'

Aktualności: Nowy adres forum: http://mk.honmaru.pl

Autor Wątek: Moje opowiadanie - Kitana,Sindel,Tomek  (Przeczytany 15813 razy)

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Moje opowiadanie - Kitana,Sindel,Tomek
« dnia: Lipca 16, 2009, 02:47:34 pm »
Zamieszcz? tutaj swoje opowaidanie które zacza?em pisa? (b?d? dodawa? je w kolejnych cz?sciach). . . Jak nie trudno si? b?dzie zgadna?, historia b?dzie toczy?a si? po wielkim Armageddonie. Poki co dam sam Prolog, ?eby?cie mogli wypowiedizec si? na temat samego wst?pu. Ju? w tym miejscu prosz? o wybaczenie, za wszystkie b?edy, literówki i mozliwe b?edy w interpunkcji. No nic, mam nadziej?, ?e zrozumiecie :P Licz? te? na wasz? szczer? opini? na temat tego opowiadania...
PS. Tak Adept wiem, ?e powinno by? w twórczo?ci ale taki zabieg mog?by wprowadzic zamet w odszukiwaniu dalszych cz?sci opowiadania.

PROLOG

Blaze zosta? pokonany, kto by pomy?la?, ?e w?a?nie wojownik taki jak Chameleon, zdo?a wygra? to starcie. Wojownik z ognia wyparowa?, a piramida w której odby?o si? starcie zacz??a si? wali?. Nikt od tej pory nie widzia? zwyci?zcy, cho? ci, którzy prze?yli wyczuwali jego obecno??.  Zaraz po przegranej dobra i z?a, bo przecie? wygra?a posta? neutralna, wszystkie sojusze zosta?y zerwane. Shang Tsung wyczerpany zdo?a? si? teleportowa? do swojego pa?acu. Raiden rozp?yn?? si? w powietrzu, rozleg? si? tylko g?o?ny grzmot. Obola?a Kitana z trudem wsta?a z ziemi, pomog?a jej w tym Jade, obie podbieg?y do Sindel, ta le?a?a na ziemi nieprzytomna z g??boka ran? na ramieniu. Zada? j? Baraka, który uciek? razem z Mileen?, zaraz po tym gdy Raiden wys?a? w jego kierunku b?yskawic?. Trzy kobiety teleportowa?y si? do Edenii, musia?y wyleczy? chor? królow?. Taven i Daegon zostali zabici przez Shao Kahna , potrzebowa? on wi?kszej mocy, aby wspi?? si? na szczyt, lecz gdy to mu si? uda?o, zobaczy? Chameleona, stoj?cego nad cia?em Blaze’a. Prze?y?, tylko dzi?ki pot??nemu wstrz?sowi, który nast?pi? chwil? pó?niej. Zrzuci? on Kahna z budowli, lecz ten dzi?ki swojej mocy zdo?a? z?agodzi? upadek. Najdalej od ruin le?a?a posta? w niebieskim kostiumie, jej w?osy jakby oszronione, by?a blada, wszystko wokó? niej jakby zamarz?o. Frost podnios?a si? z ziemi, spojrza?a na le??cych w piasku wojowników, szuka?a m??czyzny Sub-Zero. Znalaz?a go u stóp ruin, przewróci?a jego martwe cia?o na plecy. Z jej maski podczas oddechu wydobywa?a si? para. Kobieta kucn??a, po?o?y?a r?k? na lewej piersi m??czyzny, ju? teraz by?a pewna, jego serce nie bi?o. Wiedzia?a ?e teraz, wreszcie ma szanse rz?dzi? Lin Kuei. Jednak musia?a by? pewna, ?e nikt jej ju? nie przeszkodzi. Po?o?y?a drug? r?k? na g?owie niebieskiego wojownika. Zamkn??a oczy, poczu?a ch?ód, wiedzia?a, ma jeszcze tyle si?y aby doko?czy? dzie?a. Sub-Zero sta? si? teraz blady, Frost zacz??a go zamra?a?.
- ZOSTAW GO! – krzykn??a posta? stoj?ca z ty?u kobiety.
Frost odwróci?a si? szybko, zabieraj?c r?ce z cia?a m??czyzny. W tym samym momencie, zosta?a kopni?ta w twarz. Kobieta zachwia?a si?, lecz zaraz po tym wypu?ci?a w stron? napastnika lodow? kul?. Posta?, której Frost nie zna?a, zablokowa?a atak, uderzy?a przeciwnika kilka razy w twarz a nast?pnie kopn??a prosto w brzuch. Kobieta zgi??a si? w pó?, podnios?a g?ow? do góry i wykona?a lodowy w?lizg, na tyle skuteczny by przewróci? przeciwnika. Gdy przysz?a przywódczyni Lin Kuei, ponownie usi?owa?a zamrozi? napastnika, ten wykonywa? szybkie uniki. Frost usi?owa?a przypomnie? sobie posta?, z któr? walczy, lecz bezskutecznie. W tym momencie nast?pi? szybki kontratak, tajemnicza kobieta podbieg?a do wojowniczki, podci??a jej nogi. Frost pad?a na Sub-Zero, wystawi?a r?ce do ty?u by zamortyzowa? upadek, w tym jednak momencie, du?a kula krwi polecia?a w jej kierunku, rani?c j?, a przy okazji rozbryzguj?c si? w pobli?u. Niebieska wojowniczka, zda?a sobie spraw? z tego, ?e dos?ownie siedzi na swoim celu. Ponownie rozpocz??a zamra?a?, m??czyzn?.
-POWIEDZIA?AM! ZOSTAW GO! – Nitara, wyci?gn??a Kam?, i wbi?a ja w brzuch Frost. Wampirzyca przekr?ci?a j?, natomiast r?ce Frost spocz??y na broni, przywódczyni Lin Kuei wyj??a j? z cia?a i rzuci?a w piasek, nast?pnie zamrozi?a sobie ran?. Spróbowa?a jeszcze kilkukrotnie zamrozi? napastnika, jednak bez skutecznie. Wyj??a wreszcie amulet, Smoczy Medalion i teleportowa?a si?. Nitara wytar?a stró?k? krwi, która sp?ywa?a jej z wargi. Spojrza?a na kamie? jaki spoczywa? w jej naszyjniku, dotkn??a go i przenios?a si? do Vatetrnus.
Po pewnym czasie, nad jednym z poleg?ych cia? zacz?? si? tworzy? szary ob?ok. Najpierw kr??y? on wokó?, pó?niej stan?? w miejscu i zacz?? przybiera? jakby ludzk? form?. Gazowa posta? oddala?a si? powoli od ruin i poleg?ych w walce, z czasem staj?c si? coraz mniej widoczn?, aby wreszcie znikn?? w pola widzenia.
Sonya le?a?a na ciele innego wojownika, by? nim kto? kogo nienawidzi?a, Kano by? martwy. Wreszcie nadszed? moment, w którym mog?a by? spokojna. Chwila ta, napawa?a kobiet? tak? satysfakcja, tak? dum?, cho? nic nie pami?ta, jest pewna, ?e to ona zabi?a Kano.
- Chod? Sonya.  . . zmywamy si? – kto? pomóg? wsta? blondynce.
- Johnny. . . gdzie Jax? Co tu si? sta?o? – zapyta?a kobieta spogl?daj?c na poleg?ych.
- No wiesz. . . nie herbatk? u babci mi to nie wygl?da. . . Szuka?em go, nigdzie go nie ma, wracajmy do domu – odpar? m??czyzna
- Ja musz? go odszuka?. . . Ty id?, ja tutaj zostan? – zaprzeczy?a Sonya
- Ale nie ma go! Wyparowa? przeszuka?em wszystkie mo?liwe miejsca nie ma go! – gdy Cage wypowiedzia? te s?owa nacisn?? na zegarku kobiety guzik teleportu. Znikn?li.
Nast?pi? kolejny wstrz?s, wielka chmura piasku, wznios?a si? w powietrze. Mo?liwe by?o jednak dostrze?enie kobiecej sylwetki. Ubrana w ?ó?to czarny kostium, dziewczyna o ?niadej cerze. Tanya zarzuci?a swoje w?osy do ty?u. Nie zwraca?a uwagi na to co si? dzieje wokó? niej, po prostu sz?a przed siebie, chcia?a jak najszybciej odej?? z tego miejsca.
Zanim piasek zdo?a? opa?? na ziemi? czteror?ka , posta? usi?owa?a wydosta? si? spod cia?. Odwali?a w bok cia?o Shujinko, Bo’ Rai Cho, Hotaru i Darriusa. Sheeva wreszcie mog?a si? wydosta?, otrzepa?a ubranie i podobnie do Tanyi opu?ci?a miejsce Armagedonu.
W?ród zw?ok, przechadza?a si? czteronoga posta?, centaur, Motaro. Podczas walki jaka? dziwna, energia uderzy?a w niego i powtórnie przywróci?a mu tylne nogi. Motaro znów by? centaurem.
Kenshi le?a? przy boku Ermaca, czerwony ninja usi?owa? pomóc, le??cemu nieprzytomnemu przyjacielowi, nic jednak nie pomaga?o, wojownik z zawi?zanymi oczami ni drgn??. Ermac próbowa? wszystkiego, ?adne jego moce nie by?y w stanie wskrzesi? martwego cz?owieka. Posta? ze zrezygnowaniem teleportowa?a si? w nieznane nikomu miejsce.
W ciszy, prawie bezszelestnie przemieszcza?a si? przezroczysta istota. Podobna do jaszczura, gdy by?a ju? w miar? daleko przybra?a swoj? prawdziw? posta?. Jej cia?o pokrywa?y ?uski, z r?k i nów wyrasta?y pot??ne szpony. G?owa potwora by?a owini?ta czarnym materia?em, widoczne by?y tylko gadzie oczy.
Reszta by?a martwa, w glebie czu? by?o ?mier?. krew wojowników wsi?k?a g??boko w ziemi?.
Jeden dzia? w historii turnieju Mortal Kombat zosta? zamkni?ty. Poch?on?? on wiele krwi i dusz, lecz nasta? czas aby otworzy? nowy dzia?. Nasta? czas aby historia zapisywa?a nowe karty. . .
NASTA? CZAS NA ODRODZENIE!



