Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

Książki

Zaczęty przez Adept, Czerwiec 16, 2008, 03:05:39 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Adept

Czytacie książki ? Jeżeli tak , to jaki gatunek literacki ? Jakie są Wasze ulubione pozycje ?Temat dla miłośników książek .

To może ja zacznę : Czytam nałogowo fantastykę . Moimi ulubionymi pisarzami są Glen Cook , Czesław Chruszczewski , Philip K. Dick oraz Paul Kearney . Lubię zarówno science fictione jak i fantasy choć nie pogardzę i horrorem ( Chociaż boję się czytać straszne książki w nocy  :( ) Moim ulubionym cyklem jest " Imperium Grozy " , Glena Cook`a , oraz " Boże Monarchie " Paula Kearney`a . Ostatnio zamówiłem 40 starych książek na Allegro , a wśród nich był właśnie Czesław Chruszczewski . Jeżeli ktoś lubi Sci-fi , to polecam prawdziwie tego autora .

Jeżeli chodzi o mniej ambitne czytadła , to lubię czasem sięgnąć po książki ze świata Forgotten Realms . Mam również wszystkie książki z universum Starcrafta i chociaż są różne głosy odnośnie tych dzieł , to mi się one podobały ( Może dlatego tylko , że jestem wielkim fanem gry :) ) .

Slave Me -> Ty wspominałeś o Tolkienie , czytujesz mistrza ? :)

franqey

Tak na szybko wymienie tylko Tolkiena, Dicka, Nicka Cave'a, Świetlickiego, Bukowskiego, Dantego.

Tibo

Adept warto przeczytac Baldur's Gate ?Bo zbieram się 2 lata żeby kupic i jakoś nie moge się zebrac ; p

Adept

To zależy . Napewno szczytem osiągnięć literatury to one nie są . Baa , nawet głosy , iż te książki to jeden wielki kicz ;) . Mi osobiście się podobały , chociaż oprócz świata Forgotten Realms , nie mają za wiele wspólnego z grą .

Jeżeli chodzi o pierwszą część Wrót Baldura , to jest ona najsłabsza z serii . Dawno temu ją czytałem , ale pamiętam , iż wiele razy sobie myślałem , że Philip Athans ( Autor książki ) sobie z czytelnikiem w kulki leci . Główny bohater zostaje wplątany w wojnę Amnu z Wrotami Baldura i poznaje przeszłość swoją , swojej rodziny i swojej natury ;-) Takie trele morele . Jeżeli jesteś fanem to możesz przeczytać ( Co widać po Twoim avku ) , ale tak to , raczej mało komu poleciłbym pierwszą część Wrót Baldura .

Co do Wrót Baldura II - Tronu Bhaala , to książka jest o niebo lepsza od swojej poprzedniczki . Już nie ma trywialnej historii o zemście , tylko fabuła jest bardziej wyszukana . Intryga goni intrygę , i po tę książkę możesz sięgnąć bez obaw , nawet bez uprzedniego przeczytania pierwszej książki z cyklu .

Cytat: franqey w Czerwiec 16, 2008, 03:09:58 AM
Tak na szybko wymienie tylko Tolkiena, Dicka, Nicka Cave'a, Świetlickiego, Bukowskiego, Dantego.
O świetnie , jakie książki Dicka czytałeś ?

franqey

Ubik , Człowiek z wyskokiego zamku , Simulakra , dr. Bloodgeld ( jakoś tak) , Opowiadania , wyznania łgarza. W perspektywie mam 3 stygmaty... i Klany księżyca Alfa. Polecam zwłaszcza dwie pierwsze- majstersztyk.

SlaveMe TortueMe KillMe

Tak Adept, czytuję Mistrza.
Czytuję i to dość regularnie....
Dwa razy czytałem Sillmarillon [raz do 30 strony, drugi raz doszedłem dalej]
No i oczywiście LotR - wciąż zaczynam i nigdy nie kończę [niekończąca sie opowieść]. I w ten sposób 'Drużynę' czytałem już 8 razy, 'Dwie Wieże' 5 razy i pierwszą księgę 'Wojny o Pierścień' [nie uznaję tytułu 'Powrót Króla'] - 2 razy...
Obecnie atakuję Władcę po raz kolejny i dziś zaczynam 9 raz 'Drużynę Pierścienia'....


Inne książki jakie ostatnio przeczytałem:
- 'FIGHT CLUB' Chucka Palahniuka
- 'NAJWIęKSZE ZBRODNIARKI W HISTORII' Shelly Klein
- 'MAKBET' wiadomo kogo [po raz kolejny]
- 'AMERYKAńSCY BOGOWIE' Neila Gaimana
- 'BIBLIA' Bóg

robaczek

Długo by mówić, choć wiosen sobie liczę nie aż tak znów dużo XD...

