Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

jaki jest wasz najleprszy boss we wszystkich mk

Zaczęty przez muciek11, Sierpień 28, 2011, 04:50:07 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

muciek11

dla mnie shao kahn i blaze któy jest mk a
a dla was

Maniak


Grodek118


ReVille

#3
Shao-Kahn najlepszy boss ever! nie tam jakieś Onagi i inne dziwne zabiegi MK.

johnx

Oczywiście Shang Tsung w MK1. Pamiętam jak strasznie mi się podobało to, że przemieniał się w innych wojowników...

Martins

Shang Tsung, ale w Deadly Alliance. Walka z nim odbywała się na zajebistej planszy (chyba Shang Tsung's Palace), co dodawało starciu klimatu, do tego w tle przygrywała super muza (ale to raczej norma w mortalach). Ten pojedynek z bossem uważam za najlepszy w historii serii.

Infern

Shao Khan z MK 3 był najlepszy i najtrudniejszy, tego z mk9 z łatwością da się zaspamować

Maniak

Co do Shao to najlepiej lubiłem go z MKII bardzo klimatyczna była walka z nim.

johnx

W MK3 też łatwo było go zaspamować... Wystarczyło np. ciągle robić teleport stomp Sheevą, a można było wygrać nawet z Flavlessem... Przynajmniej w wersji PC DOS... Za to w MK2 było już dużo trudniej, dlatego też Shao z MK2 zajmuje 2 miejsce w moim rankingu bossów :)

Adept

Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 05:30:31 AM
W MK3 też łatwo było go zaspamować... Wystarczyło np. ciągle robić teleport stomp Sheevą, a można było wygrać nawet z Flavlessem... Przynajmniej w wersji PC DOS... Za to w MK2 było już dużo trudniej, dlatego też Shao z MK2 zajmuje 2 miejsce w moim rankingu bossów :)

A co za przyjemność wygrać z bossem gry taką postacią, której się nie lubi? :)

Shao Kahn. Nie jakieś cioty Onagi. Shang Tsung to cienki bolek przy Shao.

Maniak


johnx

No oczywiście, że żadna przyjemność... :) Napisałem "np"... Bo swoją postacią też miałem sposób na Shao - Liu Kangiem wystarczyło walić low fireballe całą rundę a można było wyjść bez szwanku :P Shao w MK3 był naprawdę łatwy...

I co do tego, że Shang to cienki bolek przy Shao... Intro MKDA... xD

Poza tym Shao Kahn to tylko mięśniak... :P Od początku serii potrzebował Shanga - bez niego daleko by nie zaszedł - w MK1 zesłał go na Ziemię by ten opanował ją poprzez turniej MK [sam tego nie mógł zrobić]. W MK3 Shao tylko dzięki Shangowi może przedostać się na Ziemię - bo to Tsung z zespołem czarnoksiężników sprawia by ta kiedyś odrodziła się na Ziemi... W endingu Shanga w MK3 pisze, że imperator miał zamiar zabrać duszę czarodzieja, gdy ten już pomoże mu zlikwidować pozostałych wojowników Ziemi - spójrzmy prawdzie w oczy - Shao tak bał się potęgi Tsunga, że postanowił go zlikwidować ;) W końcu Shang dopina swego i pozbywa się Shao Kahna w MKDA...

To tylko przemawia za tym dlaczego dla mnie bossem numer 1 jest Shang Tsung :) A wybrałem tego z MK1 gdyż po pierwsze, znam jego historię z kolejnych części - wiem, że i tak w końcu zwycięża Kahna, a po drugie jak już mówiłem strasznie spodobała mi się jego umiejętność polegająca na zmienianiu się w innych wojowników :) Poza tym walka w MK1 na arenie Goro's Lair była cholernie klimatyczna...

Adept

Chyba sobie jaja robisz.