Mam nadziej?, ?e si? spodoba?o, ale jak nie to te? piszcie ;)
« Ostatnia zmiana: Lipca 19, 2009, 04:13:35 pm wysłana przez davidkoz »

Offline Adept

  • Moderator Globalny
  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 2115
  • Płeć: Mężczyzna
  • Detektyw z deszczowego miasta
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #1 dnia: Lipca 16, 2009, 03:21:02 pm »
Ja uwa?am, ?e jak kto? wrzuca jak?kolwiek twórczo?? w?asn? w Internet, to czytaj?cy w tym i ja, ma prawo oceni? dzie?o wed?ug swoich zasad. Ogólnie brak przecinków, niektóre s?owa si? powtarzaj? w krótkim odst?pie czasu:

Cytuj
kto by pomy?la?, ?e w?a?nie wojownik taki jak Chameleon, zdo?a wygra? to starcie. Wojownik z ognia wyparowa?, a piramida w której odby?o si? starcie zacz??a si? wali

Cytuj
Zada? j? Baraka, który uciek? razem z Mileen?, zaraz po tym gdy Raiden wys?a? w jego kierunku b?yskawic?

Troch? to tak... Jakby Baraka przestraszy? si? wielkiej b?yszcz?cej b?yskawicy i uciek?. A przecie? wojownik ten nie jedno w ?yciu widzia? i uciek? bo zobaczy? b?yskawic? Raydena? ?le to skonstruowa?e?.

Cytuj
wszystko wokó? niej jakby zamarz?o

Bez "jakby".

Cytuj
Niebieska wojowniczka, zda?a sobie spraw? z tego, ?e dos?ownie siedzi na swoim celu. Ponownie rozpocz??a zamra?a?, m??czyzn?.

Czyli zapomnia?a o tym, ?e trzy kroki od niej jest jej wróg który mo?e j? zabi? i zacz??a znów zamra?a? Sub-Zero? Bardzo nie rozs?dnie z jej strony.