Oczywiście nałogowo, podobnie do Adepta, fantastyka, choć preferuję fantasy (w praktycznie każdej postaci), ciekawe są wydawnictwa Fabryki Słów, a także Runy i Maga. Moi ulubieni autorzy to Eugeniusz Dębski, Dave Duncan, Sapkowski "ofkorz" (choć jego nowa trylogia mnie nie porwała) i jeszcze kilku innych, których nie chce mi się wymieniać (wiem, leń ze mnie XD). O Tolkienie taktownie nie wspomnę, bo go nie lubię, choć Silmarillion był sto razy lepszy od trylogii i Hobbita. Ale, wbrew temu co co poniektórzy mówią, mnie podobały się książki z serii Diablo, choć widać, że jakieś bardzo odkrywcze nie są.
Z s-f to tylko książki ze Star Warsów (chyba skrzywienie psychiczne) i e/w kilka pani Bujold (polecam dwie pierwsze części cyklu). Diuna też miała swój urok, ale drugi raz tego nie przeczytam.

Z innych nałogowo (i chyba jeszcze bardziej niż fantastykę), stare i wysłużone kryminały (Chandler to moja miłość, McDonald, Hammet i inni), sensacyjne/przygodowe (MacLean głównie, choć polecić mogę jedynie 1/3 jego radosnej twórczości, reszta jest dla hardcorowców jak ja XD)

Nie pogardzę też powieściami z gatunku płaszcza i szpady (Dumas króluje), nawet współczesnymi. Bardzo lubię też J. Verne'a, choć to pewnie nie ten gatunek.

Wiem, że to też niezbyt odpowiedni temat, ale napiszę jeszcze, że nałogowo również czytuję komiksy i, nie, nie warto stosu szykować, najbardziej podchodzi mi DC... XD. Dobrym fan-fictionem też nie pogardzę, ale musi być rzeczywiście dobry.

No, to by było na tyle.

Malvado

Cytat: franqey w Czerwiec 16, 2008, 03:09:58 AM
Tak na szybko wymienie tylko Tolkiena, Dicka, Nicka Cave'a, Świetlickiego, Bukowskiego, Dantego.

Bukowski świetnie pisze :). Ja ostatnio przeczytałem "Bóg Urojony" Richarda Dawkinsa. Naprawdę polecam każdemu.

franqey

jeśli to mówi osoba doceniająca Bukowskiego, to czas poszukać "Boga Urojonego"

Adept

Czytam właśnie " Zombie Survival - Jak przeżyć atak zombie " i powiem , że na taką książkę czekałem całe życie ! Teraz wiem co zrobić w przypadku epidemii zombie . Bardzo przydatna rzecz opisująca rodzaje broni którymi można zabić zombie , oraz jak przetrwać w świecie , gdy już się ZACZENIE... Polecam każdemu . Ta książką może Wam uratować kiedyś życie .

franqey

polecam również "Wojnę Zombie " Tego samego autora. Chyba jeszcze lepsze.

Adept

#11
Czytam teraz książkę o tytule " W poszukiwaniu życia " W poszukiwaniu życia . Nie jest to żadna książka fantastyczna , a naukowe opinie o życiu poza naszym układem słonecznym . Wszelkie hipotezy , oraz wywody naukowe za i przeciw życiu pozaziemskiemu znalazły się w tej książce . Polecam każdemu , kto zadaje sobie pytanie , " Czy jesteśmy sami we wszechświecie ? " . Książka poprostu jest twardą naukową debatą o życiu w kosmosie , począwszy od bakterii , a kończąc na kosmicznych robotach .

Ps. Żeby ją znaleźć musiałem się nieźle naszukać . W Empiku była pomiędzy... Książkami traktujących o internecie...

Death Dealer

#12
A ja właśnie czytam kolejną, chyba już piątą książkę Jerzego Szyłaka dotycząca komiksu. Musze "przelecieć" wszystkie do końca weekendu. Najlepsze książki opisujące wnikliwie medium jakim jest komiks. Sam na początku przechodziłem obok tych książek obojętnie, bo mnie zawsze bardziej interesowało tworzenie, a nie czytanie o nich.

   Dzięki tym książkom (które wcale nie są łatwo dostępne) można bardzo mocno zmienić punkt widzenia na to medium. Książki Szyłaka są dla tych, którzy interesują się komiksem i chcieli by zgłębić wiedzę na ten temat, jak również dla ludzi, negatywnie nastawionych do "historyjek obrazkowych".


„Na komiksie znamy się tak dobrze, jak na medycynie i finansach, choć Bogiem a prawdą, komiks jaki jest - nie każdy widzi, a i mało kto wie.

