Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

Wasza HISTORIA z MORTAL KOMBAT

Zaczęty przez Hardy, Wrzesień 18, 2005, 10:43:00 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Hardy

Jak to u was się zaczeło?? Gdzie pierwszy raz?? Oto moja historia z MK:

Więc miałem jakieś 5 lat i poznałem wtedy MK (był to rok 1997) mój bracik kupił albo pożyczył (wcześniej pożyczał potem kupił a niewiem kiedy dokładnie kupił) PEGASUSA i tam pewnego dnia przychodze z PRZEDSZKOLA i moi starsi bracia grają na MK2 oczywiście ta wersja była za przeproszeniem do dupy ale i tak mi się spobobała bo to pierwsza jaką widziałem :D odrazu oczywiście spodobał mi się SCORPION,SUB-ZERO i REPTILE (zawsze lubiłem NINJA) potem po jakimś  czasie miałem MK1 i też mi się podobało potem jeszcze miałem jakąś podróbkę MK bo byli tam zawodnicy ale NP: Dwóch SHANG TSUNGÓW ale ten drugi inaczej się nazywał LOL (miałem też taką podróbkę STREET FIGHTER 2) potem tak jakoś czas leciał i po kilku latach (chyba w 1999) miałem na PEGASUSA MK3 ale to ogólnie nie wymagało komentarza... potem w roku 2000/1  pewnego dnia mój bracik pożyczył AMIGE 600 i w grach było MORTAL KOMBAT 2 wrzuciliśmy dyskietke (wtedy wszyscy naraz graliśmy ja,moi bracia i siorka :))
gra się załadowała i wtedy naprawde poznałem MK2 poprostu szczęka opdałą mi z wrażenia te FATALITY ten KLIMAT pamiętam że doszliśmy do SHANG TSUNGA i mój najstarszy bracik nie umiał go pokonać 3 razy wkońcu dali mi szanse znów i zagrałem i go niepamiętam kim pokonałem za pierwszym razem ale niestety przy KINTARO gra się zacieła :( a potem przez reszte wieczoru i połowe następnego dnia mój drugi bracik śmiał się z drugiego że nie umiał pokonać SHANG TSUNGA  :lol: potem nidługo na AMIGE 600 miałem także MK1 też było niezłe i tak to jakoś sobie szło aż wkońcu w roku 2002 straciłem wszystkie urządzenia do grania i nie miałem nic  :wink: aż wkońcu w roku 2003 mój ojciec kupił PC i od tego czasu mam emulator MAME i internet i sobie pykam w MORTALE  :)

Meanthord

W Mortala zaczalem grac w momencie ukazania sie pierwszej czesci na PC, bodajze w roku 1992. Potem gralem w kazda kolejna zgodnie ze swiatowymi premierami, nie tylko na PC - Saturna kupilem m.in. dla UMK3.
Do serii zniechecilem sie wraz z MK4, myslalem, ze bedzie to odpowiednik VF3 w realiach MK (w koncu plyta Zeus byla mocniejsza od boardu VF3 Segi), a dostalem gre odstajaca nawet od Tekkena 2 o lata swietlne. Szkoda.

SkY-MasTeR

Ja W Mortala Dokładnie Gram Od 1998 Roku 20 Październik Moje Urodziny :D Dostałem Wtedy Amige I gry Settlersa 1 :D Itd. I Tam był Mortal 2 Gra Była TAk Zajefajna Że Spędzałem Przy Niej Dnie I Czasami Noce :D 2002 Dostałem Kompa i mortala 4 a w 2004 Neta I Zacząłem Sie Interesować Mortalem Se Kupiłem Xboxa I MK:D I MK:DA

Ana

21.10.1995 :) pierwszy raz z MK, na starym kochanym Pegazie :) no dobra... wiele mu brakowalo do prawdziwiego MK, ale i tak to bylo cos :D (naklejka MK4, logo MK3 <w grze> i postacie z MK1). Od razu mi sie spodobala :D pierwszym przeciwnikiem był Raiden, drugim Kano (napsul mi troche krwi... ) pozniej chyba Scorpion, Cage, Liu, Sub Zero, Sonya, Goro (nizszy o glowe od innych postaci!!) i Shang Tsung :) Wszystko łacznie z 5 calowym czarno- bialym TV (przy ktorym sie spedzalo nocki) było cudowne..
Pozniej byl film ("dobrze ze nie kazalem mu zaparkowac samochodu"|| "Sonyu idz sprawdz co to było".... <moge tak dluugo>), no i "chodzenie na gry"...
Az sie lezka w oku kreci...
A do MK zniechecilam sie przez MK:DA... i nie chce grac juz w MK:D...ani MK:SM

Hardy


Blizbor81

Miałem kiedyś komodorca, ale postanowiłem kupić Amigę, bawiłem się sprzętem tym przez jakiś czas i dorwałem grę Mortal Kombat. To było jak olśnienie, jak morska bryza bijąca prosto w twarz, jak pierwsze piwo wypite, jak.... no dobra starycz tego.... Potem dowiedziałem się, że będzie druga część tej cudownej gry. Po jakimś czasie miałem już upragnione 4 dyskietki zawierające amigową wersję drugiej części mortala. Po odpaleniu gierki wybrałem Jaxa i już w pierwszej walce zrobiłem (przy pomocy joysticka) fatality. Zachwycony realizmem dźwięków pękającej czachy poczułem się lekko podniecony. Gra okazała sie wspaniała... jak morksa bryza z piwa z siła wodospadu... no coś wspaniałego. Grałem w to przez dłuższy czas.. Dowiedziałem się potem, że powstaje MK3, napalałem sie na to jak dzika świnia i finalnie po zakupie playstation kupiłem sobie wraz z konsolą MK3 i MKT. Jako pierwszą postać wybrałem Jaxa, a moim pierwszym przeciwnikiem była Sindel. Heh... pamiętam takie szczegóły czasami... :D .... niestety gra zniechęciła mnie w sposób znaczący; póki miałem z kim grać było ok, ale jak przyszło walczyć z komputerem to tragedia, no aż mi się odechciało... no i do dziś nie mam z kim grać w mortala. :(

davidkoz

moja historia MK jest tak długa że sam jej nie pamiętam w całości. Pamiętam tylko tyle że nie dosięgałem do klawiszy klawiatury amigi a juz popychalem w MK. Są to nikłe wspomnienia bo naprawde byłem małym rojbrem myślącym jeszcze wtedy że Polska to cały świat i gdzieś znajduje sie koniec świata. Ale koniec tych westchnień. Pamiętam bardziej MK2 i to jak z kuzynem grałem całymi dniami i nocami. Pamiętam do dziś jak mój wujek siedział i gadał że ta gra nie jest chyba dla dzieci  :D Nie dla dzieci ?? hehehehe. Potem jakoś urywa mi sie pamięć. Nie gralem w MKT czemu?? nie wiem i naprawde jak o tym myśle to źle sie dzieje. MK3 gralem na pc i pożyczyłem ją komuś i do dziś nie odzyskałem. Miałem z tą grą mieszane uczucia ponieważ byłem juz starszy i nie pasowało mi to jak z jednego gościa wylatywało po 3 czaszki itd. W MK4 gralem naprawde długo wraz z moim bratem ale nie będe tutaj rozpisywał moich uczuć. Po kilku latach usłyszałem że wyszło MK:Deadly Aliance. Aż się cząsłem i nie mogłem spać po nocach jak się dowiedzialem że wyszła na konsole. Miałem tylko staruszka. Namawiałem chyba z miesiąc tate żeby mi kupił Ps2 bo wyszedł MK5. Wkońcu sie doczekałem wraz z oryginalnym MKDA. Lecz po odpaleniu już mi coś nie pasowało. 5 część smoczej seri nie miała w sobie ducha walki, nie miała już tego klimatu ale grafika i muzyka były perfekcyjnie wykonane no i Li Mei piękna kobieta o wyjątkowch kształtach napędzała mnie do dlaszej gry. Ludzie uważają że Li Mei jest jedna ze słabych postaci Deadly Aliance ale to nie prawda. Każdą postacią idzie się wytrenować. Mając ps2 czytałem newsy na ice-pit, strefie i centrum mk co z MK6. Pamiętam teń dzień jak brat przyniósł do domu MKDeception. To było coś pięknego nowy MK odrazu przypadł mi do gustu i do dzisiaj sobie w niego pogrywam z ogromna chęcią.

