Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

Story Mode, czyli wszystko o fabule.

Zaczęty przez Semek, Marzec 10, 2011, 11:48:14 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Semek

Witam wszystkich. Aby nie uprzykrzać zabawy i oczekiwania innym graczom. Proszę, aby wszystkie niusy związane z fabuła gry zostały tutaj umieszczane. Pragnę uniknąć wszelkich wiadomości na ten temat przed premierą gry. Za wylewanie swoim spostrzeżeń tutaj z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam.




Za przyzwoleniem, wklejam początek Story Mode, może kogoś zachęci i tym bardziej będzie czekał na premierę, bo warto. Jeśli nie mam pewności czyj jest dialog, to jest on czerwony. :)

CytatShao Kahn: Gdzie są Starzy Bogowie, Raydenie? Ich żałosny Mortal Kombat nie może mnie już powstrzymać. Udają smoki, lecz są jedynie bezzębnymi robakami. Mój jad się rozprzestrzenia. To koniec wszystkich rzeczy. Zagłada.

Rayden: Stój!

Shao Kahn: Dokonało się. Twój czas minął. Wieki zmarnowane na głupim oporze. Teraz nadszedł czas mego panowania! Tak. Módl się do robaków, Raydenie. Podczas, gdy twój świat się kończy.

Rayden: Musi wygrać!

Liu Kang: Lordzie Rayden! Coś nie tak?

Rayden: Dziwne wizje...

Liu Kang: Twój Amulet!

Rayden: To nic, Liu Kangu. Turniej się rozpoczyna.

Shang Tsung: Wojownicy. Nazywam się Shang Tsung! W najbliższych dniach każde z was będzie walczyć. Niektórzy z was są tu na własne życzenie. Inni trafili tu przez przypadek.

Johnny Cage: Witaj, piękna. Johnny Cage.

Sonya Blade: Świetnie.

Johnny Cage: Znasz "Massive Strike"? "Citizen Cage"? "Ninja Mime"? Żaden nic ci nie mówi?

Sonya Blade: Kano...

Johnny Cage: "Kano"? W tym nie grałem...

Shang Tsung: Bierzecie udział w najważniejszym Mortal Kombat w historii! Ten turniej, po dziewięciu zwycięstwach Outworld, zadecyduje o losie Królestwa Ziemskiego. Jeśli pokonacie wszystkich swoich przeciwników, staniecie przed ostatnim wyzwaniem... mną.

Johnny Cage: Ten stary dziad to ostatni przeciwnik? To już mogą mi oddać mistrzowski pas. Mają pasy, nie? Co? Jak ty-

Reptile: Pozory mylą.

Shang Tsung: Naszym pierwszym zawodnikiem będzie pan Cage.

Johnny Cage: Tak jest! Tak jest! Kto to będzie?

Shang Tsung: Reptile!

Johnny Cage: Niezła sztuczka! Kto jest twoim agentem?

Shang Tsung: Zaczynać!

Johnny Cage: Dobra! Czas na pokaz! Zapuszkowany! Tak jest! Ha haa! O, tak! Jestem taki przystojny! I zaraz cię pokonam, zaraz cię pokonam, zaraz cię wezmę, zaraz cię wezmę, zaraz cię wezmę... na kolację.

Sonya Blade: Ugh!

Shang Tsung: A teraz twoja kolejna walka, panie Cage! Baraka!

Johnny Cage: Mm, ok... Niezły makijaż, ale czy to naprawdę konieczne? Hej!

Baraka: Dar'akala! Skosztują twego ciała!

Johnny Cage: Facet, kocham twoje ostrza! Mój producent musi się z tobą spotkać! Właśnie kręcimy "Tommy Scissorfists" i-

Shang Tsung: Gratulacje, panie Cage. A teraz wykończ go!

Johnny Cage: Wykończyć? Taa, jasne!

Shang Tsung: Zabij go!

Johnny Cage: Hej, zaraz, zaraz, czekaj no chwilę! Nikogo nie będę zabijał!

Shang Tsung: Dobrze więc! Turniej będzie kontynuowany o świcie!

Johnny Cage: I to wszystko? Serio? Gdzie poszła ta gorąca lasencja?

Rayden: Dobrze walczyłeś.

Johnny Cage: Dzięki. Fajny kapelusz.

Liu Kang: Powinieneś okazać więcej szacunku lordowi Raydenowi. Jest Obrońcą Królestwa Ziemskiego, Bogiem Gromu...

Johnny Cage: Słuchaj, nie wiem w co gracie, ale ja się bawił nie będę.

Rayden: Ten turniej to coś więcej aniżeli szansa na sławę, walczymy o przetrwanie Królestwa Ziemskiego.

Johnny Cage: O czym ty mówisz?

Rayden: Twój ostatni przeciwnik był Tarkatanem. Urodził się z tymi ostrzami.

Liu Kang: Taa. Są prawdziwe.

Rayden: Reprezentował Outworld. Gdybyś przegrał, cesarz Shao Kahn byłby o krok bliżej do absorpcji naszego świata w jego.

Johnny Cage: Outworld, taa, jasne...

Rayden: Starzy Bogowie stworzyli turniej Mortal Kombat, by dać Ziemi szansę obrony. Lecz jeśli przegramy tym razem, Shao Kahn podbije świat.

Johnny Cage: Bum Bum Buuum! Słuchajcie, chłopcy, jestem aktorem i ratuję świat tylko dla rozgłosu, a jeśli ten cesarz naprawdę jest zagrożeniem, wezwijcie wojsko. A ja? Mam randkę z blondyną. Ciao!

Liu Kang: Co ty w nim widzisz?

Rayden: Jest bohaterem, Liu Kangu, chociaż jeszcze o tym nie wie.

ildjarn

Dobry pomysł na wydzielenie tematu, kto nie chce niech tu nie zagląda i nie dyskutuje. Moje refleksje:

Plusy:

- bardzo podoba mi się pomysł, iż Raiden nie dostaje od razu kompleksowego opisu przyszłych wydarzeń a odbiera stopniowo kolejne wizje które pozwalają mu podjąć tę dramatyczną decyzję na końcu - tutaj największa niespodzianka ale w sumie ostateczne rozwiązanie kwestii Shao Kahna jest genialne i oczywiste :)

- wiemy już wokół którego mąciciela obracać się będzie sequel jeżeli taki powstanie:)

- nareszcie większą rolę (analogiczną do młodszego Sub-Zero w starych MK, taka zamiana pozycji) dostanie wiecznie niedopieszczony przez autorów Smoke (brawo!)

- pierwszy turniej ma duuuuużo więcej uczestników niż MK1 czy nawet Shaolin Monks, w tym niescybernetyzowani Cyrax i Sektor

- nareszcie wyjaśniono sensownie dlaczego i na jakich prawach odbył się turniej w MK2 i dlaczego Shao Kahn, mimo śmierci z rąk Kanga występuje w MK3 - zawsze mnie to intrygowało :)

Minusy

- niestety kiepsko rozwiązana kwestia Motaro (zabity przez Raidena, czyli nie będzie go nawet w DLC)

- na razie się na to nie zapowiada (tzn w story bo w endingach może być różnie), ale kurde mogliby wreszcie zrobić jakiś wątek Noob-Scorpion. Skoro ten drugi obsesyjnie poszukiwał swojego mordercy to N.Saibota też wreszcie mogłaby wreszcie obejść kwestia własnej śmierci :) Wiadomo, że w starej serii nie było to możliwe bo to że Noob=Sub-Zero wymyślono na poczekaniu na potrzeby Deception, ale teraz to już razi, zwłaszcza że Scorpionowi przykazuje się niezabijanie Sub-Zero by uniknąć stworzenia jeszcze gorszego wroga.

- no i mogliby wspomnieć co nieco o Blaze i Kintaro





robaczek

Co do tego "mąciciela", to niestety. Nie znoszę Quan Chi, głównie właśnie przez to, że wciskają go do każdej części jakby na siłę chcieli go wypromować. Coś okropnego.

Ze Smoke'a także się cieszę, choć martwi mnie zmienienie Sub-Zero w cyborga. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby w kolejnej części też nim był. Ale może się czepiam i muszę się przestawić. :P Zobaczymy.

Co do Shao, to znowu wcisnęli do jego "zmartwychwstania" Quan Chi. To jakaś paranoja! Boję się już lodówkę otworzyć, o szafie nie wspomnę. Poza tym mam nadzieję, że długo "martwy" nie pozostanie. Już i tak wystarczającą porażką było danie zamiast niego jakichś Onagów, Tavenów, Blaze'ów i innych Argusów. :P

Jeśli idzie o Motaro, to pewnie już nigdy go nie zobaczymy. To nie animowane sprite'y i pewnie stworzenie takiego wojownika byłoby piekielnie trudne. Poza tym nie wyobrażam sobie normalnej walki VS zwykłego wojownika z czymś takim? Że niby jak miałoby się to odbywać?