Cytuj
Nitara, wyci?gn??a Kam?, i wbi?a ja w brzuch Frost. Wampirzyca przekr?ci?a j?, natomiast r?ce Frost spocz??y na broni, przywódczyni Lin Kuei wyj??a j? z cia?a i rzuci?a w piasek

Je?eli Nitara przekr?ci?a kam? w brzuchu Frost, to znaczy, ?e po wbiciu nadal j? trzyma?a w reku. Jak wi?c Frost wyj??a j? z cia?a? Nigdzie nie mamy napisane, ?e Nitara pu?ci?a kam?, a z u?o?enia zdania wnioskujemy, ?e musia?a j? trzyma?.

Cytuj
krew wojowników wsi?k?a g??boko w ziemi?.
Jeden dzia? w historii turnieju Mortal Kombat zosta? zamkni?ty. Poch?on?? on wiele krwi

To ju? wiemy z poprzedniego zdania (Dwa razy krew).

To tak w kwestii ?cis?ej, a ogólnie bardzo fajne opowiadanie. Mi?o si? czyta, nie nudzi, jest ciekawe i z przyjemno?ci? b?d? wyczekiwa? kolejnych cz??ci.
« Ostatnia zmiana: Lipca 16, 2009, 03:29:23 pm wysłana przez Adept »

"A poza tym dojeba? 6-0 Kungowi... On si? rzeczywi?cie nie nadaje przeciwko tej g?upiej, starej, zjadanej przez robaki, wrzeszcz?cej suce." - Johnx, 16. sierpnia, 05:06

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #2 dnia: Lipca 16, 2009, 03:28:50 pm »
czyli w sumie to kupa b?edów jest :P
powiedz jeszcze, jakby? mógl, co myslisz o tej scenie walki,
« Ostatnia zmiana: Lipca 16, 2009, 03:40:36 pm wysłana przez Kitana,Sindel,Tomek »

Offline Dragon7422

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 245
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm immortal...
    • Zobacz profil
    • Tutoriale dla Ciebie. Tutoriale, tworzone z pasj?.
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #3 dnia: Lipca 16, 2009, 08:44:33 pm »
Scena walki jest wed?ug mnie w ?wietny sposób opisana, równie krwawa jak walki w MK, dynamicznie napisana co daje wspania?? ch?? do czytania. Po przeczytaniu prologu z chc?ci? przeczyta?bym ca?? ksi??ke. Jest ona wogule?? Je?eli jest to prosz? o przes?anie mi jej na mejla.

Co do b??dów jest ich troch? ale zawsze mo?na je poprawi? ;). Sam pewnie nie mniej zrobi?em w swoim opowiadaniu.
Ty nie mo?esz mnie zabi? ?miertelniku, poniewa? ja jestem nie?miertelny - Scorpion

Tak to prawda, Ci którzy nie wykonuj? polece? s? uwa?ani za ?mieci, ale Ci którzy nie dbaj? o w?asnych przyjació? s? jeszcze gorsi...


Bodzio

  • Gość
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #4 dnia: Lipca 16, 2009, 10:35:09 pm »
Oj, chyba zalozymy sprawdzanie ortografii na forum...

Offline davidkoz

  • Moderator Globalny
  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 1628
  • Płeć: Mężczyzna
  • Elder God
    • Zobacz profil
    • Mortal Kombat Center
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #5 dnia: Lipca 16, 2009, 11:23:14 pm »
Davidkoz te? chce si? wypowiedzie?.

Do b??dów si? nie przyczepiam, bo Adept tutaj swoje mankamenty wypisa? ale nie zgodz? si? z Adeptem je?li chodzi o ucieczk? Baraki. Wydaje mi si?, ?e po takiej akcji jaka mia?a w Armageddonie po ostrze?eniu Raidena Baraka mia? i tak ju? do?? i wola? uda? si? z Mileen? w ustronne miejsce, aby zregenerowa? si?y.

Ogólnie bardzo mi si? podoba :) Fajnie si? czyta, przyjemnie i nie wiem czy nie zauwa?y?em ale chyba nie ma Scorpiona w tym opowiadaniu?