Mkzm

ja pierwszy raz zetchnolem sie mk u kolegi byłem mały wtęczas ;pp nie pamiętam który to był rok ale  wiem że muciliśmy w Mk2 na amidze na joyu to były czasy puzniej wpadłem w manie i tyle siedze w mk troche lat i nigdy mi sie nie znudzil ani troche  :)

Sicku

ja tez miałem przyjemność zaczynać od poczciwej amisi (600 2mb pamięci ! :) ) i zaczynałem od pierwszej cześci mortala jak tylko sie pojawił. MK2 miałem jako pierwszy na swoim osiedlu (łamane joy'e... noce pełne versusów z kumplami...tak, tak to wszystko sie pamięta).Potem była dość długa przerwa (zero sprzętu,poprostu nic). Od czasu kiedy posiadłem własnego kompa, oraz w sumie od niedawna jeszcze mojego X'boxa staram sie odrabiać wszystkie zaległości  :)

Malvado

Ja zacząłem dość późno bo 1995 u kuzyna w MK3 (pirat w kilka dni po premierze). Gra tak bardzo mi się podobała, że w kilka lat później specjalnie dla niej sprawiłem sobie kompa, a później konsole. Ah, łezka się w oku kręci  :P

Sim

Moja przygoda z Mortalem zaczeła się w 1994 kiedy po szkole z kumplami poszliśmy do salonu by zagrać w "Cadilali i Dinozaury" na  automatach (oj wymiatało się, wymiatało) ale zamiast niej zastaliśmy pierwszego Mortala i odrazu spodobał mi się Scorpion (linka) co prawda mało grałem w jedynke ale jak ukazał się w salonie Mortal Kombat II to wtedy moja przygoda się rozpędziła (grafa, muza, klimat) a ile kasy na to poszło ojojoj. W MK3 na automatach grałem raz bo nie umiałem kombosów ale MK4 na automatach to miodzio. Potem brat kupił PC, załatwiłem sobie emulator Mame no gram do tej pory w klasyki Mortal Kombat, a dwa pozostałe Mortale to grałem u kumpla (Game Cube i X-Box) ale zbyt mało by w pełni ocenić.

Okon_GW

a ja 1 raz zetnknelem sie z tą gra w 1993 :) jakos krotko po premierze MK 1 to bylo co :) a gralem w to na Amidze 500

Zbyszeek

A moja histooia z Mortal Kombat wygląda tak
miałem wtedy 8 może 9 lat ale napewno ni mniej ni więcej tak czy owak przeszło 10 lat temu.
Kiedy to moi rodzice zdecydowali że jestem już za duży żebym siedział z opioekunką ale jednocześnie musieli coś zrobić żebym nie nudził się sam w dmu więc rodzinka zrobiła ściepe i.....KUPILIŚMY VIDEO(fajne było wtedy) w stosie najprzeróżniejszych kreskówek jakie mi mama wypożyczała znalazła się ta jedna jedyna......"Moral Kombat - Początek wyprawy" film czy raczej bajka opowiadała o podróży trójki głównych bochaterów MK do miejsca turnieju i o wprowadzeniu ich w jego zawiłości(przez Raidena rzecz jasna) i generalnie miała za zadanie rozpropagować Film MK- the movie gdyż zapowiadała jego premiere (zresztą zawierała dodatek o tym jak film powstawał) nie zapomne nigdy tego co poczułem kiedy zobaczyłem bajke po raz pierwszy powaliło mnie po prostu poczułem że to jest to a jak jeszcze usłyszałem że ma powstawać Film który w dodatku miał byćekranizacją jakiejś gry wtedy oszalałem chciałem mieć gre obejrzeć film zaczołem zbierać, kolekcjonować,dowiadywać się kolekcjonowałem naklejki kapsle z dunkina wszelkie informacje dotyczące MK mnie interesowały Mortal Kombat mnie zaraźiło i pochłoneło bez reszty pierwszą Gre z serii MK dostałem dopiero maiąc 17 lat (MK4) a pierwszy film(MK- the movie) rok później ale klimat do dziś pozostał ten sam byłem wtedy i jestem nadal bardzo szczęśliwy w zainteresowaniu sagą MK dlatego uważam to  nawet za pasje która sprawia mi dużo radości również dzięki mamie która wypożyczyła mi wiele lat temu "MK - Początek wyprawy" jako fan Mortal Kombat tego nie zapomne nigdy.
I tak to ze mną było jeśli chodzi o historię MK
pozdrawiam sedecznie

Johnny Cage

Ehh...jak się tak powspomina jak się to zaczeło to aż się łeska w oczku kręci :D
No wjęc miałem z jakieś 6 lat. 100m od mego domostwa postawiono blaszaną budke z fliperami. Rzecz jasna wymażony początek. W środku było tyle miejsca że ledwo mieściło się 6 osob naraz :lol: . Ale do rzeczy. Jako pierwszy automat stało cudne pudło do
MORTAL KOMBAT I . Z początku bałem się grać w tę grę bo była strasznie brutalna :lol: Dlatego stałem tak godzinami i kibicowałem innym graczom. Potem dopiero sam zaczełem pykać w to cudeńko.
Później długo długo nic...aż pojawił się film Mortal Kombat który to mnie totalnie pozamiatał!! Postać Johnnego spodobała mi sie najbardzie. Przedewszystkim pod względem podejścia do tego całego zamieszania jakim był mortal kombat....ehh no i ta walka z Goro 8) . Gdzieś tak w 96 zakupiłem oryginalną kasetę soundtarck z filmu :D . Podniecałem się nim ile się dało :lol: . Swoją drogą strona numer dwa to początki mojej przygody z metalem.
Następnie jeżdziło się na różne kolonie...pare razy do Gdańska gdzie mozna bylo spokojnie znaleść ( a właściwiue to w sopocie chyba :?  :lol: ) automaty do mortala. Troche grywałem tam w III część, aż za któryms razem oczom mym ukazała się trylogia MK - totalna miazga. Jak miałem juz z jakieś hmm hmm...13 lat to pykałem już  z kumplami na swoim PC-cie. Następnie była druga część filmu....kasety już nie kupiłem ( kolega mnie wyręczył 8) ) II była juz o wiele słabsza...zjebali kilka postaci no i ginie Jaś Klatka :x .
Następnie na urodzinach kuzyna rok później pierwszy raz miałem styczność z MK 4...pierwsze co sobie pomyślałem to - co to kurwa jest ? :lol: . Ale trzeba się było przekonac do nowych postaci i jakoś poźniej  gra bardzo mi sie spodobała.
Potem długo długo nic, az kumpel ściągną z neta trylogie...odrazu poszedłem w jego ślady, później ściągnelem I i poki co na kompie mam te 2 części ( a przydały by sie wszystkie 4 :x ) Później szukałme jakichs stronek z ciosami , i tak o to wpadłem na Wasze, choć teraz juz Nasze forum MK
Amen :oops:

davidkoz

Cytat: Johnny Cage(...) zjebali kilka postaci no i ginie Jaś Klatka (...)co to kurwa jest ?
Chyba nie czytałeś regulaminu tego forum to po pierwsze. A po drugie po takiej wiązańce słów piszesz na koniec:
Cytat: Johnny CageAmen :oops:
Ładnie, ładnie.

Gradi

Jest to Muj Pierwszy post poniewarz koledzy zboczyli troche z tematu to pozwole sobie go ćut wyprostować

A więc to Było tak:

Kiedy miałem 5 lat poszedłem pierwszy raz na salon gier na stacji PKP:)
i dojrzałem odrazu jakąś bijatyke wuja kupił mi żeton wrzuciłem i skończyłem raptem po 30 sec.(Ale długo Grałem:D)
po jakiś 2 latach dostałem komputer a na nim MK1
Tak to się zaczeło zaczołem dorastaćgrać w Mk2 potem Mk3
itd.itp. na koniec został mi tylko Trilogy ponieważ reszta nawet te części co teraz wychodzą to Shit ogulnie to już prawie 12 lat z Mortalem Od niedawna mam dostęp do Neta Więc zasysam niewiem tylko czy opłaca się kupić jakiegoś Mortala na Ps2 jeśli się opłaca podpowiedzcie jakiego ????

Annihilator

Ja zobaczyłem MK2 na amige była to pierwsza kolorowa gra jaką zobaczyłem. To właśnie przez MK2 stałem się nałogowym graczem :P Ale miało to też swoje minusy bo przez tą wspaniała giekę byłem pewian czas ograniczony tylko do kombatów i nie widziałem innych gier :/ . Pamietam jak wbiłem się do kumpla na MKTrylogy a oni akurat grali w Heroesy II. Odrazu wypaliłem "a jest tu krew??" :D :D :D :D dzieciak byłem :lol:  Moze ktos bedzie wiedział szukam gierki w ktora gralem 1-raz w życiu. Taki snake napisany Q-Basic baaaaardzo stary - królował za czasów monitorów mono :)

Maniak

Moja prtzygoda w MK zaczeła się w 1993r kiedy tata przyniusł dlamnie od klogi MK1 na Amige. Gra była fajna ale traktowałem ją jako zwykła gre. Dopiero w 1996 roku jak kumpel pokazał mi MK2 na Amigusie wtedy czar mnie opetal i powiedzialem "FOREVER'' Zaraz potym założyłem osiedlowy klan MK ''Children Dragon'' Organizowalismy spotkania i turnieje pomiedzu soba. Potrafiłem siedzieć godzinami w sklepach i salonach gier wpatrujac sie w mortale ktorych nie mam. W 1997 dostałem na gwiazdkę GB Pocket z MK3 To była najpiekniesza gwiazdka która pomietam. W 1998 w wakacje  dostałem wymazonego przez lata PSX z MK Trilogy i MK4 wtedu nie wiedziałem w którą czesc mam grac i gralem w obydwie naraz i dlatego do dzisiaj nie jestem nasycony w MK4 jak i MKT. Klan moj powiekrzył się o nowych członków wtedy już nie był osiedlowy a Warzsawski. hehe. Potem nieszczesna przerwa Midway i upadek Smoka znoszacego zlote jaja. Midway ucichło, ale dzieki malej przerwie nadrobiłem czas ktory straciłem i dokupiłem Drema z Goldem, i reszte gier na PSX jak Special Forces, Mythologies MK3, MK2 na PSX. W 2002 kupiłem uzywanego PS2 z MKDA, gra była swietna mimo że memorke kupiłem dopiero po 2 tygodniach :wink:  I tak to by wyglądało w skrucie. teraz mam wszystkie gry z serii MK na różne platformy, jak i filmy jakie to by nie były. Mam zajoba na tym punkcie jestem dumny z tego. Wcale nie zaluje ze poswieciłem swoje kciuki tylko jednej grze jaką jest MOOORTAL KOOOMBAT!!

