Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

Pytania i odpowiedzi

Zaczęty przez Wichura, Kwiecień 22, 2011, 12:17:03 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Semek

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 01:20:20 PM
Ja z kolei mam pytanie dotyczące samej mechaniki gry. Nadal nie mogę się wczuć w grę, bowiem mam wrażenie, że nie istnieją w niej pewne powszechnie stosowane w bijatykach pryncypia.

Z reguły bywa tak, że gdy zablokuje się combo, to przeciwnik dostaje dodatkowe opóźnienie, które pozwala na wsadzenie mu kontrataku. W przypadku MK albo mam za słaby refleks albo ten aspekt nie istnieje. Blokuję wszystkie ciosy w combosie i próbuję oponentowi oddać np. szybkim prostym o Johnnego (x) albo łokietkami u Shang Tsunga (tył + x) i zanim je wsadzę to albo adwersarz robi back flip i trafiam w powietrze albo schodzi nisko i atakuje nogi.

Podobnie sprawa ma się z ciosami wyprowadzonymi z wyskoku. Jeśli nie zdążę z uppercutem bądź jakimś anti-air specjalem to jestem właściwie automatycznie "do tyłu" i dostaję combosem bądź sweepem. Blok nie daje mi najmniejszej przewagi i szansy na odpowiedź.

Witaj w klubie. Mam takie same odczucia jak Ty. Gram w grę od premiery, a do dnia dzisiejszego nie uświadczyłem, aby zablokowanie komba premiowało moją grę defensywną. Jest wręcz odwrotnie tzn. jak staram się wcisnąć swoją serię ciosów to przeciwnik i tak zawsze jest szybszy, nie ważne jaką postacią. Jestem zdania, że ta gra po prostu jest mega spamerska i cała defensywa sprowadza się do przerywania ataków przeciwnika ciosami d+1, d+3, d+4.

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 01:20:20 PM
Spory problem stanowią też dla mnie niektóre specjale, takie jak flying kick Liu Kanga, slajd Sub Zero, niesławne latanie Raidena, slajd i bieganie Reptile'a.Nie rozumiem jak można na nie zareagować nie będąc urodzonym Azjatą.

Jeśli piszę farmazony to proszę o wybaczenie, gram dopiero od zeszłego czwartku.

Z reakcja na ciosy specjalne to już wina twojego refleksu, bo większość z nich które wymieniłeś są karalne po bloku.
Nie piszesz farmazonów to forum jest od tego, aby zadawać nawet najśmieszniejsze pytania:)

dcf

Rodzi się wobec tego kolejne pytanie. Skąd się wzięła moda na okrzyknięcie tego Mortala "pełnoprawną, poważną, turniejową bijatyką" ?
Nie pamiętam zbytnio części 1-4 bowiem grałem w nie głównie jako dzieciak, a wtedy złożoność mechaniki nie miała dla mnie większego znaczenia. Spędziłem kilka chwil z Deadly Alliance oraz Deception i przymknąwszy oko na dodane na siłę, beznadziejne nowe postaci i nużący tryb fabularny, to od strony technicznej prezentował się stosunkowo solidnie - nie widzę co ten najnowszy Mortal mógł w skali serii wnieść, co sprawiło, że światek graczy nagle oniemiał z zachwytu, a za granicą organizowane są turnieje w Las Vegas o stawkę 10 tys. dolarów.

Adept

Bo gracze czekali od Ultimate Mortal Kombat 3 na turniejowego MK. MK4, MK5, MK6, MK7 i MK8 im tego nie dał. Dopiero MK9 jest na poziomie dostatecznie dobrym, by organizować turnieje z tysięcznym tłumem i z dobrą kasą. Jest to również bijatyka amerykańska i nie wolno o tym zapominać. Pozbawiona jest więc wszelkich debilizmów jakie uświadczymy w Japońskich fighterach - a to też trzeba wziąć uwagę rozpatrując kwestię popularności najnowszej odsłony Mortal Kombat. Społeczeństwo graczy MK to jest mała grupka, zwłaszcza w USA. To jest rzesza fanów. Nowy Mortal Kombat mimo pewnych wad jest na pewno najlepszym MK nowej generacji jaki wyszedł i spełnia oczekiwania turniejowe - nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

W skali serii wniósł dużo i jest to praktycznie pierwsza grywalna gra spod znaku smoka od lat 90. Nie widzę więc powodów by się dziwić, czemu fani oniemieli z zachwytu.

dcf

#203
Cytat: Adept w Sierpień 02, 2011, 06:25:26 PM
Bo gracze czekali od Ultimate Mortal Kombat 3 na turniejowego MK. MK4, MK5, MK6, MK7 i MK8 im tego nie dał. Dopiero MK9 jest na poziomie dostatecznie dobrym, by organizować turnieje z tysięcznym tłumem i z dobrą kasą.

