Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

MK:Deadly Alliance

Zaczęty przez davidkoz, Wrzesień 02, 2006, 12:02:47 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

davidkoz

Przeglądam i przeglądam i nie ma żadnego tematu, w którym poruszone jest coś o samej grze MK:Deadly Alliance. Przecież jest to pierwsza gra w pełnym 3D ( bo MK4 nie było, aż takie do końca w 3D - jak dla mnie oczywiście ).

Chcialem powiedzieć, że MK:DA jest o niebo lepsze od MK:Deception. A dlaczego ? Już tłumacze  :wink:

Mortal Kombat 5 dostaliśmy na konsole ps2 i xbox, dzięki czemu twórcy mogli się popisać inwencją twórczą i zrobili nam nieźle wyglądającego Mortala. Piękna grafika i piękna muzyka opiewała nieźle wyglądające areny, wręcz przepięknie dopracowane pod każdym względem.

Otrzymaliśmy do dyspozycji jednych z najlepszych postaci, jakie kiedykolwiek miały miejsce w całej serii MK: Scorpiona, Sub-Zera, Sonye, Shang Tsunga, Jaxa, Johhny Cage czy Reptila. W dodatku dostaliśmy nowe postacie, które naprawdę wniosły dużo do nowego Mortala. Były sprytnie, ciekawie i dobrze przemyślane. Kenshi jest chyba jednym z najlepszych nowych wojowników, który zagościł w sercach wielu wyjadaczom nowego Mortala. Nie miej Frost czy Li Mei. Dużo aby mówić, więc powiem jeszcze czemu lepszy od MK:Deception.

MK:Deception to taka wersja wg. mnie na siłe. Nie mamy już tutaj swoich ulubionych postaci. Dali za to nam nowych, nie pasujących całkowicie do tej gry zawodników: Darrius czy Dairou oraz Kobre, który wg. mnie to takie zastępstwo Johnnego Cage'a. Kilka stylów walki, które w przeciwieństwie do tych z MK:DA, są wogóle niepotrzebne i nie da się nimi grać. Mowa tutaj np. o drugim stylu Jade ( Kuo Shou ) czy Kabal'a ( Goju Ryu ) i jeszcze o wielu innych. Tak samo style z bronią. W MK:DA mieliśmy naprawde fajne, ciekawe style z bronią: Quan Chi i jego szable ( Broadswords ), Kitana i potężne wachlarze ( Steel Fan ), Nitara i te jej mini kosy ( Kama ). W MK:D mamy już dużo słabych styli i wiele się powtarza: Ermac'a, Havik'a, Ashrah'y, a także mało imponujące i wręcz podobne bronie Jade, Sindel, Hotaru oraz tragiczny styl z bronią Darrius'a.

Jedynym + są deathtraps w MK:Deception i większe tępo walki oraz to że mamy po 2 fatality oraz hara-kiri, a nie tak jak w MK:Deadly Alliance tylko po jednym fatalu. Niestety fatale nie wpływają na grywalność gry, więc ten fakt można też pominąć.

Wogóle w MK:Deception zawodnicy których mamy do dyspozycji są na siłe zrobione poprzez prośby fanów, ponieważ dawno nie bylo w MK takich wojowników jak Nightwolf, Ermac, Jade, czy Tanya. To nie było dobre posunięcie wg. mnie. No i po co przywrócili spowrotem Liu Kang'a ? Nie znam na to pytanie odpowiedzi.

W ogóle system walki nie uległ zmianą, jest identyczny do tego w piątej części. Jedynie co, to dostaliśmy Breakery oraz możemy wykonywać rzuty przy bloku. A więc kolejny minus Deception - ten sam system walki.

A więc podsumowując:

Zawodnicy: MK:DA > MK:D
Style: MK:DA > MK:D
Klimat: MK:DA > MK:D
Fatality: MK:DA < MK:D
Grafika: MK:DA > MK:D dlatego że już 6 część nie zrobiła takiego wrażenia jak jej poprzedniczka
Muzyka:MK:DA > MK:D i niezapomniany utwór promujący MK:DA Adema - Immortal
Areny: tutaj już jak kto uważa, dla mnie bardziej malownicze i ciekawsze są w MK:DA mimo to, że w MK:D są płapki.

Chciałem jeszcze dodać że w MK:DA grałem ok. roku, a w MK:D jakiś miesiąc i to dzięki Konquest'owi i mini grom.

Byłbym wdzięczny jeśli wy się podzielicie swoim własnym zdaniem na ten temat.

Dante

Ja może już to pisałem, ale napisze jeszcze raz.
Mortala tworzą tylko i wyłącznie postacie.(I to właśnie dlatego Armageddon ma zdeklasować pozostałe Mortale) Tak więc faktycznie MK:DA pod tym względem wymiatał. Ale nie można zapominać, że grafika i cała reszta też się liczy. Deception miał znacznie lepszą grafe, lepiej wykonane Fatality, dwie mini gierki i tryb Conquest. Ja sądze, że oba te Mortale były sobie równe.
(plusy) MK:DA
-Postacie
-Pierwszy Mortal w pełnym 3D
(minusy) MK:DA
-Grafika
-Nudny Conquest
-Fatale
(plusy) MK:D
-Piękna grafika
-Mini gierki
-Fatality
-Conquest
(minusy) MK:D
-Postacie
-Stroje
-Noob-Smoke (chodzi mi o to, że wolałbym aby był osobną postacią.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Można to podsumować tak, MK:DA nie miał grafiki ani mini gier, a miał postacie. Natomiast MK:D miał grafike i mini gierki, ale nie miał postaci.
A więc mogę jeszcze dodać tyle, że Armageddon będzie miał jedno i drugie. Tak więc te dwa Mortale razem wzięte nie będą mogły sobie stanąć przy Armageddonie.

davidkoz

Po pierwsze to nie przyrównuje MK:Deadly Alliance i MK:Deception do MK:Armageddon, bo też wydaje mi się że 7 część będzie najlepsza. Mowa tutaj o 5 i 6 części Mortal Kombat.

Ja nie widze różnicy w grafice pomiędzy MK:DA, a MK:D. Dla mnie areny są o niebo lepsze w MK:DA, bo w Deception jest ich dużo i takie sztywne, nie klimatyczne jak dla mnie. To że są fatale lepsze w MK:Deception to już pisałem, że nie wpływa to na grywalność samej gry.

W MK:Deadly Alliance też był 2 gierki, może nie można było ich wybrać samemu, ale co kilka walk mogliśmy w nich uczestniczyć i np: takie rozwalanie jakiegoś przedmiotu było sycące czy odnalezienie loga MK w jednym z kilku kubków.

Dante

Wiesz ja mam PS2 i różnice między MK:DA i MK:D w grafice były dosyć spore. Nie wiem jak się to ma do wersji na XBOXA.

davidkoz

Ja też mam ps2 i w dodatku i MK:DA i MK:D. Wole grać w Deadly Alliance. Jak włańczam wybór postaci w Deception to mi się niedobrze robili, bo połowa jest tandetna i to wygląda tak że wybierasz np Kenshi'ego i nikt poza kilkoma wojownikami nie da sobie z nim rady. Postacie nie są w Deception zrównoważone. Nie mowie ze w MK:DA tez tak nie ma ale o wiele mniejszy jest ten dystans.

Kenhsi'ego dałem przykład tylko, żeby nie było. Ważniejsza jest grywalność od grafiki, jak dla mnie patrząc na areny są graficznie ładniejsze niż te w 6 części.

Jarzyk

MK: DA miał w sobie:
-fajne postacie (dobrze dobrane i nowe również świetne - Li Mei najlepsza),
-Test Your Might/Sight,
-ciekawe style walki (tylko Karate i Shotokan były identyczne!)

MK: D ma przeciwieństwa:
-mierne postacie (w tym nowe które w ogóle nie powinny być w MK może poza Hotaru i Kirą),
-Chess/Puzzle Kombat (bez sensu)
-podobne style walki (Shotokan, Shorin Ryu i Shinto Ryu albo Mugai Ryu, Kunlun Dao, Quadspade i Morning Star)

MK: DA i MK: D są do siebie przeciwne, wszystko mają odwrotnie (może poza laskami, czyli Kitaną, Mileeną, Jade, Tanyą i Li Mei - moje ulubione i wg mnie są  ładnie zrobione) więc - Armageddon powinien łączyć te pomnysły (ale tylko zalety). Jeżeli nie to poczekamy na MK8!

sla

A wg mnie MK DA:

+ ożywił MK i MK 2
+ zaaplikował różne style walki
+ impel oraz zróżnicowana taktyka !!!!

- brak breakera (reversal dla niektórych postaci nie wynagradza tego)
- deathtraps

MK D:

+ deathraps
+ wielopoziomowe stage'e
+ konquest
+ puzzle i szachy
+ breaker
+ 2 fatale
+ hara-kiri !!

- brak impela :(((

Myślałem, że w Armageddonie to skorygują czerpiąc najlepsze elementy z serii - jednak się pomyliłem :(

franqey

W mk:da nie byłopostaci nie pasującej klimatem do mortala ( no , może poza mocapem ale nie czepiajmy się). Nowe postacie są genialne jak Bo rai cho moloch czy niatara. Stare postacie też są bardzo dobrze dobrane. Nie ma tego co mnie denerwowało w trójce i szóstce , a mianowicie klonów starych postaci pozbawionych osobowości jak ashrah czy ermac. Podobało mi się przebijanie bronią wroga i to że po odblokowaniu sub-zero ma swoją maskę.Areny bardzo ładne , choć faktychnie nieinteraktywne. No i przebijanie przeciwnika bronią też było fajne.
  Szóstka wygrywa jeśli chodzi o fatale ( choć niektóre są trochę wymuszone) , areny , minigry i konqest. Ale mortal to głównie postaci , i tutaj mam mieszane uczucia.Z jednej strony powrót do takich postaci jak kabal i baraka to dobry wybór , ponadto zrobienie z cipy zombiaka powiem przewrotnie tchnęło trochę życia w tą postać. Z nowych postaci godny uwagi jest chyba tylko havik i onaga. Reszta jest po prostu idiotyczna.Jak zobaczyłem sub- zero w masce szredera to tylko parsknęłem śmiechem , i starałem się odblokować strój alternatywny w nadzieji że to będzie jego stara maska , ale jak zobaczyłem to coś , nie pozostało mi nic innego jak przeżucić się na scorpa i barakę. Krótko mówiąc mk:da jest leprze ze względu na wspaniały wybur postaci. MK:D pod tym kontem kuleje , ale terz jest świetną bijatyką

Maniak

Ja uważam że MKDA był swietną gierką zresztą był to pierwszy mortal na nowa generacje konsol i robiło wrazenie!! Klimacior tez miał swoj!! A co do postaci to sa dobrze dobrane, jedynie nie lubie Nitary! A zachlany grubas mi nie przeszkadza jest fajna postacia ale wogle nim nie gram!!

MK Deception przebił MK DA, Areny tutaj zabłysneły, Trym Konquest oraz mini gierki!! Oraz nowe wykonczenie Hara-Kiri oraz to ze podzcas walki mozna kogos zepchnac lub nadziadz:-) Giera w warta swieczki, i mam nadzieje ze MK Unchained na PSP tez bedzie taki jak MK Deception.

W MK Armageddon podobaja mi sie ciosy w powietrzu, oraz masakrujaca lidzba postaci, Konquest i to chyba wszystko!!

Najbardziej z tych gier cieszyłem się MK Deception!! Giera wymiata, ale niestety gram w MKA z powodu lidzby zawodników:-)

Hero

Jak dla mnie Mortal Kombat DA jest dobry właśnie pod wzgledem postaci i dużej krypty. Ale w tym mortalu system walki jak dla mnie jest do bani. Zdecydowanie za wolno sie gra. Ciosy dochodzą po sekundzie od kliknięcia. (a w Deception odrazu). Ale to jest jedyny minus, lecz duży ponieważ gra już nie sprawia takiej frajdy jak w deception. W 6 pojawiły sie leprze areny, mini gierki i leprzy Konquest. Rzeczywiście niektóre postacie są idiotyczne: Ashrah, darrius czy Dariou. Lecz w deception więcej gram niż w deadly alliance. Jest leprze i gra daje większą frajde. :)
________FURY MK________

Mileena

A propo krypty w mk:da, ktos wogule ja cala odblokowal??