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #6 dnia: Lipca 17, 2009, 09:52:58 am »
Kilka dni pó?niej, wszyscy walcz?cy przeciwko z?u sojusznicy, zebrali si? w jednym z Ede?skich ogrodów. Miejsce to uspokaja?o i wycisza?o dusz?, mo?na by?o si? zrelaksowa?, odpocz??. Ogród zbudowano na planie o?miok?ta, ozdobiony by? o?mioma marmurowymi kolumnami, które z czasem zacz??y porasta? ro?linno?ci?. Obok usypanej z b??kitnych kamyków ?cie?ki, ros?y stare drzewa, licz?ce ju? tysi?ce lat. By?o to jedno ze starszych miejsc w Edenii, zarazem jedno z najpi?kniejszych. W centrum obiektu znajduje si? idealne ko?o, miejsce to wy?o?one jest jedn? wielk? kamienn? p?yt?. Znajduj? si? tutaj dwie, d?ugie, prawie pó? okr?g?e ?awy wykonane z metalu i drewna, na których bez obawy mo?na troszk? odpocz?? od marszu. A mi?dzy nimi, po?rodku parku znajduje si? fontanna, z której wydobywa si? woda o delikatnym niebieskim kolorze.
Na placu znajdowa?o si? pi?? postaci.
Ermac przygl?da? si? wylatuj?cej z fontanny wodzie. Sonya zdawa?a si? by? my?lami gdzie? daleko. Jade wraz z Kitan? rozmawia?y o nieobecnej w?ród nich królowej tego ?wiata. Cage podziwia? kwiaty, podszed? do rosn?cej ró?y i zerwa? j?. Odwróci? si?, spojrza? na Sony?, podszed? do niej i wr?czy? jej kwiat.
- Prosz?, to dla ciebie – powiedzia? m??czyzna
Kobieta, nie us?ysza?a go, by?a zamy?lona, niekiedy dawa?a pozna? po sobie ?e cierpi.
- Halo! Sonya? – Johnny pomacha? jej ró?? przed oczami.
Blade, w jednej chwili wróci?a do siebie.
- Co? A. . . tak – spojrza?a na kwiat i wzi??a go do r?ki - . . . dzi?kuj? . . .
- Powiedz mi, co ciebie tak martwi. – aktor usiad? tu? obok kobiety.
- Dobrze wiesz o kogo chodzi. . . – blondynka spojrza?a na kwiat.
- Jax. . . nie znale?li?my jego cia?a, wi?c ca?kiem mo?liwe ?e on ?yje. . .
- A je?li nie? Ja po prostu czuje, ?e czego? brakuje – odpar?a Sonya
Niespodziewanie zagrzmia?o, rozleg? si? b?ysk. Przyby? Raiden.
- Jak zapewne wiecie, to nie jest koniec. . . – powiedzia?
- Shao Kahn doskonale, zdaje sobie z tego spraw?, ?e jeste?my os?abieni, nie zdziwi?abym si?, gdyby zaatakowa? – wtr?ci?a nagle Kitana
- Nie wydaje mi si?, on te? jest os?abiony, ale nie o tym chcia?em z wami porozmawia?. Jak zapewne wiecie, ca?e zdarzenie mia?o na celu oczy?ci? nasze ?wiaty.
- Tylko, ?e mieli zgin?? ci ?li. . . – westchn??a Jade
- Tak wiem, niestety wszystko wymkn??o si? spod kontroli.
- Spod kontroli! Prawda taka ?e ty nad niczym nie panowa?e?! – wrzasn??a Sonya
- Spokojnie. . . – Jade po?o?y?a r?k? na ramieniu blondynki
- Nie, b?d? spokojna, Sindel prawie zgin??a, Jax i Liu nie ?yj?! Ju? nie raz uzdrawia?e? ludzi. . . ICH NIE MO?ESZ?!
- Przesta?! – powiedzia? stanowczo aktor
- Nie. . . Ona ma racje Johnny, ale to nie by?o zale?ne ode mnie. Starsi Bogowie zauwa?yli, szybki nap?yw nowych wojowników zmusi? ich do tego, musieli to zrobi?.
- Czekaj. . . Liu i Jax musieli zgi??, ?eby zadowoli? jakie? cholerne bóstwa? – zapyta? Cage
- Nie, nie ?eby zadowoli?, musieli?my po prostu oczy?ci? troch? ?wiaty, po prostu przygotowa? miejsce dla nowych wojowników.
- Przepraszam ci?, Raiden – odezwa?a si? Kitana – z ca?ym szacunkiem do Ciebie. . . gadasz bzdury, po co Bogowie mieliby zabija? weteranów i robi? miejsce ?ó?todziobom?
- Ksi??niczko, jak my?lisz? Jak d?ugo ?wiat zdo?a?by d?wiga? ci??ar, coraz to nowszych wojownikow? Zrozum musieli?my to zrobi?. . .
- No dobra! – stara?a si? uspokoi? Sonya – za?ó?my, ?e faktycznie, musieli?cie to zrobi?.
Powiedz mi tylko dlaczego, nie by?o zbytniego wp?ywu na to kto ginie?
- Tym razem postanowili?my nie ingerowa? w sprawy ?miertelników. . .
- Jakich ?miertelników? Przecie? tam byli te? inni, nie tylko ludzie – wtr?ci?a Jade
- Mo?e masz racje, w ka?dym, jednak razie, postanowili?my si? nie wtr?ca?. . .
- I kto to mówi. . . Przecie? to ty zawar?e? przymierze z Shao Kahnem! – Sonya spojrza?a na Raidena
- Nie by?o innego wyj?cia, wszystko wymkn??o si? spod kontroli, musia?em dzia?a?. . .
- Ta. . . I mo?e mi jeszcze powiesz, ?e ?yjemy tylko dzi?ki Tobie! – krzykn??a blondynka
W tym momencie nasta?a cisza. Bóg piorunów, zna? odpowied?. Podejrzewa?, ?e sprawa jest oczywista. Wszyscy wiedzieli, ?e w s?owach wypowiedzianych przez Blade, jest wiele prawdy. Milczenie, zdawa?o si?, trwa? wieczno??.
- Dobra, przepraszam. . . – powiedzia?a kobieta
- Nic, nie szkodzi, rozumiem twoj? z?o??
- No dobrze, za?ó?my, ?e tak mia?o by? – Kitana wsta?a i opar?a si? o fontann? – dlaczego w takim razie wasz prawdziwy czempion zgin???
- O czym ty mówisz?
- Raiden, nie ukrywaj, doskonale wiem, ?e Starsi bogowie za prawdziwego czempiona uwa?ali Scorpiona – ksi??niczka Edenii zanurzy?a r?k? w wodzie – dlaczego wi?c zgin??? To on mia? by? na szczycie piramidy, mia? wygra? z Blaze’m. . .
- Scorpion. . . zgin??? To nie mo?liwe. . .
- On mi pomóg?, by?a za mn? Mileena, ze swoimi Sai, a on wypu?ci? z reki swój harpun i wbi? go w ni?. Chwil? potem widzia?am jak Reptile plun?? na niego kwasem i kopni?ciem zrzuci? go na ni?szy poziom, a tam Goro roztrzaska? go o ?cian? piramidy.
- Mo?e Shang Tsung przybra? jego form?? – powiedzia?a Jade
- Shang nie ocali?by mnie, jestem pewna, ?e to by? Scorpion, tylko nie wiem dlaczego. . .
- To, w tym momencie, nie istotne. . . mówi?em o nowych zawodnikach, póki co, niewiele o nich wiem, ale uwa?ajcie, mo?ecie ich spotka? wsz?dzie. . . – uprzedzi? Raiden
Ermac jakby od??czony od ca?ej rozmowy, stara? si? skupi?, odnale?? kogokolwiek ?yj?cego. Gdy, mu si? to jednak nie uda?o, postanowi? zabra? g?os, w tej ca?ej sprawie.
- Nowi wojownicy? Czy to mo?liwe, ?eby kiedy? i nas, kto? zast?pi??
- Nie, ju? teraz nie. . . Chyba, ?e Bogowie znowu zechc? oczy?ci? ?wiat.
- A zatem, dlaczego nie oczy?cili go ca?kowicie?
- Dobre pytanie, nie potrafi? na nie jednak odpowiedzie?.
- Przecie? jeste? Bogiem, ponownie jeste? Starszym Bogiem. . . Nie wiem co dzia?o si? tam, u góry, nie interesuje mnie to, chc? tylko odpowiedzi na moje pytanie.
- Nie mog? odpowiedzie?, by? mo?e. . . macie jak?? misj? do wype?nienia, lub po prostu tak chcia? los – gdy Raiden wypowiedzia? te s?owa, znikn??.