A teraz wzorem redaktora Mosza, czas na trochę moich zdziwień. ;D

Bardzo podoba mi się tu Stryker. Naprawdę po samych tekstach można go polubić, wygląd (z tego co widzieliśmy) też ma dobry, udał im się chłopak. :) Kolejnym plusem jest jego współpraca z Kabalem. Bardzo dobrze to rozwiązano, mam nadzieję, że później pociągną ten wątek w takiej formie jaką prezentują w Story Mode.

Niestety, nie podoba mi się tu Kung Lao. Widać autorzy na siłę chcą przeforsować jego "nowy" charakter (jakby miał ADHD), co ewidentnie mało komu się podoba. Trudno, na szczęście go zabiją, może jak zmartwychwstanie to mu się odmieni. :P

Shao Kahn też mnie zaskoczył, ale czy pozytywnie? Pozytywnie na całej linii z jednym małym babolem. Nie podoba mi się jego nastawienie do Kitany. Reszta jest naprawdę dobrze zrobiona i aż miło się czyta o kimś tak dobrze zrobionym.

Trochę boli mnie, że Jade jest tutaj zła, ale cóż. Lepsze to niż by Mileena miała być dobra. Johnny Cage jest naprawdę wkurzający jak nigdy, wkurza jeszcze bardziej niż karaluch. Dlaczego to jego nie mogli zabić? :P

No i jeszcze Rayden... Taak... Trochę dziwi mnie jak go potraktowano. Jest chyba najbardziej niedoinformowaną osobą na scenie. Mam wrażenie jakby nie wiedzieli zbytnio co zrobić i rozpisali go tak: "No to musimy zmienić przyszłość, tylko, kurde, nie wiem jak. To zróbmy coś i zobaczmy co się stanie." Ale może za dużo wymagam? Co nie zmienia faktu, że jakiś mały paradoks (a'la Legacy of Kain) by się przydał, byłoby przynajmniej śmieszniej. ;D

ildjarn

Cytat: robaczek w Marzec 17, 2011, 04:52:50 PM
Co do tego "mąciciela", to niestety. Nie znoszę Quan Chi, głównie właśnie przez to, że wciskają go do każdej części jakby na siłę chcieli go wypromować. Coś okropnego.

Chodziło mi o "biskupa" robaczku a nie Quan Chi :P A wzmianki o Kintaro przeoczyłem.
Fajnie też że jest trochę nawiązań do późniejszych Mortali - zwłaszcza Havik (moja ulubiona postać z późniejszej serii, może wobec tego jest szansa na DLC), Chaos Realm...

robaczek

Ja wiem, że "głównym" będzie Shinnok, ale każdy przecież wie, że wszystkim tak naprawdę będzie kręcił Quan Chi. To przecież on trzyma w garści dusze Lao, Kitany i Nightwolfa. To on wcześniej "wskrzesił" Shao Kahna, wokół niego się wszystko kręci. Shinnok będzie ledwie dodatkiem.

DanOrdo

Cytat: robaczek w Marzec 17, 2011, 04:52:50 PM
Johnny Cage jest naprawdę wkurzający jak nigdy, wkurza jeszcze bardziej niż karaluch. Dlaczego to jego nie mogli zabić? :P
Nie wiem czy to był żart czy nie, Ale Cage to jest główna z głównych postaci : >, Ogólnie to racja głupio zrobili ze Jade jest zła zawsze mi się kojarzyła z dobrem.

sir_chester

Ha, sto lat mnie na tym forum nie było ;) Witam wszystkich starych znajomych i te twarze co już lub jeszcze mnie nie kojarzą :D Kończąc grzecznościowy offtop przejdę do meritum.

Nowa historia Mortal Kombat... Miało być pięknie, a jak na razie mam wrażenie, że Boon chcę znowu zrobić coś czego nie powinien. Zacznę od początku
Pierwsze wzmianki o MK9 - Remake serii, okres po pierwszym turnieju, wiemy, że Scorpion został zabity i sam pomścił swój klan, znajomo... Sub- Zero młodszy przyjął kostium starszego i chce odnaleźć mordercę brata, również nic nadzwyczajnego, ale to budowało klimat, gdyż samo przedstawienie tych dwóch postaci było przemyślane i się zazębiało. Do tego dorobiono już postać Noob Saibota, który powraca i nie kryje swej przeszłości.
Niestety potem wzmianki o tym, że po prostu to nie Liu będzie nową gwiazdą a Cage... Smok ucieknie, a Suba zaminią w cyborga - bardzo odkrywcze, wziąć starą historię zamienić tylko imiona i już można mieć to z głowy. Już mogli wprowadzić chociażby, że po ich ucieczce wysłali za nimi Sektora i Cyraxa, ale nie zdołali pokonać przymierza Sub/Smoke więc Lin Kuei stworzyło cyborga o mocach Suba. Mają te same postacie, ale przynajmniej trochę by się wysilili na kreatywność.
Może i jestem przewrażliwiony na punkcie Sub'a bo jakby to dotknęło innej postaci może by mnie tak nie zszokowało, ale moim zdaniem są pewne granice...
To tylko wrażenie po demówce, zobaczymy po premierze, może jakoś mile mnie to zaskoczy jeszcze, ale widok Cybernetycznego Pana Zimna mnie odrzuca :)
Tyle moich przemyśleń na dzień dobry ;)

Kazak

Szczerze mówiąc, to domyslałem się motywu Cyber Sub-Zero już dawno temu :P Mi on generalnie nie przeszkadza, fajnie będzie obejrzeć to samo, ale trochę inaczej :p

sir_chester

Jak kiedyś zobaczyłem MUGENA z z cybernetyczną wersją Suba o nazwie Hydro to się bałem, że w nowych Mortalach (na ówczesne czasy czyli DA-A) ale na szczęście tego nie było... aż do teraz. Jeszcze zrozumiałbym gdyby historia wyglądała na inną niż tylko zamianą ze Smoke'iem miejscami, albo by chociaż wsadzili go dopiero w następnym MK, a tak najpierw pokazali fajną ludzką formę, a potem dodali jeszcze nie wiadomo skąd wersje cybernetyczną... trochę dziwne posunięcie, może się oswoję, a może po prostu na MK9 zakończę.

Maniak

Cytat: robaczek w Marzec 17, 2011, 04:52:50 PM

Jeśli idzie o Motaro, to pewnie już nigdy go nie zobaczymy. To nie animowane sprite'y i pewnie stworzenie takiego wojownika byłoby piekielnie trudne. Poza tym nie wyobrażam sobie normalnej walki VS zwykłego wojownika z czymś takim? Że niby jak miałoby się to odbywać?

motaro będzie i to szybciej niż nam się wydaje dało by się go zrobić tylko znacznie trudniej, w God of War III się dało to tu tez by się dało. Jak nie teraz Motaro to w następnej części.

Luna

Cytat: sir_chester w Kwiecień 08, 2011, 05:12:54 PM
Jak kiedyś zobaczyłem MUGENA z z cybernetyczną wersją Suba o nazwie Hydro to się bałem, że w nowych Mortalach (na ówczesne czasy czyli DA-A) ale na szczęście tego nie było... aż do teraz. Jeszcze zrozumiałbym gdyby historia wyglądała na inną niż tylko zamianą ze Smoke'iem miejscami, albo by chociaż wsadzili go dopiero w następnym MK, a tak najpierw pokazali fajną ludzką formę, a potem dodali jeszcze nie wiadomo skąd wersje cybernetyczną... trochę dziwne posunięcie, może się oswoję, a może po prostu na MK9 zakończę.
Sugeruję przestać jęczeć, bo po raz pierwszy od dawna w kwestii designu nowych postaci coś się ruszyło. Dlaczego mam wrażenie, że wszystkim było by najlepiej, gdyby developerzy w ogóle nie wykazywali się inwencją i jechali na WSZYSTKIM co było sprawdzone? Przecież to jest aż śmieszne i nielogiczne. Miałem nadzieję na jakąś nową postać i Cyber Sub-Zero trochę tą nadzieję spełnia, do tego kobita w czerwonym jako DLC która wg mnie powinna być podstawiona w podstawowy skład zamiast powiedzmy Sheevy. Oby tylko dalej coś się działo w tym kierunku. Co do płakania nad fabułą to już kiedyś też nadmieniłem bardzo ważną rzecz. Ten MK to restart a nie remake. Wiadomo, że będą zmiany i dobrze, że takie w ogóle są. Mortal Kombat ma szanse odżyć ponownie, a ludzie tu ramolą że to się nie podoba, tamto do niczego...ręce opadają.