Hero

Cytat: MileenaA propo krypty w mk:da, ktos wogule ja cala odblokowal??
Ja już ją całą zgarnąłem  :) Ale spodziewałem sie czegoś innego na końcu

Mileena

ja to sie jeszcze mecze ze zdobywaniem zetonow ^^'

SeiferA

ludzie moze ktos mi napisze dokladnie krok po kroku jak wyemulowac Mortal Kombat: Deadly Alliance na jakims emulatorze PS2.

'Dranzer

Cytat: SeiferA w Wrzesień 07, 2008, 06:18:55 PM
ludzie moze ktos mi napisze dokladnie krok po kroku jak wyemulowac Mortal Kombat: Deadly Alliance na jakims emulatorze PS2.
Jeśli chcesz zagrać w Deadly Alliance na PC to będzie ciężko...:-\ Niestety MK: DA (ani MK:D, ani MK: SM, ani MK:A) nie obsługuje żaden emulator PS2. Przynajmniej o takim nie słyszałem...

Ninja-Spectre

Cytat: 'Dranzer w Wrzesień 09, 2008, 07:36:10 PM
Cytat: SeiferA w Wrzesień 07, 2008, 06:18:55 PM
ludzie moze ktos mi napisze dokladnie krok po kroku jak wyemulowac Mortal Kombat: Deadly Alliance na jakims emulatorze PS2.
Jeśli chcesz zagrać w Deadly Alliance na PC to będzie ciężko...:-\ Niestety MK: DA (ani MK:D, ani MK: SM, ani MK:A) nie obsługuje żaden emulator PS2. Przynajmniej o takim nie słyszałem...

Ja słyszałem, że działa jeden. Tylko są jeszcze problemy z płynnością i grafiką.


Ninja-Spectre

Ja raczej Deception uważam za lepszą grę. Z tym idealnym składem postaci to bym tego DA nie wyolbrzymiał. W DA też brakuje sporo postaci, które pojawiły się akurat w Deception (np Baraka, Mileena, Kabal, Smoke).
W skrócie to można powiedzieć, że w DA dali te postacie co zawsze, z czego nie wszystkie wzbudzają mój entuzjazm.
Ze starych postaci są: Scorpion, Sub-Zero, Sonya, Cage, Jax, Quan Chi, Kano, Shang Tsung, Cyrax, Reptile, Kitana, Raiden i Kung Lao.

Z czego Scorpion, Sub Zero i Raiden również są w Deception, gdzie ponadto przywrócno im nietkóre utracone w DA specjale. No, tylko stroje Scorpiona i Sub Zero są lepsze akurat w DA.

Przejdzmy do pozostałych: Sonya, Cyrax, Quan Chi, Shang Tsung, Reptile, Kitana i Kung Lao to są fajne postacie, chociaż zabrakło sporo specjali i niektóre zmieniono. Zastrzeżenia mam do wyglądu Reptile'a, lepsza byłaby wersja klasyczna i alternatywnego stroju Cyraxa (o tym już była mowa w innym temacie, najlepiej strój pozostawić w krypcie i uznać, ze go ne ma  ;)).
Fanem Cage nie byłem, rzadko nim grałem, ale juz skoro jest to ujdzie.
Natomiast nie wiem co takiego jest w tym Jaxie, że go za prawei każdym razem wbijają do składu ? No jeszcze w Mk3 miał dośc fajne ciosy to nim można było czsem zagrać. W DA jest za to najbardziej tandetna wersja Jaxa ze wszystkich mortali. Po pierwsze stroje, podstawowy w berecie i ciemnych okularach, kojarzy się z jakimś amerykańskim żołnierzykiem z jakiegoś tandetnego filmu akcji. Drugi strój jest jeszcze gorszy, kojarzy się z jakimś samozwańczym hip-hopowym królem kartonowej dzielnicy. Po drugie ten specjal z karabinem i te kretyńskie "uuuujjeeeee" (chociaż z tym głupim strojem sie akurat komponuje).

Stare postacie, które powracajcą w Decepion moim zdaniem rekompenują stratę wyżej wyżej wymionych postaci. I dalej jest w czym wybierać, chyba nawet lepiej niż w DA.

Jeżeli chodzi o nowe postacie, to w DA sa ogólnie lepsze niz w Deception. Frost, Kenshi, Nitara, Drahmin, Li Mei to dość ciekawe i fajne postacie w każdym razie pasują do Mk. Gorzej z Bo Rai Cho, Mavado i Tsu Hao. No Mavado jeszcze ujdzie, chociaż ze specjalami jest tragicznie: ten 1 z napinaniem tych linek ma dość duże opóxnienie, a ten drugi to nie wiem do czego ma służyć.
Za to Tsu Hao i Bo RAi cho śa niepotrzebne: pierwszy wiadomo jak sie kojarzy, jeszcze ma iotyczny wyraz twarzy, specjale też kiepskie, o tym drugim już jest osobny temat, najbardzie wkurzajace jest to pierdzenie co chwila, i specjal z rzyganiem. Jakby człowiek był na kacu, albo po niedobrym obiedzie, to na widok tego pewnie sam by zrobił specjal Bo Rai Cho na własne biurko :-X.

W Deception z nowych postaci to na największoą uwagę zasługuje Havik, reszta jest taka średniawa, albo kiepska.

Ogólnie:
Stare postacie:
MKDA<MKD (minimalnie)
Nowe postacie:
MKDA>MKD
Ogólnie chyba remis będzie.

Areny:

W sumie w obu grach są dobre, ale MKD wygrywa ze względu na wielopoziomowość i pułapki.

Muzyka:

Mnie sie bardziej podoba w Deception

Klimat:

Również u mnie wygrywa Deception, jest o wiele bardziej mroczny niż DA.

System walki:

Trochę lepsza w Deception ze wzgledu na większą szybkośc i większa liczbę specjali. Chociaż w DA jest np przebijanie bronią czego nie ma Deception. Niemniej w obu grach niektóre style są niedopracowane.

Kwetia fatali i Coquestu raczej nie podlega dyskusji.



SlaveMe TortueMe KillMe

Heh Ninja to c zazdroszczę. Bo jeśli chodzi o stare postacie to bardziej mi sie podobał skład z MK:DA. Ten z MKD nie był zły ale  piątki wydaje mi sie bardziej urozmaicony; bogowie, czarnoksiężnicy, gady, roboty, mnisi, demony, wampiry, oni, nindże, Bo Rai Cho ;D, mafia itd.....  Gdyby do MKDA mieli dołożyć 5 postaci z MKD to były by to- Mileena, Baraka, Ermac, Kabal i Havik bądź Noob-Smoke. Wtedy skład byłby mistrzowski...

Co do Jaxa to ja tez nie uważam go cud miód a jest w każdej części z jednego powodu. Poprawności politycznej. Z tego samego powodu Cyrax jest czarny i mamy nowe mulackie postacie. Aż sie dziwię że ten pomysł z czarną Kira nie przeszedł. Z resztą w 2003 na topie list "przebojów" ciągle jeszcze trzymał sie hip hop więc dzieciaki dostał gangsta madafaka żeby sobie potłuc białasów.

---------------------------------------------------------------------------
Kocham Mortale 3D bo dały mi Bo Rai Cho....:)

ildjarn

Skład starych postaci z MKDA nie jest dobry - ile można wciskać Jaxa, Kitanę, Sonyę czy Kung Lao? W MKD nastąpił za to renesans postaci zapomnianych od czasów MK3/MKT, mnie cholernie cieszy Kabal, Ermac czy Smoke - to oczywizm. Nowe postacie z DA także ssą - jakoś bardziej robi wrażenie tylko Blaze i Frost, dalej Kenshi, Moloch, Bo Rai Cho są zaledwie ok, reszta centralnie do bani. Bardzo podoba mi się też dobór aren w Deception- na przekór konsekwencji fabularnej i innych GŁUPOT panowie z Midway nawrzucali lubiane, acz niepasujące do plotu areny (zwłaszcza The Courtyard ze starym Shang Tsungiem czy The Pit I), które zremake'owane są genialnie. The Portal to w zasadzie nowy level w świetnej kolorystyce i z super kombat-ladderami. Pod względem aren natomiast MKDA nie daje rady, nie czarujmy się.

SlaveMe TortueMe KillMe

A kto tu kurwa mówi o wyższości MKDA and MKD pod względem aren? MKDA to piewszy MK w 3D i areny są spoko, MKD jest drugą produkcja w 3D i twórcy się mogli popisać bardziej co do aren. Zrobili to w kilku przypadkach. Ale w większej mierze są to tylko Death Trapy które są na dłuższą metę głupie... [Jeśli ktoś tego nie zauważa to jest naprawdę cofnięty w rozwoju....]

A co do postu repugnanta to widzę kolejne objawienie....
Cytat: repugnant w Czerwiec 04, 2009, 09:01:39 PM
Nowe postacie z DA także ssą - jakoś bardziej robi wrażenie tylko Blaze i Frost, dalej Kenshi, Moloch, Bo Rai Cho są zaledwie ok, reszta centralnie do bani.
Stwierdzenie godne mistrza w swojej klaSSIE...

W MKD są lepsze nowe postacie od tych z MKDA to już wiemy, Ale teraz dopierdolmy sie do Jaxa, Kitany, Kung Lao i Sonii, Którzy po Liu, Subie, Scorpionie, Shao, Shangu i Raidenie są głównymi  postaciami.... Lepiej sobie pograć Ermaciem i Smokeiem bo ich dawno nie było a jak już o nich wspominali to albo byli martwi albo źli za to teraz niektórzy są żywi a inni dobrzy.... Oł jeah...

Ninja-Spectre

Oj tam są rożne gusta. Mozna powiedziec, że jeżeli chodzi o postacie to obie gry się uzupełniają. Ogólnie w MkDA dali takie standardziuchy, w MKD wielki powrót dobrych zapomnianych postaci. Jeżeli chodzi o nowe postacie to większą pomysłowością twórcy popisali się w MkDA.
Death trapy można przecież wyłaczyć. Wiec w czym problem. Areny są super, z wyjątkiem tej tropikalnej wyspy, która kompletnie mi nie pasuje.

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: Ninja-Spectre w Czerwiec 05, 2009, 03:12:18 AM
Oj tam są rożne gusta.
Szkoda tylko że niektórzy nie mają żadnego  ;)

N-S, gdyby tych pułapek nie można było wyłączyć to byłaby to porażka na całej linii. Każdy z kim grałem tylko jak zauważy DT t próbuje od raz jebnąć  w niego przeciwnika..... Zero walki tylko pójście na łatwiznę.......

Martins

Jeśli ktoś uważa że MKDA ma ciekawszy wybór zawodników od MKD, to jego mortalowy gust wbrew znanemu powiedzeniu, powinien zostać jak najszybciej poddany dyskusji...

Cobra

Martins powiem ci tak: NIE DYSKUTUJE SIĘ O GUSTACH
Mi na przykład bardziej się podobają postacie z MK DA i co?
NIC bo to mój wybór i ciebie to powinno g***o obchodzić ;)
To tyle z mojej strony. . .

Bodzio

Moze sie wyrozniam... ale wole postcie z MK:Dedaly Alliance niz z MK:Deception :]

Cobra

Bodzio piątka ;) jak pisałem wcześniej ja też wole postacie z MK DA ;D

Piekielny Scorpion

Martins ja akurat uważam też jak Cobra i Bodzio że w MKDA są lepsze postacie niż w MKD i według mnie każdy ma swój gust i nie powinno się go oceniać

davidkoz

#28
Cytat: Martins w Wrzesień 19, 2009, 01:29:47 AM
Jeśli ktoś uważa że MKDA ma ciekawszy wybór zawodników od MKD, to jego mortalowy gust wbrew znanemu powiedzeniu, powinien zostać jak najszybciej poddany dyskusji...