„Pośród wszystkich żywotnych sztuk komiks jest najbardziej pogardzany, chociaż obok filmu jest on najbardziej popularny. Około dwudziestu milionów ludzi śledzi z ciekawością, zainteresowaniem i rozbawieniem przygody pięciu lub dziesięciu bohaterów komiksowych, fakt jednak, że to czynią, uważany jest przez tych, którzy pretendują do kultury i dobrego smaku, za objaw rażącej wulgarności, głupoty, a także za rezultat nieudanego, zwichniętego życia. Należy koniecznie dodać, że ci, którzy noszą się z takimi poglądami na temat komiksu, z reguły jedynie bardzo nieregularnie oglądają obiekt swego niesmaku"


SlaveMe TortueMe KillMe

Kurde, chłop dobrze prawi...
Znam ludzi którzy śmiali się z Sin City, mówiąc że to głupi prostacki komiks a jak zobaczyli film to chcieli lecieć do kina nawet w gaciach...
No ale to jest temat o książkach....

Ja na jesień chyba znowu zacznę męczyć Władcę......

franqey

Ostatnimi czasy wzięłem się za "Amerykańscy Bogowie" Neila Gaimana. Jestem dopiero w połowie, ale już teraz mogę powiedzieć że jest fajna.

SlaveMe TortueMe KillMe

Hehhehe ja też to czytam, franqey
Tylko ostatnimi czasami zanedbałem lekturę...
Będę musiał zacząć od nowa.
Ale po tych kilu stronach mogę sie zgodzić: JEST ZAJEBISTA.... tzn fajna.......

Adept

#16
Okej, ja ostatnio czytam "Numery mówią" o wspomnieniach więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, oraz "Poezję Polski Walczącej", zbiór wierszy które powstały w czasie niemieckiej zbrodniczej okupacji Polski. Pierwsza pozycja ukazuje nam, iż naźiści nie byli ludźmi i nie zasługują by o nich mówić jak o istotach ludzkich, a druga pozycja uwrażliwia człowieka na losy Ojczyzny. Wiersze o rozpaczy, żałości, bólu, lecz także o powstaniu narodu, walce zbrojnej z okupantem, a kończąc na nienawiści do niemców, życzeniu im śmierci, oraz modlitwach do Boga o pokonanie i wymordowanie najeźdźcy.

Znalazłem te książki w antykwariacie na dworcu w Katowicach, jak jechałem do Szczecina. Dla mnie to perełki i od razu je kupiłem, łącznie jeszcze z książkami: "Historia w poezji", oraz "Agonia pokoju i początek wojny" o przygotowaniach III Rzeczy do ataku na Polskę. Kochajmy antykwariaty! Takie perełki znaleźć to cud, miód i orzeszki

FurySteel

Jak jest tu ktoś z młodszych [bo ja wiem, do 14-15 lat] to ja polecam:
*Felix, Net i Nika [wszystkie części] Science Fiction, wymysły i cuda na patyku. Każdą część przeczytałem po 3-4 razy.
*Hobbit . Miałem to na lekturę, ale fajna książka. Na 1 raz.
*My dzieci z dworca ZOO . chyba każdy wie co to jest, sex, drugz&dziwkaz. To po środku w zwiększonych dawkach.

Adept

"Felix, Net i Nika" nie czytałem, ale Rafała Kosika znam i bardzo lubię. Jego "Vetrical" oraz "Mars" znacznie mi się podobały. Ja czytam teraz Kompedia Wiedzy Secret Service, Zacząłem  książkę "Most" Iaina Banksa, ale jest tak okropnie nudna, że będą ją czytał pewnie wieki ;[, jako rekompensate na ruszt wrzuciłem "Spotkanie w przestworzach 1" Antalogie młodych z... 1979 roku (Więc dzisiaj już nie takich młodych  ;)) która... Też jest trochę kiczowata ;D ale co zrobić, kochajmy kicz! Mam talon na 100 zł do wydania w Empiku to sobie odbije jakąś dobrą literaturą ;-) Kupię coś może o Piłsudzkim, lub najnowszą książką o tym, że Polska stanie się według przewidywań nowym supermocarstwem (Analizy odnośnie słabnących Niemiec, a rosnącą w siłę Rosją). Jak sobie przypomnę tytuł i autora to napiszę :)

Adept

Okay, wydałem tylko 60 zł na razie. Kupiłem dziś "Tajemnicze dzieje Polski"
http://www.lideria.pl/img_big/178233.jpg Opis książki:
"Książka jest kolejną próbą nowego spojrzenia na niewyjaśnione dotąd kwestie w historii Polski. Autor stara się w niej znaleźć odpowiedzi na dręczące historyków pytania, np. skąd wzięli się Słowianie, Polska, "obłęd lechicki", dlaczego Polska nie stała się krajem prawosławnym i wiele innych. Wszystkie zagadnienia autor przybliża barwnym językiem nie usiłując forsować swojego zdania i pozostawiając Czytelnikom prawo do własnych przemyśleń." Także świetna sprawa, musiałem kupić.