Marcin

Moj pierwsze mk to Mortal kombat 4 przyrzeł raz do kuzynki i patrze inny moj kozyn wgrywa jej jakąs gre widze ze jakas fajna kolorowa i dowiedziałem sie ze to nie jaki mortal kombat 4 gdy wgrywał mi gre zaczoł mi opowiadac o grze i innych częściach gry dał mi na płytke MK2 i zebym se pograł na hacie była zarąbiasta moje pierwsze ,,fatality" było zrobione Kitaną ale sie zdziwiłem gdy nie było napisu  FATALITY tylko wyskoczyło jakies FrIeNdsHiP dzwonie do kuzyna i mowie mu. boze on normalnie spadł z krzesła i smiał sie ze mnie ze zrobiłem Friendship i wytłumaczył mi wszystko o fatalach. No i od roku 2000 do roku 2006 gram na PC w Gry MK1 do mkT i na koniec roku szkolengo starzy dająmi PS2 matko prawie sie zeszczałem i wiedzieli ze lubie MK i dali mi MK:D no i w między czasie kupuje sobie MK:SM i MK:DA no i 29 listopada (miałem nawet rezerwacje) kupuje MK:A na początku był ekstra lae pozniej przestałem w niego grac i z powrotem gram MK:D i MK:DA bo brakowało mi tego klomatu poznanego we wczesniejszych częsciach!!!!(Kurna ale sie rozpisałem :)  :D  :D

Hero

To ja teraz opowiem moją historie. Zaczeło sie w 1993 kiedy mój brat kupił sobie na komunie amige i razem z tym pierwszego Mortala. Grałem w niego codzienie z bratem. Na poczadku przegrywałem z nim ale kiedy zaczołem wygrawać to zawsze na końcu jak mi wyszło to cieszyłem sie z fatala. Byłem zadziwiony z nich, do teraz uważam że to jest najleprza rzecz w pierwszym mortalu. Lecz nałogowa gra zaczeła sie w Mortala 2 w 1994. To jest mortal w którego najwięcej jak do tej pory grałem. W 1996 wyszedł Mortal Kombat 3, odrazu go miałem. Grałem w niego aż do PSX i do MK4. MK4 miałem na PSX aż do 2002. Potem sprzedałem i zakupiłem PS2 zarazem z MKDA. Dwa lata potem MKD. I teraz MKA. Ogólnie to gram we wszystkie cześci gry. To była moja Historia MK. :D
_______FURY MK________

$nake

Hmmm... Moja historia z MK nie jest dosc rozlegla. Własciwie to zaczelem grac w mortal Kombat 4/5 lat temu miedzy PS2 a PC. Na PC odpalalem starsze czesci gry poprzez DosBox a na PS2 w nowsze czesci.... Mortal Kombat jako gra nie do konca nie zafascynowal ale lubie ta gre.

Shotgun

hmm moja historia? ojej. To było w Nysie rok 1996 kiedy Kasia miała 6 lat i nocowała u ciotki. Kuzynek miał kompute zwany Amigą i pierwsza cześć mortala :D no i się zaczeło. Oczywiście moja pierwsza fav postacią była Sonya xD a potem Sub-zero :) i tak praktycznie przez lata zmieniali mi się ulubieńcy ( potem był Scorpion i Mileena potem doszedł Kabal potem  Kabal poszedł w kat i została Mileena a potem doszedł do niej Stryker i tak zostało :) ) od czasu poznania MK w moim mózgu zrobiło się małe spięcie xD gdzieś tam w moim małym mózgu powstał mały outworld xD tak sie to mniejwiecej zaczeło. Doprowadziło to do tego że zatrzymałam sie chyba na myśleniu 8 latka, a postacie z mortala to wciąż dla mnie wielka rodzina. hmm brak słów >_<

davidkoz

Co się porobiło. Troszkę mnie nie było, wchodze, patrze, a tu totalny ruch.

Witam nową koleżankę. Bardzo mi miło i cieszę się, że mamy kolejną dziewczynę, która postanowiła zabrać głos na forum.

Mamy wspólne korzenie jeśli chodzi o Sonya'ie  :D Też moja ulubiona postać odkąd pamietam ( biorąc pod uwage początki MK ).

To tyle       yo yo

Shotgun

hehe witam również :) Sonya to kiedys była moja idolka :) dobrze że na moim podwórku byli sami chłopcy i praktycznie niemiałam koleżanek bo niemusiałam się kłucić ktora będzie Sonyą xD ah jak mi się przypomną te zabawy z dzieciństwa

Hien

Dziwne ,ze jeszcze tu nie pisałem.

Kiedy miałem 6 czy 7 lat starszy kolega z bloku dostał Amige (czy juz ją miał wcześniej, nie pamiętam). To był rok 1993 (może i wczesniej ale raczej ten), mama kolegi znała moja mame dlatego często chodziliśmy w odwiedziny, one plotkowały a ja z kumplem graliśmy na amidze.
Różne gierki męczyliśmy od Lotusa po Street Fighter 2 i własnie Mortal Kombat. Z pośród tych wszystkich dzisiejszych klasyków, najbardziej podobał mi się MK. Do kumpla wpadałem jak najczęściej się dało bo sam nie miałem żadnego sprzetu w domu a do tego fajniej się grało we dwóch.
Potem koles dostał MK2. Ci którzy urodzili się wtedy kiedy ja zaczynałem mają szczęście ,ze dzisiaj mogą sobie grać w MK2 bez wymieniania dyskietki co walke (a czasami nawet tylko na wybór postaci).
Pamiętam ,że mieliśmy kłopot z przejsciem Shanga to go ładowalismy Jaxem, a potem Kintaro udawało nam się zwalczyć Shangiem hehe.
Niestet Shao nie udało nam się przejść w tamty czasie.
Na jakiś czas mój kontakt z grą się urwał bo trzecia cześc nie wyszła na Amige. Śliniłem się tylko oglądając screeny w Secret Service (numery z lat 1995/1996). Dopiero w 1996 dorwałem automat z grą Ultimate Mortal Kombat 3. Salon gier znajdował się w budynku gdzie chodziłem co weekend na basen więc zawsze była okazja by pograć. Jak dobrze wiemy chociażby z emulatora MAME, fabrycznie ustawiony poziom trudności jest dość wysoki. Ciagle przegrywałem i błagałem ojca o żetony a on tylko się coraz bardziej krzywił (kasy szło na to sporo).
W końcu dowiedziałem się z programu telewizyjnego "Escape" (może ktoś pamięta? leciał na Poloni 1) ,że ta wersja wyjdzie tylko i wyłacznie na Sege Saturn. No i od razu zachciało mi się tej konsoli. Ojciec wyczuł ,ze wyjdzie taniej kupić konsole z grą niż przez następne lata co weekend tracić na żetony i na gwiazdke dostałem Saturna z Mortalem. Byłem chyba jednym z nielicznych majacych tą konsole bo wszyscy wtedy mdleli przy przerabianych Psx'ach. Rany jak ja grałem wtedy w tego Mortala, dzień i noc, noc i dzień, zaraz po powrocie ze szkoły włączałem konsole i grałem, nic innego nie robiłem. Wcześniej miałem na własność tylko podrobionego Mortala na Pegasus więc nie dziwcie się!
Jakiś czas potem pojawił się MK4. najpierw odnalazłem automat w nadmorskiej miejscowości a potem zakupiłem wersje na N64. I na tym się w zasadzie kończy. A w zasadzie wtedy skończył się Mortal Komabt. Nie grałem w późniejsze cześci, widziałem je i mówiąc szczerze nawet nie chce mi się w to grać. Kiedy widze Scorpiona w jakiejś zbroi z pieprzonym mieczem to ręce mi opadają. Jestem tradycjonalista i do dnia dzisiejszego spędzam miło czas przy pierwszy MK w 2D.
Szkoda ,ze kumple ,z którymi pogrywałemw tamtych czasach gdzies się porozchodzili po świecie.

pozdro!

papa_snejk

hehe ja doskonale pamietam czasy programu "escape" i pisma "reset". heh..... do dziś mam plakat z gry "outlaws" własnie z tej gazety. heh..... aż się łezka w oku kręci

Mileena

Kiedyś byłam u cioci i wujka w domu i sobie rozmawiałam z moim kuynem w jego pokoju. I wtedy władował do jakiejś tam konsoli mk2... omg niemogłam się powstrzymac odrazu zaczęłam gre mileeną... potem przychodziłam do niego częściej i częściej i wreszcie miał następną częśc. Troche było mi smutno że w tej części akurat nie pojawiła się Mileena :( ale potem dostałam kompa no i trafił w moje pazury mk4 ( niebyło mi dane zagrac w umk3:( ) ale puki co grałam sonya. potem wyszedł mk5. Odrazu zmusiłam mame żeby dała mi forse na PS2 i na mk5. Niestety kupiła mi PS2 z jakąś inną badziewną grą. Ale chyba z 2,5 miesiaca pozniej kupilam na rynku orginalnego mk:da ( ale okazja 60zl :P ) potem byl mk:d a po nim mk:a. A puki niewyjdzie nastepny mortal gram i w mk:d,mk:a i tomb raidery. A inne czesci mk gdzies leza zakurzone w katach mojego pokoju ( chyba mk4 jest w mojej szufladzie z kasetami)...

