'

Aktualności: Nowy adres forum: http://mk.honmaru.pl

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PurpleRain dnia Wczoraj o 09:54:27 pm »
Purple no bez jaj chłopie. Ile razy zrobiłeś mi Erronem solidnego combosa? Naprawdę może mnie pamięć myli, ale nie przypominam sobie żadnych kozackich akcji jak te moje dziwne combosy murzynem ze zmianą stron itd. Nie. Twoje wygrane w moim przypadku opierają się tylko i wyłącznie na tych durnych 50/50. Plus oczywiście na fakcie, że już po pierwszej tak wpierdolonej rundzie mam tego gnoja Errona dość i zaczyna mnie kurwica chwytać. Znowu posłużę się tutaj tym hejtowanym FH. Mam tam natrzaskane około 500 godzin czystej gry. Grałem na wszystkich trybach w tym masę meczy na duelach. Zdarzało mi się, że przegrywałem z przeciwnikiem i 20-0 ale spiny nie miałem bo czułem, że przegrywam sprawiedliwie. Wiedziałem, że nie wygrałem bo popełniłem błąd. Jaki błąd popełniam grając na twojego Errona? Wczoraj napisałeś coś w stylu „brakowało ci trochę szczęścia”. Jeśli rozmawiamy o wygranych przez szczęście w bijatyce, zamiast wygranych przez umiejętności no to sorry....ewidentnie w trakcie tworzenia gry coś karygodnie poszło nie tak.

Btw murzynem wczoraj Adeptowi robiłem jeden, góra dwa crushing blowy bo da się och łatwo w przypadku łysego uniknąć prócz tego wciągania piaskiem;)

O, nie widziałem tego posta :D więc sorry za post pod postem,ale odpowiem.

Tak, gram z Tobą często używając 50/50, bo czuję, że poznałem trochę Twój playstyle i staram się przewidzieć czego się po mnie spodziewasz i wiem, że jak złapiesz mnie w combo Gerasem, to raczej mam już po frytkach. Jednak co do mojego przewidywania, to chodzi tutaj bardziej o etap walki 'po' wślizgu/wjeździe z buta. Ten etap jest dla mnie ważny w walkach z Tobą, by uważać, co zrobić, żeby nie wpaść przypadkiem w combo, ale jakoś Cię zaskoczyć lub przetrwać Twój napór i skontrować (zauważ jak często używam wake upów!). Tak, wczoraj zabrakło Ci jednego ciosa i to ja gryzłbym glebę. Bad luck i tyle. Jeśli chodzi jednak o kilka innych porażek, to nie przegrałeś dlatego, że Erron jest broken, tylko dlatego, że nie udało Ci się odczytać przeciwnika, tylko tyle i aż tyle. No, a bad luck zdarza się w każdym aspekcie, tak, nawet w grach walki. Ja się zgodzę z Tobą, że 'mechanicznie' jesteś ode mnie lepszy (na pewno Gerasem), ale wiem, że samym przewidywaniem/cierpliwością da się wygrać każdą postacią (nie tylko Erronem) nawet nie musząc umieć klepać combosów po 60%.
2
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PurpleRain dnia Wczoraj o 09:44:29 pm »

Okej, wracając do samej postaci Errona, powiedzmy, że rozumiem zarzut, że można się zdenerwować próbując odczytać co ten zrobi, wybierając pomiędzy skokiem/wślizgiem, ALE... to działa w 2 strony. I już tłumaczę dlaczego.

Sam na rankedach mam 12 porażek (czyli przejebałem na pewno 36 walk, a i też pewnie niektóre wygrane, których jest 19, też zawierały w sobie przegrane pojedynki). Na casualach też przegrałem w kutas, bo zbliżam się do setki, ale tam nie wszystko gram Erronem, whatever. Oczywiście nie uważam się za jakiegoś wchuj pro elo gracza, ale powiedzmy, że jakoś tę mechanikę gry ogarniam. Co jest tutaj bardziej istotne niż ogarnięcie mechaniki to to, że udaje mi się z reguły ogarniać przewidywane zachowania ludzi. W momencie, gdy gram z gościem, a nie z kompem zawsze staram się przewidzieć co akurat ta druga osoba myśli, jakiego ruchu oczekuje ode mnie. Często zdarza się też, że to ta druga osoba potrafi przewidzieć (nie 'zgadnąć' - tutaj też wchodzi w grę trochę psychologia - papier, kamień, nożyce też jest niby najbardziej losową grą świata, ale ludzie jednak mają swoje 'taktyki') co ja akurat chcę zrobić i wtedy bezlitośnie mnie kasują. Baza postaci w Mortalu jest jeszcze dla mnie na tyle zagadką, że np. wczoraj dostałem wpierdol od Kano Davidkoza, bo grałem przeciwko niemu (człowiekowi, nie kompowi) pierwszy raz w życiu.