Dla równowagi tego historyczno humanistycznego dzieła kupiłem coś z twardej fizyki teoretycznej: "Księga nieskończoności" o nieskończoności w matematyce, fizyce, kosmosie itd. Też ciekawa porcja literatury :-)

Tibo

Bardzo polecam przeczytać króciutką książeczkę "Mały Poradnik Życia" H. Jacksona Browna.Właściwie nie jest to książka tylko zbiór "rad i spostrzeżeń pomagających przeżyć szczęśliwe i owocne życie"

SlaveMe TortueMe KillMe

Heh...
Kiedyś poszliśmy z kumpelą do księgarni bo szukaliśmy jakiejś ksiażki na prezent dla jej mamy. I tak szukamy aż zacząłem przeglądać półki i znalazłem coś podobnego. Miłao nazwę "100 rad pomagających prowadzić szczęśliwe życie" czy coś w tym guście... Ja jako twórca, prekorsor i największy działacz sytlu "anty-wszytsko" otworzyłem na losowo wybranej stronie [a ja umiem wybierać strony, Adept coś o tym wie] i czytam: "Rada 57: Zanjdź sobie Hobby." i ciągnę dalej: "Żeby urozmaicić sobie zycie i udowodnić sobie  że potrafisz być zajebisty znajdź sobie hobby które będziesz mógł uprawiać. Suckcesy na tym polu podniosą i poprawią twoją samoocene" Paulina podnosi wzrok z nad książki i z wzrokiem którego nie zapomne mówi: "Noo,... To kiedy zakładamy burdelik?"

:)  taka anegdotka do Twojego posta Tibo... ;)

Adept

Czytam teraz "Modry kogut mego dzieciństwa" napisana przez Leningradzkiego pisarza. Ogólnie dwa pierwsze opowiadania są o niczym. Pierwsze opowiada o chłopakach z wioski i o dziewczynie i o chłopaku z miasta który przyjechał do tej wioski i ta dziewczyna się zakochała w nim, ale on nią wzgardził, później ten chłopak z miasta dostał przekope i tyle... Koniec ;P Prawda że o niczym? Drugie opowiadanie jest o dziewczynie która zakochała się w dorosłej kobiecie, ale ta kobieta zakochała się w mężczyźnie w jej wieku i ta dziewczyna chciała się utopić i uratował ją ten właśnie mężczyzna i dziewczyna zrozumiała że jednak nie jest taki zły... Eh, tak wiem, banały strasznie, ale jak się miło czyta! Pozatym zakochałem się w tych małolatkach ;P pierwsza miała na imię Lubka (Prawda że słodko?), a druga Dubrawka. Jak będę miał córkę nazwę ją Lubka lub Dubrawka.

Adept

Ostatnio poszerzyłem swoją kolekcję domowej biblioteki o parę tytułów. Obecnie czytam:

"Czarną Kompanię" Glena Cooka. Fenomenalna pozycja. W końcu książki traktujące o nieco innym wymiarze pojmowania sprawiedliwości. Generalnie bohater to bohater, ratuje świat/ludzi/bóstwa/ideały. Z reguły oczywiście. Jednak to co Glen Cook wyczynił w "Czarnej Kompanii" przeszło moje największe oczekiwanie. Nie na darmo cykl ten nazywany jest pomnikiem nurtu "dark fantasy". Bohaterowie cyklu to po prostu banda najemników służących złej królowej którzy rozprawiają się z buntownikami którzy chcą pokoju i walki z tyranią. Kompas wartości wyraźnie został więc przebiegunowany na wartości odwrotne. Jakby tego było mało, najemnicy ci nie tylko walczą o "nie"słuszną sprawę, lecz również dokonują licznych egzekucji na przywódcach rebeliantów, o gwałtach stawiających się kobiet już nie wspomnę. Kocham Glena Cooka za detektywa Garreta, za El-Adepta i pokochałem znowu za "Czarną Kompanię". Bez wahania cykl godny polecenia każdemu miłośnikowi "dark fantasy"

Jako miłośnik pozycji historyczno-patriotycznych czytam również "1939" Łubińskiego. Historyk ten zastanawia się, czy mieliśmy się bić we wrześniu czy oddać przesmyk łączący Prusy z III Rzeszą. Oraz snuje hipotezy o Powstaniu Warszawskim. Jego tezy są bardzo kontrowersyjne, gdyż nie gloryfikuje powstania, lecz opisuje je jako porażkę i zbędną śmierć polskich dusz. Kwintesencja osądu przychodzi jednak zawsze po zapoznaniu się z tezami i antytezami, dlatego każdy patriota zawsze powinien znać dwie strony historii. Tą opisywaną w książkach szkolnych i tą inną, opisującą mniej chwalebnie bitwy i politykę narodu polskiego. Żeby osąd był obiektywny.