No więc uzasadnij, ponieważ ja to zrobię w magicznie szybkim tempie, bo sobie jem (życzcie mi smacznego).

MK: Deadly Alliace ma ciekawszy wybór zawodników od MK: Deception ponieważ: powracają jedne z najlepszych, klasycznych i ikonowych wręcz postaci serii. Pomijając Socrpiona oraz Sub-Zero czy Raidena, którzy niemalże pojawiają się w każdej części, do wyboru mamy Kung Lao, który ma o niebo więcej zwolenników niż Liu Kang. Shang Tsung czarnoksiężnik zła, który od początku serii z nami gościł oraz kolejnego czarnoksiężnika Quan Chiego, który nie jest płytką i słabą postacią MK. Idąc dalej mamy całą gwardię kojarzoną ze smoczą serią czyli: Sonya, Kano, Johhny Cage, Jax, kolejny świetny ninja Reptile oraz księżniczka Kitana. Mamy też sporo nowych, ciekawych postaci, które w plasowały się serię: Kenshi czy Frost. Osobiście mógłbym podciągnąć pod to także Nitarę czy Li Mei.

Patrząc na to nie chodzi tylko o wybór, aby stał się bogaty. Ważne jest jak grywalne są takie postacie, bo co mi z tego, że będę miał Scorpiona do wyboru, który będzie tylko mógł kopać jedną nogą? Chyba nic. Będzie zbędny co pięknie obrazuje mi system pojawiający się w MK: Deception, w którym większość jest NIEGRYWALNA, wrzucona na siłę poprzez prośby fanów. Kiedy to w MK: DA wyciągało się niemal każdym konkretne kombosy, mieliśmy Stauny, wbijanie broni i takie tam, w MK: D jest bardzo biednie. Większość ma praktycznie zero kombosów, jedne, cięte, dziwne uderzenia, zero staunów i te same ruchy, uderzenia bronią sprawiają, że gramy wciąż tym samym zawodnikiem. Totalnie niegrywalna Sindel, Jade, Darrius, śmieszna Tanya i Ermac nagle posiadający to co Kenshi nie wnosi nic do tej części serii. Jest nudno, nieciekawie i gdyby nie kilka postaci takich jak Scorpion, Sub-Zero, Baraka, Mileena, Nightwolf czy Kabal byłoby jeszcze gorzej. Co mi z tego, że mam Kirę oraz Havika? Dlaczego to, co est już dobre jest zastępowane mi kolejną, płytką postacią? Mamy wspaniałego Shang Tsunga oraz Quan Chi i teraz minimalizujemy ich tak, aby znaleźli się obaj w jednej postaci? Pfhhhhhhhhhh. Każdego dobrego, kojarzącego się już z serią fightera zamieniono na coś całkowicie nieudanego. Kobra = Johnny Cage, Havik = Shang+Quan, Kira = Sonya+Kano. Brb, brb.

Gdyby taki Kung Lao znalazł się w MK: Deception pewnie byłby tak beznadziejny jak 70% całego "ekranu wyboru". Więc po co mi on w MK: Deception jak i tak prawie nikt, tym bardziej ja grać nim nie będę? A więc dziękuję za Nightwolfa, Kabala, Barakę, Mileenę, Sindel czy Jade i Tanyę ale pytam po co? Po co? jak większość jest sztywna, beznadziejna?

To tyle ;D hihi

Cobra

Smacznego! ;D
Davidkoz ma racje z tym wszystkim, gdyby nie te kluczowe postacie jak Sub, Scorpion, Baraka itd. . . ta gra byłaby kitem roku, wgl co to jest? Noob + Smoke, porażka totalna i to ma być lepsze od MK DA? nie sądzę lub Liu jako zmarły? Matko po jakiego oni go dali?
Rozumiem zmarł w turnieju MK DA z ręki Shanga ale pytam się po co go dali?
Lepiej by wyszło jakby ominęli tą postać w MK D i dali w kolejne go jako zwykłą postać i jakąś tandetną historie że został ożywiony przez bogów. . .
To lepiej wy wyszło niż to coś w MK D choć i tak t obyła by tandeta.
Mortal Kombat Deception to jest kalka Mortal Kombat Deadly Alliance. . .
To tyle z mojej strony i dziękuję za uwagę ;)

Martins

Zacznę może od tego, że z większościa argumentów o wyższości MK:DA nad MKD się zgadzam, ale kwestia wyboru postaci to zupełnie inna sprawa. Według mnie większość wypowiedzi to raczej przypisywanie MK:DA samych plusów i zbytnie idealizowanie tej części. Do myślenia daje już sam fakt, że w MKD deception powraca wiele klasycznych postaci wrzuconych na prośbę fanów. O czym to może świadczyć ? Być może o tym (dla mnie nawet napewno) , że wiekszość postaci była w poprzedniej części mało popularna, po prostu ludziom nie chciało się nimi grać, mimo że byli tak "oryginalni" oraz "różnorodni".

Powrót klasycznego składu po raz pierwszy i ostatni w historii serii (w MKvsDC nie grałem) odbił mi się czkawką. Oczywiście najpierw była euforia: mortal 3D, nowe style walki, zajebiste areny, dużo dodatków w krypcie itp. Ale któregoś dnia odpalam ekran wyboru i nagle zacząłem się zastanawiać nad tym jakże klasycznym i uwielbianym składem.
Sub-Zero- jak on wygląda?! Kiedyś narzekałem na niego w MK3, ale tamten wygląd przyjął bym w tym przypadku z pocałowaniem ręki. Co z tego że ma nowe zajebiste style walki, skoro wygląda jak podstarzały biznesman, z nie wiadomo po co napompowaną klatą (porażka na całej linii!!!!). To samo z Reptilem(jakby ktoś nie że chodzi o tego świetnego ninję, o którym mówił Davidkoz)-dam sobie rękę uciąć, że gdyby tak wygłądał za czasów MK2 to nie byłby dzisiaj tak popularny wśród fanów. Do tego dochodzi jeszcze tragiczny design Jaxa i kwestia Cagea, który z tego co mi wiadomo też już raz zginął i został ożywiony, więc nagle to komuś w Deception przeszkadza że ożywili Liu Kanga? Dziwna sprawa...
Co do nowych jakże pasujących do MK postaci, to wypowiem się na temat tylko tych akceptowanych przez większość z was przez Was(pomijam oczywiste "kwiatki" typu Hsu Hao, Mokapy, i inne Blazey oraz postaci, które pojawiły się także w Deception: Bo Rai Cho, Li Mei, Kenshi). Frost to nudny żeński klon Sub-Zero. Mavado kompletnie bezpłciowa postac, bez pomysłu (w ogóle cały Red Dragon to tandeta). Dobrą postacią jest Drahmin, ale bez tej kretyńskij maski. Liczba grywalnych postaci jest według mnie następująca: Shang, Quan, Sonya, Cage, Raiden, Kenshi, Scorpion, Kitana, Kano, Kung Lao, Li Mei i od biedy Cyrax oraz Nitara. Te postaci wybieram z czystym sumieniem, podreślając że większość z nich nie należy do moich ulubieńców. W następnym poście wypowiem się na temat postaci z MKD, oraz systemu walki w obu grach, bo w tym momencie nie mam na to czasu.

davidkoz

#31
Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PMMKD deception powraca wiele klasycznych postaci wrzuconych na prośbę fanów. O czym to może świadczyć ? Być może o tym (dla mnie nawet napewno) , że wiekszość postaci była w poprzedniej części mało popularna, po prostu ludziom nie chciało się nimi grać, mimo że byli tak "oryginalni" oraz "różnorodni".
Nie, nie, nie. Głupoty, głupoty, głupoty.

To, że fani tak chcieli nie robi wyboru postaci za lepszych od poprzedniej, a dlaczego? A dlatego, że jak napisałem wcześniej: nie sztuką jest wrzucenie Sindel z tylko i wyłącznie jednym kopniakiem, no bo po co mi ona z jednym ciosem? jak mogę mieć Frost z czterema ciosami? To, że chcieli to raz. Dwa, że Edzio to zepsuł i wpakował je na odwal się to drugie, no bo trzeba przyznać, że poza Nightwolfem, Kabalem, Baraką i Mileeną(chociaż tutaj można się kłócić) cara reszta jest NIEGRYWALNA. No i co ważne, nie świadczy to w żadnym wypadku o tym, że w poprzedniej fighterzy byli nieudani ;) Fani chcieli mieć możliwość zagrania i zobaczenia odliftingowanych twarzy. Mieli już całą gwardię z MK: DA więc chcieli jeszcze tych, których nie widzieli.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PMSub-Zero- jak on wygląda?! Kiedyś narzekałem na niego w MK3, ale tamten wygląd przyjął bym w tym przypadku z pocałowaniem ręki. Co z tego że ma nowe zajebiste style walki, skoro wygląda jak podstarzały biznesman, z nie wiadomo po co napompowaną klatą (porażka na całej linii!!!!).
Za to całkowicie odbiegli z jego wizerunkiem w MK: Deception i co z niego wyszło? Coś dziwnego z kucykiem.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PM
To samo z Reptilem(jakby ktoś nie że chodzi o tego świetnego ninję, o którym mówił Davidkoz)-dam sobie rękę uciąć, że gdyby tak wygłądał za czasów MK2 to nie byłby dzisiaj tak popularny wśród fanów.
Nie zgadzam się. Taka jest specyfika tejże rasy. Czym dalej od swoich, tym bardziej prymitywni z wyglądu. Tego wymagała wg. twórców historia i dlatego postąpiono tak z Reptilem. Co do wyglądu za czasów MK2 to kwestia sporna. Nie wiadomo co byłoby jakby wyglądał tak jak w MK: DA.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PM
Do tego dochodzi jeszcze tragiczny design Jaxa
Mamy pierwszy minus
Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PMi kwestia Cagea, który z tego co mi wiadomo też już raz zginął i został ożywiony, więc nagle to komuś w Deception przeszkadza że ożywili Liu Kanga? Dziwna sprawa...
Jak to dziwna? Cage powrócił normalny, stalowy chłopak w swoich lansikowych okularach, a Liu? Jako Zombie, a raczej mówiono Duch, Zjawa, Zmora w łańcuchach, którymi nie potrafi się posługiwać, za to podczas spoczynku posiadł zawodowe zdolności wymachiwania nunkiem. Adept jest w tym mistrzem i pewnie zmarłej osobie nie jest łatwo w tak szybkim czasie nauczyć się machać tym czymś. Dobra nagiąłem trochę rzeczywistość ale tak jest fajnie ;D

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PMCo do nowych jakże pasujących do MK postaci, to wypowiem się na temat tylko tych akceptowanych przez większość z was przez Was(pomijam oczywiste "kwiatki" typu Hsu Hao, Mokapy, i inne Blazey oraz postaci, które pojawiły się także w Deception: Bo Rai Cho, Li Mei, Kenshi). Frost to nudny żeński klon Sub-Zero.
Zero wiedzy na ten temat. Za czasów, gdy wyszło MK: DA Pani Frost została okrzyknięta jednym z idealnych, nowych, wpasowanych wojowników MK. Mówili o niej jako o idealnym przedstawieniu żeńskiej wersji Sub-Zero. Wspaniałej uczennicy, którą pokochano.

Mokapa nie ma co wliczać. To był jedyny żart programistów. Blaze'a też można pod niego podciągnąć z powodu kopii stylów i braku posiadania broni.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PMMavado kompletnie bezpłciowa postac, bez pomysłu
Drugi minus Deadly Alliance chociaż ja go polubiłem za to, że posiadał Hookswords Kabala.
Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PM
(w ogóle cały Red Dragon to tandeta).
Nie zgadzam się.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PM
Dobrą postacią jest Drahmin, ale bez tej kretyńskij maski. Liczba grywalnych postaci jest według mnie następująca: Shang, Quan, Sonya, Cage, Raiden, Kenshi, Scorpion, Kitana, Kano, Kung Lao, Li Mei i od biedy Cyrax oraz Nitara.
Jednak widzisz pozytywy, no proszę. Dasz wiarę?

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 03:37:55 PM
systemu walki w obu grach, bo w tym momencie nie mam na to czasu.