Grając z tą samą osobą, któryś raz z kolei jesteś też w stanie przewidzieć jakieś jego zachowania. Dlatego mierząc się, przykładowo, z lunowym Gerasem (którego serdecznie pozdrawiam - Lunę, nie Gerasa), jestem (mniej więcej) w stanie przewidzieć jak się zachowa i czego on się spodziewa po mnie. Nie sprowadza się to tylko do schematu: Okej zrobię se Wślizg -> Wjazd z buta -> Wjazd z buta -> Wślizg, a potem inna kolejność, bo tak o. Walka tutaj to coś więcej niż tylko klepanie kombosów. Kurde, ogólnie wydaje mi się, że tłumaczę tu trochę oczywistości, ale okej - jakoś tak musiałem to ubrać w słowa.



No jasne, ale nie rozumiem tego wywiadu w kontekście tego co napisałem. Nie mówię o graniu ze znajomymi, tylko o graniu właśnie w rankingu z osobami, których nigdy w życiu już nie spotkasz online. Masz wtedy mniej więcej 4 walki na przyswojenie sobie ich stylu. Niby dużo, niby mało, ale sęk w tym, że bardzo frustruje to, że wiesz, iż jesteś poziom wyżej od swego przeciwnika, ale przegrywasz tylko i wyłącznie tym, że źle zgadniesz 50-50. Dla zobrazowania, proszę obejrzyj ten filmik. Pierwszą rundę rozwaliłem gościa jak gnój na polu, widać, że nie jest na moim poziomie, a w drugiej włączył mu się "Erron Black mode" i pojechał mnie ruchami, które składają się z 3 klawiszy, podczas gdy moje combo to przyciśnięcie około 12 klawiszy by wykonać combo.

https://www.youtube.com/watch?v=g7BhfU7jf0Q

Pomijając to, że w drugiej rundzie zrobiłem pełne combo, zamiast je zdropować po dwóch uderzeniach (za co słusznie zostałem ukarany), pomijając już torpedę z całego ekranu (tutaj chciałem wykonać po prostu stylowego krashing blowa bo Raydenowi się aktywuje tylko jak torpeda jest z końca ekranu  :D ), i inne moje pomyłki, TO FACET NAWET NIE WYKONAŁ NA MNIE ŻADNEGO COMBA. Nic, co wymagałoby jakoś większego skilla niż wciśnięcie trzech knefli. Dlatego nie miałbym nic przeciwko gdybyś mnie pojechał za błędy czy za brawurowe akcje, ale Ty zrobiłbyś to jakimś fajnym combem, a nie 50-50 + Fatal Blow. NOSZ KUR... xD

Do tego się odniosę :). Ogólnie to nie wiem czy zrobiłbym jakieś fajne combo, bo tak jak mówiłem, nie jestem jakimś pro-elo graczem i często zdarza mi się zdropować kombosy, a te comba z wyciągnięciem strzelby wychodzą mi raz na 39478 prób, to raz. A dwa, to akurat w tej rundzie, w której Cię pojechał to myślę, że po prostu zabrakło w pewnym momencie Twojej chłodnej głowy. Gdy takim osobom włącza się ten 'easy-erron-mode', to wtedy załatwia się sprawę rushowaniem i presją (zdarzało się, że czytali mnie jak otwartą książkę i się wkurwiałem i potem nic nie wychodziło). Niemniej, szacun w chuj za pierwszą rundę, bo bardzo ładnie rozjebałeś typa :D całą walkę wygrałeś?


Po czwarte, najbardziej istotne dla mnie personalnie. Cała ta merytoryka, która tutaj (i na discordzie) się uprawia, zaczyna przypominać coś w stylu 'okej Purple wygrywasz, ale tylko dlatego, że ta postać jest broken, a tak naprawdę to jesteś cienkim bolkiem'. Nie. Wygrywam, bo potrafię przewidzieć co zrobicie. Tylko tyle i aż tyle. Poza tym, kurwa, to też nie jest tak, że wygrywam all the time i dodatkowo Was nie szanuję i wyzywam po każdym meczu. Nie jest tak, bo to nie w moim stylu. Zdarzały się super wyrównane walki, które wygrywałem/przegrywałem jakimś jednym zbłąkanym ciosem, ale też walki, gdzie ciężko mi utrzymać pada w rękach z bezsilności lub wkurwienia, bo przeciwnik grał tak, jakby widział mój układ palców na buttonach. I nie mówię tu tylko o walkach między forumersami, ale też z randomami z internetka.



Ani przez myśl mi nie przeszedłeś, kiedy pisałem tego posta. Nie możesz jednak żyć w zaprzeczeniu. Erron to jedyna postać, która pozwala wygrywać nie mając skilla. Ty masz ten skill i wygrywasz bo tak jak pisałeś, przewidujesz, umiesz comba i masz postać perfekcyjnie opanowaną. Jednak żadna inna postać z rosteru, na tak niskim poziomie opanowania pada, jest w stanie wygrywać z osobami, mającymi ten pad opanowany na o wiele większym poziomie. Scorpionem i Noobem nie możesz spamować teleportami, Jax ma tylko tego szarżującego overheada, a reszta jego ciosów już wymaga sporego wyćwiczenia, a Geras na niskim poziomie jest prosty jak byk do pokonania.