Maniak

Ja mam jedynie nadzieje że w dalszych mortalach nie pokręca historią jak wcześniej.

robaczek

Tylko, że dowcip polega na tym, że to jest historia opowiedziana na nowo i jeśli będzie kontynuacja to tego co tu widzimy. Mnie tam osobiście Cyber Sub-Zero nie przeszkadza (i tak niezbyt lubię Suba, ze Scorpionem podobnie), to po prostu sentyment do "smerfiaczka" wywołuje u mnie jakiś irracjonalny sprzeciw, że "to nie było tak". Na szczęście rekompensuje mi to Human Smoke, który jest jedną z moich ulubionych postaci i po tylu latach w końcu dali go w formie niecybernetycznej. Po prostu zmieniliśmy jednego robota na drugiego.

Rayden nawet to wykłada w Story Mode:
CytatStrumień czasu zmienił się. Oszczędziłem Smoke'owi jego losu, by ujrzeć jak ten sam los dotyka nowego Sub-Zero.

A co do mistrza MK. Oczywiście będzie nim Liu Kang, ale zdaje się, że i tak go zabiją. Dobre i to, a nie mogliby go przy okazji poćwiartować i zjeść? Tak na wszelki wypadek, co by już nie wrócił? ;D

DanOrdo

Cytat: sir_chester w Kwiecień 08, 2011, 05:12:54 PM
Jak kiedyś zobaczyłem MUGENA z z cybernetyczną wersją Suba o nazwie Hydro to się bałem, że w nowych Mortalach (na ówczesne czasy czyli DA-A) ale na szczęście tego nie było... aż do teraz. Jeszcze zrozumiałbym gdyby historia wyglądała na inną niż tylko zamianą ze Smoke'iem miejscami, albo by chociaż wsadzili go dopiero w następnym MK, a tak najpierw pokazali fajną ludzką formę, a potem dodali jeszcze nie wiadomo skąd wersje cybernetyczną... trochę dziwne posunięcie, może się oswoję, a może po prostu na MK9 zakończę.
Hydro to postać w kanonie mk i nie był nigdy sub-zerem, ale się z nim przyjaźnił.

sir_chester

@Luna - może moja wypowiedź nie była do końca jasna, nie chodzi o samo przedstawienie postaci jako nowe bo to popieram i nie raz się mile zaskoczyłem. Jednak bardziej zabolało mnie to, że praktycznie Smoke'a i Sub'a zamienili miejscami, zamiast posilić się o jakąś nowinkę. Owszem można przyjmować wszystko to co Ci dadzą, ale po to każdy człowiek ma odmienne zdanie, żeby się go trzymać. Co innego też gdyby od razu zrobili z Suba cyborga, a nie dawali go w dwóch wersjach - to też bezsens.
Niemniej jednak pożyjemy zobaczymy. :)

Ninja-Spectre

Cytat: DanOrdo w Kwiecień 08, 2011, 08:10:24 PM
Cytat: sir_chester w Kwiecień 08, 2011, 05:12:54 PM
Jak kiedyś zobaczyłem MUGENA z z cybernetyczną wersją Suba o nazwie Hydro to się bałem, że w nowych Mortalach (na ówczesne czasy czyli DA-A) ale na szczęście tego nie było... aż do teraz. Jeszcze zrozumiałbym gdyby historia wyglądała na inną niż tylko zamianą ze Smoke'iem miejscami, albo by chociaż wsadzili go dopiero w następnym MK, a tak najpierw pokazali fajną ludzką formę, a potem dodali jeszcze nie wiadomo skąd wersje cybernetyczną... trochę dziwne posunięcie, może się oswoję, a może po prostu na MK9 zakończę.
Hydro to postać w kanonie mk i nie był nigdy sub-zerem, ale się z nim przyjaźnił.

Cyber Sub-Zero tez był w mugenie, tylko w poźniejszej wersji. Miał trochę inne ciosy niż Hydro i miał jaśniejszy kolor.

robaczek

Może jeszcze ktoś nie widział. Początek Story Mode. :)





Maniak


george19966

Cytat: Maniak w Kwiecień 15, 2011, 09:23:31 PM
http://www.youtube.com/watch?v=AFa1ovxVXHY INTRO W HD
Wow ale jazda...wygląda to naprawde dobrze :D
Kitana też będzie zła czy jak?  :P
I Widać dokładne ludzkie formy Sektora i Cyraxa.
A jak się dobrze przyjrzycie, to zauważycie też "Skarlett"  ;)

Sim

Bardzo mi się podoba, wprost filmowo (oczywiście ze strony fabularnej bo od strony graficznej troszkę daleko do filmowości jak na rzeczywiste możliwości silnika Unreal 3).
Dość konkretne, że Lin Kuei wysłało swoich trzech zabójców. Pewnie Cyrax i Sektor robią za asystę/pomoc do zadania Sub-Zero (kto grał w MK1 ten wie jakie ;)).

robaczek

Nie, w tej osłonie Shang wynajął Lin Kuei, by reprezentowali Outworld w Mortal Kombat. W pewnym momencie nawet Rayden mówi im o tym, że jest sytuacją zniesmaczony.

Kazak

Po obejrzeniu kawałka story mode powiem jedno - Quan Chi to scierwo >:( Nie mogę się już doczekać kiedy Scorpion sprawi mu soczysty wpie*dol.

Maniak

Grałem już w pełną wersje gry, powiem wam że story mode jest naprawde swietny w tej odsłonie. jak każdy wie gra opowiada histe z MK1 MK2 MK3, świetnie jest to pokazane w Story Mode, a Raiden robi wszystko żeby nie dopuścić do wydarzeń z Armageddon, świetne odrodzenie Sindel, narodziny Kabala i wiele podobnych tematów.

Kazak

#24
Będą spoilery, także nie czytać dalej jak ktos nie chce znać fabuły.







Ehhh, początek zapowiadał się konkretnie, ale im dalej tym ta fabuła jest dla mnie coraz gorsza. Wszyscy oprócz Cage'a i Sonyi nie żyją, więc kto będzie dalej bronił Ziemi? Magicznym sposobem wrócą do życia w MK10, żeby kontynuować wątek z MK4 i następnych? Nie widzi mi się to. Szczerze mówiąc, liczyłem tylko na lekką zmianę fabuły, a nie trzęsienie ziemi.

PS. Scena z Sindel - przegięcie. A Scorpion stał się piczką Quan Chi. FFFFFFUUUU-

Zwyrol

Cytat: Kazak w Kwiecień 16, 2011, 08:58:44 PM
Będą spoilery, także nie czytać dalej jak ktos nie chce znać fabuły.







Ehhh, początek zapowiadał się konkretnie, ale im dalej tym ta fabuła jest dla mnie coraz gorsza. Wszyscy oprócz Cage'a i Sonyi nie żyją, więc kto będzie dalej bronił Ziemi? Magicznym sposobem wrócą do życia w MK10, żeby kontynuować wątek z MK4 i następnych? Nie widzi mi się to. Szczerze mówiąc, liczyłem tylko na lekką zmianę fabuły, a nie trzęsienie ziemi.

PS. Scena z Sindel - przegięcie. A Scorpion stał się piczką Quan Chi. FFFFFFUUUU-

To napisz mi jeszcze co z Sub-Zero. ;)

Kazak

#26
No nie żyje. Zginął razem z resztą. Zresztą na jewtubie jest już całe story mode, także można oglądać.
Btw. ma ktos linka do biosów i endingów wszystkich postaci? Na trmk ponoć były, ale nie mogę znaleźć.

Ninja-Spectre

E, tam w Mk nie ma postaci, które definitywnie giną. Zawsze jakoś się moga odrodzić, albo tak zakręcić historią, że sie okaże, ze dana postać żyje. A jak obie wersje zawiodą to zawsze można cofnąć czas ;). No chyba, że przyjdzie realne uśmiercenie - następny mk nie powstanie  :P.

Ale fakt, Sindel masakrująca całą grupę bohaterów to przegięcie.

Kazak

Cytat: Ninja-Spectre w Kwiecień 16, 2011, 09:43:53 PM
E, tam w Mk nie ma postaci, które definitywnie giną. Zawsze jakoś się moga odrodzić, albo tak zakręcić historią, że sie okaże, ze dana postać żyje. A jak obie wersje zawiodą to zawsze można cofnąć czas ;). No chyba, że przyjdzie realne uśmiercenie - następny mk nie powstanie  :P.