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Kwiecień 17, 2009, 09:30:48 PM[a ja umiem wybierać strony, Adept coś o tym wie]
Tak wiem. Często proszę ludzi którzy sądzę, że są związani ze mną Losem o numery stron. Odpowiedź zawsze jest zaskakująca :)

Adept

 :'( To najsmutniejszy dzień tego roku. Ostatni raz byłem tak książkowo smutny jak zginął Szyderca z "Imperium Grozy", a teraz z całej Czarnej Kompanii która liczyła sobie tysiące żołnierzy pozostało setka ludzi i na dodatek paru głównych bohaterów zginęło ;( *płacze*. Nienawidzę takich książek. Czemu złe rzeczy muszą przytrafiać się zawsze złym ludziom ;(

SlaveMe TortueMe KillMe

Napisz od razu którzy to nie będę musiał czytać....... ;) Ja nareszcie mam okazje przeczytać 'Hobbita' bo zrobili z niego komiks......

franqey

Dawno nie pisałem tutaj, więc może opiszę krótko ostatnią książkę Nicka Cave'a "Śmierć Bunny'ego Munro". Majstersztyk. Dziękuję.

Adept

#27
Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Styczeń 12, 2010, 10:48:07 AM
Napisz od razu którzy to nie będę musiał czytać....... ;) Ja nareszcie mam okazje przeczytać 'Hobbita' bo zrobili z niego komiks......
Uwaga spojler:

Ok, zginęli: Elmo, Porucznik, Tropiciel, Kulawiec, Szopa, Ważniak, Wół, Kapitan... Eh, co ja będę dalej wymieniał. Kompania liczyła sobie w pierwszym tomie 3 000 ludzi, a obecnie (trzeci tom) liczy siedmiu członków. Nie cierpię gdy autor zabija bohaterów.

franqey

Ostatnio puszczali nas z roboty wcześniej, więc niezachwianym krokiem maszerowałem do Empiku i na trzy posiedzenia przeczytałem sobie "Listonosza" Bukowskiego. Poza tym że miałem wielką satysfakcję z kolejnego wydymania systemu w pupę, książka była bardzo godna. Dla tych co nie wiedzą Bukowski jest chyba największą legendą bitników. W swoich książkach opisuje w dużej mierze własne przeżycia. W "listonoszu" opisuje pracę w której wytrwał najdłużej tj. 12 lat. Szczerze nienawidził tej pracy, co dawał jasno do zrozumienia kierownictwu poczty, które to co rusz wystawiało mu za to upomnienia. Poza tym, jak to Bukowski - chlał na potęgę, dupczył na potęgę, grał na wyścigach konnych i jak trzeba było to dawał co poniektórym po ryju. Książka jest napisana bardzo dosadnym językiem, z dużą dawką ułańskiej fantazji. Autor nie owija gówna w sreberko, nikomu nie włazi w dupę i jest bardzo krytyczny. Poza tym to prawdziwy facet, jakich dziś nie produkują, tym bardziej warto zagłębić się w lekturę. 

Poza tym rozpocząłem ściągniętą z neta ( kolejne wydupczenie systemu z mojej strony) "Czarną Kompanię", ale przeczytałem dopiero pierwsze 50 stron, więc na razie wstrzymam się z komentarzem, poza tym że napisana jest w miarę przystępnym i zrozumiałym językiem, co jak na fantasy jest wyjątkiem ( nie ze względu na bogate słownictwo większości autorów, lecz na nieumiejętność odpowiedniego przelewania myśli na papier)

Kolejną książką z którą się męczę od jakiegoś czasu jest "Absalomie, Absalomie" Faulknera. Gościu nie bez kozery nazywany jest Amerykańskim Dostojewskim, a przez wielu uważany jest nawet za lepszego pisarza niż jego rosyjski odpowiednik. Przez bardzo specyficzny język narracji książkę czytam po bardzo małych fragmentach w dużym odstępie czasowym, lecz mimo to muszę przyznać że jest genialnym autorem.

Adept

#29
http://www.youtube.com/watch?v=XxScTbIUvoA In loving memory of Lovecraft!


Przy okazji przepiszę fragment kronik z dawnej Polski szlacheckiej które obecnie czytam. Jest 7:33 i tak nie mam co robić:

Feralny dzień

W pamiętnikach zostawionych w rękopisie po ks. Narbucie, proboszczu radzymińskim, znajduje się opis życia Jana Kulbackiego, dworaka, dla którego dzień 31 marca był ciągle osobliwszy. Urodził się on 31 marca 1730 r. w Wyszkowie nad Bugiem; tegoż dnia w lat 10 utracił matkę; tegoż dnia w dwanaście lat umarł jego ojciec; tegoż dnia w 21. roku życia poznał w Kamieńczyku śliczną rybaczkę, z którą się w dwa tygodnie ożenił; tegoż dnia następnego roku piękna małżonka porodziła dwóch synków, którzy wraz z matką w godzinę żyć przestali. Będąc w Popowie 31 marca 1760 r. i idąc do kościoła, upadł, złamał nogę i żebro; tegoż dnia we dwa lata później dostał się do dworu księcia Michała Czartoryskiego, od którego doznawał wiele łaski; 31 marca r. 1768, chociaż kulawy, rzucił się wpław w Wisłę dla ratowania tonącego młynarza w czasie powodzi, za co został od wielu znakomitych osób hojnie wynagrodzony, a dnia 31 marca 1770 r., będąc we wsi Załubicach dla odbycia powtórnych zaręczyn, nagle żyć przestał.