Offline Cobra

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 605
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #7 dnia: Lipca 17, 2009, 09:44:28 pm »
To tak, Tomku przyjacielu (stwierdzenie z gg xD)  bardzo mi si? podoba twoja twórczo?? i? w przeciwie?stwie do Scorpiona, ten prolog/opowiadanie ma dusze tzn. jest ciekawy i z u?miechem na twarzy si? go czyta, podoba mi si? te? twoja wyobra?nia jak w szczegó?ach opisa?e? Edeniie. . .
Dialogi nie s? nudne a wr?cz si? okre?l? i? s? "zaje.......fajne" xD
Ciekawa rozmowa postaci ze strony dobra. . .
Walka pomi?dzy Frost a Nitar? by?a dobra lecz nie wspania?a, poniewa? mnie tak nie kr?ci?a tzn nie zachwyci?a, oceniaj?c t? walk? to m.in 7/10. . . Ale to moja opinia!
I na koniec...... Nie podoba?o mi si? to i? w ogóle nie by?o rozmowy pomi?dzy z?ymi postaciami, chodziarz jakby? po?wi?ci?
na nich 5 zda? w cz??ci 2 to by?bym zadowolony, wiem, wiem pisa?e? mi ?e pojawi? oni si? w cz??ci 3, lecz ja mam kaprys i chcia?em i zobaczy? w cz??ci 2. . . xD
Oceniaj?c cz??ci, to tak: 1 cz??? - 9/10 2 cz??? - 8,5/10
??cz?c obie cz??ci - 8,5/10
Pozdrawiam i czekam na cz??? 3 :)

Offline davidkoz

  • Moderator Globalny
  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 1628
  • Płeć: Mężczyzna
  • Elder God
    • Zobacz profil
    • Mortal Kombat Center
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #8 dnia: Lipca 17, 2009, 10:02:33 pm »
Rano napisa?em, ?e nie lubi? jak w ksi??kach jest du?o dialogów. Wol? czyta? opisy przyrody i takie tam :P to mój taki fetysz. Jednak przeczyta?em to drugi raz i podobaj? mi si? rozmowy pomi?dzy wojownikami. Fajnie, nie dr?two z pomys?em "naskakuj?" na siebie. Szczególnie podoba mi si? oburzenie Sonyi, lubi? jak dobrzmi przyjaciele si? ze sob? k?óc?. Sam pisz?c ró?ne rzeczy sk?ócam g?ównych bohaterów, aby potem ich godzi? ;D

Opis Edenii jak najbardziej na tak, ciekawie opisane. Jak napisa?em powy?ej, podoba mi si?. Jestem jak najbarziej na tak ;) Czekam na kolejn? cz???. Mo?e Sonya zginie? pop?aka?bym si? i by?oby to co? ;D

Offline franqey

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 657
  • Płeć: Mężczyzna
  • Szary eminencja
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #9 dnia: Lipca 17, 2009, 11:16:28 pm »
Od momentu w którym zabijasz Kano by?em negatywnie nastawiony do ca?o?ci, wi?c moja opinia pewnie b?dzie zbyt surowa. Zdarza ci si? powtarza? te same s?owa w co drugim zdaniu, a s?ownictwo jest raczej ubogie. Niektóre zachowania postaci wydaj? si? nielogiczne ( cho?by to ?e Frost ca?y czas próbowa?a zamrozi? Sub-Zero, o czym pisa? Adept). Nie podoba?o mi si? te? "puszczanie oczka" do czytelnika przez nazywanie twórców gry Starszymi Bogami. Pomys? móg?by mo?e i by? ciekawy, ale w kontek?cie kaprysu Boona do wybicia wojowników troch? psuje fabu??. Dosy? chaotycznie wprowadzasz te? w pierwszej cz??ci kolejne postacie które prze?y?y. Brzmi to troch? jak wyliczanka, nie maj?ca wp?ywu na dalszy przebieg akcji. Du?o ciekawszym zagraniem by?oby wg. mnie wprowadzanie poszczególnych ?ywych postaci w trakcie akcji (i wtedy opis tego jak opu?ci?y miejsce bitwy). ?eby nie by?o ?e tylko marudz?, powiem ?e w dialogach wida? ca?kiem fajnie oddan? ekspresj?, a i sam pomys? opisu krajobrazu po bitwie, i tworzenia si? sojuszów z niedobitków bitwy wydaje si? ciekawy.
But if you're gonna dine with them cannibals
Sooner or later, darling, you're gonna get eaten
But I'm glad you've come around
here with your animals
And your heart that is bruised but unbeaten
And beating like a drum

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #10 dnia: Lipca 18, 2009, 10:23:22 am »
powiem szczerze, ?e najbardziej ba?em si? tego co Ty napiszesz :P, ale widze, ?e bardzo ?le, jednak nie jest :P
Tak... wprowadzenie postaci b?dzie, ale tylko tych nowych... no byc moze pojawi? si? jeszcze jakies stare...
« Ostatnia zmiana: Lipca 18, 2009, 10:30:15 am wysłana przez Kitana,Sindel,Tomek »