System walki to nie ten temat ;) Ja jedynie podciąłem mówiąc o systemie aby pokazać biedę i kopię w stosunku do postaci MK: DA, a MK: D

Oczywiście, że wybór postaci DA jest NIEIDEALNY. Widzi się takie minusy jak biedota w stosunku co do Hsu Hao i co dla niektórych Bo'Rai Cho, ale przyglądając się temu bliżej mamy jeszcze jakąś słabą postać w piątej części? Hmmm raczej nie. A co mamy w szóstej?

Darriusa, Dariou, Kobrę, Havika, Kirę, Hotaru, Asrah. Co oni wnieśli do serii?

Darrius, Dariou i Havik to jakaś osobna grupa walcząca między sobą na siłę wrzucona w historię Mortal Kombat. Gdyby ich nie było nic tak na prawdę i w historii serii się nie zmieniło.

Ashrah? No niestety. Kolejna wersja przerobienia chłopa na babę się nieudała. Frost to wyszło na dobre, a jej? Jakoś mało się o niej słyszało, jedynie co Ashrah miała dobre to biografię w MK: Armageddon.

Havika i Kirę komentować nie będę. Napisałem to sto razy, że nie sztuką jest wywalić cztery ikonowe postaci i przerobić je na dwie. Mielenie mielonego wychodzi na dobre, ale takie postępowanie z ikonami serii?

Kobra? hmm mieszane uczucie. Nie przeszkadza mi, ale denerwuje, że został wstawiony w miejsce Johnnego Cage. 

Shujinko. Nowy bohater opowiadający i przemierzający losy Deception. kolejna kalka. Tym razem Chameleona. Jest ok, jest fajny ale wstawiając mu styl Kung Lao popełnili błąd, bo miało się wrażenie, że gramy przerobionym Kung Lao ze zdolnościami innych postaci.

Ogromnym PLUSEM Deception czy postaci jak kto chce są ZDOLNOŚCI, gdyby nie one cała część leży i kwiczy. Jedynie to uratowało tą część i tak do końca nie wykluczyło takich twarzy jak Sindel, Jade czy Tanyę. Dla mnie zdolność znikania podczas walki była naciągana i wstawiona w rekompensacie braku Reptile'a. Dla mnie niepotrzebny, głupi ruch.

Noob-Smoke kolejna kwestia sporna. Dla wielu idealni, dla reszty jak kartofle połączone z czekoladą z Wedla. Mi przypadli do gustu i zaliczam ich na IN PLUS.

Podsumowując nie podsumuje, bo podsumowałem powyżej ;) i wyżej i wcześniej.

Martins

Zanim odniosę się do poszczególnych części wypowiedzi Davidkoza, napiszę wcześniej swoje zdanie na temat postaci z Deception. Sub-Zero po tym co widziałem w piątce, to strój Shreddera jest zajebisty. Klata juz go tak nie "przerasta". Baraka, Mileena, Kabal, Ermac, Nightwolf, Jade, Sindel to dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) postaci , które świetnie zastąpiły niewypały z DA typu Reptile, Jax czy Cyrax. Tanya może nie ten poziom co Kitana, ale postać jeśli chodzi o klimat, jak najbardziej z górnej pólki. Noob-Smoke to jeden z najlepszych pomysłów, na jakie wpadli kolesie z Midway w historii serii, dlatego chętnie usłyszę argumenty Cobry na poparcie jego twierdzenia, co do niewypału w tym przypadku. Asrah-według mnie postać ciekawsza (fabularnie i w kwestii wyglądu) od uwielbianej przez wielu Li Mei, której standardową do bólu fabułę, ratuje chyba tylko to, że oddycha pełną piersią. Havik, Hotaru to napewno perełki wśród "nowości" w MKD, niewiele gorszą postacią jest Shujinko, jego jedyny minus to faktycznie to, że zrobili z niego kameleona. Kobra i Kira to postaci mi raczej obojętne, ale napewno nie można powiedzieć że do klimatu nie pasują (wiarygodni członkowie Black Dragon) i powinniśmy się ich wstydzić. Dairou-prezencja niczego sobie, historia też przyzwoita, trochę niewykorzystany potencjał...Onaga-boss jak najbardziej w stylu MK, zasłużył na miejsce w alei sław. Dariusz-jedyna faktyczna tragedia tej części.

davidkoz

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMSub-Zero po tym co widziałem w piątce, to strój Shreddera jest zajebisty.
Kwestia gustu. Jak dla mnie Sub w piątej części jest lepszy, a co do wyglądu klaty nie ma co się przyczepiać, ponieważ każdy jest "większy" w piątce.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMKlata juz go tak nie "przerasta". Baraka, Mileena, Kabal, Ermac, Nightwolf, Jade, Sindel to dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) postaci , które świetnie zastąpiły niewypały z DA typu Reptile, Jax czy Cyrax. Tanya może nie ten poziom co Kitana, ale postać jeśli chodzi o klimat, jak najbardziej z górnej pólki.
Part2: Coś więcej o postaciach Sindel, Jade? Co w nich jest takiego, że z godnością mogą zastąpić kogoś takiego jak Nitara czy Frost? Bo między nimi jest taka zapaść jak pomiędzy mną, a Adeptem. Sindel i Jade są niegrywalne, sztuczne, płytkie i plastikowe. Zero konkretnych zagrań, zdolności z nieba wzięte. Sindel zawsze kojarzyła mi się z włosami, że potrafiła nimi robić różne rzeczy. Tutaj ma je jakieś niewypałowe i kompletnie tylko przeszkadzają. Jej oraz Jade styl z bronią to jakaś profanacja w stosunku do innych zawodników. Tanya jest ciekawa? W jaki sposób? Stoi wypięte jakby czekała na puknięcie w dupcię. Poza tym, ma coś w rodzaju Tofny Jaxa o ile się nie mylę i zupełnie nie pasuje do Deceptiona. Utraciła ducha, który posiadała w 4. Jest taka jakaś gruba, mało elastyczna. Nie to co w MK4 ;D piękna kobieta.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMNoob-Smoke to jeden z najlepszych pomysłów, na jakie wpadli kolesie z Midway w historii serii, dlatego chętnie usłyszę argumenty Cobry na poparcie jego twierdzenia, co do niewypału w tym przypadku.
Fajny pomysł ale czy świetny? Twórcą udało się to połączenie z braku pomysłów. Nie wiedzieli już co zrobić, więc ich zmiksowano. Jako postać są ok, ale jako sub-boss? Już raczej nie.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMAsrah-według mnie postać ciekawsza (fabularnie i w kwestii wyglądu) od uwielbianej przez wielu Li Mei, której standardową do bólu fabułę, ratuje chyba tylko to, że oddycha pełną piersią.
Nie zgadzam się. W Deadly Alliance stworzenie Li Mei było tym, co dla MK2 Kitany czy Mileeny. Dla mnie jest mistrzostwem świata stworzenie kobiety, gdy mamy już Sonyę, która jak owa pani porucznik będzie mogła wykonywać piękne przewroty, skoki nie narażając się przy tym na porównania do Sonyi. Stworzyli nie tylko piękną kobietę ale niezłą fighterkę, którą można było bardzo fajnie pograć, pokombinować i wygrywać na takich czempionów jak Scorpion czy Quan Chi. Ashrah to jak wcześniej pisałem nieudana kolejna próba stworzenia z chłopa kobiety. Nie wniosła nic do świata Mortal Kombat.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMHavik, Hotaru to napewno perełki wśród "nowości" w MKD, niewiele gorszą postacią jest Shujinko, jego jedyny minus to faktycznie to, że zrobili z niego kameleona.
Sama historia mnie nie przekonuje do fightera, aby był perełką musi nie tylko posiadać własną dobrą historię, ale też musi się nim ciekawie, fajnie grać. Hotaru jest strasznie biedną postacią nie posiadającą zupełnie nic, prócz fajnego przejścia z przewrotką do stylu walki z bronią. To samo tyczy się Havika, który się łamie i ślizga niczym lokomotywa po ziemi.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMOnaga-boss jak najbardziej w stylu MK, zasłużył na miejsce w alei sław
Onaga jest biednym bosem w stosunku do Shang Tsunga, Quan Chiego czy WIELKIEGO Shao Kahna. Pamiętajmy, że powstał dzięki wessaniu duszy Rpetile do jaja, więc dla mnie jest to tak jakby pół Reptile, pół Smok i jest jedną z gorszych postaci, bosów jak dla mnie.

Cytat: Martins w Wrzesień 20, 2009, 10:51:39 PMDariusz-jedyna faktyczna tragedia tej części.
To fakt.

Ninja-Spectre

Havik to najciekawsza z nowych postaci w MKD. Na pewno oryginalna. Z resztą już gorzej. Sam Boss Onaga to taka smocza wersja Shao Kahna, na końcowego Bossa pasuje.
Co do postaci powracających to skoro znalazły się w grze na prośbę fanów, to znaczy się że są DOBRE (jakby były kiepskie to by fani ich nie chcieli).
Do czarnoksiężników w MkDA też się mogę przyczepić, bo stroje i zdolności mieli takie sobie - też dużo utracili wzgledem poprzednich cześci.

Zresztą MKD to takie nieco ulepszone MKDA ze zmienionym składem.
A w sumie to taka dyskusja jak o wyższości kotleta schabowego nad mielonym, każdy lubi to co lubi, kwestia gustu.

davidkoz

Cytat: Ninja-Spectre w Wrzesień 21, 2009, 01:07:14 AM
Co do postaci powracających to skoro znalazły się w grze na prośbę fanów, to znaczy się że są DOBRE (jakby były kiepskie to by fani ich nie chcieli).

I tutaj się nie zgodzę. Bo jak powiem mamie, że chcę na obiad ogórkową, bo jest dobra, a moja mam mi ją ugotuje i zapomni dodać ogórków to co? też będzie dobra?

Martins

#36
Davidkoz:To, że fani tak chcieli nie robi wyboru postaci za lepszych od poprzedniej, a dlaczego? A dlatego, że jak napisałem wcześniej: nie sztuką jest wrzucenie Sindel z tylko i wyłącznie jednym kopniakiem, no bo po co mi ona z jednym ciosem? jak mogę mieć Frost z czterema ciosami? To, że chcieli to raz. Dwa, że Edzio to zepsuł i wpakował je na odwal się to drugie, no bo trzeba przyznać, że poza Nightwolfem, Kabalem, Baraką i Mileeną(chociaż tutaj można się kłócić) cara reszta jest NIEGRYWALNA. No i co ważne, nie świadczy to w żadnym wypadku o tym, że w poprzedniej fighterzy byli nieudani ;) Fani chcieli mieć możliwość zagrania i zobaczenia odliftingowanych twarzy. Mieli już całą gwardię z MK: DA więc chcieli jeszcze tych, których nie widzieli.
Martins:W tej kwestii raczej nie dojdziemy do porozumienia, ponieważ dla Ciebie Davidkozie równie ważną(jeśli nie ważniejszą) rzeczą co wygląd postaci, jej historia, jest ilość oraz jakość jej ciosów, co świadczy w dużej mierze o jej grywalności. Ja oceniam przede wszystkim "klimat" fightera, na który składa się w głównej mierze wygląd oraz jego fabuła. Prawdą jest, że ciosy są w MKD jakby uboższe od poprzednika, ale dla mnie nie na tyle, żeby postać stała się niegrywalna, jak to powyżej sformułowałeś. Po co mi Frost z 4 ciosami, skoro wizualnie ssie? Wolę Sindel z 1 w takim razie. Jej design bardziej do mnie przemawia.

Davidkoz:Za to całkowicie odbiegli z jego wizerunkiem w MK: Deception i co z niego wyszło? Coś dziwnego z kucykiem.
Martins:Powiem Ci że trzeba wziąść poprawkę na to "coś dziwnego z kucykiem", ponieważ nie jest to jego podstawowy strój, a jedynie alternatywa co wiąże się z tym, że należy go traktować jako coś "extra" (jak w przypadku Jaxa w stroju rapera). Jeśli już dyskutować to bardziej o jego podstawowym stroju.  