Mam skill średni pod kątem mechanicznym, że tak powiem (PS4 mam dopiero od grudnia, bo kupiłem specjalnie, żeby móc grać w MK11 - nie miałem wcześniej jakiejś mega styczności z MK na konsole poza X, ani z konsolami ogólnie - raczej jestem z pokolenia mortalowych pecetowców, choć nie będę kłamał, że nigdy na PS w bijatyki nie grałem - bo grałem. Tylko chujowo i raczej mashowałem lub przykładałem dużą wagę do ciosów specjalnych :D Stąd moje pytanie o klatki parę stron temu, przecież ja nie wiedziałem o co w tym kaman :D). Tak jak pisałem, moje comba nie zawsze wchodzą jak powinny, a i owszem, nie ukrywam, że zdarza mi się atakować tymi 'prymitywnymi' sposobami, pokować, throwować, neutral-jumpować i próbować odgadnąć na co akurat liczy mój przeciwnik. Czasem trafię, czasem nie - życie. Staram się dywersyfikować jakoś swoje zagrania, tylko, że czasem trzeba z takich opcji też skorzystać, bo UWAGA UWAGA - po coś one są. Akurat jeszcze pod względem róznorodności kombosów, Erron nie jest najbardziej rozwinięty, ale tak samo tylko kilka kombosów na krzyż ma Baraka, a jakoś nikt nie narzeka, że wszystkie Baraki-Gutted robią jedno combo przez cały, kurwa, czas, od wyjścia gry. Oglądam też topkę, widziałem mecze SonicFoxa gdy grał Erronem i do takiego poziomu to przecież wiem, że nigdy nie dojdę, ALE widziałem, że on też (najlepszy gracz w MK) korzysta czasem z wjazdów z buta i wślizgów.


Po piąte, trochę poza konkursem. Nie chcę, żeby ten post zabrzmiał jako jakiś pretensjonalny czy coś, albo że zaklinam rzeczywistość na siłę. Okej, postać jest w top tierze, nie da się tego ukryć, ale nawet postać top tierowa prowadzona przez imbecyla nie zapewni Ci automatycznego zwycięstwa. Ot, takie krótkie podsumowanie, które w sumie mogłoby zastąpić całe moje pierdolenie z poprzednich akapitów :D.



Niestety, czasami zapewni. Stąd hejt tutaj, na discordzie, na Reddicie i wszędzie w necie. Nie wzięło się to z tego, że ludzie trafiają na skillowych Erronów i mają ból tyłka, tylko, że trafiają na noobów Erronów, którzy wygrywają właśnie grając po linii najmniejszego oporu.

Tak, jest hejt, widziałem go, ALE widziałem też tierlisty ludzi ze światowej topki i jednak Geras ZAWSZE jest stawiany wyżej. Erron ma może niższy próg wejścia i na poziomie średnio-półśmiesznym, może siać postrach, ale w ostatecznym rozrachunku, na wyższym poziomie, rozpierdolenie go nie jest czymś niemożliwym. Zresztą patrząc na turnieje nie widzę jedynie walk Erron vs Erron, a przecież gdyby automatycznie jego pick zapewniał zwycięstwo, to raczej każdy chciałby nim grać, bo UWAGA UWAGA, gra się po to, żeby wygrać :) zwłaszcza jak grasz o coś.

Dzięki za merytoryczną wymianę zdań tak btw.
3
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Luna dnia Wczoraj o 09:25:02 pm »
Purple no bez jaj chłopie. Ile razy zrobiłeś mi Erronem solidnego combosa? Naprawdę może mnie pamięć myli, ale nie przypominam sobie żadnych kozackich akcji jak te moje dziwne combosy murzynem ze zmianą stron itd. Nie. Twoje wygrane w moim przypadku opierają się tylko i wyłącznie na tych durnych 50/50. Plus oczywiście na fakcie, że już po pierwszej tak wpierdolonej rundzie mam tego gnoja Errona dość i zaczyna mnie kurwica chwytać. Znowu posłużę się tutaj tym hejtowanym FH. Mam tam natrzaskane około 500 godzin czystej gry. Grałem na wszystkich trybach w tym masę meczy na duelach. Zdarzało mi się, że przegrywałem z przeciwnikiem i 20-0 ale spiny nie miałem bo czułem, że przegrywam sprawiedliwie. Wiedziałem, że nie wygrałem bo popełniłem błąd. Jaki błąd popełniam grając na twojego Errona? Wczoraj napisałeś coś w stylu „brakowało ci trochę szczęścia”. Jeśli rozmawiamy o wygranych przez szczęście w bijatyce, zamiast wygranych przez umiejętności no to sorry....ewidentnie w trakcie tworzenia gry coś karygodnie poszło nie tak.