Hien

Cytat: papa_snejkhehe ja doskonale pamietam czasy programu "escape" i pisma "reset". heh..... do dziś mam plakat z gry "outlaws" własnie z tej gazety. heh..... aż się łezka w oku kręci
oj kręci kręci ;)
ciesze się ,że ktos to jeszcze pamieta :)

Hero

Cytat: Hien. Śliniłem się tylko oglądając screeny w Secret Service (numery z lat 1995/1996).
Ooo tak ta gazete sie zbierało u mnie w domu przez 3-4 lata  8) Jeszcze gdzieś mam te numery mojego brata  :)

LK-9T9

ahhh, program "ESCape" :D myslalem ze tylko ja o nim pamietam :) Dalbym wiele zeby cofnac sie w czasie i znow wylupiac galy podziwiajac wszystkie stare dobry gry.
Tez jestem ortodoksyjnym fanem mortali 2D. Wszystko zaczelo sie od osiedlowej "gralni" w ktorej byly trzy konsole SNES oblegane przez tlumy ludzi grajacych w MK3.To byla milosc od pierwszego wejrzenia. Potem  cos sie zmienilo, nastaly czasy MK4 i kafejek internetowych. Granie na kompie to juz nie to samo, na dodatek mozna bylo spotkac tylko samych malolatow grajacych non-stop scorpionem i spamujacych linke :(
Okolo po roku temu cos mnie tknelo zeby kupic sobie pada do kompa i powspominac stare dobre czasy. No i na nowo wkrecilem sie :) To co mnie najbardziej zaintrygowalo po powrocie (omg, jak policze to chyba z 10 lat! :-O ) to zupelnie nowe podejscie do tej wydawac by sie moglo prostackiej/starej gry. Obejrzalem wiele niesamowitych combo filmikow takich jak UMK3 Devastation 2, MK2 Some Kind of Monster, MK Oldschool  czy tez seria UMK3 Service Pack. Heh, pamietam jak za tamtych czasow wszyscy sie podniecali "helikopterkiem" Cyraxa albo super-ekstra-hiper-cool 5hit kombosami ktore przypadkiem wychodzily od mashowania przyciskow  :D Aktualnie trenuje, gram online w kazdego mortala, ale szkoda ze to nie ten sam klimat co kiedys :( ( hordy ludu jak w meczecie,  granie z przypadkowymi osobami  dotad az sie nie przegra, i te przygnebiajace uczucie jakby sie swiat konczyl gdy wlasciciel obwieszczal - "konczysz maly" :))

Hien

Kiedyś wszystko było nowe, fajne, teraz już nie ma czym zaskoczyć.
Czytam o planach Boona co do Mortal Kombat 8 ,że większość starych postaci zostanie wywalona i mi się smutno robi. Mozna chociaż powspominać.

Niektóre odcinki "Escape" można znaleść na YouTube, sam gdzies mam kilka na video nagrane.

Wszyscy którzy pamiętają tamte czasy niech przeczytają to

http://www.oldsql.pl/main/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=5

łezka się kręci a i pośmiać się można, wszyscy byliśmy wtedy tacy sami :D

LK-9T9

Cytat: HienKiedyś wszystko było nowe, fajne, teraz już nie ma czym zaskoczyć.

Nie zgadzam sie! Znam mnostwo gier ktore po latach nabraly zupelnie nowego znaczenia, moge sie zalozyc ze gdyby tworcy  zobaczyli na jakim poziomie sie dzisiaj gra i co potrafia z niej wycisnac gracze, nieuwierzyliby ze to jest ich wlasne dzielo :)  Klasyczny MK kiedys, a dzis to dwie zupelnie inne gry. Gdyby nadal MK byl taki nudny to napewno juz bym w go nie gral. Dla mnie Mortal Kombat to nie tylko gra, to cos wiecej. MK zaskakuje mnie i cieszy za kazdym razem gdy uda mi sie cos ciekawego zrobic/odkryc, np. wczoraj  nauczylem sie glitch cancelingu Cyraxem :) Prawie codziennie ucze sie coraz wiecej i wiecej odkrywajac to co bylo kiedys dla nikogo nie znane i totalnie niedopomyslenia.

ps. g... mnie obchodzi co wymysli boon i jego swita, najwazniejsze ze dali temu swiatu UMK3 :) (moja ulubiona czesc)

peace&pozdro!

Hero

Hmm, u mnie na osiedlu coraz więcej osób gra w MK. Niedawno tylko ja i mój kumpel męczyliśmy Armageddon a teraz do kogo nie przyjde to ma na swojej półce jakąmś część 3D. Tylko tych graczy można uznać za nowe pokolenie bo nie pamiętają starych czasów z 2D i kiedy im pokazałem jak wyglądał kiedyś Mortal to odrazu ( na pierwszy rzut oka ) im sie niespodobał. Mało jest osób nowych, poznających świat MK któży męczą stare Mortale.

Dantos

A ja sie wlasnie z toba nie zgadzam lk-9T9 moim zdaniem gry sie robi teraz coraz gorsze.Kiedys gry byly znacznie lepsze teraz wikeszasci z nich sa stawiana na glupie efekty i swietna grafike .Wszystkie gry sa teraz duzo bardziej ulatfiane ,a kiedys to gracze byli chartowani trudnymi grami ,ktore dzis sa klasykami.Dowodem sa takie gry jak: Baldurs gate 2(raczej starsi gracze baeda pamietac przedewszystkim jedynke)po siedmi latach nie stworzono lepszej gry C-rpg(i to nie sa jakies moje dyrdymaly bo kazdy kto gral chodz troche dluze  ci to powie .Ta gra dostala status legendarnej),Diablo po dzieseci latach nie zrobiono lepszej gry Hac&shlash(nie liczac diablo 2 ;d) ,Half-life ktory zapoczatkowal nowy gatunek strzelanek i.t.p.A tych nowych dobrych gier jest bardzo malo Mozna je policzyc na placahc reki (a swietnych klasykow sa setki z ktorymi mam piekne wspomnienia).Ciezko mi to powiedziec ale musze ,ze z mortalem jest tak samo .Stare czesci sa lepesze ,maigczne.Doskonale pamietam te czasy gdy kazdy umnie na osedlu gral w MK(i to na wszystkim an czym sie dalo :na kopie,na plejce 1,na pegazusie .....).Do dzis pamietam jak kumpel moje starszego brata wpadl z gazetka podajze secretservis czy jakos tak w ,ktorej byly napisane wszytskie fatale do mkT.A teraz nikt umnie nie gra w mortala no moze procz 2 osub i tyle ,nawet moj brat teraz nie chce ze mna grac.

Hien

Cytat: LK-9T9
Cytat: HienKiedyś wszystko było nowe, fajne, teraz już nie ma czym zaskoczyć.