Davidkoz:Nie zgadzam się. Taka jest specyfika tejże rasy. Czym dalej od swoich, tym bardziej prymitywni z wyglądu. Tego wymagała wg. twórców historia i dlatego postąpiono tak z Reptilem. Co do wyglądu za czasów MK2 to kwestia sporna. Nie wiadomo co byłoby jakby wyglądał tak jak w MK: DA.
Martins:Jak sam powiedziałeś, twórcy tę fabułę wymyślili, no ale jakby to powiedzieć...Spłyciła ona wygląd tej postaci!! I to jest niewybaczalne. Mogli wymyślić taką, która by go tak nie wyjaszczurzyła (ale oni musieli być mądrzy). Proste.

Davidkoz:Zero wiedzy na ten temat. Za czasów, gdy wyszło MK: DA Pani Frost została okrzyknięta jednym z idealnych, nowych, wpasowanych wojowników MK. Mówili o niej jako o idealnym przedstawieniu żeńskiej wersji Sub-Zero. Wspaniałej uczennicy, którą pokochano.
Martins:Ale czy zawsze musi być męska oraz żeńska wersja jakiejś postaci? Takie myślenie to raczej oznaka braku pomysłów oraz dziecinada (według zasady: był sobie Sub-Zero, a my nie mamy świeżych pomysłów, to zróbmy mu żonę).

Martins:(w ogóle cały Red Dragon to tandeta).
Davidkoz:Nie zgadzam się.
Martins:Chętnie wysłucham argumentów w obronie tego jakże szanowanego klanu tandeciarzy(kolejny przykład fuszerki: jest Black Dragon? to doróbmy jeszcze Red Dragon, będzie śmiesznie).

Davidkoz:System walki to nie ten temat ;) Ja jedynie podciąłem mówiąc o systemie aby pokazać biedę i kopię w stosunku do postaci MK: DA, a MK: D
Martins:Chodziło mi o to samo w tej kwestii. Mowiąc o systemie walki, chciałem się ustosunkować do twoich wypowiedzi o "czterech" i "jednym" ciosie.

Davidkoz:Darrius, Dariou i Havik to jakaś osobna grupa walcząca między sobą na siłę wrzucona w historię Mortal Kombat. Gdyby ich nie było nic tak na prawdę i w historii serii się nie zmieniło.
Martins:Racja, ale dla mnie to nic złego. Nie wszystko musi się kręcić (często na siłę) wokół samego turnieju.
Davidkoz:Ashrah? No niestety. Kolejna wersja przerobienia chłopa na babę się nieudała. Frost to wyszło na dobre, a jej? Jakoś mało się o niej słyszało, jedynie co Ashrah miała dobre to biografię w MK: Armageddon.
Martins:Ludzie jej nie doceniają, bo to według nich laska w kapeluszu i tyle(o tym, że to demon z Netherrealm mało kto wie).

Davidkoz:Havika i Kirę komentować nie będę. Napisałem to sto razy, że nie sztuką jest wywalić cztery ikonowe postaci i przerobić je na dwie. Mielenie mielonego wychodzi na dobre, ale takie postępowanie z ikonami serii?
Kobra? hmm mieszane uczucie. Nie przeszkadza mi, ale denerwuje, że został wstawiony w miejsce Johnnego Cage. 
Shujinko. Nowy bohater opowiadający i przemierzający losy Deception. kolejna kalka. Tym razem Chameleona. Jest ok, jest fajny ale wstawiając mu styl Kung Lao popełnili błąd, bo miało się wrażenie, że gramy przerobionym Kung Lao ze zdolnościami innych postaci.
Martins:Tu po raz kolejny wychodzi kwestia tego, jak ważne są dla Ciebie style poszczególnych postaci, mnie to po prostu nie grzeje, osobiście nie przeszkadza mi że np:Shujinko dysponuje stylem walki nieobecnego Kung Lao.

:Davidkoz:Ogromnym PLUSEM Deception czy postaci jak kto chce są ZDOLNOŚCI, gdyby nie one cała część leży i kwiczy. Jedynie to uratowało tą część i tak do końca nie wykluczyło takich twarzy jak Sindel, Jade czy Tanyę. Dla mnie zdolność znikania podczas walki była naciągana i wstawiona w rekompensacie braku Reptile'a. Dla mnie niepotrzebny, głupi ruch.
Martins:Przez "zdolności" mam rozumieć special moves? Jeśli tak to zawsze je ceniłem wyżej od samych styli walki, dlatego jak ktoś miał dwa special moves w DA, to dla mnie było trochę takie niemortalowe. Jestem zdania że Special Moves powinny być zawsze i wszędzie jeśli chodzi o gry z serii MK (podobnie jak fatale).

Sorry za jakość, ale wyjebałem sobie pół cytatów i musiałem edytować na szybko.

davidkoz

#37
Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMPo co mi Frost z 4 ciosami, skoro wizualnie ssie? Wolę Sindel z 1 w takim razie. Jej design bardziej do mnie przemawia.
Gratuluję ;) A ja wolę rosół bez makaronu.

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMPowiem Ci że trzeba wziąść poprawkę na to "coś dziwnego z kucykiem", ponieważ nie jest to jego podstawowy strój, a jedynie alternatywa co wiąże się z tym, że należy go traktować jako coś "extra" (jak w przypadku Jaxa w stroju rapera). Jeśli już dyskutować to bardziej o jego podstawowym stroju.
OK, racja. Nie zmienia to faktu, że odbiegli z wizerunkiem Sub-Zero. Kwestia gustu, więc możemy wygląd akurat zostawić. Ja mam inne pojęcie piękna, prawda Adept?

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMDavidkoz:Nie zgadzam się. Taka jest specyfika tejże rasy. Czym dalej od swoich, tym bardziej prymitywni z wyglądu. Tego wymagała wg. twórców historia i dlatego postąpiono tak z Reptilem. Co do wyglądu za czasów MK2 to kwestia sporna. Nie wiadomo co byłoby jakby wyglądał tak jak w MK: DA.
Martins:Jak sam powiedziałeś, twórcy tę fabułę wymyślili, no ale jakby to powiedzieć...Spłyciła ona wygląd tej postaci!! I to jest niewybaczalne. Mogli wymyślić taką, która by go tak nie wyjaszczurzyła (ale oni musieli być mądrzy). Proste.
A Ty ciągle i ciągle o wyglądzie. Reptile jest dobrym fighterem w MK: DA. Wygląd to kolejna kwestia sporna. Patrząc na wygląda Reptile'a w MK: Aramgeddon i temu, że większości wpadł do gustu świadczy, że dobrze, że twórcy zaczęli z nim kombinować. Kombinowali, kombinowali i wykombinowali.

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMMartins:Ale czy zawsze musi być męska oraz żeńska wersja jakiejś postaci? Takie myślenie to raczej oznaka braku pomysłów oraz dziecinada (według zasady: był sobie Sub-Zero, a my nie mamy świeżych pomysłów, to zróbmy mu żonę).
Co ty pleciesz? Zrobienie męskiej kopii nie jest oznaką braku pomysłów. Popatrz na Frost z MK: DA i Darriusa z MK: D. Frost jak powiedziałem, jest uznana przez wielu za jedną z najlepszych nowych postaci wraz z Kenshim w nowych MK. Po co na siłę ukazujesz, że jest inaczej? Nie grałeś chyba zaraz po primerze Deadly Alliance w tą grę co?

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMMartins:(w ogóle cały Red Dragon to tandeta).
Davidkoz:Nie zgadzam się.
Martins:Chętnie wysłucham argumentów w obronie tego jakże szanowanego klanu tandeciarzy(kolejny przykład fuszerki: jest Black Dragon? to doróbmy jeszcze Red Dragon, będzie śmiesznie).
Nie każdy wie, że kolebką Black Dragon jest właśnie Red Dragon. Podoba mi się to, że część ich członków wyłamała się. Wyjawiła ich zasady tworząc swój własny klan walczący sam dla siebie. To, że Red Dragon ma niejakich zawodników typu Hsu Hao czy Mavado nie czyni go beznadziejnym. Jeżeli historia przemawia za przychylnością u Ciebie, a nie jakoś postaci ze względu na to jakim jest fighterem, to akurat nie powinieneś mieć żadnych problemów z akceptacją.

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMDavidkoz:System walki to nie ten temat ;) Ja jedynie podciąłem mówiąc o systemie aby pokazać biedę i kopię w stosunku do postaci MK: DA, a MK: D
Martins:Chodziło mi o to samo w tej kwestii. Mowiąc o systemie walki, chciałem się ustosunkować do twoich wypowiedzi o "czterech" i "jednym" ciosie.
O K ;)

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMDavidkoz:Darrius, Dariou i Havik to jakaś osobna grupa walcząca między sobą na siłę wrzucona w historię Mortal Kombat. Gdyby ich nie było nic tak na prawdę i w historii serii się nie zmieniło.
Martins:Racja, ale dla mnie to nic złego. Nie wszystko musi się kręcić (często na siłę) wokół samego turnieju.
MK zawsze się kręci wokół turnieju, a nawet jeśli nie to figterzy mieli ciekawe poboczne "zadania", a tutaj co mamy? "Ej ten zabił Twoją rodzinę!." "Tak? No, co ty pierd#$%." "Widzisz, widzisz, zabijcie się." ;D

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMDavidkoz:Ashrah? No niestety. Kolejna wersja przerobienia chłopa na babę się nieudała. Frost to wyszło na dobre, a jej? Jakoś mało się o niej słyszało, jedynie co Ashrah miała dobre to biografię w MK: Armageddon.
Martins:Ludzie jej nie doceniają, bo to według nich laska w kapeluszu i tyle(o tym, że to demon z Netherrealm mało kto wie).
Jeżeli czyni ją ciekawą postacią ze względu na to, że jest demonem to tak ;D jest super niedoceniona ;)

Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMMartins:Tu po raz kolejny wychodzi kwestia tego, jak ważne są dla Ciebie style poszczególnych postaci, mnie to po prostu nie grzeje, osobiście nie przeszkadza mi że np:Shujinko dysponuje stylem walki nieobecnego Kung Lao.
Są, są ważne, ponieważ wpływają na grywalność części. No ale dla Ciebie ważniejsza jest oprawa niż kopnięcia. Pogadaj z Luną o niewypałowej grze Street Fighter 4, bo nie będę przetaczał gigantycznego tekstu o tym, co jest ważne, a co nie.


Cytat: Martins w Wrzesień 21, 2009, 02:41:10 AMPrzez "zdolności" mam rozumieć special moves? Jeśli tak to zawsze je ceniłem wyżej od samych styli walki, dlatego jak ktoś miał dwa special moves w DA, to dla mnie było trochę takie niemortalowe. Jestem zdania że Special Moves powinny być zawsze i wszędzie jeśli chodzi o gry z serii MK (podobnie jak fatale).
Tak, special moves. I tak, kiedyś się je ceniło bardziej od stylów walki, bo ich nie było. Każdy miał LP, HP, LK, HK i Blok + bieg, tyle. Teraz w MK nie tylko zdolności ale i style są ważne.

Ninja-Spectre

Nie wiem co jest "niegrywalnego" w postaciach z MKD. Tak samo są te 3 style, z czego czasem 1 był wybrakowany tak samo jak w MKDA. Zresztą jakby się czepiać to tekkenowiec i tak by wylał kubeł pomyj na te wszystkie style. Zaś pod względem specjali to MKDA było strasznie biedne, połowa postaci było pod tym względem wybrakowane.

davidkoz

Nie zdolnościami fighterzy żyją. W MK: Armageddon mają oni najwięcej zdolności i co? pomogło? Pogrążyło grę to co zaczęto w MK: Deception czyli minimalizacja ataków i stylów.

Ninja-Spectre

To czym żyli figherzy we wcześniejszych MK ?
Nie wiem w czym widzialeś minimalizacje MKD względem DA (może z wyjątkiem tego, że zabrakło przebicia bronią). 