Btw murzynem wczoraj Adeptowi robiłem jeden, góra dwa crushing blowy bo da się och łatwo w przypadku łysego uniknąć prócz tego wciągania piaskiem;)
4
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adept dnia Wczoraj o 09:03:28 pm »
Po drugie, Odniosę się teraz do mówienia że Erron postacią wkurwiającą jest. Zgadzam się, oczywiście, ALE... tak samo inne postacie, gdy grane są w specyficzny sposób, również potrafią być wkurwiające. Przykład Errona jako postaci dla, kurwa, ludzi bez rąk, jest jednak trochę krzywdzący dla osób, które akurat nim grają/mainują go (dla mnie na przykład).

Nie powinno być krzywdzące bo tak jak napisałem, to, że postać jest ma pewne ułatwienia, nie oznacza, że nie ma ludzi, którzy umieją nim jugglwować i robią coś więcej niż 50-50 + overhead.

Ja np. jako wkurwiającego mógłbym tu podać przykład rushującego Jaxa, latających po całej planszy Scorpiona czy Nooba, albo Gerasa, któremu gdy wejdą 3 krushing blowy pod rząd, to możesz odkładać pada, a jak wejdzie combo, a nie masz akurat 2óch pasków defa, to możesz iść zrobić sobie herbatę.

Niestety nie zgodzę się. Zarówno Jax, Scorpion, Noob czy Geras to nawet nie stali przy prostocie Errona. Teleporty Scorpiona i Nooba są dla nich śmiertelnie niebezpieczne, ja już nawet nie pamiętam kiedy nie ukarałem zablokowanego teleportu przez te postacie. Geras? Grałem ostatnio z Luną i były to bardzo wyrównane walki, mniej więcej 60 % do 40% dla niego, ale spokojnie jego akcje da się zablokować i jechać z nim jak z burą suką. Kolejny raz, porównywanie Gerasa do Errona to nieporozumienie. Poza tym NIGDY nie mam żadnych pretensji o to, że ktoś umie robić skomplikowane comba zabierające dużo HP. Dlaczego miałbym mieć? Przecież to zajebiście trudne i trzeba pochwalić użytkownika tej postaci nauczenia się trudnych kombinacji. Nie o to chodziło w hejcie na Errona. Gdy ktoś ma dobrego Errona i robi nim coś więcej niż wspomniane przeze mnie specjale to też dla mnie spoko bo wygrywa skillem, a nie "ułatwieniami", które pozwalają wygrywać nawet osobom bez rąk.


Okej, wracając do samej postaci Errona, powiedzmy, że rozumiem zarzut, że można się zdenerwować próbując odczytać co ten zrobi, wybierając pomiędzy skokiem/wślizgiem, ALE... to działa w 2 strony. I już tłumaczę dlaczego.

Sam na rankedach mam 12 porażek (czyli przejebałem na pewno 36 walk, a i też pewnie niektóre wygrane, których jest 19, też zawierały w sobie przegrane pojedynki). Na casualach też przegrałem w kutas, bo zbliżam się do setki, ale tam nie wszystko gram Erronem, whatever. Oczywiście nie uważam się za jakiegoś wchuj pro elo gracza, ale powiedzmy, że jakoś tę mechanikę gry ogarniam. Co jest tutaj bardziej istotne niż ogarnięcie mechaniki to to, że udaje mi się z reguły ogarniać przewidywane zachowania ludzi. W momencie, gdy gram z gościem, a nie z kompem zawsze staram się przewidzieć co akurat ta druga osoba myśli, jakiego ruchu oczekuje ode mnie. Często zdarza się też, że to ta druga osoba potrafi przewidzieć (nie 'zgadnąć' - tutaj też wchodzi w grę trochę psychologia - papier, kamień, nożyce też jest niby najbardziej losową grą świata, ale ludzie jednak mają swoje 'taktyki') co ja akurat chcę zrobić i wtedy bezlitośnie mnie kasują. Baza postaci w Mortalu jest jeszcze dla mnie na tyle zagadką, że np. wczoraj dostałem wpierdol od Kano Davidkoza, bo grałem przeciwko niemu (człowiekowi, nie kompowi) pierwszy raz w życiu.

Grając z tą samą osobą, któryś raz z kolei jesteś też w stanie przewidzieć jakieś jego zachowania. Dlatego mierząc się, przykładowo, z lunowym Gerasem (którego serdecznie pozdrawiam - Lunę, nie Gerasa), jestem (mniej więcej) w stanie przewidzieć jak się zachowa i czego on się spodziewa po mnie. Nie sprowadza się to tylko do schematu: Okej zrobię se Wślizg -> Wjazd z buta -> Wjazd z buta -> Wślizg, a potem inna kolejność, bo tak o. Walka tutaj to coś więcej niż tylko klepanie kombosów. Kurde, ogólnie wydaje mi się, że tłumaczę tu trochę oczywistości, ale okej - jakoś tak musiałem to ubrać w słowa.