Ale fakt, Sindel masakrująca całą grupę bohaterów to przegięcie.

Tak, ale te "smierci" poprzez fatality, czy wynikające z endingów były zawsze umowne, nigdy nie były brane pod uwagę. Kończyło się tym, że nasi przeciwnicy byli pokonani i tyle. Ze story mode wynikło, że nawet Shao Khan nie zginął w MK2 (tak jak myslelismy do tej pory), tylko był ciężko ranny i dlatego walczylismy z nim w MK3. Nie wiem tylko jak traktować to w porównaniu z Shaolin Monks, która wersja jest bardziej kanoniczna (rozpadł się na kawałki, czy przeżył z dziurą w brzuchu). W tym story mode (czyli oficjalnym pokazie historii, bez miliona wersji zależnych od granej postaci, jak w drabince) postacie były po prostu zabijane i to wchodzi do oficjalnej wersji. Dlatego sam już nie wiem, co oni teraz wymyslą, żeby to wszystko rozwiązać. Mam tylko nadzieję, że nie będziemy grali leszczami z następnych Mortali, typu Jarek, Kai i reszta pajaców.

robaczek

#29
Raczej będziemy, bo koniec story zapowiada inwazję Shinnoka na Ziemię i Outworld. Mała zmiana, bo w MK4 mieliśmy wojnę o Edenię, ale... to reboot historii, więc wszystko się może zdarzyć.

Co do śmierci postaci, to też mnie zdziwiło, że na końcu tylko trójka ziemian przeżyła (Rayden, Sonya i Cage), ale nie zapominajmy, że reszta jest niewolnikami Quan Chi (teoretycznie nie żyją, ale jak Vogel kiedyś powiedział, w świecie MK nikt nigdy nie ginie na długo, czy jakoś tak ;D), więc mam silne przekonanie, że jeszcze się z nimi spotkamy. ;)

PS. Zmartwychwstanie Kahna po MK2 w story było bezcenne. Ci co byli w sali i dyskutowali o schedzie po cesarzu mieli nietęgie miny jak wszedł. ;D

Cytat: Kazak w Kwiecień 16, 2011, 09:19:38 PM
Btw. ma ktos linka do biosów i endingów wszystkich postaci? Na trmk ponoć były, ale nie mogę znaleźć.

Eee... w dziale spoiler jest przyklejony temat, gdzie tłustym drukiem jest tytuł Bios/Endings. :P A jak nie, to zdaje się, że na Kamidogu też mają podobny temat, ale chyba na żadnym nie ma zakończenia Kratosa.

Ninja-Spectre

No właśnie, sa te zombiaki teraz, pewnie jeszcze wrócą do normalnych postaci. Zresztą jest kupa postaci, z którymi nie wiadomo co się stało:

Sektor i Cyrax - zostali pokonani, tuż przed Sindel, ale nie musieli przecież zginąć, zresztą to cyborgi, ktoś moze znaleźć, naprawić i przeprogramować ;)

Kano - nie pamiętam co się z nim stało, ale nie kojarze zeby zginął

Mileena, Reptile - też jakoś zniknęli, w końcówce ich nie widziałem

Scorpion - chyba też cały, jest przy Quan Chi, zresztą jak się go zabije to i tak odrodzi się w piekle, więc tu problemu nie ma ;D

Goro i Kintaro - pokonał ich Sub Zero, ale też mogli przeżyć

Sheeva - była, zniknęła, też nie wiem co z nią


sir_chester

Co do story mode to pierwszy turniej przedstawiony jako dobry film akcji, jednak najbardziej podobały mi się sceny dotyczące drugiej odsłony, część trzecia równie ciekawa jednak jakoś za szybko się to kończy. Jak i żywot większości wojowników, bohaterów obu światów, wiem, że jak jest zagłada to akcja i w ogóle, ale odniosłem wrażenie MK:Armageddon, ale kilka części wcześniej ;)

robaczek

To mnie totalnie rozwaliło... Cyber Shao Kahn. O.o


Luna


robaczek


SeBoLeX

To już chciało im się robic CSZ i CSK, a Cyber Smoka, to im się nie chciało :/

Maniak

troszke lipa że juz od nowa zaczynają mieszać w zakończeniach, jak by nie mogli robić oryginalnych zakończeń, tylko wymyślają i się w głowach pier potem.

sir_chester

Wymyślają, bo potem mogą sobie stworzyć coś nowego i nikt nie powie, że nie mogą ponieważ w poprzedniej części kończyło się to tak tak i tak. Zresztą parę dni do otrzymania krążka to zobaczymy co będzie po przejściu każdego wojownika.

Ninja-Spectre


SeBoLeX

Ja czekam na edycje Cyber Mortal Kombat: Robot Edition :P

Ninja-Spectre

W następnej grze będą: Cyrax, Sektor, Cyber Sonya, Cyber kano, Cyber Jax, Cyber Sub Zero, Cyber Scorpion, Cyber Reptile, Cyber Ermac, Cyber Kitana, Cyber Mileena, Cyber jade, Cyber Noob Saibot, Cyber Liu kang, Cyber Kung Lao, Cyber Raiden, Cyber Baraka, Cyber Goro, Cyber Shao Kahn i Human Smoke ;).

sir_chester

Ja tylko czekam aż zobaczymy Cyber Boona ;)

Kazak

http://www.youtube.com/watch?v=_PaMtcx_JPY
Kto tu zalicza prostowanko kręgosłupa? Nie gadajcie, że żona od Scorpiona :(

Wichura

Mam pytanie czy Kratos ma jakas moze role w Story Mode ma jakis wplyw na fabule?

DarkAsh

Kratos nie odgrywa żadnej roli w Story Mode,nie ma go na żadnym filmiki ani wogóle,Kratos ma swoje zakonczenie tylko w Arcade Mode

Maniak

Słabo mi się gra Kratosem, ma fajne ciosy i efektownie wyglądają ale postać jest wolna.

ildjarn

#46
Story (scenariusz, wykonanie) jest po prostu pięknę. Kilka uwag:

- Mileena w ruchach/zachowaniu jest ewidentnie wzorowana na Catwoman.

- Co stało się z Shang Tsungiem? Shao Kahn przywracając młodość Sindel zabił go (poddając absorbcji) czy tylko postarzył?

- Zdziwiła mnie MASAKRA jaką zgotowała ziemianom Sindel, to trochę głupio robić tak wielką rzeź w ciągu jednej chwili.

- Intro nawiązujące do MKA jest piękne ale niekonsekwentne w stosunku do pierwowzoru - kiedy zombie Liu Kang zabijał Shanga następnymi oponentami mieli być Scorpion i Shinnok (dobiegali w tle) - tutaj natomiast widać Scorpiona przebitego mieczem Sub-Zero u podnóża piramidy Argusa.

- Trochę bez sensu jest ta niby-śmierć Shao Kahna na koniec turnieju (MK2).

- Super że sprawy Motaro nie potraktowali po macoszemu, pojawia się i w strumieniu pamięci, i w Koloseum, i w czasie walki z Cage'm i Raidenem, wreszcie podany na tacy. Rispekt :)

- Utrata rąk przez Jaxa, "wypadek" i restytucja Kabala - duuuży plus

- Shinnok ma średniopasujący głos - wolałbym ten z MK4.

- Nazwy obiektów do których zmierza Cyber Sub-Zero skanując teren - Vogel's Univeristy, Boon's Cośtam (piszę z pamięci więc mogę przekręcić) - zniszczenie :)

Co do przyszłości serii wydaje mi się że raczej nie powtórzą motywu ze wskrzeszaniem zabitych wojowników i ratowania ich dusz (jak to było za Onagi), także możemy spodziewać się ekipy a'la Kenshi, Kai, Li Mei itp. Następna część będzie pewnie związana z  Shinnokiem i Onagą (wątek sojuszu z Dead Allianace zostanie pominięty).


Kazak

Co do tej niby-smierci, to było dobre posunięcie. Shao ewidentnie był tylko ranny, ale Raidenowi i reszcie wydawało się, że nie żyje (no bo przebicie na wylot to jednak gruba sprawa). Także, dla mnie dobre wytłumaczenie.

A jesli w następnym mortalu zafundują nam tą ekipę pajaców z MK4 i dalej, to ja podziękuję za tą grę. Klasyczny skład ftw.

Gizmo94pl

Story jest świetne, fajne wytłumaczenie czemu nie ma Robo Smoke a jest Cyber Sub-Zero, podobała mi się scena wskrzeszenia Sindel, świetne nawiązanie do Deadly Alliance i na koniec śmierć Liu Kanga której się kompletnie nie spodziewałem. Tylko nie potrzebnie Sindel zabijała ich wszystkich na koniec, bo kim będziemy grać w następnej części.

