisiaj się nie mogę do tego przekonać
IV – pewna odmiana, ale OK
V – tragedia
VI – taka powinna być piątka
VII – no słabo ale przynajmniej jest sporo postaci
2011 – super extra, szał, powrót do korzeni, wow
X – no niby podobnie, może nawet i bardziej urozmaicenie, ale coś jednak nie ma takiego wow
11 – no i tu chyba znowu nie będzie wow. Wydaje mi się tak dlatego, że gameplay dalej jest podobny do tego z 2011. Tam był rewolucyjny. Pierwszy naprawdę dobry, pozwalający na długą ścieżkę rozwoju od wielu części. Teraz będę do tamtej części porównywał. No nic. Zobaczymy. To chyba będzie zależało jak gładko przełamię granica między grą niedzielnego gracza a półprofesjonalistą. W 2011 bardzo mi pomogło to głupie trofeum, żeby wymasterować wszystkie postacie. Ciekawe czy i teraz coś mnie pchnie do tego, żeby spędzić tyle czasu z grą.   

Na koniec jeszcze o DLC. Takeda i Kung Jin dla mnie pewniaki. Jeden w pierwszym , drugi w drugim. Nie żebym ich chciał, tylko wydają mi się, że będą. Wychodzę z założenia, że Jackie nikt by nie kupił, a na nich ktoś się tam połasi. Co do postaci gościnnych to nie jestem tak ortodoksyjny jak większość na tym forum. Uważam, że zarówno Kratos, jak i Fredy byli dobrymi postaciami (szczególnie Kratos z fajnym gameplayem) i pasowali klimatycznie. Pozostałe postacie z slesherów to już jakby odcinanie kuponów. Co do obcego i Predatora to fanem nie jestem, ale żeby jakoś strasznie psuli klimat to nie powiem. Trochę nawiązując do Injustice, a trochę gdzieś taką sugestię wyczytałem to moim zdaniem pasował by Lobo. I pod względem brutalności i groteski. Nie zrozumcie, że ja stawiam postacie gościnne na równi z podstawowymi. Takie mamy czasy, że grę sprzedaje się w częściach i wrzuca postacie z nią nie związane. Trudno, trzeba to zaakceptować.

I jeszcze mi się przypomniało. Nie podoba mi się to jak wygląda obecnie promocja tych gier. Kastów nie oglądam, a i tak za dużo wiem o  tej grze. Kiedyś mocnym elementem tej serii były sekrety, oby o tym sobie przypomnieli.


5
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Kwiecień 04, 2019, 12:07:04 am »
Oj tam, moim zdaniem za bardzo czepiacie się tej Cetrion. Jasne, że te jej ciosy są wtórne i jasne, że wyglądem przypomina kogoś tam z komiksów. Mimo to ja daje jej szanse. Zobaczymy jak poprowadzą tą postać fabularnie i jak będzie się sprawdzać w grze. Oczywiście relacje rodzinne działają na minus, ale kolejnego baga jak najbardziej chętnie zobaczę. Trochę dziwne to, że starszy bóg będzie walczył jak normalna postać, no ale cóż, zobaczymy czy to jakoś uzasadnią w fabule. Jak po Gerasie pisałem, że na Tremora jest jeszcze szansa, tak teraz już mam pewność, że go nie będzie. W zakończeniu Tremora został on półbogiem i myślałem, że pójdą w tę stronę, niejako wzmacniając większą liczbę postaci, żeby mogli rywalizować z bogami. No cóż, teraz wydaje się, że dysproporcje będą jeszcze większe.

Powrót Mercy intrygujący.

6
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 20, 2019, 12:21:14 am »
...
Owszem, brutality jest, ale wygląda to jak old school fatality (Scorpion ma nawet brutality ze spalaniem jak w mk1). Mnie się taka formuła nie podoba - żenujące wykonanie, jakością zbyt odstaje od reszty ruchów i finisherów - im większy skok technologiczny, tym bardziej nie ma miejsca na takie rzeczy, denerwują niedoróbki czy rzeczy na odwal się, które kiedyś bawiły - albo robimy ultra brutalnie i widowiskowo, albo kicz. Obecne brutality mogło robić wrażenie 15 lat temu, do tego spełnianie tych wydumanych warunków to nieporozumienie. Zdecydowanie wolę wersję z Trilogy, z obecną oprawą graficzną taki zwykły wpierdol w amoku mógłby wyglądać naprawdę imponująco (byle bez tych śmiesznych wybuchów ciał).

W ogóle zauważam, że im wyższy poziom wykonania gry, tym bardziej wkurwiają mnie niedoróbki, niż wtedy, gdy całość była bardziej umowna - pewnie stąd moje malkontenctwo, bo jest prawie realnie, ale jednak nie - kiedyś nie przeszkadzało dwadzieścia nóg i trzy głowy po wybuchu od całusa, dziś wkurwia mnie plastikowy mózg w fatality Baraki.
...

