Aktualności:

Zawieszenie działalności forum od maja 2025. Czytaj więcej

Menu główne

FILMY & KINO - od A do XXX ;)

Zaczęty przez SlaveMe TortueMe KillMe, Czerwiec 23, 2009, 01:42:33 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

SlaveMe TortueMe KillMe

Jeśli ktoś nie zajarzył o czym to jest temat po przeczytaniu tytułu to mam dla niego złą wiadomość: Jesteś opóźniony....
A teraz na poważnie..... Na pomysł takiego tematu wpadłem przy okazji wstawiania z Adeptem i Ninja-Specterm na Szoutboksa linków do trailerów Tromy. Ogólnie przez to, że ostatnio wszystkich odwiedza Człowiek Ćma temat sie urzeczywistnił. I tak możemy tu pisać o Filmach które ostatnio  widzieliśmy, kurde co ja będę pisał przecież wiecie o co chodzi.
A! I jeszcze jedno możemy tu podyskutować o filmach MK ale bez przesady na takie rozmowy są tematy w dziale FILMY MK.... Tu piszemy o różnych filmach.

Ze swoich źródeł wiem na początku popiszemy o Przepowiedni. Jednakże ja widziłem ostatnio chociażby Terminatory od 1 do 4, Szkołę Rocka, Gran Torino, Tajne Przez Poufne, Dziewczynę Mojego Kumpla...

A więc 4, 3, 2, 1....
Akcja!

Adept

#1
"Mothman" - Ogólnie jednak wcale nie był taki straszny. Może przez to, że co chwilę patrzyłem na forum, jednak są filmy przy których sram ze strachu nawet patrząc na forum czy rozmawiając na gadu-gadu podczas strasznych scen. Więc wcale "Mothman" mnie tak nie przestraszył. Kolejna rzecz to ja nie lubię w filmach zachowań dziwnych wśród ludzi. Pani strażnik przyjęła około pięćdziesięciu zgłoszeń o dziwnych paranormalnych rzeczach, była świadkiem kilku z nich, wiedziała że Gordon prawidłowo przepowiedział śmierć trzystu i dziewięćdziesięciu dziewięciu ludzi i co, nagle ona pod koniec filmu nie wierzy w przepowiednie? To taka naiwność. Ogólnie też bardzo swobodnie sobie zinterpretowali temat człowieka ćmy. Nawet nie rozwinęli tego tematu. Kim był człowiek ćma? Duchem? Istotą wyższą? Obcym? Poltergaistem? NIE WIEMY TEGO

To był bardziej dramat psychologiczny od horroru. Przynajmniej ja tak uważam. A bałem się tylko w 11 minucie kiedy człowiek ćma uderzył w auto i tyle. Zwykły film o tym, że wybory lub brak wyborów bohatera sprowadzi go do "przepowiedzianej" sytuacji, ah ile razy to już było? Średni film w słownie czterech momentach straszny.

Ale to i tak nic w porównaniu co kiedyś mi Davidkoz polecił... "Doomsday" jest jeden z najgorszych filmów jaki widziałem w życiu. Jednak i "Doomsday" to nic w porównaniu z tym co polecił mi SlaveMe ;D film "Evil Aliens" pobił wszelkie rekordy kiczu filmowego. I nawet akcja pościgu zdezelowanych rupieci rodem z Mad Maxa z nowoczesnym Bentley`em w filmie "Doomsday" nie pobije tego co działo się w "Evil Aliens"  ;D

davidkoz

OCZYWIŚCIE SPILER ;D

To był thriller sciene fiction, a więc nie trzeba było spodziewać się zabijania nie wiadomo czego. Film trzymał w napięciu od początku do końca i budował klimat. Nie przynudzał i co podobało mi się najbardziej to sposób w jaki ludzie opisywali człowieka ćmę. Dlaczego mieli rozwijać ten wątek Adepcie? Ludzie sami nie wiedzieli co widzą, opisywali go tylko w różnej postaci, inni widzieli, jeszcze inni słyszeli, objawiał się też jako światło. Każdy interpretował go na każdy własny sposób. Dobrze, że było go tyle ile było. Reżyser nie przesadził, nie wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać, czy odbije się w lustrze za aktorem, czy będzie za nim stać, co zaliczam na plus, ponieważ mamy tego całe mnóstwo w horrorach. Nie ważne kim był, czy duchem, czy predatorem, czy aniołem, mamy możliwość własnej interpretacji jak każdy z bohaterów.

Co do kobiety, która nie wierzyła. Fakt, też mnie to zastanowiło, działo się tyle niepokojących rzeczy, a ona sama mówiła, że wierzy wszystkim w co mówią,bo zna ich od dziecka no ale później Gir wpada w obłęd, zaczyna wmawiać jej dziwne rzeczy, np że to jego żona u niej była, więc może sobie pomyślała, że już trochę przesadza tym bardziej, że nie wybuchła fabryka, a wmawiaj jej, że tak będzie ;D

Sam nie wiem, ogólnie odniosłem dobre wrażenie, bałem się strasznie, a po zakończeniu filmu zaraz wstukałem w Google człowiek ćma ;D

davidkoz

Post pod postem ale co z tego jak opisujemy wrażenia związane z filmami :)

Oglądałem wczoraj nową wersję "Piątek 13" i krótko mówiąc film średni. Myślałem, że będzie bardziej mrocznie, strasznie i krwawo. Aby nie spojlerować to film godny uwagi, polecam wszystkim miłośnikom mrocznego kina. Wciąga, nie przynudza i jest kilka fajnych momentów, fajnych, nie strasznie brutalnych czego mi brakowało.