Nie zgadzam sie! Znam mnostwo gier ktore po latach nabraly zupelnie nowego znaczenia, moge sie zalozyc ze gdyby tworcy  zobaczyli na jakim poziomie sie dzisiaj gra i co potrafia z niej wycisnac gracze, nieuwierzyliby ze to jest ich wlasne dzielo :)

Troche się nie zrozumieliśmy a raczej do mojego posta wkradł się błąd :D
Chodziło mi o to ,ze kiedyś wszystko było fajne a dzisiejsze gry nie mają już czym zaskoczyć. Nie wiem, ktoś musiałby chyba stworzyć wirtualną rzeczywistość rzeby tak mnie porazić jak wtedy kiedy zobaczyłem pierwszą gre w 3D.
Nowe Mortal Kombat to kaka. Ale z jednej strony jestem w stanie zrozumieć młodszych graczy ,których nie było na świecie kiedy wyszedł pierwszy MK. Bo tutaj dużą rolę odgrywa też sentyment, wspomnienia ciężkich dla graczy w Polsce czasów kiedy w sklepach NIC nie było, kiedy stało się godzinami przy brudnym obsranym automacie i wywalało całą tygodniówke na żetony. Dzisiaj mozna sobie wszystko zassać z neta i generalnie cały czar pryska, MK przestał być już towarem wyjątkowym. Powiem szczerze ,ze nigdy nie sądziłem,ze dozyje momentu kiedy będzie można emulowac automat na Pececie :D
A tu prosze! Wszystko idzie do przodu, fani MK też.
Nowe MK w 3d są dla nowego pokolenia graczy. Oni będą w stanie docenić te wszustkie bajery graficzne, smiesznie wielka ilość postaci do wyboru, siekanie sie mieczami, młotkami, siekierami, grabkami i cholera wie czym jeszcze. Dla starych wyjadaczy zostały Mortale w 2D :D
Kurde szkoda ,ze się w Polsce nie organizuje żadnych zlotów fanów MK, chętnie bym rozegrał jakiś międzypokoleniowy turniej :D

Hero

Cytat: HienKurde szkoda ,ze się w Polsce nie organizuje żadnych zlotów fanów MK, chętnie bym rozegrał jakiś międzypokoleniowy turniej :D
Ja bym sie na nim obowiązkowo zjawił  :) ( może kiedyś jak przyplynie niec fanów powstanie takie coś ) Są stare i nowe pokolenia MK a ja należe tak pomiędzy tymi dwoma  :lol: Zaczołem przygoda z MK tak jak starzy wyjadacze ale wiekiem jest bardziej po stronie nowego pokolenia a w części MK gram właściwie we wszystkie jakie są ( oprócz Unchained bo nie mam PSP ale zamierzam kupić ) 8)

Hien

Kiedyś takie turnieje czy spotkania były organizowane chociażby przez Secret Service i słynny Gulashowy Kombat Korner, z którego wielu ludzi "uczyło się" Mortala na pamięć :)
A teraz się człowiek dowiaduje ,ze nawet słynne "przecieki" były w połowie lipą pisaną przez redaktora, smutne.
Sam bym takie spotkanie fanów MK zoorganizował tylko kto by przyszedł? Te całe 10 czy 15 osób? :(

Hien

Cytat: papa_snejkwiem co to były przecieki ale skąd pewność że były naciągane?

jest zapis czata z byłymi redaktorami gdzie dokładnie opisują jak to było, jak sięw wszyscy żarli, jak całym pismem rządziła mamusia Pegaza (i ciągała go za ucho przez redakcje bo palił w kiblu, dorosły facet), że kazdy kazdemu a zwlaszcza naczelny innym chciał dokopać (między innymi byłemu przejacielowi i współzałożycielowi pisma, którego z niego wywalił) i własnie smierdząca sprawa pisania samemu listów od czytelników (chwała Bogu nie wszystkich).
Prawda boli stałych czytelników tego pisma ale tak było.

ok chyba czas skończyć offa.

$nake

No a skad maja ten zapis?
No mowie CBA dziala nie od dzis xD

Adept

Cytat: DantosA ja sie wlasnie z toba nie zgadzam lk-9T9 moim zdaniem gry sie robi teraz coraz gorsze.Kiedys gry byly znacznie lepsze teraz wikeszasci z nich sa stawiana na glupie efekty i swietna grafike .Wszystkie gry sa teraz duzo bardziej ulatfiane ,a kiedys to gracze byli chartowani trudnymi grami ,ktore dzis sa klasykami.Dowodem sa takie gry jak: Baldurs gate 2(raczej starsi gracze baeda pamietac przedewszystkim jedynke)po siedmi latach nie stworzono lepszej gry C-rpg(i to nie sa jakies moje dyrdymaly bo kazdy kto gral chodz troche dluze  ci to powie .Ta gra dostala status legendarnej),Diablo po dzieseci latach nie zrobiono lepszej gry Hac&shlash(nie liczac diablo 2 ;d) ,Half-life ktory zapoczatkowal nowy gatunek strzelanek i.t.p.A tych nowych dobrych gier jest bardzo malo Mozna je policzyc na placahc reki (a swietnych klasykow sa setki z ktorymi mam piekne wspomnienia).Ciezko mi to powiedziec ale musze ,ze z mortalem jest tak samo .Stare czesci sa lepesze ,maigczne.Doskonale pamietam te czasy gdy kazdy umnie na osedlu gral w MK(i to na wszystkim an czym sie dalo :na kopie,na plejce 1,na pegazusie .....).Do dzis pamietam jak kumpel moje starszego brata wpadl z gazetka podajze secretservis czy jakos tak w ,ktorej byly napisane wszytskie fatale do mkT.A teraz nikt umnie nie gra w mortala no moze procz 2 osub i tyle ,nawet moj brat teraz nie chce ze mna grac.

Zgadzam się , ale to działa bardziej na zasadzie sentymentalizmu za czymś co utracone . Przykład : Ludzie którzy mówią że za PRL`u było lepiej itd. Bo widzisz , problem polega na tym , iż w dzisiejszych czasach jest poprostu przesyt gier komputerowych . I właśnie te przykłady gier co podałeś są na to doskołanym dowodem . To były gry nilowe , perełki . Zostały zrobione i długo , długo nic po nich nie było w stanie zagrozić ich pozycji . Dzisiaj , co druga gra jest typu właśnie ówczesnych Baldursów , Half-Life`ów , Star Craftów itd. Nie da się zrobić czegoś bardziej wybijającego się . Bo co podkręcimy ? Lepsza grafika ? I tak to JUŻ jest wyścig zbrojeń , lepiej się nie da ( Oblivion IV itd. ) . Lepsza fabuła ? Owszem fabułe do Half-Life`a napisał Marc Laidlaw , znany pisarz Amerykański , twórca " Zjadacza Orchideii " , ale zauważ że do dzisiejszych produkcji , pisarz zatrudniany do elementów fabuły to już też standard . Dlatego taki Half-Life wygrywał przez lata z innymi FPP , bo miał coś czego te gry do tej pory nie miały... Super fabułę . I tak jak mówię dzisiaj nie da się wybić gry jakimś elementem . W tamtych czasach rynek się dopiero rozwijał . Dziś już jest bardzo rozwinięty , z badaniami rynku , gustów graczy itd. Dlatego w tamtych czasach gry wydawały się lepsze , bo perełki wychodziły co jakiś czas , a nie co chwilę dając przesyt...

Ale w gruncie rzeczy , zgadzam się z Tobą , magia tamtych czasów : Fliperów , Amigii , Secret Service to było coś pięknego . I też uważam że gry dawniej były lepsze , lecz nie pod względem technicznym czy tam fabularnym , lecz poprostu człowiek był młodszy i inaczej to odbierał... A za takimi czasami to warto zatęsknić ;-)

Cytat: HienChodziło mi o to ,ze kiedyś wszystko było fajne a dzisiejsze gry nie mają już czym zaskoczyć.
O dokładnie ! I po co ja to u góry pisałem

Cytat: HienBo tutaj dużą rolę odgrywa też sentyment, wspomnienia ciężkich dla graczy w Polsce czasów kiedy w sklepach NIC nie było, kiedy stało się godzinami przy brudnym obsranym automacie i wywalało całą tygodniówke na żetony. Dzisiaj mozna sobie wszystko zassać z neta i generalnie cały czar pryska, MK przestał być już towarem wyjątkowym
100 % Poparcia !

Cytat: HienKiedyś takie turnieje czy spotkania były organizowane chociażby przez Secret Service i słynny Gulashowy Kombat Korner, z którego wielu ludzi "uczyło się" Mortala na pamięć
O stary . Gulash to idol mego dzieciństwa . Nie wiesz przypadkiem co się z nim dzieje na stare lata . Nikogo tak nie zapamiętałem jak Gulasha z SS . I Pamiętam odcinek w którymś tam numerze , że tekstem przewodnim było hasło : " PA PA Komputerze , Witaj świecie mordobić na konsole " I gdzieś od tego numeru zaczęło się sypać wszelkie historie o Mortalu i inne bijatyki na PC .

A co do przecieków to rybka mnie to czy pisał je Pegass Ass z córeczką , czy czytelnicy . Ważne że sporo śmiechu dawniej mi one dawały :)

Cytat: Hienzwlaszcza naczelny innym chciał dokopać (między innymi byłemu przejacielowi i współzałożycielowi pisma, którego z niego wywalił
Czy przypadkiem , aby nie ten przyjaciel zabrał nazwę Secret Service dla siebie ? I przez jakiś czas SS było wydawane pod nazwą New`s Service ?

Hien

Cytat: AdeptO stary . Gulash to idol mego dzieciństwa . Nie wiesz przypadkiem co się z nim dzieje na stare lata . Nikogo tak nie zapamiętałem jak Gulasha z SS . I Pamiętam odcinek w którymś tam numerze , że tekstem przewodnim było hasło : " PA PA Komputerze , Witaj świecie mordobić na konsole " I gdzieś od tego numeru zaczęło się sypać wszelkie historie o Mortalu i inne bijatyki na PC .