No jasne, ale nie rozumiem tego wywiadu w kontekście tego co napisałem. Nie mówię o graniu ze znajomymi, tylko o graniu właśnie w rankingu z osobami, których nigdy w życiu już nie spotkasz online. Masz wtedy mniej więcej 4 walki na przyswojenie sobie ich stylu. Niby dużo, niby mało, ale sęk w tym, że bardzo frustruje to, że wiesz, iż jesteś poziom wyżej od swego przeciwnika, ale przegrywasz tylko i wyłącznie tym, że źle zgadniesz 50-50. Dla zobrazowania, proszę obejrzyj ten filmik. Pierwszą rundę rozwaliłem gościa jak gnój na polu, widać, że nie jest na moim poziomie, a w drugiej włączył mu się "Erron Black mode" i pojechał mnie ruchami, które składają się z 3 klawiszy, podczas gdy moje combo to przyciśnięcie około 12 klawiszy by wykonać combo.

https://www.youtube.com/watch?v=g7BhfU7jf0Q

Pomijając to, że w drugiej rundzie zrobiłem pełne combo, zamiast je zdropować po dwóch uderzeniach (za co słusznie zostałem ukarany), pomijając już torpedę z całego ekranu (tutaj chciałem wykonać po prostu stylowego krashing blowa bo Raydenowi się aktywuje tylko jak torpeda jest z końca ekranu  :D ), i inne moje pomyłki, TO FACET NAWET NIE WYKONAŁ NA MNIE ŻADNEGO COMBA. Nic, co wymagałoby jakoś większego skilla niż wciśnięcie trzech knefli. Dlatego nie miałbym nic przeciwko gdybyś mnie pojechał za błędy czy za brawurowe akcje, ale Ty zrobiłbyś to jakimś fajnym combem, a nie 50-50 + Fatal Blow. NOSZ KUR... xD


Zgadzam się za to w 100% z zarzutem o brak kary na wjeździe z buta, ALE... już taki wślizg jest karany z reguły full combem. Jedna taka kara zniechęca do ślizgania, a potem już łatwo takiego niedoświadczonego Errona wkurwić i narzucić swoje tempo walki. Stara zasada - 'gra się tak, jak przeciwnik pozwala', ma tutaj zastosowanie dużo bardziej, niż można się tego spodziewać.

Wślizg tak, midu na bebechy nie da się i dodatkowo trzeba ryzykować czy będzie pocisk czy nie.



Po trzecie, nie gram Erronem dlatego, że gra się nim 'łatwo'. Nie, nie gra się nim łatwo, zwłaszcza na rankedach, gdzie ludzie są cierpliwi, doświadczeni i takich początkujących erronków to kasują 3-0 bez pierdnięcia i z wyzerowaniem flaszki w międzyczasie. gram nim dlatego, bo uwielbiam jego design i backstory. Gram nim dlatego, bo jest jednym z najlepszych newcomerów i ostatnie: gram nim dlatego, że lubię odczytywać ludzi i uczyć się ich na bieżąco w trakcie walki, a Erron jest dobrą postacią do 'badania' ludzi i ich zachowań. Mortal Kombat to nie tylko klepanie wyuczonych wcześniej kombosów (przynajmniej dla mnie), ale adaptowanie się do narzuconego stylu walki i/lub narzucanie go przeciwnikowi. Toole, które ma Erron, fakt, pomagają, ale nadal nie dam się przekonać, że średnio inteligenty szympans wjeżdża na rankedy i robi 30-0 drapiąc się w tym czasie jedną ręką po rowie.


Bardzo ładna motywacja, ale kolejny raz: to nie jest atak na Ciebie, tylko na ludzi grający w Rankeda tak jak opisałem. O ile Ty masz super pobudki, tak miażdżąca większość gra nim bo właśnie wykonując trzyprzyciskowe akcje, mogą wygrywać. To wszystko.


Po czwarte, najbardziej istotne dla mnie personalnie. Cała ta merytoryka, która tutaj (i na discordzie) się uprawia, zaczyna przypominać coś w stylu 'okej Purple wygrywasz, ale tylko dlatego, że ta postać jest broken, a tak naprawdę to jesteś cienkim bolkiem'. Nie. Wygrywam, bo potrafię przewidzieć co zrobicie. Tylko tyle i aż tyle. Poza tym, kurwa, to też nie jest tak, że wygrywam all the time i dodatkowo Was nie szanuję i wyzywam po każdym meczu. Nie jest tak, bo to nie w moim stylu. Zdarzały się super wyrównane walki, które wygrywałem/przegrywałem jakimś jednym zbłąkanym ciosem, ale też walki, gdzie ciężko mi utrzymać pada w rękach z bezsilności lub wkurwienia, bo przeciwnik grał tak, jakby widział mój układ palców na buttonach. I nie mówię tu tylko o walkach między forumersami, ale też z randomami z internetka.