Po pierwsze nie wiem czy wiesz, ale sądząc po poście to nie wiesz, że Shao Kahn to również bardzo potężny czarnoksiężnik i włada magią, choć często tego nie widać. Dowiadujemy się o tym w komiksach oraz wypowiedziach wideo członków ekipy Midway. Po drugie Shang Tsung zawsze był pieskiem Shao Kahna. Gdyby był potężniejszy, to dawno już by to udowodnił. Po trzecie Shang Tsung jest tylko nieśmiertelnym człowiekiem, Shao Kahn to pół-bóg. Jak nawet śmiesz porównywać człowieka do dzieci elders godsów? Po czwarte to Imperator ma armię pod sobą, centaury, shokan oraz tarkatan. Co ma Shang Tsung? Czarnoksiężnik owszem, ma potencjał i jest jednym z najpotężniejszych wojowników w universum MK, owszem zdołał obalić Shao Kahna razem z Quan Chi, ale wszyscy wiemy o co tam tak naprawdę chodziło i że Shao nigdy nie umarł z ich ręki. Jednak mimo wszystko gdzie Shangowi do Kahna! Nawet w MK9 Shao zabija Shanga w 5 sekund, odbierając mu jego moc i przekazując ją Sindel.

Maniak

tak jak mówiAadept Shao jest znacznie potężniejszy, to Shao nauczył Shang-Tsunga czarnej magii, jeżeli zdradzi królestwo ziemskie i przejdzie na stronę Zaświatów. Co do wydażeń s Śmiertelnego Przymierza (MK5) To pokonali Shao-Kahna ale jedego z jego klanów jak nam to mówi bios Shao-Kahna z MKU, więc w prawdzie nigdy go shang nie pokonał.

johnx

#14
Po pierwsze wiem, że Shao to potężny czarnoksiężnik, a nie wspominałem o tym w poprzednim poście bo po co? Jak już mówiłem, Shao POTRZEBOWAŁ Shanga, aby móc zaatakować Ziemię w MK3, więc skoro taki mocny to czemu sam tego nie zrobił?

Po drugie zależy co rozumiesz pod pojęciem piesek... Jeśli uważasz, że Shang to tylko taka maskotka Shao, której i tak mu nie trzeba to śmiem się nie zgodzić. Chyba, że masz na myśli, że Shang to piesek przewodnik [np. dla niewidomych] Shao :P Bo bez tego pieska przewodnika Shao mógłby sobie dalej siedzieć w tym swoim Outworld ;D

Po trzecie jak śmiem porównywać nieśmiertelnego człowieka do pół-boga? Twórcy MK robią prawie to samo, tyle że porównują ZWYKŁEGO człowieka do syna starszych bogów nazywając Liu Kanga mistrzem Mortal Kombat w MK3. A skoro jest mistrzem to znaczy, że jest mocniejszy od Shao Kahna... Shang Tsung w MKDA pokonuje także Liu Kanga, który wychodzi na to, że jest potężniejszy nawet od Shao Kahna [bo niby czemu Liu zwyciężał wszystkie turnieje?].

Po czwarte co ma Shang Tsung? W porównaniu z armiami Kahna ma niewiele... Jednak co byłoby imperatorowi z tych zastępów zła skoro i tak nie mógł zapanować dzięki nim nad Ziemią? Jak już mówiłem, gdyby nie Shang to Shao mógłby sobie tylko marzyć o Ziemi :P

Co do tego, że Shao zabija Shanga w MK9... Powinieneś dodać "spoiler" czy coś :/

EDIT:
Klon=kopia Shao Kahna... Pokonując klona pokonali TAK JAKBY i samego Shao :P

Adept

Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 08:28:53 PM
Po pierwsze wiem, że Shao to potężny czarnoksiężnik, a nie wspominałem o tym w poprzednim poście bo po co? Jak już mówiłem, Shao POTRZEBOWAŁ Shanga, aby móc zaatakować Ziemię w MK3, więc skoro taki mocny to czemu sam tego nie zrobił?

Shao WYKORZYSTAŁ Shang Tsunga, a nie POTRZEBOWAŁ. Widzisz różnicę? Czy gdyby Shao Kahn miał zieloną świnie, która lata i przenosi się między wymiarami (bo magiczne zielone latające świnie tak mają). I gdyby dosiadł tej świni i przyleciał do Earthrealm, to nadal byś twierdził, że Shao Kahn POTRZEBUJE zielonej latającej świni? Czy może, że po prostu wykorzystał jej zdolności? No właśnie drogi kolego. To, że Imperator wykorzystał Shang Tsunga do podboju Ziemi, wcale nie znaczy, że go potrzebował. Nie ta metoda to inna. Shang był po ręką, to Shao Kahn go wykorzystał i tyle.

Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 08:28:53 PM
Po drugie zależy co rozumiesz pod pojęciem piesek... Jeśli uważasz, że Shang to tylko taka maskotka Shao, której i tak mu nie trzeba to śmiem się nie zgodzić. Chyba, że masz na myśli, że Shang to piesek przewodnik [np. dla niewidomych] Shao :P Bo bez tego pieska przewodnika Shao mógłby sobie dalej siedzieć w tym swoim Outworld ;D

Piesek w sensie: przynieś to, zrób tamto. Może powiesz, że tak nie jest?

Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 08:28:53 PM
Po trzecie jak śmiem porównywać nieśmiertelnego człowieka do pół-boga? Twórcy MK robią prawie to samo, tyle że porównują ZWYKŁEGO człowieka do syna starszych bogów nazywając Liu Kanga mistrzem Mortal Kombat w MK3. A skoro jest mistrzem to znaczy, że jest mocniejszy od Shao Kahna... Shang Tsung w MKDA pokonuje także Liu Kanga, który wychodzi na to, że jest potężniejszy nawet od Shao Kahna [bo niby czemu Liu zwyciężał wszystkie turnieje?].

Liu Kang, to Liu Kang. Shang Tsung, to Shang Tsung. Liu to jedyna osoba, która powstrzymała Imperatora.

Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 08:28:53 PM
Po czwarte co ma Shang Tsung? W porównaniu z armiami Kahna ma niewiele... Jednak co byłoby imperatorowi z tych zastępów zła skoro i tak nie mógł zapanować dzięki nim nad Ziemią? Jak już mówiłem, gdyby nie Shang to Shao mógłby sobie tylko marzyć o Ziemi :P

Skąd masz tę pewność? Jeżeli jest łatwa droga do podboju Ziemi to czemu by nie skorzystać? Shang Tsung pomógł, ale też zawiódł więcej nawet razy. Jak nie on, to tak jak napisałem, znalazłby inne rozwiązanie.


Cytat: johnx w Sierpień 31, 2011, 08:28:53 PM
Co do tego, że Shao zabija Shanga w MK9... Powinieneś dodać "spoiler" czy coś :/

Gra już wyszła szmat czasu temu, deal with it ;) Shang Tsung zostaje podniesiony z ziemi za fraki jedną ręką i Shao Kahn używa swojej magii by wysuszyć Shang Tsunga. Gdzie Twój wielki mag teraz jest?

Martins

#16
W kwestii tej latającej zielonej świni, to fakty są takie, że Kahn skorzystał z (po)mocy Shang Tsunga podczas podboju Ziemi i nie ma co się co spierać, że nie musiał tego robić, ale tak było łatwiej, bo to żaden argument. Skorzystał i tylko to wiemy na pewno, co na dzień dzisiejszy oznacza, że innego wyjścia nie miał i finito z gdybaniem.

Pieskiem Shao to on raczej nie był (pomyliło Ci się Adepcie z Reptile'm), bo szczególną sympatią do niego nie pałał (co wielokrotnie zostało zaakcentowane w jego endingach). Do "pieska na posyłki" droga daleka w takim razie. Ale skoro chcąc, nie chcąc spełniał jego rozkazy, więc faktycznie musiał być od niego słabszy, co nie koniecznie oznacza, że nie jest lepszym kandydatem na najlepszego bossa serii ;D

W przypadku zabicia Liu-Kanga, to raczej nie był wielki wyczyn z racji pomocy Quana. Ale odnotować warto, że "Uczeń Mnichów" - ten, który rozwalił tylu złych chłopców (przez cztery poprzednie turki), dał się tak łatwo podejść czarnoksiężnikom.