A co do przecieków to rybka mnie to czy pisał je Pegass Ass z córeczką , czy czytelnicy . Ważne że sporo śmiechu dawniej mi one dawały :)

Gulash tez był moim idolem a Kombat Korner moim ulubionym działem, zawsze jak wracałem z kiosku to pierwsza rzecz, otwierałem na KK :D
Obecnie Gulek jest (od ponad 10 lat z resztą) redaktorem naczelnym znanego pisma konsolowego "Neo Plus". To obok PSX Extreme, najlepsze polskie pismo o konsolach. Z wyglądu prawie się nie zmienił to cały czas ten sam Gulash :) Fakt, wydoroślał troche w końcu 30 na karku i nie pisze już tak ciętym językiem co za czasów SS ale to nadal ten sam wyluzowany człowiek od rzeczy "kozackich" i "końskich zakapiorów" :D

Cytat: Adept
Cytat: Hienzwlaszcza naczelny innym chciał dokopać (między innymi byłemu przejacielowi i współzałożycielowi pisma, którego z niego wywalił
Czy przypadkiem , aby nie ten przyjaciel zabrał nazwę Secret Service dla siebie ? I przez jakiś czas SS było wydawane pod nazwą New`s Service ?

To był tak ,że Pegaz z Martinezem mieli sprzedać gdzies tą nazwe, nie pamiętam juz dokładnie, zaczeło się między nimy robić nieprzyjemnie, Pegaz wietrzył wszedzie kase, chciał wywalić Martineza z interesu. Ten próbował się ratować patentując "secret service" dla siebie (prawa do nazwy miała firma brata Martineza). Przez lata NSSa Dupa Konia procesowała się z Martinezem o nazwe. Pegaz przegrywał ale się ciągle odwoływał i w końcu Martinez odpuścił bo za duzo kasy szło na prowadzenie wojny sądowej. Pegaz dostał z powrotem nazwe i razem z matką Bronkąmając na boku Bronwald prowadzili Proscript i Secret Service. Prowadzili powoli do upadku. Wszyscy najlepsi recenzenci (w tym własnie Gulash, Krupik itd) zwiali własnie przez tą cholernie dziadoską atmosferę. Pegaza nie uratował nawet Emilius z ekipą z "Escape'a". Wszystko poszło się je...ć.
Prawda jest taka ,ze gdyby Martinez nie wyciagna wtedy w 1993 reki do Pegaza to by nigdy nie były pana  redaktora naczelnego i nei byłoby SSa. Amen.

Adept

Żeby nawiązać do poprzednich postów . To właśnie pierwszy mój kontakt z Mortal Kombat był za czasów automatów , pierwszych Secret Service`ów oraz amigii . W odróżnieniu od wiekszości ówczesnych salonów gier , mój mieścił się nie przy dworcu , a na uboczu mego osiedla blokowego , gdzie każdy szanujący się blokers , sportowiec czy chuligan przesiadywał grając właśnie w Mortal Kombat 2 na automatach których rozłożenie przycisków wcale nie służyło mortalowi . Co jakiś czas maszyna z Mortalem się zmieniała ( Gdyż widząc interes , właściciel przeinstalowywał grę na coraz to bardziej dopasowane automaty do Mortala ) i wreszcie można było swobodnie pograć na maszynce która miała prawidłowo ustawione HP , HK , Blok , LK , LP . Bo gdzieżbym śmiał nawet marzyć o oryginalnym automacie do Mortal Kombat , ale i tak nikomu to nie przeszkadzało . A zabawa na automacie z napisem " Kong " nie umniejszała radości ze zrobienia Fatality lub dojścia do Shao Kahn`a . Jak zapewne większość z Was , pierwsze kroki ku automatowi z Mortal Kombat poczyniłem poprzez obserwowanie graczy , podglądając ich walki znad ich ramion i lukając pod ich ramionami ;-) .

Jak zawsze na fliperach ( Potoczna nazwa salonu gier na moim osiedlu ) najbardziej obleganym automatem był Mortal właśnie . Gdy pewnego razu z jakiegoś powodu było mniej ludzi tego dnia na fliperach ( Lub poprostu było bardzo wcześnie rano : D ) pierwszy raz sam wrzuciłem żeton do maszyny z napisem " Kong " która w środku miała grę Mortal Kombat 2 . Oczywiście wybór zawodnika jak że by inaczej padł na ninja , zielonego ninja , a nie tego japońca którego wybierali wszyscy . Oczywiście ruszanie drążkiem i naciskanie wszystkiego nie przyniosło mi zwycięstwa , ale kij , żetonów miało się dużo ;-) ( A swoją drogą jeden żeton kosztował 50 gr ) . Pamiętam tylko jak chłopaczek w moim wieku ( A nawet jeszcze młodszy ) skwitował to słowami " Ale jesteś słaby " co mnie trochę zawstydziło . Potem dodał " Weź Liu Kanga " , więc po skapowaniu że chodzi o Japońca , wybrałem go i... Również przegrałem z kretesem w pierwszej rundzie . Koleżka młody powiedział jedynie " naprawdę jesteś słaby " i poszedł podglądać do innego automatu . Widocznie byłem tak żenujący , że nawet nie było co oglądać . Ale co tam , żetonów miało się dużo ;-) .

Ten epizod rozpoczął tak jak by karierę moją i mortala . Ale podsyciła ją gazeta Secret Service . Mam jeszcze gdzieś w starych kartonach wycinki z tej gazety . Wycinałem ciosy , bio postaci , ich grafiki i wklejałem do swojego zeszyciku hehe . Pamiętam plakaty z tej gazety które wisiały u mnie w pokoju przedstawiające Raidena obejmującego Kitanę ( Aktorów z pierwszej części Filmu Mortal Kombat ) . W sumie od czasów tych fliperów byłem zafascynowany Reptile`m , miałem nawet wyciętą z takiego papieru kolorowego co się go przyklejało , literkę " R " że to niby od " Reptile " ;-) . W sumie dawno już nie miałem do czynienia poważniej z Mortal Kombat , dlatego w sumie zarejstrowałem się na tym forum , aby przypomnieć sobie i umocnić wiarę w to , co było życiem moim za czasów małolata . A to były najlepsze czasy mego życia =)

Kazuya

Zaczęło się w roku 1996. Wtedy dostałem w swoje ręce Mortala [część pierwszą] na Amigę, którą posiadał mój brat. Niedługo potem dowiedziałem się, że istnieje Mortal Kombat 2. Przy pomocy paru kolegów zdobyłem wersję PC. I wtedy wszystko się zaczęło. Opanowałem grę Sub-Zero i niedługo potem Scorpionem. A gdy grałem z bratem w trybie VS, nagle zacząłem walczyć z czarnym ninją "Noob Saibotem". Znacznie później dowiedziałem się, że to nie był wcale błąd gry tylko ukryta postać. W roku 1997 zdobyłem Mortal Kombat 3. Myślałem, że będzie to sensacja ale przeliczyłem się. Nie było Scorpiona. Nie było Raidena. Dodano beznadziejne Babality. I zacząłem grać z powrotem w poprzednie części [np. próbując odblokować Reptile w MK1. I w końcu dostałem MK4 na PlayStation, wkrótce potem na PC. W MK4 grałem zwykle Scorpionem [ulubiona postać] i Jarkiem [narodowa solidarność xD]. W oczekiwaniu na MK5 grałem między innymi w MK Special Forces. I czasem u kolegi w Mythologies. Aż w końcu dowiedziałem się, że do MK5 [właściwie MK:DA] potrzebne będzie PS2. No i stało się. W 2003 roku kupiłem PS2 i MK:DA od którego nie mogłem się oderwać. A gdy nadszedł rok 2005 dostałem wreszcie porządną grę na urodziny [od tego brata, który załatwił mi MK1], mianowicie MKD, który pokusił mnie o kupno MK Armagedon w styczniu 2007. A pod koniec lipca kupiłem MK Shaolin Monks. Zaczęło się od MK1 a skończyło na wyrzucaniu pieniędzy xD. Ale radość z MK nigdy nie zniknie.

Adept

Zacząłeś grać w Mortal Kombat w wieku 7 lat ? No nieźle .

Zaczął ktoś swoją przygodę jeszcze wcześniej ? Ciekawe co by psycholodzy o nas powiedzieli , gdybyśmy ujawnili że w wieku 7 - 12 lat graliśmy w grę w której krew leje się strumieniami i w której możemy zabić przeciwnika na wiele sposobów  :twisted:  ;-)

Death Dealer

Ehem.... Nie pamiętam ile miałem wtedy lat, ale "mortal kombat 1" dopiero wchodził na rynek, a ja byłem chyba przed pierwsza komunią. Pochodzę z bardzo małego miasta, prawie nikt z moich rówieśników wtedy nie miał komputera... ja tez nie. Na szczęście mojemu szkolnemu koledze Dominikowi rodzice  kupili Amigę - był to pierwszy komputer w moim mieście!!. Zawsze mnie ciągnęło do gier, świat nierealny, który można kontrolować i w którym można robić rzeczy, których realnie się nie da zrobić....