Ani przez myśl mi nie przeszedłeś, kiedy pisałem tego posta. Nie możesz jednak żyć w zaprzeczeniu. Erron to jedyna postać, która pozwala wygrywać nie mając skilla. Ty masz ten skill i wygrywasz bo tak jak pisałeś, przewidujesz, umiesz comba i masz postać perfekcyjnie opanowaną. Jednak żadna inna postać z rosteru, na tak niskim poziomie opanowania pada, jest w stanie wygrywać z osobami, mającymi ten pad opanowany na o wiele większym poziomie. Scorpionem i Noobem nie możesz spamować teleportami, Jax ma tylko tego szarżującego overheada, a reszta jego ciosów już wymaga sporego wyćwiczenia, a Geras na niskim poziomie jest prosty jak byk do pokonania.


Po piąte, trochę poza konkursem. Nie chcę, żeby ten post zabrzmiał jako jakiś pretensjonalny czy coś, albo że zaklinam rzeczywistość na siłę. Okej, postać jest w top tierze, nie da się tego ukryć, ale nawet postać top tierowa prowadzona przez imbecyla nie zapewni Ci automatycznego zwycięstwa. Ot, takie krótkie podsumowanie, które w sumie mogłoby zastąpić całe moje pierdolenie z poprzednich akapitów :D.



Niestety, czasami zapewni. Stąd hejt tutaj, na discordzie, na Reddicie i wszędzie w necie. Nie wzięło się to z tego, że ludzie trafiają na skillowych Erronów i mają ból tyłka, tylko, że trafiają na noobów Erronów, którzy wygrywają właśnie grając po linii najmniejszego oporu.

5
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PurpleRain dnia Wczoraj o 07:39:09 pm »
Ok, po pierwsze, mój poprzedni post miał charakter żartobliwy i był jedynie reakcją na filmik. That's it - nic tutaj nikomu nie chcę udowadniać, bo to chyba też nie o to tutaj chodzi.

Po drugie, Odniosę się teraz do mówienia że Erron postacią wkurwiającą jest. Zgadzam się, oczywiście, ALE... tak samo inne postacie, gdy grane są w specyficzny sposób, również potrafią być wkurwiające. Przykład Errona jako postaci dla, kurwa, ludzi bez rąk, jest jednak trochę krzywdzący dla osób, które akurat nim grają/mainują go (dla mnie na przykład). Ja np. jako wkurwiającego mógłbym tu podać przykład rushującego Jaxa, latających po całej planszy Scorpiona czy Nooba, albo Gerasa, któremu gdy wejdą 3 krushing blowy pod rząd, to możesz odkładać pada, a jak wejdzie combo, a nie masz akurat 2óch pasków defa, to możesz iść zrobić sobie herbatę. Okej, wracając do samej postaci Errona, powiedzmy, że rozumiem zarzut, że można się zdenerwować próbując odczytać co ten zrobi, wybierając pomiędzy skokiem/wślizgiem, ALE... to działa w 2 strony. I już tłumaczę dlaczego.

Sam na rankedach mam 12 porażek (czyli przejebałem na pewno 36 walk, a i też pewnie niektóre wygrane, których jest 19, też zawierały w sobie przegrane pojedynki). Na casualach też przegrałem w kutas, bo zbliżam się do setki, ale tam nie wszystko gram Erronem, whatever. Oczywiście nie uważam się za jakiegoś wchuj pro elo gracza, ale powiedzmy, że jakoś tę mechanikę gry ogarniam. Co jest tutaj bardziej istotne niż ogarnięcie mechaniki to to, że udaje mi się z reguły ogarniać przewidywane zachowania ludzi. W momencie, gdy gram z gościem, a nie z kompem zawsze staram się przewidzieć co akurat ta druga osoba myśli, jakiego ruchu oczekuje ode mnie. Często zdarza się też, że to ta druga osoba potrafi przewidzieć (nie 'zgadnąć' - tutaj też wchodzi w grę trochę psychologia - papier, kamień, nożyce też jest niby najbardziej losową grą świata, ale ludzie jednak mają swoje 'taktyki') co ja akurat chcę zrobić i wtedy bezlitośnie mnie kasują. Baza postaci w Mortalu jest jeszcze dla mnie na tyle zagadką, że np. wczoraj dostałem wpierdol od Kano Davidkoza, bo grałem przeciwko niemu (człowiekowi, nie kompowi) pierwszy raz w życiu.

Grając z tą samą osobą, któryś raz z kolei jesteś też w stanie przewidzieć jakieś jego zachowania. Dlatego mierząc się, przykładowo, z lunowym Gerasem (którego serdecznie pozdrawiam - Lunę, nie Gerasa), jestem (mniej więcej) w stanie przewidzieć jak się zachowa i czego on się spodziewa po mnie. Nie sprowadza się to tylko do schematu: Okej zrobię se Wślizg -> Wjazd z buta -> Wjazd z buta -> Wślizg, a potem inna kolejność, bo tak o. Walka tutaj to coś więcej niż tylko klepanie kombosów. Kurde, ogólnie wydaje mi się, że tłumaczę tu trochę oczywistości, ale okej - jakoś tak musiałem to ubrać w słowa.