Kurier Warszawski, nr 87 z 31 III 1829 r.


oraz jeszcze fenomenalna historia o Adamie Kazimierzu Joachimie Ambrożym Mareku Czartoryskim. Kandydacie do korony polskiej:


Karnawałowy żart Czartoryskiego

Zabawna ta historia wydarzyła się w pierwszych latach panowania króla Stanisława Augusta. Przytaczamy ją z ostatniego wydania pamiętnika Stanisława Morawskiego (Kilka lat młodości mojej w Wilnie, 1818 - 1825, Warszawa 1959)

Książę Adam Czartoryski, generał ziem podolskich, był bardzo za młodu wesoły i pustak. Trzpiotał się ciągle, a co dziwna w takiej pańskiej osobie, tłuste żarty nadzwyczaj lubił. Nie licząc innych fars jego, takich na przykład, że przebrany za księdza własną wyspowiadał żonę i wszystkich się jej grzechów przeciwko sobie najdokładniej dowiedział, jeszcze na maskaradach tysiąc psot dokazywał.
Raz, zamaskowany i mając jakąś tam wielką lubieżną prowadzić intrygę spotkał się na sali z hetmanem Branickim, zamaskowanym także i również zaaferowanym. Chodzili z sobą czas jakiś. Wtem Branieckiemu uczuć się dała silna potrzeba wymagająca wyjść natychmiast z sali. A nie chciał być poznany. Zwierza się tedy Czartoryskiemu o swoim cas piteus (żałosnym przypadku) i prosi go, żeby razem z nim wyszedł. Wychodzą. Mróz był trzaskający, księżyc jasno świecił. Znajdują na dziedzińcu jakiś spokojny kącik. Wtedy jeszcze tak nazwanych cabinets d`aisance (ustępów) nie było. Branicki zdejmuje maskę, oddaje ją do potrzymania koledze, rozbiera się i przysiada. Czartoryski stał przed nim i nudząc się, dostrzegł, że ten kącik niejednemu już dał podobny przytułek, czego liczne po ziemi, a już mrozem skrzepione zostawały świadki. Trzymając tedy w ręku maskę Branickiego z potężnym i krzywym nosem, przychodzi mu na myśl wrzucić kawałek malutki zmarzłego ludzkiego wymiotu. Pomyślał i zrobił. Branicki, któremu to i do głowy nie przyszło, ubrał się, włożył maskę i obaj z powrotem na salę weszli. Póki szli dziedzińcem i nieopalanymi schodami, mróz wszelką zostawiał łatwość. Ale jak tylko weszli do sali i ciepło z mrozem walczyć zaczęło, Branicki tak niewątpliwie własnym nosem uczuł ciepła tego działanie, że się okropnie zaląkł, czy kostiumu swojego przypadkiem nie zmazał i czy wszystkim na sali nie zraził już powietrza. Nikt jednak z otaczających tego czuć nie mógł, bo cała rzecz leżała w wielkim, ale hermetycznie zamkniętym nosie jego maski. Obejrzawszy siebie na wszystkie strony, kiedy nic podobnego nie znalazł, swąd haniebny coraz gwałtowniej dokuczać mu zaczął, zrozpaczony, że przerwać musi ułożoną już uczciwie intrygę, pędem wrócił do domu i tam dopiero prawdziwą troski swojej odkrył przyczynę. Nazajutrz strzelał się z Czartoryskim w tej samej sali. Ale oba strzały skiełzem szczęśliwie poszły i żadnego nie miały skutku.



To tak odnośnie ostatniego linka SlaveMe`go o dziewczynie robiącej kanapki chłopakowi :) Gdy pomyślałem o SlaveMe, to stwierdziłem, że warto przepisać ten fragment i że na pewno Slejvek to doceni  ;D

SlaveMe TortueMe KillMe

Doceniam , doceniam a jakże  ;D Jak to wszystko co z kałem związane to lubię  ;) [jakkolwiek źle to zabrzmiało nie mam nic paskudnego na myśli  :)]

franqey

Ok, jakiś czas temu miałem napisać Adeptowi bodajże, jak tam rażenia z "Metra 2033". Jak dla mnie książka jest na prawdę warta przeczytania. Gdzieś przeczytałem że autor inspirował się min. serią gier cRPG Fallout ( 1 i 2), i jest to całkiem widoczne. Można by nawet powiedzieć że jest to książkowy odpowiednik gier cRPG. Bohater nabiera doświadczenia, dojrzewa i usamodzielnia się przez całą przygodę. Podróż sprawia że po wykonaniu zadania staje się kimś zupełnie innym, niż na początku, pozostając przy tym samym sobą. Po drodze rozwiązuje różne mini questy, które prowadzą go tak czy inaczej do głównego wątku. Poza tym książka nie jest głupia. Porusza wiele ważnych spraw, nie narzucając czytelnikowi prostych odpowiedzi. Autor raz pisze poważnie, raz z humorem, zachowując przy tym spójną całość. Polecam.