Pierwsze tygodnie zaraz po szkole, szliśmy do niego i  przesiadywaliśmy do wieczora przy grach: Fuzzball, Test Drive i... wtedy moja ulubiona "Ninja in America" (nie wiem czy to poprawny tytuł, ja tylko tyle pamiętam). Dwóch ninja (niebieski i czerwony) idą cały czas do przodu i biją wszystkich po drodze. System był prosty bo ograniczał sie tylko i wyłącznie do naciskania "fire". Było zajebiście fajnie (chociaż ciężko tez było czasami jak mama mojego kolegi przerywała nasza zabawę i kończyła naszą sesję)

...Minęło kilka miesięcy...
   
I tak sobie graliśmy, graliśmy i... pewnego dnia, pod wieczór, kiedy pykaliśmy sobie w tych "ninja"... dzwonek do drzwi - był to starszy od nas o kilka lat Daniel, kolega mojego kolegi, którego pierwszy raz na oczy widziałem - dowiedziałem się wtedy, że koleś też miał Amigę i zna Dominika już od kilku tygodni (połączyła ich Amiga;) - tu chciałem jeszcze dodać, że koleś zapowiadał się na niezłego informatyka według mnie, bo kiedy nie działały nam później w niedalekiej przyszłości jakieś kody do gry to on coś tam robił i zmieniał i pisał nowe kody specjalnie dla nas - nie wiem, nie interesowałem się tym, dla mnie to była magia i jak coś nie działało to:"Dzwoń do Daniela!".
  I ten właśnie Daniel wpadł wtedy pod wieczór do nas i powiedział: "Wracam właśnie z.... (nie pamiętam skąd; wracał) (...)mam dwie fajne gry" - rozejrzał sie niepewnie i spytał - "Jest Twoja mama?". Była to naprawdę dziwna sytuacja. Uprzedził nas, że gry są brutalne i lepiej żeby mama Dominika nie widziała ich, ale Dominik uspokoił go ponieważ jego rodzice wracali późno do domu. Był jeszcze jeden haczyk, Daniel oprócz gier przyniósł również... rozebrane joysticki, pozbawione całkowicie górnej części - "Na tym się będzie lepiej w to grało" - powiedział. To już dla mnie w ogóle był kosmos;) (tzw. "granie na blaszkach"). Poszliśmy do pokoju podłączyliśmy Amigę (A500 - bez dodatkowej pamięci), położyliśmy "joysticki" na podłodze i  czekaliśmy aż, Daniel włączy "tą" grę. Ja byłem podekscytowany jak zwykle przed włączeniem nowej gry:).

Te gry, które przyniósł ten kolega to: "Mortal Kombat" (1) i "Cannon Fodder" (1). Tak! Wszyscy starzy wiedzą o jakiej klasyce tu mówię!!

Tego wieczora miałem przyjemność pierwszy raz w życiu zobaczyć :Mortal Kombat"

To było takie magiczne, wybór postaci... czekanie... brzęczenie dyskietki.... czekanie... i? To była uczta dźwiękowo-wizualna. Wygląd i animacje postaci, KREW i KLIMAT!!. Pamiętam jak szczena mi opadła po tym jak zobaczyłem możliwość zamrożenia przeciwnika (sub-zero), tak elegancko pasował jego niebieski stój do jego umiejętności:D. Ciężko mi się było pozbierać po kolejnym potężnym efekcie jaki wywarł na mnie harpun rzucony przez Scorpiona i jeszcze na dodatek jego pogardliwy krzyk: "Get over here!!" - MASAKRA!!. Każda następna rzecz jaką zobaczyłem w tej grze rządziła! Uppercuty, podcięcia, rzutu możliwość zrzucenia z mostu (The Pit), a jak zobaczyłem fatality to przeszło już całkowicie moje pojecie. Sub-Zero wyrwał głowę z kręgosłupem!!! Raiden rozwalał piorunami głowę!!! Kano wyrywa serce!!! Scorpion... ... Brak słów!!! Krew tryska we wszystkie strony, tu pokonany ginie brutalnie na placu, nie ma litości (jest tylko brak czasu na zrobienie fatality, albo brak znajomości sekwencji :)). I te komendy: "Fight!! "Finish Him!!", "Finish Her!!" - tak stanowcze i symbolizujące nadejście  śmierci - Kur..a, to nie może być prawda, oni nie będą ze sobą rozmawiali, szli na ugody, rzucali sie wyzwiskami czy ośmieszali - tu już jest ostateczna granica, walcz i wygraj albo zgiń tragicznie!! Miałem wrażenie, ze oglądam najbardziej brutalne walki morderców i zabójców, a nie wojowników. Wszystko to otoczone mrocznym klimatem wschodu.
Bardzo wbili mi się  w głowę  Ci dwaj tajemniczy ninja, niebieski i żółty, te hipnotyzujące, elegancko nasycone kolory IDEALNIE kontrastujące z czarnymi kapturami i resztą stroju - niby zabawne bo kolorowe, ale symbolizujące kogoś naprawdę wyjątkowego, najlepszego z najlepszych, mistrzów w swojej klasie, wyróżnionych.

  ...Nie grałem w tedy tylko patrzyłem i podziwiałem, nie miało znaczenia jak grają moi koledzy, liczyła sie tylko ogólna prezencja tego co dzieje się na ekranie. Pamiętam, że mój stan można dzisiaj porównać do gorączki :D. Ten jeden wieczór, te 2-3 godziny wiele zmienił i od tamtej pory mogłem myśleć tylko o tej grze bo sam jak już wspomniałem nie miałem komputera, a kolega Daniel nie pożyczył nam tej gry i kolejne spotkanie z nią miało nastąpić dopiero po roku...

Później w moim mieście pojawiły sie automaty, ana które nie chodziłem z zasady,a koledzy mi tylko opowiadali o Mortal Kombat i o postaciach, które ja z rysowałem z ich opisu i z tego co pamiętałem z tamtego wieczora... No dobra, rysowałem tylko Scorpiona i Sub-zero:D

Kolejnym moim zetknięciem z serią był "Secret Serwice" nr 22, gdzie był artykuł o grze "Mortal Kombat 2" - wszystkie ciosy specjalne i sekrety... ale to już opowieść na następny raz...

Mkmaniak

Nie noo, ale fajnie opowiadacie.
Można by taką książkę z tych historyjek napisać, bo niektóre są naprawdę bardzo ciekawe.

alek47

Gdy mialem 6-7 lat w 2000 brat przyszedł z kolegami na kompa i grał z nimi w mk4. Zajebiście mi się ona spodobała,moje ulubione postacie to scorpion,raiden,subzero,repptile,quan-chi.Potem grałem jeszcze w mk trilogy i oglądnołem wszystkie filmy po kilka razy. W 2006 grałem u kolegi na ps2 w deadly alive i byłem tak podekscytowany że jak założony miałem internet tygodniami siedzialem nad stroną mk. najbardziej z filmikow podobał mi się deception dlatego tak oto przedwczoraj dostałem swoją ps2 kupioną na allegro i tne teraz w deception. Aktualnie męcze się z konquestem bo jest bardzo trudny a tak poza tym mk deception jest zajebisty!!!!!!!
w przyszłości mysłe kupic ps3 i grać w next genowe mortale(oby 9 część nie byla tak głupia zaplanowana jak 8)
Pozdr

franqey

No więc pierwszy raz zagrałem w mortala w jednej z pierwszych klas podstawówki podczas wyczieczki do Biskupina. Kumpel miał czarnobiałego game boya, na którym nie dało się odróżnić Scorpiona od Sub-Zero. Pół klasy stało w kolejce żeby pograć, a gdy w końcu nadeszła moja kolej zaczęłem napiepszać w klawisze bez opamiętania, i orientacji co ja właściwie robię. Taką oto metodą doszedłem do głównego bossa którym w tamtej wersjii był chyba.... Goro. Tak mnie wciągnęło że zaczęłem się kolegować z jednym kolesiem nie spełna rozumu, ale za to posiadającym pegazusa. Pszyjaźń się skończyła w momęcie gdy dostałem komputer, a zaczęła się na nowo gdy po pół roku matka mi kazała skasować tą obrzydliwą grę. Później miałem sporą pszerwę, aż w nie-liceum poznałem Karbara występującego tutaj z jakiś dziwnym nikiem. Od razu kupiłem sobie MK4 i ściągnęłem z neta 3 wcześniejsze części. Poza tym odprowadzaliśmy się z tym zwyrolem do domu po szkole i w trakcie szkoły jak dwa pedały. W trakcie tych spacerów opowiedział mi całą historię, wszystkie zakończenia etc. MKDA, a jak wyszło to również MKD.