Zgadzam się za to w 100% z zarzutem o brak kary na wjeździe z buta, ALE... już taki wślizg jest karany z reguły full combem. Jedna taka kara zniechęca do ślizgania, a potem już łatwo takiego niedoświadczonego Errona wkurwić i narzucić swoje tempo walki. Stara zasada - 'gra się tak, jak przeciwnik pozwala', ma tutaj zastosowanie dużo bardziej, niż można się tego spodziewać.

Po trzecie, nie gram Erronem dlatego, że gra się nim 'łatwo'. Nie, nie gra się nim łatwo, zwłaszcza na rankedach, gdzie ludzie są cierpliwi, doświadczeni i takich początkujących erronków to kasują 3-0 bez pierdnięcia i z wyzerowaniem flaszki w międzyczasie. gram nim dlatego, bo uwielbiam jego design i backstory. Gram nim dlatego, bo jest jednym z najlepszych newcomerów i ostatnie: gram nim dlatego, że lubię odczytywać ludzi i uczyć się ich na bieżąco w trakcie walki, a Erron jest dobrą postacią do 'badania' ludzi i ich zachowań. Mortal Kombat to nie tylko klepanie wyuczonych wcześniej kombosów (przynajmniej dla mnie), ale adaptowanie się do narzuconego stylu walki i/lub narzucanie go przeciwnikowi. Toole, które ma Erron, fakt, pomagają, ale nadal nie dam się przekonać, że średnio inteligenty szympans wjeżdża na rankedy i robi 30-0 drapiąc się w tym czasie jedną ręką po rowie.

Po czwarte, najbardziej istotne dla mnie personalnie. Cała ta merytoryka, która tutaj (i na discordzie) się uprawia, zaczyna przypominać coś w stylu 'okej Purple wygrywasz, ale tylko dlatego, że ta postać jest broken, a tak naprawdę to jesteś cienkim bolkiem'. Nie. Wygrywam, bo potrafię przewidzieć co zrobicie. Tylko tyle i aż tyle. Poza tym, kurwa, to też nie jest tak, że wygrywam all the time i dodatkowo Was nie szanuję i wyzywam po każdym meczu. Nie jest tak, bo to nie w moim stylu. Zdarzały się super wyrównane walki, które wygrywałem/przegrywałem jakimś jednym zbłąkanym ciosem, ale też walki, gdzie ciężko mi utrzymać pada w rękach z bezsilności lub wkurwienia, bo przeciwnik grał tak, jakby widział mój układ palców na buttonach. I nie mówię tu tylko o walkach między forumersami, ale też z randomami z internetka.

Po piąte, trochę poza konkursem. Nie chcę, żeby ten post zabrzmiał jako jakiś pretensjonalny czy coś, albo że zaklinam rzeczywistość na siłę. Okej, postać jest w top tierze, nie da się tego ukryć, ale nawet postać top tierowa prowadzona przez imbecyla nie zapewni Ci automatycznego zwycięstwa. Ot, takie krótkie podsumowanie, które w sumie mogłoby zastąpić całe moje pierdolenie z poprzednich akapitów :D.

No ;) Kończąc ten wywód trochę już pogodniejszym tonem... jak coś to ja zawsze jestem chętny, żeby wieczorkami coś popykać (nie tylko Erronem!), zwłaszcza, że serio jest nas - Mortalowców, tutaj dość niewielu, więc dobrze się trzymać razem.

A ja lubię z Wami grać Panowie. Zawsze fajniej, gdy gra się w miłej atmosferze, z ludźmi, z którymi można w międzyczasie pogadać o pierdołach i się pośmiać :)

Pozdrawiam
6
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adept dnia Wczoraj o 02:58:10 pm »
piękny filmik, zapraszam na sparing wieczorem ;)

Ale co tym sparingiem udowodnisz? Że potrafisz wygrywać Erronem? No tak, ale co w tym dziwnego? Wygrywają nim nawet początkujący, którzy nie umieją jednego comba nim zrobić. Więc co dopiero mówić o ludziach, którzy ogarniają nim fajne kombinacje. Wtedy jest praktycznie 3-0 online, nie bez powodu Erron jest na szczycie tier listy.