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #11 dnia: Lipca 18, 2009, 02:56:13 pm »
Outworld, jest dziwn? krain?, ciemna, mroczna. Wsz?dzie znajduje si? mg?a, dziwna jakby fioletowa. Gleba jest tego samego koloru, co niebo, mo?e troszk? ciemniejsza. Jest tutaj pusto, mieszka?cy tego dziwnego ?wiata zamieszkuj? przewa?nie tylko po?udnie. Boj? si? obcych ludów, a nazwa Zaterra wywo?uje u nich ?miertelny strach.
Reptile, siedzia? w swojej kryjówce, by?o ni? miejsce, w którym mieszka? od zawsze. Zimna, mokra,     szara jaskinia, o?wietlona przez pochodnie i ?wietliki. Znajdowa? si? tam jednak r?cznie wykonany stó?, kilka krzese?, i ?ó?ko. M??czyzna zdj?? z g?owy czarny materia?, opu?ci? jaskini? i poszed? do ma?ego jeziora, jakie utworzy?o si? nieopodal jego domu. Kucn?? przy wodzie, zdj?? r?kawice i spojrza? na swoje r?ce. Obejrza? je dok?adnie, z ka?dej strony, przygl?da? si? im d?u?sz? chwil?. Wreszcie nachyli? si? nad lustrem wody, straci? równowag? i wpad? do niej. Nie móg? uwierzy? w to, ?e znów by? cz?owiekiem.
Chameleon, dopiero co wróci?a z podró?y, by?a bardzo zm?czona, odpad?a z wy?cigu na szczyt piramidy, gdy Shao Kahn uderzy? ja swoim m?otem bojowym. Dlatego nikt nie widzia? jak oddala si? w?ród ha?asu, krzyków i odg?osów walki. Z jej rany na nodze wyp?ywa?a stró?ka zielonej krwi. Wesz?a do puszczy. By? to znak, ?e wkroczy?a do Zaterry. Kobieta by?a blisko domu. Po pewnym czasie wyczu?a jednak, obecno?? kogo? obcego. Zwolni?a kroku, rozgl?daj?c si? od czasu do czasu, obróci?a si? do ty?u, nie przesta?a jednak pod??a? do przodu. Zatrzyma?a si?, jej cia?o przeszed? dreszcz, wiedzia?a, ?e co? za ni? stoi. Powoli i spokojnie, zacisn??a d?o?. Przymkn??a oczy i obracaj?c si?, wymierzy?a cios na wysoko?ci brzucha, prosto w stare spróchnia?e drzewo. By?a uwi?ziona, nie mog?a uwolni? r?ki, która utkn??a w ro?linie. Chamelon wyprowadzi?a drugi, identyczny cios, maj?c nadziej?, ?e to pomo?e. W tym momencie pie? ust?pi?,  mieszkanka Zaterry by?a wolna. Zrobi?a kilka kroków, uczucie, ?e kto? j? ?ledzi nie opuszcza?o jej. W momencie, gdy odwróci?a si? kolejny raz, zaatakowa? j? wojownik w jasnym, zielonym stroju. Swoj? twarz skrywa pod mask? w??a. Kobieta zablokowa?a atak z powietrza. M??czyzna uderzy? Chameleon w twarz, ta okr?ci?a si? i podci??a nogi przeciwnikowi, który upad? na traw?.
- Kim jeste?? – zapyta?a Kobieta
Nie otrzyma?a jednak odpowiedzi. Próba skoczenia na le??cego przeciwnika, nie powiod?a si?. Napastnik podnosz?c si? z ziemi, kopn?? wojowniczk? w twarz. Teraz to ona le?a?a na ziemi. Z trudem podnosz?c si? z trawy, wykona?a gwiazd? w powietrzu. Zielony ninja dosta? dwa pot??ne ciosy w g?ow?, lecz w chwili gdy Chameleon wyl?dowa? na ziemi, wojownik zauwa?aj?c ran? na nodze kobiety, postanowi? j? kopn?? w to miejsce. Mieszkanka Zaterry w jednej chwili pad?a na ziemi?, z?apa?a si? za nog?, spojrza?a na przeciwnika i wyj??a Falchion. Wpadaj?c w sza?, macha?a nim przez sob?, wykonuj?c kilka przypadkowych ci??, rani?a napastnika. Kolejny cios nie powiód? si?, m??czyzna wykona? unik, bro? kobiety wbi?a si? w jedno z drzew. Przeciwnik Chameleon, kucn?? i podnosz?c si? uderzy? j? w brod?, ta odlecia?a od niego, na ma?? odleg?o??.
- Kim ty u licha jeste?? – powtórzy?a pytanie.
Tym razem równie?, nie otrzyma?a odpowiedzi. Zielony ninja, ponownie zaatakowa?, uderzy? kobiet? z pi??ci w brzuch, nast?pnie w lew? pier?. Trzeci cios poszed? prosto w twarz. Wojowniczka, wyplu?a troch? krwi na ziemi?. Chameleon sta?a si? niewidzialna, zdezorientowany przeciwnik rozgl?da? si? wokó?, w pewnym momencie równie? znikn??. Rozchodzi?y si? odg?osy walki, lecz nie by?o wida? walcz?cych. Po chwili jednak, na powrót stali si? widzialni. Napastnik trzyma? w r?ku bro? kobiety, a ona ca?y czas utrzymywa?a pozycj? do walki. Ninja rzuci? Falchion w kierunku Chameleon, mieszkanka Zaterry wykona?a unik, kopn??a  wojownika w brzuch, ten odlecia? kawa?ek i uderzy? w drzewo. Wojownik pad? na ziemi?.
- Reptile? – ponownie odezwa?a si? wojowniczka
M??czyzna wsta?, spojrza? na Chameleon.
- COBRA! – wypowiadaj?c te s?owa, znikn??.
Shang Tsung zosta? zaproszony do pa?acu Kahna. Czarnoksi??nik, pod eskort? stra?ników dawnego imperatora, zosta? odprowadzony do sali tronowej, w której znajdowa?y si? wielkie kolumny, i schody prowadz?ce na tron, na którym siedzia? Shao. W pomieszczeniu panowa? pó?mrok.
- Podejd? mój przyjacielu. . . – odezwa? si? dawny imperator.
- Po co mnie tutaj wezwa?e?? – Tsung podszed? bli?ej, sta? teraz pod schodami.
- Mam dla ciebie pewn? ofert?.
- Jak??
- Chcia?by?, mnie wesprze?, czarnoksi??niku?
- W czym takim? Co otrzymam w zamian?
- Wszystkie ?wiaty s? os?abione, wielu wojowników nie ?yje, a w zamian otrzymasz w?adz? nad Moroi.
- Przecie?, utraci?e? wszystkie ziemie, jak mo?esz obiecywa? mi co?, czego nie posiadasz?
- Ale dzi?ki Tobie, mog? je odzyska?.
- Mo?esz, o ile zgodz? si? Tobie pomóc.
- ZAMILCZ PSIE! Mog? ciebie zniszczy? je?eli tylko b?d? tego chcia?.
- Radzi?bym uwa?a? na to co mówisz. Dobrze wiem, ?e jeste? os?abiony, bardzo os?abiony. . .
- STRA?E!
W tym momencie do pomieszczenia wkroczy?o pi?ciu wojowników, ubrani byli w czarne lu?ne spodnie, i maski w kszta?cie lisa na g?owie. W r?ku, ka?dy z nich trzyma? halabard?
-Có? za pi?kne powitanie, wprowadzi?e? b?aznów na sal?, ?eby uczci? moje przyj?cie. . . – powiedzia? ironicznie Shang Tsung - . . .prosz? ci?, co to ma by??
- NA NIEGO! – rozkaza? Shao Kahn
Pi?ciu m??czyzn rzuci?o si? na czarodzieja, ten jednak szybko rozprawi? si? z nimi, przy pomocy wyczarowanych przez siebie kul ognia.
- Masz co? jeszcze? – zapyta? Shang
- Widz?, nadal jeste? dobry w magii. . .
- Dzi?kuj? przyjacielu
- i tak samo wyszczekany. . . Dosy? tych zabaw Shang Tsung, przyjmujesz moj? ofert??
- Pozwól, ?e si? zastanowi?. . .
- Dobrze wi?c, masz dwa dni, zejd? mi z oczu!
- ?egnaj, Imperatorze
Shang Tsung opu?ci? pa?ac dawnego Imperatora. Wiedzia?, ?e jednocz?c si? z nim b?dzie móg? wiele osi?gn??. Ludzie znów b?d? si? go ba?, b?dzie sia? postrach w?ród mieszka?ców, wszystkich ?wiatów. Shao Kahn móg? mu pomóc, lecz nie by? pewny, czy warto mu tym razem zaufa?.