Mógłbyś być bardziej precyzyjny? Co konkretnie dał? Co masz na myśli mówiąc o dostatecznie dobrym poziomie?

Cytat: Adept w Sierpień 02, 2011, 06:25:26 PM
Jest to również bijatyka amerykańska i nie wolno o tym zapominać. Pozbawiona jest więc wszelkich debilizmów jakie uświadczymy w Japońskich fighterach

Debilizmów takich jak głęboki system i dynamiczny przebieg batalii z ogromem możliwości w defensywie/zwarciu/na dystans w Guilty Gear?
Czy może takich jak wyważony, dojrzały i przemyślany system, z combosami które są czymś więcej niż eye candy i całą resztą aspektów w Virtua Fighter?

Adept

#204
Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 06:42:28 PM
Debilizmów takich jak głęboki system i dynamiczny przebieg batalii z ogromem możliwości w defensywie/zwarciu/na dystans w Guilty Gear?
Czy może takich jak wyważony, dojrzały i przemyślany system, z combosami które są czymś więcej niż eye candy i całą resztą aspektów w Virtua Fighter?

Oczywiście już tłumaczę. Debilizm w japońskich bijatykach nie wynika ze złego sytemu, ani w aspektach gameplay`owych, bo każdy inteligentny człowiek wie, że Japonia przoduje pod tym względem i ich bijatyki są wzorem. Rozróżnijmy dwie kwestie: Rynek USA i rynek Japoński. Jakbyś nie zauważył Mortal Kombat jest praktycznie jedyną obecną liczącą się marką bijatykową w USA. Jest mocno zakorzeniona w kulturze zjadaczy hamburgerów i mocno uwydatnia swoje korzenie. A czym się to objawia? Otóż całkowicie odmiennym podejściem do graczy. Mamy oto grę mroczną i w miarę realistyczną, gdzie krew leje się strumieniami, a brutalność aż kipi z ekranu. Więc automatycznie gra, mimo słabszego sytemu walki w porównaniu do Japońskich bijatyk, jest mocną alternatywą od folkloru Japońskiego, tak bardzo charakteryzującego gry z kraju kwitnącej wiśni. Wszelkie głupie postacie z torebkami po śniadaniu na głowie, postacie śmieszne, zwierzęta walczące - tego w MK nie uświadczymy. I właśnie z tego psychologicznego punktu widzenia jest to produkt czysto amerykański. I w tym należy się upatrywać obecną popularność tej gry w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Oczywiście więc mówiąc "debilizmy" miałem na myśli lata dominacji Japońskich bijatych, które wyznaczały trendy i choć były one i są nadal fenomenalnymi grami, to ludzie zatęsknili za mrocznym i ciężkim klimatem Mortala. Jak więc wyszła najnowsza odsłona smoczej serii, która miała bardzo dobry system (oczywiście, że nie najlepszy), dobrą grafikę i miodność z pojedynkowania się versus, to fani przyjęli to bardzo ciepło. Mimo, iż gra posiada sporo błędów i jest bardziej uboga niż jej siostry z Japonii, to i tutaj narodziła się konkurencja na światowym poziomie. Bo na dobrą sprawę skillować można wszystko - byle tylko dawało to radość i zabawę. A Mortal Kombat daje radość więc i pro gracze się znaleźli. Mam nadzieję, że wyjaśniłem kwestię "debilizmów", których Mortal Kombat jest pozbawiony i w miarę obiektywnie wyjaśniłem genezę jej popularności o którą tak pytałeś.

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 06:42:28 PM
Mógłbyś być bardziej precyzyjny? Co konkretnie dał? Co masz na myśli mówiąc o dostatecznie dobrym poziomie?