Zgadzam się chyba z większością rzeczy które napisałeś, z tym że dla mnie są to powody dla których lubie te Brutality. Też uważałem już w MKX, że one wyglądają jak "old school fatality" i mi to bradzo pasuje. A najbarniej w nich podoba mi się, że są szybko wykonywane (chociaż mam wrażenie jakby w tej części trochę wolniej niż w poprzedniej). Ja mam tak, że jak siadam do gry to chcę jak najwięcej pograć. Czekanie aż wyświetli się scenka którą i tak już widziałem kilka razy jest dla mnie stratą czasu. Jak sam wygram czasem jakiś pojedynek to albo kopię szybko przeciwnika, albo wysyłam jakiegoś projectaila. Poza tym większość fatali i tak jest wtórna, bo za dużo już tego było. Nawet jak któryś nie jest to i tak po tygodniu grania też się zrobi. 

Co do tych "wydumanych warunków", to akurat też mi się podoba. No to znaczy nie wszystkie, ale koncepcja jest spoko. Wolałbym, żeby były bardziej nastawione na umiejętności gracza. Warunek podetnij 3 razy przeciwnika uważam za głupi, ale jeśli wykończenie wykonana się tylko jeżeli zakończysz walkę 30% combo to jest już coś. Poza tym, już pisałem o tym nie raz, chcaiłbym żeby wykończenia zaczęły pełnić funkcję komunikacji między graczami, czyli mówił "ale z Ciebie łajza", "dobra gra", itp..

Co brutality z trylogii to też bym widział ich powrót, własnie jako takich "ludzkich" wykończeń. To mogłoby wnieść powiew świerzości, ktrego mi póki co w tej części brakuje w rozgryce.

7
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 17, 2019, 08:22:07 pm »
Pytanie do osób czytających zagraniczne fora. Co tam po tej amerykańskiej becie? Wiadomo w co dali pograć? W szczególności interesowałoby mnie czy
1. Było coś więcej niż tryb on-line?
2. Dało się grać we dwóch na jeden konsoli?
3. Działało share Play na PS4?
Będę wdzięczny jakby ktoś był zorientowany i się podzielił wiedzą.

8
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 14, 2019, 03:59:00 pm »
Ja jak zawsze opóźniony dopiero się zorientowałem, że brutality są potwierdzone. Co mnie zresztą bardzo cieszy. Brakuje mi jednak czegoś unikatowego dla tej części, było mówione chyba, że ma być nowe ality, ale do mnie nic nie dotarło. Ktoś coś?

9
Ogólne / Odp: Kanoniczne Endingi
« dnia: Marzec 14, 2019, 03:53:35 pm »
Ja bym wolał takie rozwiązanie, gdyby było zrobione z głową. Pod ten schemat mogłyby wpaść endingi Errona i Jaxa, ale nie oba naraz, a netherealm lubi tak robić.

Z ginącymi postaciami też by nie było problemu. Cześć mogłaby być wskszeszana jeszcze w tej samej części, a dla innych mogłoby to być wprowadzenie dla nowych postaci.

10
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 06, 2019, 08:01:03 pm »
16. Historia znowu będzie kręcić się wokół 'dobrych' postaci, a mieszanie ich past/present wersji daje tylko więcej możliwości kierowania nimi w story, co działa na niekorzyść postaci 'złych', które pewnie zostaną sprowadzone do roli worków treningowych (tutaj obym nie miał racji...)

Teraz chyba pytaniem jest, które postacie będą dobre. Jak dobrze rozumiem to Raiden proponuje sojusz Kotalowi przeciw Kronice z Shao. Na arenie są jeszcze Dvorah i żywy Liu Kang.

No i ciężko się nie zgodzić- JESTEM KRONIKA, BOGINI CZASU - PRZYWRÓCĘ WSZYSTKICH NAJPOTĘŻNIEJSZYCH WOJÓW BY SKLEIĆ MINI ARMAGEDDON!!!

Nie przywrócę dwóch najpotężniejszych czarnoksieżników w historii...


Ten Liu sugeruje, że Kronika nie ma pewności, że przywołane przez nią postacie będą dla niej walczyć.

Edit. Walneło mi się. Na arenie nie ma Dvorah. Ona trzyma z Shao. W 1.14 jest jakaś laska w fioletowym stroju. Nowa postać?

11
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 06, 2019, 04:42:04 pm »
Nie tego się spodziewałem szczerze mówiąc. Myślałem, że będzie nas czekać skakanie po różnych przeszłych i przyszłych wydarzeniach, a tu wychodzi na to, że akcja dzieje się w teraźniejszości tylko ze sprowadzonymi postaciami. W sumie chyba ok. I tak najważniejsze jaki będzie finał tej historii.