Martins

#41
1.Kwestia wyglądu Reptilea: akceptujesz jego wygląd, bo ma ciekawe uzasadnienie fabularne, czy po prostu ci się podoba? Jeśli ten drugi wariant to sprawa zamknięta.
2.Frost:to chyba naturalne że nie musi mi się ta postać podobać, mimo że ma tylu fanów jak sam powiedziałeś. To że Kenshi jest lubiany to rozumiem ( druga sprawa, że patrząc na resztę debiutantów w MKDA, to on nie ma on zbyt dużej konkurencji ).
3.Red Dragon: powiedziałeś że nie powinienem mieć problemów z akceptacją bo fabuła powstania tego klanu jest spoko. Otóż niestety (dla twórców tej historii) własnie wymyślane na siłę klany, o bliźniaczo podobnych nazwach tę fabułę spłycają. Może się nie zrozumieliśmy, ja lubie historię, ale dobrą a nie jakąkolwiek. To jak mówiłem według zasady: Sub-Zero-jego żona, Black Dragon-Red Dragon, Dobro-Zło. Takie "czarno-białe" pomysły spłycają fabułę i conajmniej się dziwię, że tego nie dostrzegasz.
4.Asrah:Zgadzam się z twoją ostatnią wypowiedzią pomijając jej ironiczny charakter. Fabuła zajebista, wygląd w porządku, ale pewnie ma jeden cios a nie cztery jak Frost i dlatego kicha.
5.Przez "oprawę" mam rozumieć klimat? Bo o to mi w tej kwestii chodziło. Nie wiem jakie masz wyobrażenie o systemie walki w MK, ale generalnie nie był on nigdy najmocniejszym punktem serii, siła mortala tkwi w fabułe i klimatycznych postaciach. Niestety ostatnio jak (nie wiem czy wszyscy) wiemy, te dwa aspekty "fajności" obniżyły loty a Ty wydajesz się temu przyklaskiwać, poprzez chwalenie (miedzy innymi) zajebiście oryginalnych postaci pokroju Frost.
A co do Street Fightera 4 to też chętnie podyskutuję na ten temat.

Dantos


Cytat: davidkoz w Wrzesień 21, 2009, 01:49:59 PM
Nie zdolnościami fighterzy żyją. W MK: Armageddon mają oni najwięcej zdolności i co? pomogło? Pogrążyło grę to co zaczęto w MK: Deception czyli minimalizacja ataków i stylów.

Nie no teraz to przegiąłeś pałę David .Rozumiem to ,że dla ciebie wybór fighterów W MKDA jest lepszy niż w MKD i po części się z tym zgadzam ,bo tam jest więcej klasycznych postaci itp Ale to co teraz napisałeś jest kompletnym kretynizmem i kompletnie się z tym nie zgadzam.Ta wypowiedz potwierdza tylko moje przypuszczenia o tym ,ze jesteś kompletnie zaślepiony piątą częścią smoczej serii i za chiny nie chcesz docenić MK:D .Dlatego specjalnie idealizujesz MKDA i na siłę chcesz wmówić wszystkim jaka to wspaniała gra.
Nie wiem jak można mówić o minimalizacji ataków w MK:D względem MKDA skoro w MKD jest znacznie więcej ciosów i w dodatku są one dużo ciekawsze.Po nad to zwróć uwagę ,że w mkd powróciło kilka klasycznych zagrywek ,których brakowało w MKDA jak np:klony suba, torpeda raidena itp.A nie które stare ciosy zostały dodatkowo uatrakcyjnione.
Co do styli to tutaj też nie wiedzę żadnego upłycenia czy minimalizacji ,jedyne do czego można się przyczepić to fakt ,że sporo z nich to powtórka z MKDa ale nie oznacza to ,ze są one jakieś gorsze.
A co do stwierdzenia ,że MKA pogrążyło ilość ciosów specjalnych to już kompletna żenada.Przecież każdy wie co pogązyło tą grę a mianowicie kompletne lenistwo twórców które było widać ,na każdym kroku czyli:Brak broni u
Smoke'a, brak czterech nóg u Motaro, Brak klasycznych fatali, biedna krypta, Biedny kreate a Fighter, skopany system walki, brak stroi alternatywnych dla wszystkich postaci , brak map z MKDA itp.

franqey

#43
No to może i ja opiszę kilka postaci, żeby wskazać na przewagę MK:DA rzecz jasna.

Reptile - W MK 1 pojawia się jako ukryta postać, co czyni ją w pewien sposób tajemniczą. W 2 części siłą rzeczy ta tajemnica musi zostać częściowo przynajmniej rozwiązana, i już tam spotykamy go parę razy pod postacią jaszczura. Jakoś się nie spotkałem z tym żeby to komukolwiek wtedy przeszkadzało. MK 4 i 5 siłą rzeczy i lepszej techniki pociągnęły ten wątek, zatem absurdalne wydaje mi się dzielenie Reptile'a na 2D i 3D, gdyż w przypadku tej postaci widać dużą konsekwencję programistów. Ja kupuję Reptila jako całość. 8/10

Frost - nie chodzi o to że zrobiono "żonę" Sub-Zero, lecz o to jaka się okazała ta żona. Równie dobrze można by twierdzić że Kitana, Mileena i Jade to żony Scorpa, Reptile'a i Suba w 2 części gry. W przypadku Frost, Kitany i Mileeny postacie te wg. mnie zyskały na tyle autonomiczny i niepowtarzalny charakter, oraz ciekawe fabuły, że niedorzecznością jest patrzenie na nie przez inny pryzmat. Jade również się to udało, a o Ashrah napiszę później. 10/10

Mavado - nigdy mnie do siebie nie przekonał, a w opozycji do tak charyzmatycznej postaci jak Kano wypada tragicznie. Tym nie mniej bez tego odniesienia można spokojnie powiedzieć że jest przeciętniakiem. W przypadku MK to zbrodnia, ale i tak jest na poziomie dupków z Tekkena. 4/10

Hsu Hao - jak dla mnie wieśniak, ale spuszczenie manta policjantowi z Village People zawsze dawało mi poczucie spełnionej misji, więc jako chłopak do bicia może być. 6/10

Bo'Rai Cho - zawsze wkurzało mnie powielanie schematu starego, mądrego mistrza, który wszędzie wygląda tak samo, i tak na prawdę obojętnie czy grasz w Tekkena, czy w Street Fightera, to zawsze masz wrażenie że to jedna i ta sama postać. Wszak nie każdy potrafi jak Tarantino tchnąć życie w martwy schemat. Bardzo podobało mi się że w MK stary mistrz był inny niż gdzie indziej, a przy okazji równie o ile nie bardziej charakterystyczny. Może się komuś nie podobać, ale przy najmniej jest jakiś. 10/10

Li Mei - może i sztampowa, ale ma na tyle fajne cyce, że mi to nie przeszkadza. 7/10

Drahmin - jak dla mnie po prostu kolejna bardzo dobra postać. Obdarty ze skóry, z maczugą zamiast łapy - idealny do Mortala. A design to prawdziwy kunszt 9/10

Niatara - Jako postać bardzo fajna, choć cały czas się zastanawiam skąd kurwa wampiry w MK? 7/10

Moloch - jak dla mnie spoko Boss. Ciekawa odmiana po Shokanach i Centaurach 7/10

Kenshi - zawsze  mnie wkurzał. Kolejny bohaterski pederasta. Tym razem w dodatku ślepy. Choć posługiwanie się mocami Psi daje mu trochę życia, tym nie mniej wciąż śmierdzi mi Daredevilem i Rudgerem Hauerem ze ślepej furii. 5/10

Blaze - jak na postać będącą żartem na pewno lepszy niż Panda czy mistrz Joda. 3/10

Mocap - jedno co go ratuję, to to że powiwiam kolesi, którym chciało się spędzać czas na projektowanie tak drętwego dowcipu 2/10

Tera czas na MK:D

Ashrah - dla mnie zawsze pozostanie żoną Raidena. Mam to w dupie że jest demonem, i ma zajebisty miecz, bo to głupie. 3/10

Dairou - kiepsko wygląda, ma słabą historię, a jak się nim gra nie sprawdzałem, bo zawsze wydawał mi się czymś obrzydliwym 2/10

Dariusz - co za dupa 1/10

Ermac- Klasa. Zarówno on, jak i Rain zawsze wydawali mi się czymś durnym. Nie mamy postaci na postać? To zmieńmy kolor starej postaci. Kupiłem go jako dusze wojowników wchłonięte przez Shanga. Choć czarna arafatka na ryju już mnie nie bawi. 8/10

Havik - z nowych postaci tak na prawdę tylko on się jak dla mnie broni. Podoba mi się za równo jego morda, jak i sposób w jaki się porusza. Być może nie gra się nim najlepiej, ale mam to w dupie, gdyż trzeba być chyba debilem żeby próbować opracować system walki wojownikiem chaosu. 7/10

Hotaru - jakoś nie wierzę żeby połączenie wiedźmina z Sobieskim pod Wiedniem było w stanie obić ryj Sub-Zero. Zwłaszcza tak marne połączenie. Choć i tak jest jedną z ciekawszych nowych postaci. 4/10

Kira - jako twarda babka, dająca radę przetrwać w Black Dragon jest całkiem znośna. Plus za obicie ryjka cipkowatemu Kobrze. 6/10

Kobra - Jakbym chciał grać surferem to bym kurwa kupił grę o surfingu a nie MK. 2/10

Zombie Liu-Kang - nigdy nie lubiłem Liu, więc bardzo mnie ucieszyło uśmiercenie go przez programistów, i możliwość poznęcania się nad jego zwłokami. Słowem po śmierci chłopak nabrał życia.

Shunjiko - jeśli czytaliście to co napisałem o Bo'Rai Cho, to wiecie co o nim myślę. 1/10

Noob Smoke - Daje radę, i to bardzo. Podobają mi się zmiany wojowników w trakcie walki, jak i wygląd zwłaszcza Smoke'a. Jedno co wkurza, to to że Noob Saibot zawsze był dla mnie kozakiem i samotnikiem nie potrzebującym pomocy żeby komuś okopać ryja 8/10

Jak nie trudno zauważyć jeśli chodzi o nowości, wg. mnie zdecydowanie wygrywa MK:DA.

Onaga - Jak usłyszałem że w tej części ma się pojawić Dragon King, to mnie stanął. Jak go zobaczyłem, to krew wróciła do mózgu, i zacząłem znów trzeźwo myśleć. Postać przeciętna, nie dorastająca Shao do jego imperialnych jajec. Mimo to mogło być dużo gorzej. 6/10

davidkoz

Cytat: Ninja-Spectre w Wrzesień 21, 2009, 03:14:36 PM
To czym żyli figherzy we wcześniejszych MK ?
Nie wiem w czym widzialeś minimalizacje MKD względem DA (może z wyjątkiem tego, że zabrakło przebicia bronią). 
Mówimy o MK 3D cały czas, a dokładnie MK: DA i MK: D. Tutaj niestety, są większe wymagania niż te w MK 2D ;)

MARTINS!!!:

ad1. Akceptuję Reptile'a w MK: DA takim jakim jest, ponieważ już za czasów MK4 twórcy postanowili cofać jego rozwój co wyszło mu na dobre, ponieważ dzięki temu jeszcze bardziej cofnął się w MK: DA, co w rezultacie dało korzystny wpływ w MK: Armageddon. Wmieszana jest tutaj jego historia, wygląd, a nawet koordynacja ruchowa jaką przeszedł. Może i z wyglądu nie jest tym dobrym, starym Reptile, ale pojawił się, jest i przeszedł w efekcie dobrą metamorfozę w Armageddonie.

ad2.  Nie musi się Frost podobać, ale nie należy jej przez własny gust wrzucać do wora z całą resztą niewypałów. Dla mnie od MK4 zaczęto wymyślać kichy typu Jarek, Kai poprzez DA Hsu Hao idąc ku Deceptionowi z Darriusem kończąc na Armageddonie z Tavenem. Frost w tym całym przedziale czasowym jest wybitną postacią ogólnie. Kenshi przyznać trzeba jest wysoko w alei nowych gwiazd ale goni go kilka innych: Frost, Nitara oraz i dla mnie osobiście Li Mei oraz ciemny, mroczny, ciekawy Drahmin. Patrząc już nie tylko o wachlarz ciosów ale też desing, story.

ad3. Gdybym miał wymieniać rzeczy w MK, które w nowych odsłonach nie były wymyślane na siłę to lista ta zmniejszyłaby się do Kenshiego.

ad4. Jak możesz się zgadzać pomijając jej ironiczny charakter? Jest ironiczna sama w sobie i albo ustępujesz ironii albo nie. Albo, albo. I nie tylko przez cios :P Kapelusz też ma dziwny i te bransoletki ze złota. Estetyczna jak na demona.

ad5. Tak wiem, MK jest nie tylko systemem ale historią, klimatem i brudem. Jednak mając coraz mniej, coraz krócej grało mi się z przyjemnością w Mortal Kombat, aż doszliśmy do tragizmu jakim jest MK: Armageddon. Bo widzicie chłopaki. To było tak: MK: DA powstał po długim czasie i zmienił nam to, co mieliśmy wcześniej. Pełne zaskoczenie, niekoniecznie dobra strona. Kolejne części powinny podążać tym tropem, niwelować błędy poprzedniczki, a co się stało? Z chęci szybkiego wydawania kolejnych części zaczęli wrzucać wszystko, na odwal się, byle jak i wyszedł prawdziwy KONIEC ŚWIATA. Twórcy nawet wiedzieli jak nazwać tą część, bo nazwa odzwierciedla wszystko. Gameplay, historię czy klimat. Gdy wyszedł MK: Deadly Alliance czuło się jeszcze ducha MK. Pamiętam jak dziś jak dostałem zaraz po primerze swój egzemplarz. Deception pozbył się klimatu, Armageddon zniszczył serię MK.