Co dał ten Mortal Kombat w stosunku do pozostałych? Otóż w tak postawionym pytaniu muszę cofnąć się do lat 90 i przypomnieć (lub uzmysłowić) ci, że ostatnim Mortalem na poziomie, w który turnieje w Polsce i USA toczą się do dziś, to Ultimate Mortal Kombat 3. Gra prościutka, jednak dająca mnóstwo zabawy. Gra, która ma fanów i również swoich pro gamerów. Jeżeli patrzysz z perspektywy gracza na kolejne części vide; MK4, MK5, MK6, MK7 i MK8 - to musisz sobie uświadomić, że gry te to były czarne dziury. Nie istniały w świadomości graczy, którzy chcieli pograć na poziomie. W celu zapoznania się dlaczego te gry były niegrywalne zapraszam do poszerzenia wiedzy z tego artykułu: http://www.geek-world.pl/2010/10/28/krotka-historia-mortal-kombat/ Więc w porównaniu z poprzednikami, gra Mortal Kombat 9 jest jak feniks z popiołu dający nadzieję graczom, że Midway/NRS jeszcze są w stanie zrobić grę na poziomie.

dcf

Bardzo nie podoba mi się twoje przytyki, mimo że są subtelne.

Może pociągnę jeszcze temat twoich standardów realizmu i tego, co mówisz o japońskim rynku.
Otóż, jeśli wziąć za wyznacznik realizmu serię Mortal Kombat,  to łatwo jest wymienić szereg bijatyk przeznaczonych, jak to określileś, na japoński rynek, będących równie realnymi bądź też przewyższającymi Mortal Kombat pod tym względem; równocześnie raczej nie pasujących do debilizmu w twojej nomenklaturze. Pierwszymi, które przychodzą mi na myśl są Dead or Alive, King of Fighters, Samurai Showdown, Hokuto no Ken (na ps2, od arc soft), Virtua Fighter ale listę można by pociągnąć dużo dłużej.
Ośmielę się twierdzić (pomimo mojej znikomej inteligencji), że motywy występujące w wyżej wymienionych grach są równie (lub nawet mniej) debilne, jak jaszczuro-ludzie plujący kwasem, automaty do gry miażdżące przeciwnika w ramach ciosu kończącego czy przywołujący burzę indianin. Równocześnie nawet najsłabsza pod kąŧem technicznym gra z tej listy zostawia Mortal Kombat lata świetlne w tyle.

Jeśli chodzi o brutalność i mrok MK. Cóż, może jestem socjopatą czy innym zwyrodnialcem, ale wieje mi od MK bardziej groteską niż mrokiem. Po spędzeniu 30 minut w practice mój przeciwnik był tak zalany krwią, że nie było go spod niej widać + akcje w stylu fatality Sheevy czy Cage'a.

Przeczytałem ten artykuł do momentu historii serii i nie dowiedziałem się z niego tego, czego oczekiwałem się dowiedzieć. Poszerzyłem swoją wiedzę o to, że w serii Mortal Kombat występuje RaYden, co sprawiło że zacząłem kwestionować kompetencje piszącego.
Autor krytykuje elementy, które sprawiły, że MK stało się, z braku lepszego słowa - mniej mortalowe.
Ani debilne postacie, ani też ograniczenie skuteczności projectili nie sprawiają, że gra nie nadaje się na turnieje. Subiektywnie rzecz biorąc - do Tekkena dochodzą relatywnie głupie postaci, a pomimo to nie przestaje być bijatyką turniejową.
Chodzi mi o spojrzenie na MK nie przez pryzmat "klimatu serii" ale stand-alone bijatyki i tego co ma do zaoferowania graczom, szczególnie jak to określiłeś - pro. Przecież nie organizuje się poważnych turniejów w bijatykę tylko dlatego, że jest jedyną sensowną na amerykańskim rynku, jest w niej krew i pseudo-realistyczne postaci.

Nie zrozum mnie źle. Lubię Mortala i nie gram w tę grę od wczoraj, ale nie sądzę żeby nadawała się na coś więcej niż posiedzenie przy czipsach i piwie.

Adept

#206
Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Przeczytałem ten artykuł do momentu historii serii i nie dowiedziałem się z niego tego, czego oczekiwałem się dowiedzieć. Poszerzyłem swoją wiedzę o to, że w serii Mortal Kombat występuje RaYden, co sprawiło że zacząłem kwestionować kompetencje piszącego.