Znowu okropna muzyka. Trochę się boję o soundtrack tej części.
Ciekawy koleś za plecami Shao, jak gada z Kroniką.
"Humor" Cage akceptowalny. Na pewno lepszy niż u Bo Rai.
Wydaje mi się że pewna dawka humoru zawsze była wskazana w tej serii. Wykończenie Casie bardzo OK.

12
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 04, 2019, 09:33:04 am »
A tak trochę z innej beczki. Wiecie może jak to ma być z tą betą? Ktoś już składał zamówienie przedpremierowe i co? Dostaje się jakiś kod czy jak? Jak czytam opisy ofert na stronach to jest w cały świat. Na jednych, że jest gra + DLC + beta, na innych, że gra + DLC, a na niektórych, że sama gra. Ktoś coś wie?

13
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Marzec 02, 2019, 11:33:55 pm »
...Do tego dochodzi bezpłciowa Kronika jako Boss ...
To jest czyste malkontenctwo. Przecież nie wiemy jakie będzie miała ruchy, jakie motywacje, jaka historia ma się z nią wiązać. Jak z braku informacji można wyciągać wniosek, że coś jest złe?

Co do rosteru to nie podoba mi się. Z drugiej strony zauważyłem, że praktycznie każdy by mi się nie podobał, o ile nie zawierałby prawie wszystkich postaci z klasycznych części i 3D. Więc powściągam emocje i czekam na efekt końcowy. Mam jakichś tam swoich ulubieńców w serii ale ma się to nijak do tego kim mi się najlepiej gra w danej części. W MK 2011 najlepiej mi się grało Ermackiem, Quanem i Smokiem. Ani Ermac ani Quan mnie nie przekonali w MKX. Tam grałem Mileną i Kitana, a nie czekam na nie jakoś specjalnie w nadchodzących częściach.

Co do Pana Cagea. Wszystko by przeszło gdyby nie ten cios z kaskaderem. Fatality może być, ja jakoś umiem się do niego zdystansować. Ale tamten cios to głupota w czystej postaci, do tego ściągnięta z Noob Saibota. Dla mnie ochyda.

Brak biegania dla mnie na plus. W MK2 grało mi się lepiej niż w MK 3. W MK 2011 lepiej niż MKX. Bieganie chyba nie jest dla mnie.

14
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Luty 24, 2019, 09:00:49 pm »
Moim zdaniem Raiden nie tylko nie musi wygrać, ale nawet oczekuję, że przegra. Widzę to tak, że ziemia zostaje kompletnie zniszczona, ale część ludzi, w tym cześć wojowników jest ewakuowana. I tu mam dwie wersje. W pierwszej dalej trwa walka naszych złych znajomych o zupełnie inne krainy, a znani mam ziemianie są postaciami drugoplanowymi. W drugiej efekt katastrofy, który wywołało wtrącanie się Kroniki przerasta ją. Śmierć miliardów ludzi i Raidena nie jest czymś czego oczekiwała. Postanawia więc wykorzystać swoją moc i przenieś najsilniejszych wojowników (czyli tych którzy w inny sposób by się tam nie znaleźli) w daleką przeszłość. I tak w MK 12 ich celem może być nie tylko powstrzymanie Shao Khana przed podbojem Edenii, ale również przekonanie Kroniki z przeszłości, że ich interwencja jest w porzo. Żeby im to ułatwić wysłała do siebie wiadomość podobnie jak Raiden po Armagedonie. Podobną czyli taką nieczytelną.

Ja preferował bym drugą wersję, ale obie wyczyszczą twórcom pole do pisania nowej fabuły i pozwolą zachować ulubione postacie.

15
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« dnia: Luty 18, 2019, 08:57:15 pm »
Jeju ludzie, ja to jakiś opóźniony w tych sprawach jestem. Jak ktoś pisał, że Kung Jin jest gejem to myślałem, że go nie lubi. Teraz dopiero sprawdziłem, że to tak oficjalnie. Pewnie to mój brak spostrzegawczości, ale wydaje mi się, że ten jego comming out był raczej suptelny i te słowa można było zinterpretować zupełnie inaczej. Oficjalne potwierdzenie stanu rzeczy to przynajmniej pokłosie poprawności politycznej, bo do gry nic to nie wnosiło.

Poza tym jak pierwszy raz grałem w DA to w Hsu Hao też różowej landrynki nie dostrzegałem. Nie pamiętam czy już o tym pisałem, ale on kojarzył mi się z Kossakiem z Body Blows. Taki wielki umięśniony koleś. Także, to nie archetyp mi w nim przeszkadzał, a to, że był słaby jak cała ta część.

Co do Jade to niczym mnie nie zachwyciła. Na razie mam do niej neutralny stosunek.

Strony: [1] 2 3 ... 9