Semek

Strory mode bardzo mi się podobało. Od zawsze marzyłem o takiej formie w Mk. Przeszedłem dwa razy i ani chwilę się nie nudziłem. Cieszą wszystkie smaczki i nawiązania do poprzednich części.

Cytat: Gizmo94pl w Kwiecień 21, 2011, 07:51:17 PM
Story jest świetne, fajne wytłumaczenie czemu nie ma Robo Smoke a jest Cyber Sub-Zero, podobała mi się scena wskrzeszenia Sindel, świetne nawiązanie do Deadly Alliance i na koniec śmierć Liu Kanga której się kompletnie nie spodziewałem. Tylko nie potrzebnie Sindel zabijała ich wszystkich na koniec, bo kim będziemy grać w następnej części.

Spokojnie Gizmo zauważ,że wszyscy trafili do Netherrealm. Stawiam ,że będą w grze jako sługusy Quana Chi.

ildjarn

Tyle że trochę ich zbyt dużo ich wymordowano żeby nagle wszyscy wrócili, ale coś może z tym zrobią bo przecież co to za Mortal bez Sub-Zero. Noob wrzucony do Soulnado pewnie wróci, może to on dostanie od Elder Gods misję zabicia Onagi?

BTW tutaj pogłębia się moja wątpliwość co do jednej kwestii - wydarzenia z MYTHOLOGIES rozgrywają się  na 10 lat przed MK1, wtedy też miałaby mieć miejsce rzeź klanu Shirai Ryu - w tych starojapońskich rycinach ukazywanych przez Quan Chi w nowym MK pokazane są jakieś prymitywne wioski, ninja na koniach - no archaizm jak diabli a tu niedługo potem wojownicy klanu dostają super technologie, rakiety, przemianę w cyborgi - to trochę bezsens.

mateo123

W Khans Coliseum czasem zamiast Kitany przywiązanej pojawia się Tanya, fajnie że o niej nie zapomnieli. Wyadawało mi się też, że widziałem Frost w the pit ale głowy nie daje.

george19966

Cytat: mateo123 w Kwiecień 22, 2011, 11:01:05 PM
W Khans Coliseum czasem zamiast Kitany przywiązanej pojawia się Tanya, fajnie że o niej nie zapomnieli. Wyadawało mi się też, że widziałem Frost w the pit ale głowy nie daje.

Była była :)
Sareena też, a zamiast przywiązanej Tanyi, można czasem też dostrzec Li mei :)

Marko

Ciekawe czy dostaniemy DLC w którym będzie story mode. Właśnie tryb ten bardzo mi sie podobał  wg mnie lepszy niż jakieś Taveny w MK Armageddonie tylko trochę ta akcja z Sindel nie bardzo mi podeszła

Piekielny Scorpion

Cóż Story Mode bardzo mi się podoba ale jak dla mnie to wielkie przegięcie od kiedy Sindel jest takim koksem ale ogólnie całe story jest wykonane świetnie i fajnie się w nie gra

davidkoz

#55
Dzisiaj ukończyłem Story Mode. Nie chciałem przechodzić od razu jednego dnia, a podzielić je sobie na kilka, a więc i ja coś dopisze od siebie.

Historia w tej części przedstawiona jest bardzo przejrzyście i jednak zaskakuje i zmienia całkowicie dalszą historię MK na tyle, że nie ma chyba już mowy o tym co było w MK4 i dalej, bo po prostu tak się pozmieniało, że aż strach pomyśleć, co będzie dalej.

- najbardziej zaszokowała mnie sprawa Raidena. Myślałem, że będzie wiedział co i jak się wydarzy, aby zapobiec Armagedonowi, a tym czasem na siłę w niewiedzy zmienia na ryzyk fizyk wydarzenia, mówiąc np Liu Kangowi, że nie będzie walczył z Shang Tsugiem. Nie mając wiele czasu na podjęcie decyzji patrzy na najbliżej stojącego wojownika, aby wysłać go na pokonanie duszomana. I co się dzieje? A no obok niego stoi Kung Lao (pewnie gdyby stał kto inny, to kto inny by poszedł) i wysyła go na walkę. O dziwo wygrywa walkę z Shangiem, co nie podoba się na tyle Kahnowi, że ten go zabija. MATKO BOSKA!!!!

Jaki jest wynik podjęcia takiej decyzji przez Raidena? Że i tak Liu Kang wpierdziela się i wygrywa turniej co nie powoduje zmiany wydarzeń (no może i trochę tak, bo nie będzie już Kunga)

- kolejne to sceny narodzin Sindel, utrata rąk Jaxa oraz narodziny Kabala, gdzie na prawdę mogłem poczuć ten jego bul, że będzie musiał już nosić ten cały sprzęt całe życie. Teraz wiem dokładnie jak się narodził, wcześniej tylko mi się wydawało, że to wiem. Kabal podoba mi się jako człowiek, polubiłem go za to jaki jest, bo jako postać do grania to zupełnie nie potrafię sobie nim poradzić

- kolejny wracając do Raidena to fakt, że zabił Liu Kanga. Aż mi szczęka opadła jak to się stało. Sonya z Cagem chyba nie wiedzieli w ogoóle co się dzieje. Jakiś mega kosmos. Raiden zabija Liu Kanga. Kto wpadłby na to? No kto?

- co z Shangiem, no właśnie? Wydawało mi się, że po prostu Kahn go zabił, poświęcił na rzecz Sindel, no ale sam do końca pewien nie jestem

- scena walki Sindel z całą resztą to jak wszyscy tutaj piszą jakiś mega wielki kosmos ;D Wszystkim powykręcała kości i zdążyła wykonać szybkiego fatala na Jade. Całe szczęście Nightwolf się nie dał i ich wspólna energia zniszczyła ich na wieki amen, bo obu nie lubię i Sindel doprowadziła mnie do szału w trybie Challenge Tower przy 171 misji ze Sub-Zero

- Quan Chi to mój człowiek, narobił tyle zamieszania i takiego bałaganu, że bójmy się co zrobi z Shinnokiem w kolejnej części i kogo znowu wydyma na szaro

- Kitana i Jade jako złe? Fajnie pokazane nawrócenie obu pań z tym, że zielona dopiero zajarzyła, że coś jest nie tak, gdy na swoich oczach ujrzała jak Shao Kahn traktuje Kitanę

- Stryker, bardzo fajny gość, pozytywny, można go polubić w story mode, niestety już jako postać do grania w ogóle jak w przypadku Kabala

- wielu śmiało się, że Cage zawsze ginie, a tutaj proszę ;D Jako jedyny z niewielu przeżył, aż trzy turnieje i nawet poobijany nie został

Tylko tyle mi teraz jak to piszę przychodzi do głowy. Jak mi się coś przypomni do dopiszę ;)

Marko


Maniak


ildjarn

#58
Cytat: davidkoz w Kwiecień 24, 2011, 04:20:15 PM
- kolejny wracając do Raidena to fakt, że zabił Liu Kanga. Aż mi szczęka opadła jak to się stało. Sonya z Cagem chyba nie wiedzieli w ogoóle co się dzieje. Jakiś mega kosmos. Raiden zabija Liu Kanga. Kto wpadłby na to? No kto?

Ale to chyba nie tak, to Liu Kang rzucił się na Raiden z firepunchem, Thunder God tylko obronnie zasłonił się falą błyskawic, która sprawiła że Liu "zajął się" ogniem z własnej pięści - ot, bardziej wygląda to na nieszczęśliwy wypadek :) Tylko zastanawia mnie, dlaczego Raiden natychmiast nie uzdrowił mnicha, tak jak zrobił to wcześniej z Jaxem?


Cytat: davidkoz w Kwiecień 24, 2011, 04:20:15 PM
- co z Shangiem, no właśnie? Wydawało mi się, że po prostu Kahn go zabił, poświęcił na rzecz Sindel, no ale sam do końca pewien nie jestem

Wydaje mi się że jednak zginął. Pamiętacie ending Shanga z MK3? Była tam mowa o planie Shao Kahna wyrwania duszy Tsungowi zaraz po zlokalizowaniu pozostałych ziemskich dusz - w nowym MK po prostu imperator wcielił ten plan w życie :) Mimo że wraz z eksplozją Sindel jego dusza mogła zostać uwolniona i, jako związana z Shao Kahnem, powrócić do niego i odrodzić się w obcym ciele (tak jak w MKA), to przecież Shao tym razem zginął definitywnie (przynajmniej wszystko na to wskazuje)...