SlaveMe TortueMe KillMe

To jest o tym jak ludzie ocaleli z nuklearnej pożogi siedzą w moskiewskim metrze przerobionym na schron przeciwatomowy?
Jak tak to czytałem fragmenty.....

franqey


johnx

No dobra. Trochę mnie zaskoczyliście :) Nie spodziewałem się że Ci co lubią grać lubią także czytać :) Ja czytam tylko z przymusu :) Dlatego nienawidzę cztania. Zwłaszcza wkurzał mnie Sienkiewicz tymi swoimi opisami np. W pustyni i w puszczy. Zamiast czytać wolę odpalić Sonię i spędzić miły wieczór przed tv grając w MKD :)

SlaveMe TortueMe KillMe

W MKD!?!?!??!?!?! BOŻE, TO JA JUŻ WOLĘ TA PUSTYNIĘ I PUSZCZĘ  :P

johnx

Nie! To chyba jakiś koszmar! Slave woli Sienkiewicza od MKD! :D  A którą część byś proponował?

Adept

"Krzyżacy" Sienkiewicza to jedna z moich ulubionych powieści. Zawsze lubię do niej wracać. Naprawdę Sienkiewicz zasłużenie jest wielki. Jednak osobiście wolę mniej ambitną literaturę.

SlaveMe TortueMe KillMe

Część, którą ja bym proponował hymmmmmmmmmm.............
"Ogniem i Mieczem" i "Pan Wołodyjowski"  :P

johnx

Wiesz ile to ma stron? :)! A Ty przeczytałeś?

SlaveMe TortueMe KillMe

No, dobra...
Masz mnie....
Nie czytałem.....
Oglądałem tylko obrazki :)......

johnx

Cwany jestem nie? :D  Jednak ja nawt tyle... Tylko zobaczyłem grubośc tych książek na półce to się przestraszyłem... No to może polecisz mi którąś z MK (chodzi mi o te z tych na PS2). Tak żeby było co robić w wakacyjne noce... Bo w dzień to sama robota...

SlaveMe TortueMe KillMe

#42
Ja ostatnio 'Silmarillion' przebyłem więc oklaski. I jeszcze 'Władców Chaosu' ktoś miał styczność?

Finally

Cytat: franqey w Lipiec 11, 2008, 11:55:40 PM
polecam również "Wojnę Zombie " Tego samego autora. Chyba jeszcze lepsze.

No nie powiem, książka całkiem niezła, tylko jak dla mnie stanowczo za dużo w niej politycznych potyczek. Kurcze, przecież takowe mamy na co dzień. Aczkolwiek niektóre akcje z udziałem zombie były naprawdę niezłe.

SlaveMe TortueMe KillMe

Spróbuje wskrzesić temat....
Ja ostatnio odhaczyłem "Wiedźmina"..... Aktualnie tochę się zagubiłem bo czytam 3 książki naraz i tylko jedna mnie 'wciągła'...
Kojarzy ktoś Carrie Jones? I nie guglować mi tego! Szczerze pisać....

KaroxPL

Lektury Szkolne :D i Cool Gardens Pana Sejrego Tankiana.

Adept

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Luty 09, 2012, 11:18:48 PM
Spróbuje wskrzesić temat....
Ja ostatnio odhaczyłem "Wiedźmina"..... Aktualnie tochę się zagubiłem bo czytam 3 książki naraz i tylko jedna mnie 'wciągła'...
Kojarzy ktoś Carrie Jones? I nie guglować mi tego! Szczerze pisać....

Nie kojarzę niestety. A tak ogólnie to dawno nic nie czytałem. Kurcze blade. Może za opowiadania z lat 60 sci-fi się wezmę.

Grodek118

Karox - Serj napisał książkę? Muszę gdzieś jej poszukać.
Ostatnio przeczytałem sobie "Chemia Śmierci", nawet ciekawa, a z lektur "Stary człowiek i morze"

KaroxPL

Grodek jasne że napisał książkę i to już dawno temu...

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: KaroxPL w Luty 10, 2012, 08:37:41 PM
Grodek jasne że napisał książkę i to już dawno temu...
Teraz wychodzi jego Poisoning Poseidon. A Cool Gardens skąd wytrzasnąłeś? Bo jak ja sprawdzałem to dostępna była tylko za granicą. Z drugiej strony to było dawno.....

KaroxPL

Ma się znajomości :).