Jakakolwiek dyskusja z Tobą raczej nie ma sensu skoro jawnie i złośliwie zarzucasz komuś niewiedzę, choć sam nie wiesz dlaczego "Rayden" to jak najbardziej poprawna pisownia. Ma to swoje wytłumaczenie kanoniczne. Załóż odpowiedni temat na tym forum dlaczego imię "Rayden" jest poprawne, a może ktoś Ci odpowie. Nie kwestionuje się wiedzy czyjejś, jak samemu się nie ma pojęcia o temacie.


Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Bardzo nie podoba mi się twoje przytyki, mimo że są subtelne.

Może pociągnę jeszcze temat twoich standardów realizmu i tego, co mówisz o japońskim rynku.
Otóż, jeśli wziąć za wyznacznik realizmu serię Mortal Kombat,  to łatwo jest wymienić szereg bijatyk przeznaczonych, jak to określileś, na japoński rynek, będących równie realnymi bądź też przewyższającymi Mortal Kombat pod tym względem; równocześnie raczej nie pasujących do debilizmu w twojej nomenklaturze. Pierwszymi, które przychodzą mi na myśl są Dead or Alive, King of Fighters, Samurai Showdown, Hokuto no Ken (na ps2, od arc soft), Virtua Fighter ale listę można by pociągnąć dużo dłużej.

Strasznie nudne jest tłumaczenie ciągle tego samego. Nie chodzi o realizm sam w sobie, a o target dla którego gra ma być dostosowana. Jeżeli uważasz te wyżej wymienione gry jako taki sam target dla pospolitych graczy Mortala, to coś chyba nie tak z Twoim osądem rzeczywistości.

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Ośmielę się twierdzić (pomimo mojej znikomej inteligencji), że motywy występujące w wyżej wymienionych grach są równie (lub nawet mniej) debilne, jak jaszczuro-ludzie plujący kwasem, automaty do gry miażdżące przeciwnika w ramach ciosu kończącego czy przywołujący burzę indianin. Równocześnie nawet najsłabsza pod kąŧem technicznym gra z tej listy zostawia Mortal Kombat lata świetlne w tyle

No jeżeli nie wiesz, że są lepsze bijatyki od Mortala to prawda, inteligencję będziesz miał znikomą, przynajmniej w stosunku do znajomości tematu. Jednak widziałem, że ładnie napisałeś o GG i świetnej VF, więc o co chodzi? Czemu umniejszasz swoją wiedzę? Ja przecież wyraźnie napisałem, że każdy kumaty fan bijatyk widzi różnice systemowe między ubogim Mortalem, a rozbudowanymi grami spod szyldu Japońskiego.

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Jeśli chodzi o brutalność i mrok MK. Cóż, może jestem socjopatą czy innym zwyrodnialcem, ale wieje mi od MK bardziej groteską niż mrokiem. Po spędzeniu 30 minut w practice mój przeciwnik był tak zalany krwią, że nie było go spod niej widać + akcje w stylu fatality Sheevy czy Cage'a.

Jeszcze raz powtarzam. Nie o realność samą w sobie tu chodzi. Jednak widać różnicę między MK, a grami, którymi wymieniłeś wyżej.

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Ani debilne postacie, ani też ograniczenie skuteczności projectili nie sprawiają, że gra nie nadaje się na turnieje. Subiektywnie rzecz biorąc - do Tekkena dochodzą relatywnie głupie postaci, a pomimo to nie przestaje być bijatyką turniejową.

Bo Tekken jest zajebistą bijatyką, która w dłuższym obcowaniu moim zdaniem zjada Mortala, ale to tylko moje zdanie. Jednak widać masz problemy ze zrozumieniem co do Ciebie piszę. Otóż polecam przeczytać mojego poprzedniego posta jeszcze raz. Myślałem, że łopatologicznie wytłumaczyłem czemu ludzie w USA grają w MK9. Takie było przecież pytanie, prawda?

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Chodzi mi o spojrzenie na MK nie przez pryzmat "klimatu serii" ale stand-alone bijatyki i tego co ma do zaoferowania graczom, szczególnie jak to określiłeś - pro. Przecież nie organizuje się poważnych turniejów w bijatykę tylko dlatego, że jest jedyną sensowną na amerykańskim rynku, jest w niej krew i pseudo-realistyczne postaci.