Problem nie jest w tym, że grasz Blackiem (bo go świetnie masz opanowanego - jednego z lepiej jakich widziałem w ogóle online), ale problemem są ludzie spamujący dwa ruchy na krzyż. Te jego 50-50 (wślizg i kopnięcie na bebechy) to jest jakiś absurd. Zwykle jak ktoś robi jedno i to samo, a zwłaszcza jeśli to cios specjalny, to jest karany bez problemu. Erron jest jednak inny. Jak już odgadnę co we mnie leciało, to nie mogę ukarać jego mid bo muszę trzymać dolny blok na wzmocniony specjal (czyli Erron jak leży po zablokowanym specjalu to strzela z pistoletu) - a nawet jeśli nie zrobi "amplify" to nadal mało co go sięgnie i wracając do meritum, to żadną inną postacią granie nie jest tak bezpieczne jak Blackiem. Wywalisz się na ryj? Spoczko, nie ma żadnej kary, ale twój przeciwnik niech główkuje, czy to low czy mid, niech też główkuje czy będzie wzmocniony cios by i tak już bezpieczny specjal na bloku zrobić jeszcze bardziej bezpiecznym. A mówiłem już o overheadzie? Overhead idący się do przodu? Serio? Nawet Jaxa nie jest tak efektywny.

I właśnie spotykam takich graczy: Overhead kolbą pistletu, 50-50 wślizg-kop, czasem coś wystrzelić i FATAL BLOW (obowiązkowo każdy Erron spamuje nim [aha, Fatal Blow na całą długość mapy - spoko]) i udaje im się wygrywać. To jest właśnie absurd. Każda inna postać musi się bardzo namęczyć by cokolwiek zdziałać, robić skillowe comba, przerywane specjalami, Erron to easy mode dla tych, co nie umieją grać - i to właśnie jest słabe, że postać ta wygrywa z osobami robiącymi o wiele bardziej skomplikowane rzeczy. Dlatego tym bardziej przejebane jeśli natrafimy na kogoś kto umie robić combosy Erronem. Wtedy jest po prostu warto się rozłączyć bo jeśli osoba ze skillem ma taki bezkarny zestaw specjali (50-50, overhead idący do przodu, brak kar za zablokowanie) to balansu w takiej grze jest ZERO.

Czyli podsumowując:
- Muszę zgadywać czy będzie mid
- Muszę zgadywać czy będzie low
- Muszę zgadywać czy po zablokowanym mid będzie strzał w stopę (czyli nie mogę podchodzić na leżącego jak kłoda na ziemi rywalu)
- Brak kary na cokolwiek (nawet jeśli zaryzykuję i podejdę to właściwie co mogę zrobić?)
- Nie umiejąc grać w MK i robić comb, można wygrywać Erronem bo mniej obeznani gracze są tłamszeni presją low-mid-overhead (a wszystko okraszone łatwymi do wykonania KRASZING BLOWAMI)


Także z automatu t-baguję każdego Errona Blacka, który gra jak pizda i polecam ten styl życia. Zwykle gra z Erronem wygląda tak:



Zgadywanka.

Wiesz, dawniej my tak samo wykorzystywaliśmy źle zaprogramowane postacie w Mortalach i robiliśmy nimi infinity, ale żeby uzyskać przewagę Kabalem, Strykerem, Humanem czy Kung Lao, wszystkie ich triki się wykorzystywało, bo wychodziliśmy z założenia, że jeśli są w grze to mam prawo nadużywać wszystkiego byle wygrać, ale w porównaniu z wykorzystywaniem specjali Errona to było jakieś mistrzostwo świata skilla.
7
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PurpleRain dnia Wczoraj o 10:08:17 am »
piękny filmik, zapraszam na sparing wieczorem ;)

btw, będzie w końcu ogłoszenie tych DLCków czy nie będzie? Bo wydałem hajs, a nie wiem nawet co dostałem i w jakiej formie :D
8
Mortal Kombat 11 / Odp: Mortal Kombat 11 - dyskusja ogólna
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adept dnia Wczoraj o 03:54:37 am »
Ciekawą rzecz odkryłem. Jeśli w rankingu wybiorę postać i zaakceptuję wariant "optionsem" to mam totalnie inne kolory w walce niż te, które sobie ustawiłem. Dodatkowo ja nawet nie mam tego outfitu w odblokowanych. Ale się zdziwiłem gdy zobaczyłem zielonego Raydena. Po lewej jaką mam postać, po prawej jaka pojawia się w grze po zaakceptowaniu wariantu optionsem. Ktoś wie o co chodzi?




Przy okazji nagrałem filmik jak reagować na Errona Blacka.

 ee_onaga https://www.youtube.com/watch?v=bhz9t8s--00 ee_onaga

Polecam każdemu!
9
Inne / Odp: Muzyka - czego słuchacie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ninja-Spectre dnia Maj 20, 2019, 04:07:17 pm »
Jak PV sie spodobało to YT nie próżnuje z propozycjami: https://www.youtube.com/watch?v=mo7GkeZEe_s
10
Inne / Odp: Muzyka - czego słuchacie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Luna dnia Maj 11, 2019, 12:34:37 am »
Luna coś w tych klimatach mi YT ostatnio znalazło :D https://www.youtube.com/watch?v=7gJcPOqJZ0I

Przyjemne granie:D
Strony: [1] 2 3 ... 10