Offline kamiliskra

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 68
  • Płeć: Mężczyzna
  • ;D
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #12 dnia: Lipca 18, 2009, 06:59:28 pm »
Bardzo ?adne opowiadanie ;)
;D

Offline Cobra

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 605
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #13 dnia: Lipca 18, 2009, 08:24:08 pm »
Ty zgredzie! ! !
Czemu mi nie napisa?e? na gg:
Drogi przyjacielu Pawle doda?em 3 cze?? mojego opowiadania, tak? jak? chcia?e?, aby by?o co? o Reptile i Zeetera i Z?u, a ty co?
Jajo nie powiadomi?e? mnie :( Dopiero jak by?em przy ko?cu, napisa?e? mi ?e doda?e? 3 cz???! Hehehe
A tak po za tym to dzi?kuje Tomku za dodanie postaci
o moim nicku ;)
Wg mnie by?a to najlepsza cz??c z pozosta?ych, oceniaj?c j? to mhhh...... 9/10 :)
Mog?a by? lepsza, lecz pi?knie opisa?e?
t? walk? pomi?dzy Chameleon vs Cobra ;)
Mam nadzieje ?e jutro b?dzie 4 xD
I jak mi pisa?e? ?e to b?dzie ostatnia cz??? to ja protestuje! ! !
Chce zobaczy? jeszcze minimum 15 cz??ci!
Pozdrawiam. . .