Napisz e-mail do organizatorów, oraz do pro graczy, do nich kierujesz pytanie, więc od nich spodziewaj się odpowiedzi co ich przyciągnęło do MK9

Cytat: dcf w Sierpień 02, 2011, 08:40:58 PM
Nie zrozum mnie źle. Lubię Mortala i nie gram w tę grę od wczoraj, ale nie sądzę żeby nadawała się na coś więcej niż posiedzenie przy czipsach i piwie.

Ależ ja również tak uważam! Tylko znowu wydaje mi się, że wyraźnie napisałem, że grać można we wszystko co daje radość, a Mortal Kombat 9 DAJE RADOŚĆ, więc ludzie grają, a jak grają i jest duży hype (wytłumaczyłem dlaczego w USA jest), to normalne, że i turnieje i pro gracze się pojawią. Będziesz miał ludziom za złe, że grają w turnieju w grę, która ma za konkurentów o wiele bardziej skomplikowane tytuły?

dcf

#207
Dobrze, przyjąłem - pomimo drobnych nieporozumień. Ja trochę nagiąłem co pisałeś i sam też to zrobiłeś, nie ma sensu się dalej rozwodzić. Mamy jasność, dzięki za wyczerpującą odpowiedź.

Ku woli sprostowania tylko - dla mnie zagadkę stanowiło przede wszystkim to dlaczego gra o nierozbudowanej mechanice jest nowym przyjściem jezusa i trendem na turniejach. Wynikało to głównie z mojego wyobrażenia turnieju + powszechnej opinii że poprzednie mortale nie nadają się na turnieje pomimo tego, że w gruncie rzeczy są bardziej techniczne niż najnowszy Mortal (to zdanie proszę przyjąć z przymrużeniem oka, do czynienia z mortalami z poprzedniej generacji miałem niedługo po ich premierach, a z dziewiątką jestem na bieżąco, stąd może gloryfikuję tamte odsłony). Ok, MK9 daje więcej frajdy, jest wierniejsze kanonowi i wstrzeliwuje się w dziurę na rynku, mamy jasność.

Jeśli chodzi o Rayden/Raiden. Pomijając że z taką pisownią spotkałem się w najnowszym mortalu (nie pamiętam jak było w starszych), to kojarzy mi się to imię z japońskim Raijin (bóg piorunów), podobnie jak w MK4 - Fujin (bóg wiatru). Zakładam wobec tego, że Rayden to jakaś amerykanizacja. Poczyniłem takie a nie inne założenia ze względu na pisownię w najnowszym mortalu + skojarzenie z bogiem piorunów, które wydaje mi się jest na miejscu.

dcf

#208
Niektórzy już pewnie przypną mi metkę smrodu w gaciach, ale mam jeszcze pytania, a nie chcę jednocześnie zakładać nowego tematu. Nie będę jednak edytował poprzedniego postu by zachować pewną ciągłość, to są odrębne kwestie . Moderacjo, zmiłuj się nade mną, bom grzeszny i niegodny.

Zastanawia mnie sprawa kodu na tournament mode. Wydaje mi się on bardzo rozsądnym wyjściem w grze "na wyższym poziomie", szczególnie za eliminację przewagi za pierwsze uderzenie. Sam stosuje go za każdym razem przy versusie offline.
Oglądałem nagrania z wielu większych i mniejszych turniejów i nie dostrzegłem (bądź przegapiłem) by ktokolwiek robił z niego użytek. Z czego to może wynikać?

Druga sprawa to ciosy o charakterze powalającym. Np. pierwsze z brzegu d,u,4 Jaxa (mam nadzieję, że dobrze przytoczyłem legendę i kombinację) - zadaje jakieś tam obrażenia i zwala oponenta z nóg. Jaka jest korzyść z takiej sytuacji (poza możliwością "odetchnięcia" i lepszego wypozycjonowania się, chociaż to i tak podlega polemice, ze względu na wake-upy), skoro w grze nie ma żadnych okizeme?