Luna

Historia na szybko: podstawówka ---> premiera MK2 --->amiga

Swoją drogą to nieźle trzeba było mieć nerwów żeby zrobić fatala...4 zmiany dyskietki included:p

Mara_Jade

To ja pierwszy raz grałam w Mortala jakieś pięć lat temu :P Brat przyniósł Trilogy. Chamił sie nim cały czas. Jak już wszytsko umiał każdą postacią to wtedy ze mną zagrał. Grał spodobała mi się tak bardzo że sama ją sobie ściągnęłam  ;D Do teraz zawsze po formacie to MKT instaluję jako pierwsze. Potem grałam w MK4,1,2, ale bardzo chciałabym zagrać w Deceptiona i Armageddona :(

Hateous[BL]

Ja z MK pierwszy raz się spotkałem w przedszkolu:D Miałem wtedy 5 lat. Zacząłem grać w MK2 z bratemm, tatą i wujkiem:D Wszystkich Rozwalałem Kung Lao:D Tak mi się spodobało, że zacząłem chodzić na Kung Fu. Potem rodzice byli wzywani do przedszola bo kopnąłem kucharke, która chciała mi wcisnąć zupę kalafiorową, którą nie nawidzę od tamtego dnia:D Potem miałem zakaz grania w MK i Kung Fu się skończyło...Dopiero w 3 klasie podst. na N64 zacząłem grać w MK:T:D A póżniej zakochałem się w MK4 na fliperach w Utsce w 1999:) MK:4 był moją ulubioną częścią, a w nim Jarek. I tak to się grało do 3 gima, kiedy w recę mi wpadł MK:D:) Tam zrobiłem mój 1 w życiu Fatalit Scorpem (kombinacja z bliska). Nie grałem w  MK DA...Potem oszalałem na punkcie MKSM ;D A nastepnie MKA. Mimo,ze w MKA mozna samemu kierowac fatata  to tesknie za tymi MKami gdzie fatale robilo sie kombinacjami a MKD mi nie chodzi na PS2...Wiec od ostatniego czasu dzieki pomocy Adepta gram w MK2,MK3 i UMK3 na MAME ;D

Piekielny Scorpion

ja z Mortalem po raz pierwszy się spotkałem jak miałem 7 lat u kuzyna na amidze widziałem jak wszyscy grali w Mortal Kombat 2 jak zobaczyłem to aż mi dech zaparło gra poprostu była świetna ta brutalność i fatality pierwszy raz tak mocno mnie zainteresowała gra potem zobaczyłem film Mortal Kombat po zobaczeniu filmu i gry kupiłem sobie pózniej psx pierszą grą jaką dostałem był Mortal Kombat 4 w którego grałem dzień i noc potem kupiełem sobie Mortal Kombat 3 i trilogy które też mi się bardzo podobały potem czekałem na kolejną premiere Mortala jak dowiedziałem się że kolejny Mortal wyjdzie na ps2 to odrazu naciągnełem rodziców na nową konsole i te gre ogólnie na ps 2 wszystkie Mortale mi sie podobały

Mateuka

a ja po raz pierwszy grałem w MK na Pegazusie w 1997 roku bodajże i to było MK3 pożyczone od kumpla, mialem wtedy 7 lat :) a na kompie pierwszy raz w 1999 roku w MK4 - dostalem oryginał razem z kompem wtedy ;D heh ale pamiętam że na początku troche się bałem grać w MK4 przez Fatality ;p ale pozniej juz mi przeszlo sranie w pory i w MK gram do dzis ;)

KaroxPL

Pierwszy raz grałem u kuzyna na Armageddonie więc se mówię fajna ta gra no i potem się zaczeło potem UMK:3 i MK:4
na PC potem kupiłem PS2 i Armageddon i tak kopałem dupę potem Sprzedaż PS2 ;( i Armageddon.
Lecz po 2 latach znowu wznowiłem pracę (W tedy miałem już PS3) byłem na mortalkombat.pl i tam patrze o cholera
i nowy (dupny) Mortal Kombat V.s DC Universe gdzie był Superman... Flash Zielona Latarnia... i ja mówię Co to K**** jest?!
no i tam potem czekałem chyba 2 lata i tu patrze MK9! lecz pierw sprawdziłem czy znowu nie jest, to jakieś Gówno  lecz nie!
wrócił stary Mortal ze starymi postaciami no i tu myślę "I BUY i BUY! no i koniec ;).

Semek

Karox definiujesz u mnie na nowo pojęcie masakra. Twoje teksty są kwintesencją zajebistości. Masz u mnie +2 (nie jeden lecz dwa!) do zajebistości. Natomiast do skilla poprawność składania zdań i interpunkcja masz -80%.

johnx

Całkowicie popieram Cię Semek. Karox naprawdę tak trudno napisać post, który będzie można zrozumieć bez większego wysiłku? Przyłóż się trochę do tego co piszesz, bo poważnie trudno zrozumieć co masz do powiedzenia. Bez urazy ofkors ;)

Grodek118

O tak. Tak jak powiedział johnx, nie obraź się ale twój poziom pisania jak i ortografii przyprawia mnie o krwawienie gałek ocznych.

KaroxPL

Sorry ale jaka klawiatura taki komp : P.

Kokoju

Ale z tego co mi się wydaje posta piszesz Ty a nie klawiatura ;P

Adept

Cytat: Adept w Wrzesień 01, 2007, 04:48:32 PM
W sumie dawno już nie miałem do czynienia poważniej z Mortal Kombat , dlatego w sumie zarejstrowałem się na tym forum , aby przypomnieć sobie i umocnić wiarę w to , co było życiem moim za czasów małolata . A to były najlepsze czasy mego życia =)

Pięknie napisane Adept :( Cztery lata temu i dziś znowu jestem na poważnie zintegrowany z Mortal Kombat. Historia zatacza koło...

KaroxPL


johnx

Karox zawsze możesz użyć klawiatury ekranowej [narzędzie w Windowsie] jeśli klawiatura [urządzenie] Ci szwankuje ;-)

ReVille


Grodek118


Maniak

Widocznie dla nie których trzeba, nie długo sam wezmę po paru przeczytanych jeszcze postach. ;)

arti91

nie pamiętam ile dokładnie miałem lat, 6 albo 7,no i jako taki chłopczyk lubiłem po prostu sztuki walki,bawiłem się z kolegą(jakieś walki z cieniem) i on zaproponował zabawę w mortal kombat,wymienił mi zawodników no i ja miałem wybrać kim chcę być ja,wybrałem... Johnnego Cage,po jakimś czasie zaczęliśmy chodzić na automaty,no i się zaczęło-Mortal Kombat 2,a ja oczywiście Johnnym,no i tak chodziłem jak nie na automaty to do kolegi na amige,nie powiem, dostawałem bęcki jak nie wiem,hheeh
jakoś w 2000 roku dostałem własną amige no i mama mi kupiła mortala 2,jakoś w międzyczasie oglądało się filmy i seriale,nawet bajkę oglądałem,potem na koloniach zagrałem też w ultimate mortal kombat 3 czy jak to tam się nazywa ta część,zdarzyło mi się potem zagrać w czwartą część,aż w końcu przestałem w to grać,automaty zniknęły,amiga się popsuła,ale mortala mam gdzieś na dyskietkach,nigdy nie moglem przejść, Kintaro był dla mnie za dobry,heheh, później miałem już mk4 na kompie, a od jakichś dwóch lat mam mk deception ,następnie kupiłem też aramageddona, wspomnienia powróciły, mortal w sercu pozostał i tak się zagłębiam w tą smoczą serię

SmoQ

Moja przygoda z najwspanialszą serią bijatyk zapoczątkowała, gdy posiadałem Tajwańską podróbkę Famicoma. Ów gra, była klonem MK 2, do dziś pamiętam, że w pierwszej rundzie trzeba było oklepać Liu Kanga, a w drugiej Kung Lao, niestety dalszych rund już nie pamiętam. Następnie w moim życiu, pojawiła się seria Street Fighter, którą pokazali mi moje ziomki ze wsi. Gra była klonem SF II, który w moment przypadł mi do gustu, i pochwalę się, że byłem jedyny w gminie, który wymasterowałem grę, na każdy sposób :D.
Gdy tak sobie grywałem na Pegu, pewnego dnia pojechałem do babci wraz z rodzinką, i właśnie wtedy, wujek zabrał mnie po raz pierwszy do salonu Arcade. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to automat z Metal Slug, omg za dzieciaka uwielbiałem klimaty komandosów i z żalem przechodziłom z wujaszkiem obok tego zacnego automatu, po paru krokach zaprowadził mnie do budy z MK3, pierwsze co, to w mojej głowie padły słowa: "jakbyś gdzieś widział tego ninja", i tak po pewnej chwili wujaszek wrzucił żeton. Walczyliśmy dość krótko, za każdym razem dostawałem baty, ani razu nie wygrałem. Niestety później przyszli kumple wujka i musiałem się przyglądać jak oni grają, lecz niestety grali fatalnie i szkoda było marnować oczu na taką żenadę.
Następnie przyszedł pierwszy PC i pierwszy net, zacząłem grzebać w sieci wszystko co było zwiążane z bijatykami, lecz na forach się nie udzielałem, bo jakoś mnie to nie kręciło.

Wasze forum obserwuję od jakiegoś czasu, ale dopiero dziś postanowiłem założyć konto i mam nadzieję, że zostane tu z Wami na długo  ^-^.