Nie skończyłem story w MK9, więc się do nie wypowiadam w kwestiach fabularnych związanych z tą cześcią, w każdym razie Shang Rules :P

Adept

Cytat: Martins w Wrzesień 01, 2011, 12:01:59 AM
Pieskiem Shao to on raczej nie był (pomyliło Ci się Adepcie z Reptile'm), bo szczególną sympatią do niego nie pałał (co wielokrotnie zostało zaakcentowane w jego endingach). Do "pieska na posyłki" droga daleka w takim razie. Ale skoro chcąc, nie chcąc spełniał jego rozkazy, więc faktycznie musiał być od niego słabszy, co nie koniecznie oznacza, że nie jest lepszym kandydatem na najlepszego bossa serii ;D

Nie no, to oczywiste. To Johnx zaczął gadkę, że Shang jest "potężniejszy" i o to się kłócę. Jako boss w grze komputerowej, Shang Tsung jak najbardziej może być lepszą postacią.

davidkoz

Czytam i czytam i tak sobie myślę, że oczywiście jak Adept mówi Shang Tsung nie był potężniejszy od Shao Kahna, to Shao Kahn objął tron, to jego wszyscy się bali o to właśnie on dotarł na sam szczyt piramidy udowadniając, że jest potężny ale !!! Shang Tsung dobrze wiedział, że sobie nie poradzi z imperatorem, dlatego pomagając mu, sam układał swój cichy plan, dobrze wiedział, że zaskoczony Kahn z rąk obu potężnych czarnoksiężników rady sobie nie da, dlatego założył sojusz z Quan Chi, który jak wiemy był tylko dla picu, aby obalić Shao Kahna i później i tak przejąć władzę tylko dla siebie. Pomiędzy Shangiem, Quanem i Kahno był jedno wielkie współzawodnictwo o tron przykryte wzajemną aprobatą. Zastanawia mnie to, dlaczego tak łatwo Shang w MK9 dał się Shao Kahnowi. Co Raiden uczynił, że sytuacja obróciła się o 180 ? Bo wcześniej nie było tego miejsca, prawda? Że na rzecz siły dla Sindel Shang Tsung ginie. Ktoś mi wytłumaczy?

muciek11

dlatego zginął bo się w niej zakochał wiesz :-* :-*

Przynajmniej tak mi się wydajce

Grodek118

Muciek nie pisz posta pod postem ok ?Mi się wydaje, że Shang jak i Kahn byli na prawie równym poziomie mocy.

Infern

Gdyby tak było to Shang nie potrzebował by Quan Chiego.

Gor0

Shang na pewno był potężny ale to Kahn był władcą zaświatów.

Nefarius225

Kintaro, ponieważ lubię takie silne i brutalne kreatury a w dodatku ma cechy mojego ulubionego zwierzęcia - tygrysa.

johnx

Kintaro raczej trudno zaliczyć do bossów, gdyż bossem gry on nigdy nie był - zawsze odgrywał rolę sub-bossa ;]

Semek

Boss jest bezlitosny, bezczelny, bezkompromisowy, brutalny, barbarzyński - jeden, jedyny arcy łotr Imperator Shao......reszta to podnóżki.

Nefarius225

#26
Cytat: johnx w Październik 14, 2011, 11:21:48 PM
Kintaro raczej trudno zaliczyć do bossów, gdyż bossem gry on nigdy nie był - zawsze odgrywał rolę sub-bossa ;]

Sub-BOSS ale zawsze jakiś tam BOSS. Każdy ma prawo mieć swoje poglądy nieprawdaż?  ;)

Semek

Cytat: Nefarius225 w Październik 15, 2011, 09:37:58 AM


Sub-BOSS ale zawsze jakiś tam BOSS. Każdy ma prawo mieć swoje poglądy nieprawdaż?  ;)

Jeśli chodzi o bossa to nie ma kompromisów, Shao jest najlepszy. Reszta mu służy ;) Co do innych aspektów to możesz mieć swoje zdanie :P

Grodek118

Tak jak mówi Semek. Shao bez dwóch zdań. On się nie cacka jak inny,

johnx

#29
Cytat: Nefarius225 w Październik 15, 2011, 09:37:58 AM
Sub-BOSS ale zawsze jakiś tam BOSS. Każdy ma prawo mieć swoje poglądy nieprawdaż?  ;)
Tak, jak najbardziej :]. W sumie po części masz rację. A co do Shao. Mnie się ten boss przejadł - był w mk2, mk3, umk3, mkt i jest chyba w mk9. Nie to co shang. Poza tym nie będę po raz setny powtarzał, czemu wolę shanga. No może przegiąłem z tym, że jest potężniejszy od shao :P ale Panowie mi ładnie wyjaśnili, że się mylę.