Adept

Tzn. Co złego jest w first hicie w turniejach? Nagradza tego, kto pierwszy zrobi cios. I tak gracze rozważnie przystępują do atakowania zamiast rzucać się do gardeł, więc nie widzę negatywnych skutków nagradzania gracza jednym punktem paska za cios. Taki smaczek dający mega przewagę ;)

WolfBogard

Jesli chodzi o sam Tournament Mode to tak naprawde ciezko stwierdzic dlaczego jest nie uzywany. Podejzewam, ze jesli bylo by to lepsze czy bardziej fair to zostalo by to narzucone na EVO. Imo preferuje Tournament Mode Off. Dlatego, ze jest adrenalinka i walka o pasek w pierwszech sekundach. Dwoch playerow ma rowne szanse na zdobycie FirstHita. Czesto przegrywam, ale jakos szczegolnie sie tym nie przejmuje. Co jest kluczowe to umiejetnosc operowania dana postacia.

p1teReq.

Jestem właśnie w tej walce ( http://www.youtube.com/watch?v=p0w38QB62f8 ) jak mam go przejść? :O przecież ten kloc od razu po usłyszeniu FIGHT rzuca się na mnie i nawala po ryju ile się da -,-

Infern

Metoda 1-Skok przez niego + atak pięścią, gdy wylądujesz na ziemi to robisz uppercuta.
Metoda 2-Oddal się od niego i spamuj fireballami (nieraz  shao khan się buguje i będzie robił tylko te swoje śmiechy itd)

dcf

Rozegrałem właśnie moje pierwsze batalie online. Słyszałem, że gra się niekomfortowo, ale to co zobaczyłem to istne slow-motion, dosłownie nie da się nic zrobić.Gram przez Live - czy to normalne?
Mój net to 1 mega od Netii, w żadnej grze jeszcze mnie coś takiego nie spotkało.

ReVille

Cytat: dcf w Sierpień 11, 2011, 07:23:02 PM
Rozegrałem właśnie moje pierwsze batalie online. Słyszałem, że gra się niekomfortowo, ale to co zobaczyłem to istne slow-motion, dosłownie nie da się nic zrobić.Gram przez Live - czy to normalne?
Mój net to 1 mega od Netii, w żadnej grze jeszcze mnie coś takiego nie spotkało.

no to raczej wina tego 1mb netii  ;D  troszkę za mało

dcf

Szkoda. Więc to by było na tyle z kstrzałcenia się na wyższym poziomie. To dziwne, bo w DOA i VF nigdy nie uświadczyłem lagów.
Najwyżej będę miał w co grać dziewczyną.

To całe szczęście, że kupiłem tylko 48h trial na live.

Semek

Cytat: ReVille w Sierpień 11, 2011, 07:26:50 PM
Cytat: dcf w Sierpień 11, 2011, 07:23:02 PM
Rozegrałem właśnie moje pierwsze batalie online. Słyszałem, że gra się niekomfortowo, ale to co zobaczyłem to istne slow-motion, dosłownie nie da się nic zrobić.Gram przez Live - czy to normalne?
Mój net to 1 mega od Netii, w żadnej grze jeszcze mnie coś takiego nie spotkało.

no to raczej wina tego 1mb netii  ;D  troszkę za mało

Dokładnie 1mb to trochę mało. Do tego dochodzi jeszcze przepustowość przeciwnika, bo gra online w MK9 idzie P2P. ja mając 10mb czasami zamule jak gram z kimś o tragicznym łaczu.

Grodek118

Ja wczoraj miałem lagi ale nie wiem czy to przez to, że PSN miał aktualizację serwera.

ReVille

Cytat: dcf w Sierpień 11, 2011, 08:13:52 PM
Szkoda. Więc to by było na tyle z kstrzałcenia się na wyższym poziomie. To dziwne, bo w DOA i VF nigdy nie uświadczyłem lagów.
Najwyżej będę miał w co grać dziewczyną.

To całe szczęście, że kupiłem tylko 48h trial na live.

sprawdź jeszcze w Ranked Match, tam jest najlepszy transfer, przynajmniej ja jeszcze nie trafiłem na złe łącze w tej opcji rozgrywki online. Sam mam 6mb to nie narzekam, ale jak czasem trafi się ananas ze słabym łączem to idzie kruwicy dostać  >:(

WolfBogard

Ogolnie troche sie pogorszylo po patch 1.04! Z patchem 1.05 maja byc fixy i moze online bedzie lepszy, ale na ta chwile nie wiadomo nic konkretnego - zadnej listy.