I będę chwalił postacie pokroju Frost, Kenshi, bo poza nimi nie ma czego już chwalić w kolejnych częściach MK.

davidkoz

Cytat: Dantos w Wrzesień 21, 2009, 07:53:27 PMjesteś kompletnie zaślepiony piątą częścią smoczej serii i za chiny nie chcesz docenić MK:D .Dlatego specjalnie idealizujesz MKDA i na siłę chcesz wmówić wszystkim jaka to wspaniała gra.
Ja mówię tylko o postaciach. Nie o ogóle, chociaż trochę podciągnąłem i system. Nie jestem fanem MK: DA ;) Po prostu mam dobre wyczucie smaku.
Cytat: Dantos w Wrzesień 21, 2009, 07:53:27 PM
Nie wiem jak można mówić o minimalizacji ataków w MK:D względem MKDA skoro w MKD jest znacznie więcej ciosów i w dodatku są one dużo ciekawsze.Po nad to zwróć uwagę ,że w mkd powróciło kilka klasycznych zagrywek ,których brakowało w MKDA jak np:klony suba, torpeda raidena itp.A nie które stare ciosy zostały dodatkowo uatrakcyjnione.
Tak, napisałem, że ratują część SPECIAL MOVES. Scorpion, Sub-Zero czy inni, owszem mają więcej i lepiej ale ja ciągle mówię o Sindel, Jade, Haviku, Darriuisie czy Tanyi, których sponiewierano ukrócając im ataki, style z myślą, że zdolności wystarczą.

Cytat: Dantos w Wrzesień 21, 2009, 07:53:27 PMA co do stwierdzenia ,że MKA pogrążyło ilość ciosów specjalnych to już kompletna żenada.Przecież każdy wie co pogązyło tą grę a mianowicie kompletne lenistwo twórców które było widać ,na każdym kroku czyli:Brak broni u
Smoke'a, brak czterech nóg u Motaro, Brak klasycznych fatali, biedna krypta, Biedny kreate a Fighter, skopany system walki, brak stroi alternatywnych dla wszystkich postaci , brak map z MKDA itp.
Nie napisałem, że ilość zdolności pogrążyło MK. Przeczytaj ja raz jeszcze. Odniosłem się do wcześniejszej wypowiedzi, że nie zdolnościami postacie żyją, bo chociaż mają ich dużo w Armageddonie nie uratowało to serii przed zgładem. Chodziło mi o ukazanie, że nie tylko zdolności są ważne ale i inne czynniki, o których Ty wspomniałeś. Mowa była o stylach i zdolnościach dlatego tylko o tym wspomniałem.

Martins

#46
Odniosę się do kilku opini Franqueya w kwestii postaci, bo mnie zainteresowały:
Reptile-przez to że jako całość, ta postać jest spoko i jest konsekwentnie prowadzona fabularnie, akceptujesz jego wygląd z DA? Skoro ocenisz postaci z DA i Deception, to chyba nie ma sensu brać pod uwagę tego, jakim był fighterem w innych częściach? Ja nigdy nie stwierdziłem, że zawsze powinnien być przedstawiany tylko jako ninja (prezencja z "czwórki" była według mnie świetna). To co przedstawili w piątce, to było zbytnie "zezwierzęcenie" tej postaci (mimo, że faktycznie tym jaszczurem jest). Ta postac miała klimat dzięki temu, że pod postacią czlowieka ukrywał swoją prawdziwą naturę, nadawało mu to tajemniczości (niby wojownik ninja, ale coś z nim nie jest tak). A tu nagle piątka i....Park Jurajski! 2/10-ocena dotyczy tylko MKDA,10/10-ocena w pozostałych częściach.
Bo Rai Cho-10/10?! Zgodzę się że jest oryginalny, ale jego problem polega na tym, że to postać z MK. Gdyby był charakterem w jakiejś luźnejszej jeśli chodzi o klimat bijatyce, to wielce prawdopodobne, że by się tam sprawdził. Ale tak zwane "żarty" programistów MK także powinny mieć swoje granice. Jedyny żart (z tego co pamiętam), który był w dobrym stylu to Meat z czwórki, a to pierdzenie i rzyganie tak nie pasuje do tej gry, że w bedąc w stanie amoku, mógłym zasztyletować twórcę tych gównianych pomysłów. Ale może faktycznie Tarantino powinien tworzyć postaci do MK, bo Edy Bonny już się dawno skończyły w tej kwestii.3/10 (za oryginalność),
Hotaru-według mnie oryginalna i ciekawa postać z wiarygodnymi przesłankami fabularnymi, które jak najbardziej pozwalają przypuszczac że jest godnym przeciwnikiem dla Sub-Zero (no i prezencja kolesia zawodowa) 8/10,
Frost-porównanie jej przypadku do Kitany i Mileeny jest kompletnie nie na miejscu, ponieważ:nie były związane bezpośrednio fabularnie z postaciami typu Sub-Zero czy Scorpion (Frost jest z Sub-Zero jak najbardziej), posiadały inne ciosy specjalne niż ninjasy(Frost posiada ciosy Sub-Zero), a kojarzone były z nimi tylko za sprawą tego, że też powstały na bazie jednej postaci. Dlatego, według mnie Kitana czy Mileena są jakieś a Frost to klon w linii prostej. 4/10 ( ponieważ są od niej gorsze niewypały w DA).
cdn...

Martins

Shujinko-dla mnie zdecydowanie nie jest to standardowy przyklad starego mistrza, z tego względu że poprzez conquest poznajemy dokładnie jego historię i dowiadujemy się że inteligencją ,spokojem i opanowaniem jakże charakterystycznymi cechami dla tego typu charakterów, to on zbytnio nie grzeszy. Poprzez swoją pyszałkowatość doprowadził do odrodzenia Dragon Kinga a "swoje lata" w tym czasie już miał. Jest to postać, która stara sie naprawić błędy nie tylko młodości ale i całego życia, które poświęcił na pogoń za czymś, co ostatecznie okazało się mżonką. I teraz nie dość że został wprowadzony w błąd, to skutki jego poczynań mogą wpłynąć (niekoniecznie pozytywnie) na miliony istnień. Szkoda tylko, że ciosy ma innych postaci, lecz mam nadzieję że kiedyś go jeszczę w Mortalu zobaczę, bo to postać zdecydowanie o ogromnym potencjale. 8/10
Asrah-jeśli jej zajebista historia Cię nie przekonuje, to nic na to już nie poradzę. 7/10 (za ciosy Raidena, które w sumie nie są złe, ale klon to klon),
Dairou-tu zdecydowanie za nisko oceniłeś, nie jest to może jakiś nie wiadomo jaki kozak, ale ten gość szczególnie dzięki ciekawej prezencji posiada potencjał, który chciałbym aby kiedyś został wykorzystany. 6/10,
Nitara-niby fajna postać, ale te paznokcie wymalowane na czerwono (litości!).5/10,
Kenshi-tu z kolei pojechałeś, bo koleś jest jednym z ciekawszych pomysłów na jakie chłopaczki z Midway wpadli. 9/10,
Kobra-2 to presada ,chłop na poziomie Mavado, może trochę bardziej charakterystyczny 5/10,
Ermac-transformacja przebiegła zajebiście 9/10,
Zgadzam się z kolei, co do opini na temat następujących postaci:
Mavado, Dariusz, Havik, Kira, Drahmin(ja bym raczej 8/10 dał przez tę kretyńską maskę, która psuje efekt), Hsu Hao 3/10 raczej, Moloch 8/10-świetny boss!, Blaze i Mokap (oni to tylko na 1 zasługują).
A teraz z kolei odniosę się do opini Davidkoza:
Noob Smoke-9/10 i jak najbardziej pasują jako subboss, to była ciekawa odmiana,
Onaga-7/10 wchłonięcie Reptilea nie popsuło według mnie efektu, ponieważ jest to jego powrót co oznacza, że wcześniej egzystował bez jakiejkolwiek pomocy i absorpcji postaci.
Deception pozbył się mortalowego klimatu? Ta gra może była niedopracowana w wielu kwestiach, ale klimat to raczej się z niej wylewal strumieniami.
Tanya-z tym puknięciem to niezły pomysł, faktycznie ładniejsza była w czwórce, ale zrzuciłbym to na karb hujowego dopracowania postaci w nowych MK, (z lasek tylko Kitana mnie kręci w 3d), Co w niej takiego fajnego? Ohydna, obrzydliwa, wredna, fałszywa zdzira, która nawet Liu-Kanga w balona robiła. To chyba wystarczy.


franqey

A co mnie tam, podejmuję dyskusję.

Reptile - racja, DA to najsłabsza odsłona tej postaci, skąd ocena wynosi tylko 8/10. Absolutnie się jednak nie zgodzę z tym że "nowy" Jaszczur całkowicie stracił klimat, a ocena 2/10 to jakaś farsa. To że wygląda najgorzej, nie stawia go na pewno poniżej takich postaci jak Hotaru. Jak dla mnie taka forma jako forma przejściowa, przed bardzo dobrym wyglądem w SM i A bardzo dobrze się sprawdza, a wręcz nadaje Reptile'owi niepowtarzalnego klimatu. Reptile w tej części na dobre oddziela się od Scorpa i Suba. Dalej pozostaje Ninja, ale wykorzystuje swoje zdolności do innych celów. Staje się idealnym drapieżcą, i położenie nacisku na jego naturę, a nie zdolności nabyte jako jednorazowa akcja jest fajne. Zwłaszcza że fabularnie jest utrzymany w podobnym klimacie.

Bo'rai cho - Zgadzam się że żarty programistów Mortala zawsze były drętwe jak Rasiak. Jednakże ja lubię drętwe dowcipy. Jednakże nie jest to powód żeby kupić tą postać. Rzyganie i pierdzenie są tylko wyolbrzymieniem pewnych cech tej postaci, która charakterem jak najbardziej do Mortala przystaje. Jest to tak dla mnie pewna konwencja, jak to że przy ciosach Psi pojawia się jakaś z dupy wyjęta poświata. Zresztą pewna groteskowość zawsze towarzyszyła Mortalowi. Zarówno Baraka jak i Shao Khan mają jak dla mnie w sobie coś z gargulców na średniowiecznych katedrach, i w podobnym kluczu wydaje mi się powinno się odbierać postać Bo'Rai Cho. Oczywiście jest to zupełnie inna forma groteski, jednakże jak dla mnie przy przyjęciu pewnej konwencji pasująca do mrocznego klimatu Mortala.