Cytat: davidkoz w Kwiecień 24, 2011, 04:20:15 PM
Jako jedyny z niewielu przeżył, aż trzy turnieje i nawet poobijany nie został

Musieli mu jakoś zrekompensować trzy uprzednie śmierci :)

Sim

Cytat: ildjarn w Kwiecień 22, 2011, 09:28:06 AM
BTW tutaj pogłębia się moja wątpliwość co do jednej kwestii - wydarzenia z MYTHOLOGIES rozgrywają się  na 10 lat przed MK1, wtedy też miałaby mieć miejsce rzeź klanu Shirai Ryu - w tych starojapońskich rycinach ukazywanych przez Quan Chi w nowym MK pokazane są jakieś prymitywne wioski, ninja na koniach - no archaizm jak diabli a tu niedługo potem wojownicy klanu dostają super technologie, rakiety, przemianę w cyborgi - to trochę bezsens.

Japonia to kraj pełen tradycji, nawet tych feudalnych. Możliwe, że siedziba Shirai Ryu była właśnie na odludziu a Lin Kuei postanowiło w "duchu dawnych czasów" załatwić to właśnie w taki sposób a nie inaczej.
Poza tym może to wszystko wydarzyło się dawniej niż sądziliśmy? ;)

Luna

Story Mode jest fajne. Problem tego trybu polega jednak na przystosowaniu jego poziomu chyba do umysłów gimnazjalistów. Sindel która bije wszystkich? Atak na ziemię i ludzie mając wojsko nie potrafią się obronić? Dla przypomnienia Stryker robi fatale swoją bronią na najeźdźcach so? Sindel lampucera to w ogóle mnie rozwaliła na łopatki jak skosiła tylu niby najlepszych ziemskich wojowników. Śmierć Kung Lao to w ogóle śmiech na sali. Zrobili z niego faceta o wyrazie twarzy niczym po porażeniu mózgowym i tylko śliny cieknącej kącikiem ust brakuje. A jak z jego IQ? Też nie bardzo bo po pokonaniu wroga cieszy się i stroszy jak paw nie patrząc za plecy. Zaiste potężny ziemski wojownik, który nie ma w ogóle poczucia otaczającego go świata. Ale nie on tam był najlepszy tylko reszta ziemskiej paczki. Shao idzie ci mordować kumpla - co robisz? Ano patrzysz z fascynacją jak skręca mu kark. Ah, zapomniałem...oni może myśleli, że Shao zrobi nagły Friendship! Przestudiuję raz jeszcze ten tryb na sucho bo naprawdę pod względem spójności to MKvsDC było ze swoją wersją story daleko przed tym z MK9.

robaczek

Ej! Z tym Kungiem to był mój patent! No i zapomniałeś dodać jak Rayden wygląda! ;D

Luna


beru

Cytat: Luna w Kwiecień 25, 2011, 08:34:51 PM
Taka ciepła klucha z mikrofali:D

Oj tam oj tam! Raiden wygląda jak Carlos Pesina, czyli tak jak wyglądał przez ostatnie 19 lat i jak powinien wyglądać :P

robaczek

Raczej podstarzały Pesina po nieudanej operacji plastycznej i wszczepionych genach troglodyty... :P Jak to się nazywa? Lifting + botoks?

Adept

Po pierwsze jakim downem trzeba być by nie wierzyć w Raydena. Liu Kang kretyn nie wierzył w niego i zginął. Bardzo dobrze. Boskie plany same się wypełniają.

Story jest fajne, naprawdę nie mam na co marudzić. W końcu pierwszy raz w historii mamy wytłumaczone co i jak porządnie. Nie mam nic do zarzucenia. A ci co narzekają weźcie się ludzie ogarnijcie. Jest to najlepsza rzecz fabularna do tej pory w historii Mortal Kombat. Także jest zajebiście. Całkiem sprawnie to połączyli. Sindel bijąca wszystkich czy Kung Lao zabity przez Shao - W czym Wy widzicie problem? Jak Imperator zgniatał wszystkich to Imperatorowa wskrzeszona mocą Quan Chi i update`owana Shangiem miała by sobie nie poradzić? A Kung Lao? Macie uszy? Jawnie przecież mówiono, że jest RÓWNY Liu Kangowi, czemu więc do cholery miałby nie walczyć zamiast Liu? Bo Liu został wybrany na turniej, a on nie? Końcówka również świetna. Story Mode na plus. Kawał dobrej roboty.

Luna

Mnie się motyw zgonu Kunga nie podoba bo jest zrobiony idiotycznie:D Zły Shao idzie, a Kung cieszy się i skacze jak niepełnosprawny umysłowo nawet go nie zauważając:D C##j, że główne zło świata czai mu się za plecami, trza robić za pajaca pod publikę:D

ildjarn

Cytat: Adept w Maj 01, 2011, 06:41:47 PM
Jawnie przecież mówiono, że jest RÓWNY Liu Kangowi, czemu więc do cholery miałby nie walczyć zamiast Liu?

Jak 'mówiono'? Takie określenie pada z ust samego Kung Lao :) ale może i być równy, pokonał endurance Quan Chi + Shang Tsung, który w oryginalnym storyline zabił Liu Kanga. Ciekawe kto teraz pokona Shinnoka, skoro Kang nie żyje hehe, jak typy pokroju Kai czy Li Mei to będzie dramat.

Przyszła mi do głowy inna nieścisłość - pamiętacie że w wydarzeniach z MK3 dusze wojowników miały być bezpieczne przed Shao Kahnem (jedynie zagrożone było ich "ziemskie" życie) o czym wspomina Raiden w intro do trójki. Tymczasem tutaj SK swobodnie dysponuje ich duszami, podarowując je Quan Chi - wtf?

Nie podoba mi się skali rzezi dokonana przez Sindel - fajnie że posłała Jaxa czy Kitanę na zasłużoną emeryturę, ale kurde - po to dawali szerszy epizod / nową tożsamość Smoke'owi czy Strykerowi żeby zamiast je rozwinąć, wyeliminować ich prawdopodobnie na zawsze? Trochę paradoksem jest też fakt, że przeżyły akurat te postacie, które w story w kółko zbierają wp*****l (Baraka, Reptile, Sheeva, Kano, Mileena, Sektor, Ermac).

Adept

Reprugnat -> to, że zginęli nie znaczy, że nie pojawią się w następnej części. Poza tym weź to na logikę. Oczywiście, że te postacie pojawią się później, bo w Mortal Kombat nikt tak naprawdę nigdy nie ginie.

Infern

Jak Liu Kang miał wierzyć w wizje Raidena gdy w jakimś stopniu połowa jego towarzyszy przez nie umiera? :d

Adept

#70
Czyli co to ma być? Turniej Mortal Kombat czy przedszkole pełne przyjaciół? Ludzie, zrozumcie: Jest inwazja na Ziemię. To normalne, że będą wojownicy ginąć. Czy to powód do tego by przestać ufać swojemu bogu?? Bo ktoś z przyjaciół zginął? Oh, ciekawe czy gdyby nie Rayden to czy nadal by żyli! Tak samo by byli martwi, a Liu Kang O WSZYSTKO obarczył Raydena. Jakby zginął Luna czy Cobra, to wiedziałbym, że takie jest przeznaczenie i taka jest wojna, a nie od razu focha rzucał na swojego generała, że prowadzi nas na śmierć. Mało to było skazanych na pożarcie bitew wygranych? Mam przypomnieć "cud nad Wisłą"? Wielokrotnie mniejsze polskie bataliony rozgromiły Rosjan uwalniając Europę od zalania komunizmem. Żołnierze też wtedy powinni się obrazić, że generałowie prowadzą ich na sieczkę i bitwę, której nie mogą wygrać?

Infern

Chodzi mi o to że Liu swoją drogą chciał powstrzymać inwazje, uważał że gdy będzie się słuchał wizji Raidena których nie może być pewny i wiele razy okazały się dla niego nieprawdziwe to będzie jeszcze więcej ofiar.

Adept

Wizje były za każdym razie prawdziwe. Jak inaczej Rayden miał reagować na nie? Robił to, co mu instynkt przepowiadał, a na nieszczęście to właśnie były rozwiązania, które przyczyniły się do armaggedonu. Jednak i tak zmieniał przyszłość swoimi działaniami jak np. Dał schwytać Sub-Zero i przetworzyć go na cyborga. Co Rayden mógł zrobić innego? Liu inaczej by to poprowadził? To właśnie Liu zgubiłby całe królestwo ziemskie, bo chciał walczyć z Shao Kahnem, zamiast pozwolić mu wkroczyć i połączyć Outworld z Earthrealm. Dziękujemy ci Liu Kangu za próbę zniszczenia całego życia na Ziemi. I właśnie dlatego Rayden jest przywódcą, a nie dzieciak idący za uczuciami, zamiast za chłodną logiką. Pełen support dla Raydena.