Luna

Temat może był, ale go nie widzę. Zakładam zatem nowy wątek na forum. Adept mnie już od dawna męczył o konto na lubimyczytac, ale nie spieszno mi jakoś do kolejnego portalu. A zatem....

Ostatnio przeczytałem cykl „Pan Lodowego Ogrodu”, którym to internet zdaje się podniecać bez jakiejkolwiek krzty goryczy. Takową cykl oczywiście ma, ale po kolei.



Pomijając zagłębianie się w fabułę, z grubsza chodzi o dzieło z pogranicza sci-fi i fantasy. Akcja dzieje się co prawda na innej planecie zwanej Midgard, ale panuje tam jakże nam swojskie średniowiecze. Ekspedycja ludzi trafia na obcą ziemię, by zbadać jej florę, faunę i kulturę. Naukowcy o różnych specjalizacjach mają zebrać dane ze szczególnym zakazem na ingerowanie w rozwój planety (co jest możliwe skoro „nasi” są o całe wieki za średniowieczem). Wszystko zapowiada się na prostą sprawę, ale przy okazji odkrywają na miejscu coś, co możemy niejako nazwać „magią”, a co w rzeczywistości jest określoną siłą, którą osoba z pewną wyobraźnią potrafi manipulować, tworząc tym samym cuda. Bynajmniej „magia” nie jest tam surowcem o nieskończonych pokładach. Długo czekać nie trzeba, by w grupie uczonych powstał rozłam, a w rezultacie wojna. Kto bowiem nie chciał by być bogiem?

Tutaj wkracza nasz główny bohater – Vuko Drakainen. Chłop na wskroś prosty z nauką mający tyle wspólnego, co w „Świecie wiedzy” wyczytał. Głupi nie jest, co to to nie. Po prostu para się zgoła inną profesją, której bliżej jest do dobrze nam znanej żołnierki. Tak więc po przeszkoleniu w specjalnym instytucie rusza z misją ratunkową (gdyż uczeni według wiedzy na ziemi po prostu zaginęli), a jego zadaniem jest sprowadzić tęgie głowy z powrotem. Jednocześnie na wszelki wypadek, jeśli sprawy potoczyły by się nieco innym torem, chłopina ma po prostu przywieźć głowy zdrajców. Tu zaczyna się cała historia zarówno Vuka, jak i Filara – miejscowego syna cesarza, który na skutek knowań potężnych sił, zostaje ostatnim ze swojego rodu i podąża za tajemniczą przepowiednią, by w przyszłości podnieść swój lud z kolan.

Opowieści są w zasadzie dwie i początkowo nie mają nic ze sobą wspólnego. Vuko jako szkolony wojak korzysta ze zdobyczy ziemskiej technologii i uparcie realizuje swoją misję. Filar zaś wyrusza w jedną z najbardziej barwnych podróży jakie dane mi było poznać w polskiej literaturze.

Cztery tomy stanowią jedną spójną (z małymi babolami) całość, która trzyma równy poziom od początku do końca. Przede wszystkim urzeka świat Midgardu, który zostaje namalowany słowami jako miejsce panowania tajemniczych sił, które budzą grozę w zamieszkałych tam plemionach. Opisy rodem z horroru intrygują, pchając jednocześnie czytelnika dalej i dalej. Przy tym książka jest dość drastyczna zarówno treścią pisaną, jak i grafikami wewnątrz. Grzędowicz zbudował świat z jednej strony znajomy, z drugiej jednak pozbawiony ciepła i nadziei. Wszechobecny strach i śmierć uświadamiają czytelnikowi, że tak naprawdę zaraz może pożegnać się z każdym. To nie Martin, który w „Grze o Tron” ścina skalpy jak popadnie, jednak wciąż zdarzenia potrafią potoczyć się co najmniej nieoczekiwanie.

Mógł bym powiedzieć, że „Pan Lodowego Ogrodu” to najlepsza książka polska jaką czytałem od lat. Odstawiając już na bok klasyka Sapkowskiego i niezrozumiale rozbuchanego Ćwieka, Grzędowicz po prostu bryluje. Szkoda jedynie, że zdarzają mu się drobne potknięcia mające postać poucinanych wątków. Nic nachalnego, natomiast chciał bym na przykład wiedzieć czym był upiorny grajek prowadzący melodią śmierć.

Adept lekturą wzgardził, co mnie zaskoczyło. Uważam cykl za pozycję udaną i wartą grosza zwłaszcza, że polska literatura gatunku fantasy ostatnio biduje i czeka na jakiś renesans. Klimat horroru, science-fiction i fantasy okazał się być całkiem udany i jeśli nie trzęsie cię na samą myśl o grubych tomach, warto dać mu szansę.

Tym oto sposobem chciałem coś od siebie wrzucić w temacie książki, która mi się akurat podobała i jednocześnie zapytać was o jakieś dobre pozycje, które są warte uwagi. Adept – ty się wypowiadaj TYLKO o książkach, które czytałeś od dechy do dechy. Bo tak i już!