Hotaru - uzasadnienie proszę.

Frost - porównanie do Kitany i Mileeny było oczywiście nadużyciem, jednakże celowym. Miało jedynie zwrócić uwagę na autonomiczność Frost. Widać nie udało się, więc będzie bardziej dosadnie. Frost uważam za najładniejszą pannę w całym Mortalu, i gdyby nagle ożyła to pewnie bym jej z łóżka nie wywalił, w przeciwieństwie do Sub-Zero. Charakter również mają całkowicie różny. Frost to kawał suki, podczas gdy Sub-2 to honorowy harcerzyk. W zasadzie poza podobnym strojem, i technikami opartymi na lodzie postacie te nie mają ze sobą nic wspólnego. A jeśli grałeś i Subem, i Frost, to pewnie dostrzegasz również różnice w walce. Tak, Frost to ta zgrabniejsza.

Shunjinko - faktycznie gra w konquest w Deception, to trochę jakby się dowiedzieć że twój dziadek chodził w młodości na dziwki. Bez względu na to czy mój to robił zawsze będzie dla mnie dziadkiem, a nie dziwkarzem.

Asrah - ja też nic nie poradzę

Dairou - jeśli "Nie mamy na niego pomysł, to wlepimy mu tatuaż na czoło" to ciekawa prezencja, to faktycznie nie doceniłem

Niatara - Do niej te paznokcie pasują. Taka domina z niej.

Kenshi - nie lubię go i już

Kobra  - dla mnie i tak będzie Surferem. To MK, a nie słoneczny patrol.

SlaveMe TortueMe KillMe

Tak patrze an te wasze posty i się zastanawiam "Kurwa... czy oni życia nie mają...?"
Nie chce mi się produkować więc napisze zwięźle.
MKDA ma lepszy skład postaci niż MKD. Dlaczego? Bo wole zagrać sprawdzonymi postaciami [Scorpion, Sub, Shang, Chi, Sonya, Cage, Raiden, Cyrax, Reptile, Kitana] i ciekawymi nowymi [Frost, Bo', Dramin, Moloch, Nitara] niż postaciami wjebanymi na siłę. I ta ściema ze zrobili to dla fanów. Ja jednym z tych fanów nie byłem. Dlaczego nie wzięli pod uwagę mojego zdania? Po za tym od kiedy Boon robi coś dla fanów?
Prawa jest taka że wpadli na pomysł wydania czegoś w stylu MKT. Tylko że wszystko miało byc tym razem w 3D. Widać  to po pierwszych newsach o zestawie fighterów do MKD. Problem w tym że Boonowi i ekipie nigdy zbytnio nie chciało sie pracować i musieli coś wymyślić. I wymyślili. Mamy 41 postacie do MK4 występujące w MK [licząc Sub Bros jako jedną podtać i dwie wersje Smoke'a także jako jedną i tę samą postać oraz biorąc pod uwagę Meata i Chaleleona]. W MKDA wprowadzili w trzeci wymiar Shanga, Quana, Sonyę, Scorpiona, Cage'a, Sub-Zero, Kano, Lao, Raidena, Reptile'a, Cyraxa, Kitanę i Jaxa - 13 postaci z DA nad którymi pracowali a tak właściwie to 39 stylów walki bo tylko to im było naprawdę potrzebne. Dobierając postaci do MKD wrzucili 6 z DA bez których by sie fabuła nie obeszła [kwestia sporna, ale pisze z punktu widzenia twórców] i 8 nowych. I dodatkowo dojebali postaci które nie pojawiały sie od MKII. PO MKD mieli z głowy przygotowywanie kolejnych 11 postaci, że tak wymienię : Jade, Mileena, Sindel, Tanya, Liu, Ermac, Nightwolf, Kabal, Baraka, Noob, Smoke. Postacie takie jak Shoa, Goro, Kintaro, pojawiły się w MKSM i MKU. Kiedy zabrali sie za MKA mieli stworzonych w 3D już 28 postaci i w cholerę stylów którymi można obdarować  kolejnych. Zostali tylko Stryker, Rain, Sheeva, Motaro, Jarek, Kai, Shinnok, Reiko, Fujin oraz Meat z którego zrobili normalnego wojownika, Chameleon/Khamecleo nad którymi nie musieli zbytnio się trudzić i Sareene która już wrzucili do MKTE. I prosze bardzo! Temu zmienią ciosy, tym zamienią style, tu zakręcą tam odkręcą i mamy ponad 60 postaci....... Tylko dlatego mamy taki dobór postaci MKD jaki mamy. Bo potrzebowali starych warriorów w 3D ..... A pieprzenie że tak chcieli fani to mogą sobie w dupę wsadzić

davidkoz

Przemówił głos pokoleń. Głos "starych" fanów MK, głos aktualnych fanów, głos moich dzieci i głos dzieci moich dzieci. Podpisuję się oczywiście i z niezwykłym entuzjazmem pod wypowiedź SlaveMe, bo widzicie: to co starałem się tłumaczyć przez kilka moich postów, SlaveMe załatwił w jednej, zwięzłej sielance. Brb Brb  :D

Martins

#51
Wypowiedź Slavea naprawdę chwyciła mnie za serce i poważnie sądzę, że jest w tym dużo racji, ale niestety wyjaśnia według mnie tylko sprawę tego, czy postaci z MKD zostały tam wrzucone na prośbę fanów czy, dla "widzi mi się" chłopaczków z Midway. Sorry, ale to o czym pisał Slave, dotyczy tylko jednego z wielu aspektów o wyższości postaci z MKDA nad MKD lub odwrotnie. Co utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jednak ta ilość postów i dyskusji na ten temat, była jak najbardziej potrzebna. To że te postaci zostały wrzucone na siłę, niekoniecznie świadczy od razu, że są złe. Midway pomimo lenistwa w kwestii ich dopracowania pod względem ciosów, wiedziało co robi, ponieważ do Deception wrzuciło w większości fajterów, którzy jak by to powiedzieć... "obronią się sami". I to się według mnie udało.

davidkoz

Cytat: Martins w Wrzesień 24, 2009, 06:44:46 PMponieważ do Deception wrzuciło w większości fajterów, którzy jak by to powiedzieć... "obronią się sami". I to się według mnie udało.
No ale się nie obroniły ;) Jedynie kilka z nich jest ołkej.

Ninja-Spectre

Raczej w większości się obroniły wg mnie. Ale każdy ma swoje zdanie. Tylko wymyślanie nowych postaci szło Edziowi i spółce coraz gorzej. W Mk4 już pojawił się np Kai, w MKDA pojawili się Tsu Hao, Mavado czy BoRaiCho, a w Deceptionie Darriou, Darrius czy Ashrah.

Lubię Deadly Alliance, ale wolę Deception ze wzgledu na mroczniejszy klimat, większą dynamikę, powrotu kilku ulubionych postaci (Baraka, Kabal, Mileena, Noob i Smoke, Ermac), muzykę, wieloopoziomowe plansze, pułapek czy większej ilości specjali i fatali.
W sumie z mortali 3d (łacznie z MK4) Deception najbardziej mi się podoba.

SlaveMe TortueMe KillMe

Z racji tego że nienawidzę konwersacji a uwielbiam tracić czas na przekonywanie do swego zdania wszystkich którzy podchodzą to tych rozmów w ten sam sposób jak ja pozostaje w temacie i podaję kolejny aspekt który oczywiście nic nie zmieni......

Kiedy odpaliłem MKDA i usiadłem na swej seksowniej dupie i począłem grać to grałem wszystkimi postaciami nawet Malvado i Ostrygą. Jak usiadłem przed MKD to nie grałem.
Dlatego MKDA ma dal mnie wyższość nad MKD w postaciach, mimo tego że zgadzam sie z Nyndża-Spectre w pewnych argumentach npm Areny, pułapki, muza, Fatale....

Martins

Jak partyjkę zacząłeś od krzyża pańskiego, jakim niewątpliwie jest granie około połową postaci w DA, to się nie dziwię że organizm odmówił posłuszeństwa i dalsze testy nie były obiektywne.

SlaveMe TortueMe KillMe

A jak wg Twojej szanownej osoby miałem  nie zaczynać od MKDA skoro wyszło w 2002 a MKD  w 2004?

davidkoz

SlaveMe nie zrozumiałeś go ;D Mu chodziło, że zacząłeś grać w MK: DA większością jak sam wspomniałeś.

Z mojego punktu widzenia o to chodzi, aby grać nie dwoma, a czterema, prawda? Znowu dochodzimy do punktu wyjścia. W grze chodzi o to, aby było kim grać. W MK: DA jak SlaveMe napisał, możemy większością spokojnie grać, czuć się dobrze, wygrywać i fajnie kombinować. W MK: D zostało nam to odebrane, ponieważ mniejszość ma jaja.

SlaveMe TortueMe KillMe

No to raczej Martins nie odczytał mojego postu [hymm "mój post" ciekawe wyrażenie....] tak jak miał. Chodziło mi o to że postaciami z MKDA grałem wszystkimi i długo a postaciami z MKD krótko choć też wszystkimi. A dlaczego tak było? Bo do postaci z MKDA miałem więcej cierpliwości. Znacznie więcej niż do zbieraniny z MKD
Rzekłem....

Martins

Mój ostatni post, to była tylko złośliwa uwaga na temat wyższości postaci z Deception nad MKDA ;D.. Jeśli chodzi o punkt wyjścia, do którego wracamy (zgaduję) średnio raz na trzy posty, to nie wypada mi nie napisać, że dla mnie z kolei MKD ma lepszy wybór postaci, którymi bardziej chcę mi się grać niż tymi z MKDA. W piątej części to większość moich ulubieńców (Reptile, Sub-Zero) tych "jaj" się pozbyła (o debiutantach nie wspominając).

SlaveMe TortueMe KillMe

I znów jesteśmy w punkcie wyjścia :)

davidkoz

A więc może dajmy sobie spokój? Bo dojdziemy nigdzie ;D Do niebytu. Powróćmy do tematu, który mówi o MK: Deadly Alliance, a nie walce na śmierć i życie postaci w niej zamieszczonych jak i tych z MK: D ( nie lubię wyrazów od pewnego czasu na wielkie D zaczynających się).

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: davidkoz w Październik 05, 2009, 01:05:18 AM
A więc może dajmy sobie spokój? Bo dojdziemy nigdzie ;D Do niebytu.
Lepiej do niebytu niż do odbytu...... ;)
A ja lubię wyrazy na D
np Deadly Alliance :P
więc dyskutujmy..... :)

Martins

A ktoś dysponuje jeszcze jakimiś sensownymi argumentami w tym temacie?

Luna

Nie wiem o czym dokładnie temat ale powiem tak: MK:DA było bardzo fajne, pamiętam jak dziko się jarałem na każdego newsa. Potem dorwałem tą grę i naprawdę nie zawiodłem się. MK:D to już inna sprawa. Tak naprawdę to nie wiedziałem dlaczego to wypuścili:/ Tzn fajnie były zrobione stare postacie, Ermac genialny. Ale z nowych to żadna mi się tam nie podobała. No i Death Trap były wg mnie nie bardzo. Fajnie się grało ale w pewnym momencie walka zamieniła się na sępienie na trapa:/ MK:A nawet nie widziałem na oczy.

MK:DA >>>> MK:D

Martins

Death Trapy można wyłączyć w opcjach.

Luna


DRAXTER

#67
Witam , tu się zapytne :) ledwo zacząłem konquest i nie mogę przejść skopałem Bo Rai Cho czy jak mu tam , idę do zielonego słupa na plaży i mnie odsyła ... coś tam mi śmigło o warrior medalion a niby skąd go wezme ?  W sumie to się kręcę po tym Earthrealm i nic...

Kitana,Sindel,Tomek

radze zapytac w MK:Deception :P W DA Conquest był tylko misjami, bez chodzenia :P

sla

Jako że jestem na etapie odświeżania sobie Deadly Alliance na PS2, to przekopuję sieć za różnymi materiałami. Poniżej filmik chyba z jakiegoś starego tura - Tom Brady (P1) vs. Check (P2):