Infern

Wizje były prawdziwe, ale nie dla Liu, dla niego lepszym rozwiązaniem była walka z Shao, słowa Raidena gdy imperator wchodzi przez portal były dla niego kompletną bzdurą. Piszę to z jakiego punktu widzenia Liu na to wszystko patrzy, wiem że Raiden miał racje i że chciał przerwać inwazje dobrą metodą no ale co poradzić, Liu rzucił się na niego z ,,ognistą pięścią'' którą robi fatala i przez to stracił życie bo Raiden na ślepo strzelił błyskawicami.

ildjarn

Cytat: Adept w Maj 01, 2011, 11:54:20 PM
w Mortal Kombat nikt tak naprawdę nigdy nie ginie.

Ja z tego sobie zdaję sprawę, tyle że zawsze motyw wskrzeszenia jest trochę lipny i narażony na śmieszność (szczególnie w przypadku pierwszej śmierci Cage'a, co za bullshit albo Quan Chi który w MKA pojawia się w ogóle bez wyjaśnienia). Co innego gdy przywraca się do życia wojownika w odmienionej postaci (np. Noob Saibot, zombie Liu Kang, demon Scorpion) ale skoro wyrżnęli aż 10 postaci (mówię tylko o dobrych) to na pewno będzie wchodzić w grę pewnie jakaś forma "zwykłej" rezurekcji.

MKWiki podaje że te postacie już zostały wskrzeszone przez Quan Chi, mnie się jednak wydaje że to tylko ich dusze w jakiejś "roboczej" postaci (ot, jak to ciała astralne w piekle / Netherrealm) a żeby egzystować w innych wymiarach muszą doznać odrodzenia. Bo czy dusza bez ciała w MK może walczyć? Story MKD wspomina o duchu Liu Kanga działającym niezależnie od ciała ale do dziś nie jest to dla mnie jasne.


johnny11fingers

Aaa tam, zrobią Cyber-Sony'e, Cyber-Jaxa itp. itd. :) albo na modłę popularności zombiaków będzie odsłona żywych trupów a'la Liu Kang z MK:D

Semek

Ciekawe czy ktoś dał by radę Shang Tsungowi jeśli ten użyczył by sobie duszy Ermaca ?

ildjarn

#77
W sumie teraz znowu wyszło że nie ma co się przejmować fabuła w MK bo ta znowu rozłazi się w szwach, Ale do rzeczy:

Zawsze mnie ciekawiło jak było możliwe przejęcie przez Kahna Earthrealm drogą inwazji, skoro podważało to cały sens istnienia turnieju MK. Nowy Mortal to wyjaśnił, za 'nielegalne' połączenie światów czeka sąd Starszych Bogów. Czemu więc się czepiam? Tego że Shinnok na koniec MK9 wyśmiewa Shao Kahna za zlekceważenie zasad Elder Gods, tymczasem sam planuje inwazję i nielegalne przejmowanie realmów! Przecież to piramidalna bzdura i totalna niespójność, chyba że wydarzenia z MK4 mają postać turnieju a nie inwazji ale nie sądzę.

Ponadto, dlaczego Quan Chi ma na ciele inskrypcje Dragon Kinga? Przecież namalował je dopiero przed wydarzeniami z MK:DA.


Sim

#78
Bardzo proste. Inwazja to nie to samo co łączenie światów. Gdyby Shao Kahn poprzestał tylko na inwazji to nic by mu bogowie nie zrobili ale, że był zachłanny to dostał za to po d***e.
Zauważ, że między pierwszym a drugim turniejem Shang otworzył portal przez, który przeszli Tartakańscy wojownicy do świątyni Shaolin w Earthrealm i jakoś bogowie nie zareagowali.
Więc dlaczego wcześniej tego Kahn nie zrobił? Magia Sindel chroniła Earthreal przed inwazją. Więc czemu jej wcześniej nie wskrzesił? Bo nie wiedział, że to możliwe :P A poza tym wcześniej nie było takiej potrzeby.
Zapewne Shinnok nie zamierza łączyć światów tylko je po prostu podbić i mieć je na własność, w końcu jako były starszy bóg wie jak obejść zasady Mortal Kombat ;)

wawdo

Wreszcie nie ma konquestu, zbierania jakichś głupich skrzyneczek, czy reliktów, tylko fajne filmiki i od czasu do czasu jakaś walka. Co do masakry Sindel to nie podoba mi się tylko, że gdy wszystkich rozwalała to jakoś nikt z jeszcze żyjących się specjalnie nie palił do pomogania przyjaciołom (no dobra sojusznikom).

Jeszcze jedno pytanie ode mnie :
Po czyjej stronie jest publika w Koloseum, bo w MK SM na początku finałowej walki wysyła na nas najlepszych wojowników Outworld (Kintaro, Shao Kahn), a jak rozwalimy imperatora to się cieszy. Wiem, że może powiecie, ''co to ma wspólnego z MK 9''. Otóż to, że obie części dzieją się w tym samym czasie.

ildjarn

Cytat: Sim w Czerwiec 04, 2011, 12:04:36 PM
Bardzo proste. Inwazja to nie to samo co łączenie światów. Gdyby Shao Kahn poprzestał tylko na inwazji to nic by mu bogowie nie zrobili ale, że był zachłanny to dostał za to po d***e.

Ale w MK3 Shaok Kahn połączył oba Realmy - zobacz intro w którym Raiden mówi że Ziemia jest już częścią Outworld i przez to nie może on już działać na jej terenie i co? Bzdury, luki, bezsens taka jest niestety w większości fabuła Mortali :P

Maniak

Otwierając portal nad Ziemią, Imperator przekształcił planetę w krainę przypominającą Zaświaty. Nasza Planeta i  Outworld zaczęły się łączyć w jedno królestwo. Można to porównać z piekłem na ziemi

Otwierając Bramę nad ziemią , Kahn pochłaniał dusze istnień ludzkich, zmieniając Ziemię w część Zaświatów. W ciągu 6 dni królestwo Ziemskie zostanie zniszczone, 7 dnia ludzkość odpocznie w pokoju.


wawdo

Skoro Shao Kahn przywłaszczył sobie dusze wszystkich ludzi, to o co właściwie walczą Ziemianie w następnych częściach.x

Maniak

Byli wybrańcy którym Shao, nie mógł zabrać duszy.

wawdo

Cytat: Maniak w Lipiec 31, 2011, 02:25:14 PM
Byli wybrańcy którym Shao, nie mógł zabrać duszy.

Czyli ów wybrańcy walczą tylko o swoje życie? Jak dla mnie to się kupy nie trzyma ???.

Maniak

powiem tak w całej historii Mortal Kombat fakt można wypchnąć kolejnym faktem, niestety tak już jest. (a mieszając w to filmy to już będzie klęska, heheh np MK Unicestwienie, bracia Shao-Kahn i Raiden i ich ojciec Shinnok)

Adept

Cytat: wawdo w Lipiec 31, 2011, 04:25:21 PM
Cytat: Maniak w Lipiec 31, 2011, 02:25:14 PM
Byli wybrańcy którym Shao, nie mógł zabrać duszy.

Czyli ów wybrańcy walczą tylko o swoje życie? Jak dla mnie to się kupy nie trzyma ???.

Nie, wybrańcy ci walczą dalej o losy świata. Shao Kahn zrobił inwazję na Ziemię, zabrał ludziom duszę więc co, mają siedzieć na tyłku i nic nie robić? Jako jedyni pozostali z duszą w sobie, więc na nich spoczywa odpowiedzialność za to, by stawić jakikolwiek opór najeźdźcy.

Maniak

dokładnie, jak już się tym tak interesujesz to poczytaj ziomek poszczególne biosy do MK3 np, jest tam bardziej wytłumaczone dla czego Shao nie zabrał komuś duszy. (Kabal, Stryker..)

wawdo

Okej. A słyszeliście o tym : http://www.youtube.com/watch?v=TmJECeRdQwo

Ja jakoś nie mogę usłyszeć tych imion ???.

Maniak

Wszystko rozumiem i słyszę oprócz imion, ten Raiden się wpierdziela.

ildjarn

#90
Właśnie, kolejna bzdura - Shao Kahn nie mógł zabrać duszy wybrańcom, mógł ich jedynie zabić ale nawet wtedy ich dusze były bezpieczne, a tymczasem swobodnie daruje je Quan Chi. Mało tego, Nightwolf każe uciekać Sub-Zero spod Soulnado nadmieniając że jego dusza jest w niebezpieczeństwie.