Offline Kitana,Sindel,Tomek

  • U?ytkownik
  • Wiadomości: 900
    • Zobacz profil
Odp: Moje opowaidanie
« Odpowiedź #14 dnia: Lipca 19, 2009, 03:07:53 pm »
Edenia. Sala tronowa, by?a przyozdobiona ?wie?ymi kwiatami. Kamienna pod?oga, po?o?ona by?a z wielk? precyzj?, do?o?ono wielkich stara?, ?eby wszystko wygl?da?o idealnie. Wielkie witra?e znajduj?ce si? na ?cianach bocznych rozja?nia?y pokój. Przez wpadaj?ce przez okna ?wiat?o, seledynowy kamie?, wy?o?ony na posadzce, wygl?da? jak morze. Tron stoj?cy pod ?cian? naprzeciwko wielkich drewnianych drzwi, ozdobiony by? szlachetnymi kamieniami. Siedzia?a na nim Kitana, jako ksi??niczka, to ona musi sprawowa? obowi?zki królowej. W pewnym momencie, drzwi do Sali tronowej otworzy?y si?, do pomieszczenia wesz?a kobieta w ró?owym stroju. By? to obcis?y kostium, z przodu, rozci?cie po?rodku si?ga?o mniej wi?cej do brzucha, wszyty by? w nie prze?wituj?cy materia?. Buty postaci by?y wysokie, si?ga?y za kolana, nie ogranicza?y jednak swobody ruchu. Delikatny obcas podwy?szy? wojowniczk?. Brunetka z w?osami si?gaj?cymi za ramiona, podesz?a do ksi??niczki i uk?oni?a si?.
- To ty? Milanos? – zapyta?a Kitana
- Tak, ksi??niczko – gdy Kitana wsta?a, Milanos pad?a na pod?og?.
Kobieta widz?c reakcj?, ró?owej wojowniczki, kaza?a jej wsta?.
- Nie wyg?upiaj si? – powiedzia?a ksi??niczka, podnosz?c m?od? dziewczyn?.
- Ale. . .
-Daj, spokój, nie wyg?upiaj si?, od tej pory jeste? jedn? z nas.
- Szuka?am, takich jak ty. . . Szuka?am nowych wojowników, i pojawi?a? si? w?a?nie ty.
- Jestem na twoje rozkazy, ksi??niczko
- Jaka ksi??niczka, mów mi Kitana. . .
- Jestem na twoje rozkazy, Kitano. . .
- Nie, nie jeste?, jeste? wolna, b?dziesz walczy?a, ale poza tym b?dziesz mog?a robi? co chcesz.
- Dobrze wi?c, Pani
- Sko?czmy z t? oficjalno?ci?, jeste?my takie same, mówmy sobie po imieniu.
W pa?acowej sypialni, Sindel zbiera?a si?y, aby powróci? do swoich obowi?zków. Siedzia?a na parapecie spogl?daj?c przez okno, na to co dziej? si? w oddali. Nie wiedzia?a, ?e w Edenii pojawi? si? tajemniczy niechciany go??.
- Moja droga Sindel – odezwa? si? m??czyzna stoj?cy za ni?
- Shao Kahn! STRA. . .! – królowa zerwa?a si? na równe nogi.
Shao zamkn?? kobiecie usta.
- Shang, ich u?pi?. . .
M??czyzna zabra? d?o?, z twarzy kobiety.
- Czego chcesz?
- Jak mi?o znów, ci? widzie?. . . – na twarzy dawnego imperatora pojawi? si? dziwny grymas przypominaj?cy u?miech.
- Czego chcesz? – zapyta?a ponownie kobieta
- Dobrze wiesz. . . Chc? Edenii. . .
- NIGDY! Ja jestem prawowit? w?adczyni?!
- Ale mo?esz ust?pi?
- ?eby? zniszczy? ten ?wiat? Zapomnij o tym!
- Je?li nie zrzekniesz si? korony, sam po ni? si?gn?. . .
- Gdy zgin?, Kitana przejmie w?adz?, a po niej Jade. . .
- Nikt nie mówi o ?mierci moja droga, zorganizuje po prostu kolejny turniej, mam ju? pomys? jak odzyska? w?adz? na utraconych ziemiach.
- I tak si? Tobie to nie uda parszywcze!
- ZAMILCZ I S?UCHAJ! – rykn?? Kahn – Ka?dy turniej b?dzie rozgrywa? si? o jeden ?wiat, w ten sposób b?d? mia? wi?ksz? szans? na zwyci?stwo. . .
- Odmówimy udzia?u!
- Nie mo?ecie, jak wiesz doskonale. . . O KRÓLOWO! Ka?dy wymiar musi wystawi? cho? jednego zawodnika. . .
- Pluje na ciebie Kahn! – Sindel plun??a prosto w twarz m??czyzny.
Shao, wycieraj?c ?lin? z twarzy, kopn?? w?adczyni? Edenii w brzuch. Si?a ciosu odrzuci?a j? na szyb?, szk?o nie wytrzyma?o, kobieta wypad?a przez okno, spadaj?c na pa?acowy ogród. Rozleg? si? krzyk, poddani szybko zebrali si? wokó?, aby sprawdzi? co si? sta?o. Chcieli udzieli? pomocy, wezwano Jade i Kitan?. Dawny imperator, obróci? si? plecami do zbitego witra?u, wytar? r?k? w stoj?ce w rogu ?ó?ko.
- SHANG TSUNG! – zawo?a? m??czyzna
Czarnoksi??nik natychmiast pojawi? si? w sypialni.
-S?ucham panie? – Tsung spojrza? na rozbite okno.
- Idziemy. . . udamy si? do Tarkatan
Czarnoksi??nik, wyczarowa? teleport, m??czy?ni natychmiastowo opu?cili Edeni?.
Baraka i Mileena, znajdowali si? teraz w wiosce, któr? zamieszkiwali Tarkatanie, nie wyró?nia?a si? ona niczym z po?ród innych w Outworld, prawie niczym. Przedstawiciele ich rasy s? koczownikami, ale nigdy nie opuszczali miejsca swojego dotychczasowego zamieszkania, zostawiaj?c wszystko. By? mo?e, musieli ucieka?, lub znale?li miejsce w którym panowa?y dobrobyt. Nic nie by?o pewne. Przez cztery dni, dok?adnie tyle sp?dzili w opuszczonej wiosce Baraka i Mileena, nie widzieli ?ywej duszy. Nie musieli te? kra??, ani walczy?. Jedzenia mieli pod dostatkiem, wystarczy?oby go jeszcze na miesi?c, mo?e dwa.
Podczas, gdy dwoje Tarkatan jad?o zostawione w spi?arni mi?so, pojawi? si? nagle Shao Kahn. Wojownicy odwrócili si? w kierunku imperatora.
-Co tu robisz? – zapytali jednocze?nie, przyja?nie.
- Moi drodzy. . . Mo?e zechcieliby?cie si? do mnie przy??czy? na nowo?
- A co b?dziemy z tego mie?? – zapyta?a Mileena
- Pusto tutaj, nieprawda? – powiedzia? wojownik w masce czaszki.
- Co im zrobi?e?! – krzykn?? Baraka
- Co?, czego nie chce zrobi? wam. . . – odpar? dawny imperator – przy??czcie si? do mnie a prze?yjecie. . .
-A co dasz nam w zamian? – Mileena
- Powiedzmy, ?e prócz ?ycia, je?li wygracie dla mnie w turnieju, zostawi? was w spokoju i dam troch? z?ota z Ede?skiego skarbca.
Wojownicy po chwili zastanowienia, zgodzili si?.
« Ostatnia zmiana: Lipca 19, 2009, 04:04:17 pm wysłana przez Kitana,Sindel,Tomek »

 

Podobne Tematy

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
11 Odpowiedzi
4493 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lipca 24, 2009, 12:02:30 pm
wysłana przez Cobra
4 Odpowiedzi
2909 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Stycznia 09, 2010, 07:08:51 pm
wysłana przez franqey
Postacie: Kitana

Zaczęty przez Gizmo94pl « 1 2 » Kitana

18 Odpowiedzi
10753 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maja 04, 2012, 02:35:31 pm
wysłana przez wawdo
8 Odpowiedzi
6280 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lipca 31, 2011, 01:10:05 am
wysłana przez wawdo
3 Odpowiedzi
4926 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Kwietnia 30, 2013, 09:49:18 am
wysłana przez arti91