No i moment zjednoczenia światów - w MK3 Shao Kahn se wchodzi, stawia twierdzę, zabiera dusze prawie wszystkim mieszkańcom Ziemii, odcina Raidena od Earthrealm itp. żadnej kary bożej a w MK9 ledwo przeszedł przez portal nic więcej nie robiąc (nawet Raiden może sobie hasać i razić piorunami Mileenę i Motaro), kupa ludzi pozostała przy życiu a tu nagle Elder Gods wzięli to za zjednoczenie realmów, bzuduuuryy.

wawdo

Zgadzam się z ildjarnem. Po za tym to niby czemu Johny Cage walczy z Baraką, jak go nie było w pierwszej części?

Adept

Cytat: ildjarn w Lipiec 31, 2011, 07:39:03 PM
No i moment zjednoczenia światów - w MK3 Shao Kahn se wchodzi, stawia twierdzę, zabiera dusze prawie wszystkim mieszkańcom Ziemii, odcina Raidena od Earthrealm itp. żadnej kary bożej a w MK9 ledwo przeszedł przez portal nic więcej nie robiąc (nawet Raiden może sobie hasać i razić piorunami Mileenę i Motaro), kupa ludzi pozostała przy życiu a tu nagle Elder Gods wzięli to za zjednoczenie realmów, bzuduuuryy.

Teoretycznie tak, ale czy to nie było tak, że w MK3, Liu Kang POKONAŁ Shao Kahna? Więc tym samym on sam udaremnił inwazję. Nie musiał więc czekać na reakcję ze strony Eldersów. W MK9 Rayden zabił Liu zanim zdążył się skonfrontować z Imperatorem. Poza tym nie zapominajmy o tym, że to nie jest dokładna kopia tego co się działo wcześniej, a wersja alternatywna, w której powstał Cyber Sub-Zero i gdzie przez decyzje Raydena, przeszłość zmieniała się i wychodziła poza główny tor wydarzeń.

wawdo

Adept: Ale nie od razu po wejściu Shao na Ziemię.

ildjarn

Cytat: Adept w Lipiec 31, 2011, 08:31:35 PM

Teoretycznie tak, ale czy to nie było tak, że w MK3, Liu Kang POKONAŁ Shao Kahna? Więc tym samym on sam udaremnił inwazję. Nie musiał więc czekać na reakcję ze strony Eldersów.

Też to rozważałem, to jednak bez sensu. Akcja MK3 (pokonanie Shao przez Liu) dzieje się jednak już jakiś czas po połączeniu światów (które to połączenie jest karalne, a nie sama inwazja) i to było bezsensu już wtedy (w1995) bo podważało sens turnieju jako gwarancji bezpieczeństwa realmów.

Poza tym w MK9 nie wszyscy zginęli po śmierci Kanga, jeszcze zipiał Cage i Sonya, gdzieś tam był, zgodnie z fabułą, Kenshi, nie wspominając o zwykłej ludności (żołnierzach itp) więc nie przekonuje mnie to.

Poza tym, faktycznie ta ingerencja w czas musiała zmienić też mnóstwo wydarzeń jeszcze sprzed MK1 np. Kano przecież powinien przypadkiem trafić na wyspę i pomagać Earthrealm a nie być zwykłym sługusem Shang Tsunga jak w filmie.

wawdo

Przecież jakby Kano wygrał mortal kombat to zapewniłby Ziemii spokój, tak samo jak Bo rai cho ze względu na miejsce urodzenia (bio bo rai cho mk:da) przez wygranie turnieju dałby wygraną outworld, co przyczyniłoby się do pogrążenia ziemii.

ildjarn

Cytat: wawdo w Lipiec 31, 2011, 10:04:16 PM
Przecież jakby Kano wygrał mortal kombat to zapewniłby Ziemii spokój

Oj chyba nie, obejrzyj sobie jego ending z MK1  :afro:
http://www.youtube.com/watch?v=Nn9AFWkOuyg

wawdo


Maniak

nie jest ważne czy kano pochodzi z Królestwa ziemskiego, stoi po stronie zła, Podobnie jak Shang Tsung:

Mało o tym osób wie że Shang-Tsung urodził się na ziemi i był pierwotnie śmiertelnikiem co lepsze stał po stronie dobra w turnieju Mortal Kombat
działo się to wszystko 400 lat przed pierwszym Kung-Lao. Jego nauczycielem był Mistrz Cho, w dalszych treningach Shang nauczył się zaglądać w dusze przeciwnikom, Shang chciał czegoś więcej chciał poznać sekret wiecznego życia. Podczas walki w obronie Ziemii Widząc że przegrywa użył czarnej magii łamiąc zasady turnieju. Został wtrącony do lochów gdzie tam Imperator zaproponował mu przejście na stronę zła i naukę czarnej magii jak odbierać duszę przeciwnikowi i żyć dzięki temu wiecznie. Shang-Tsung odwrócił się od mistrza przyłączając się do Shao-Kahn'a Oddał Ziemie za królestwo cieni.

wawdo

To czemu Bo rai cho nie mógł stanąć po stronie dobra.

ildjarn


wawdo


Adept

Cytat: wawdo w Sierpień 01, 2011, 06:53:08 PM
Cytat: ildjarn w Sierpień 01, 2011, 05:30:01 PM
Bo go wymyślili dopiero w MK5  :police:

No i co z tego?

To, że nastąpił reset serii. Czyli wszystko co stało się po Mortal Kombat 3 nie istnieje lub dopiero zaistnieje w innej formie przez ingerencje Raydena w teraźniejszości.

Adept

Cytat: ildjarn w Lipiec 31, 2011, 07:39:03 PM
Właśnie, kolejna bzdura - Shao Kahn nie mógł zabrać duszy wybrańcom, mógł ich jedynie zabić ale nawet wtedy ich dusze były bezpieczne, a tymczasem swobodnie daruje je Quan Chi. Mało tego, Nightwolf każe uciekać Sub-Zero spod Soulnado nadmieniając że jego dusza jest w niebezpieczeństwie.

No i moment zjednoczenia światów - w MK3 Shao Kahn se wchodzi, stawia twierdzę, zabiera dusze prawie wszystkim mieszkańcom Ziemii, odcina Raidena od Earthrealm itp. żadnej kary bożej a w MK9 ledwo przeszedł przez portal nic więcej nie robiąc (nawet Raiden może sobie hasać i razić piorunami Mileenę i Motaro), kupa ludzi pozostała przy życiu a tu nagle Elder Gods wzięli to za zjednoczenie realmów, bzuduuuryy.

Okej, więc tak: Dusze MIAŁY zostać zabrane wszystkim ludziom, właśnie przez rytuał robiony przez Quan Chi i Noob Saibota. Dopiero po nim Shao Kahn by zniszczył życie na Ziemii. Stąd żołnierze i ludzie, bo znowu Rayden zmienił teraźniejszość. Więc i fabuła trójki została zmieniona.

Kornixon

Cytat: Adept w Sierpień 06, 2011, 05:42:27 AM
Cytat: ildjarn w Lipiec 31, 2011, 07:39:03 PM
Właśnie, kolejna bzdura - Shao Kahn nie mógł zabrać duszy wybrańcom, mógł ich jedynie zabić ale nawet wtedy ich dusze były bezpieczne, a tymczasem swobodnie daruje je Quan Chi. Mało tego, Nightwolf każe uciekać Sub-Zero spod Soulnado nadmieniając że jego dusza jest w niebezpieczeństwie.

No i moment zjednoczenia światów - w MK3 Shao Kahn se wchodzi, stawia twierdzę, zabiera dusze prawie wszystkim mieszkańcom Ziemii, odcina Raidena od Earthrealm itp. żadnej kary bożej a w MK9 ledwo przeszedł przez portal nic więcej nie robiąc (nawet Raiden może sobie hasać i razić piorunami Mileenę i Motaro), kupa ludzi pozostała przy życiu a tu nagle Elder Gods wzięli to za zjednoczenie realmów, bzuduuuryy.

Okej, więc tak: Dusze MIAŁY zostać zabrane wszystkim ludziom, właśnie przez rytuał robiony przez Quan Chi i Noob Saibota. Dopiero po nim Shao Kahn by zniszczył życie na Ziemii. Stąd żołnierze i ludzie, bo znowu Rayden zmienił teraźniejszość. Więc i fabuła trójki została zmieniona.

Przeczytałem caluśkie siedem stron, ale Adept walczył o spójność Mortal Kombat! :D Walczył i wywalczył bo pozatykał niektóre luki w fabule, które mnie nurtowały. Dzięki dobry Adepcie z przeszłości!