Jak znamy z tego typu produkcji zabójca jest zawsze tam, gdzie akurat osoba, która oddzieliła się od grupy. Widzi to, czego nie widzą bohaterzy i znika nagle z jakiegoś miejsca aby pojawiać się w innym. Jest to dla nas chleb powszedni w horrorach, a więc norma musi być spełniona i tutaj jak najbardziej nie zapomniano o niej.

Jedyna największa nerwica jaka mnie brała za każdym razem to gdy bohaterzy uciekali przed Freddim w ciemnym lesie z zapalonymi latarkami. PANIE WŁADCO, gdybym ja uciekał, to zgasiłbym ją od razu, a nie wymachiwał na każdą stronę, aby zabójca mógł mnie łatwiej znaleźć.

TO tyle o Piątku 13 ;D nie napisałem nic co mogłoby zdradzić fabułę ani akcję filmu, a więc zapraszam do oglądania.

Jeszcze do Adepta -> jeżeli przeczucie się zbytnio nie spodobało, bo jak pisałem to thriller sciene fiction ściągnij proszę SMAKOSZA ;) Wrażenia niezapomniane.

Luna

jednym z lepszych i malo znanych thrillerow wg mnie jest azjatycki AUDITION. ale nie kazdy doceni.

SlaveMe TortueMe KillMe

Davidkoz? Smakosz? Smakosz to jest kurde masakra przez pierwsze pół godziny twórcy budują porządnie klimat żeby potem zabić nas śmiechem gdy ujawniają tożsamość Jeepera Creepera..... Potem sie zaczyna niezła jazda :D Druga część jest jeszcze lepsza bo już nie ma mowy o jakimkolwiek budowaniu napięcia :) Aż strach pomyśleć co będzie jak zrobią część 3....

Piątek 13 to ja oglądałem w kinie i tak jak Davidkoz mówi średniak pasujący do ostatnich pozycji z serii. Przynajmniej na nim nie spałem :P

Cytat: davidkoz w Czerwiec 23, 2009, 09:02:03 PM
Jedyna największa nerwica jaka mnie brała za każdym razem to gdy bohaterzy uciekali przed Freddim w ciemnym lesie z zapalonymi latarkami.
Freddiem? chyba Jasonem Voorheesem? ......

Luna

zobacz wiec ten o ktorym pisalem. choc nie wiem czy nie stwierdzisz ze zbyt powoli buduje sie napiecie

davidkoz

#7
napisałem Freedy? Pomyliłem Jasona z Krugierem ;D to cały ja :P piszę i nie myślę co

A co do Audiction, to chodzi Ci Luna o Gra Wstępna? bo jest wiele filmów Audition, a ten jest chyba Japońsko-Koreański

SlaveMe TortueMe KillMe

Jak film sie tłumaczy Gra Wstępna i jest z Azji to ja muszę go zobaczyć :D
Po za tym jak film jest dobry to może zacząć budować napięcie pod sam koniec i da sie z tym żyć....

Adept

#9
Oglądnąłem właśnie film "Screamers". Jest to najlepszy film jaki oglądałem tego roku. Bazuje na opowiadaniu Philipa K. Dicka, o czym nie wiedziałem, a opowiadanie to kiedyś przeczytałem także po 15 minutach filmu już wiedziałem o czym będzie i jak się skończy. Po prostu niesamowita fabuła. Reżyser jednak przeniósł akcję w kosmos, a oryginalna powieść dzieje się na Ziemii gdzie jednymi z bohaterów są Rosjanin i Polak. Oprócz tego zmienił też zakończenie, jednak mimo wszystko to jeden z lepszych filmów opartych na powieści/opowiadaniu jeżeli chodzi o wierność oryginałowi. Polecam każdemu fanowi science-fiction.

SlaveMe TortueMe KillMe

Hehehehh w pierwszym momencie pomyślałem że mówisz o tych Screamersach od Serja Tankiana..:D Chyba go kiedyś oglądałem ale nie jestem pewien.. Stary ten film? Ja do poduszki włączę sobie chyba 300, uwielbiam ten przesadzony patos na końcu :D
PS: Widział ktoś nowego Terminatora?

Adept

Nienawidzę naiwności w filmach. Nie cierpię gdy dialogi są denne i rzeczy się dzieją takie które nie powinny.

Świt żywych trupów (2004) - Dookoła centrum handlowe jest wiele setek zombie, a jedna nastolatka bierze auto i wyrusza na ratunek swojemu psu któremu nawet nic się nie dzieje, bo zombie nie atakują zwierząt... Później WIELKIE zaskoczenie, że gaśnie jej auto i jest uwięziona pośrodku tłumu zombie. JEZUS MARIA jak ja jej życzyłem śmierci. Po prostu nienawidzę takich debilizmów. Ja rozumiem, że reżyserzy muszą popychać akcje do przodu, ale czy naprawdę nie mogli wymyślić czegoś mniej wkurwiającego i zalatującego żenadą? Po prostu nie lubię jak się robi ze mnie debila. Jak poleciała za psem, to powinna zginąć. Głupia nie wie, że świat opanowała zaraza zombie?! Ale nie nie nie, ona bierze auto i w sam środek masakry idzie. Nosz kur*** zabijcie mnie.

Screamers 2 - The hunting (2009) - kolejny przykład. Jest Pani komandor na statku kosmicznym i głównodowodzący misją pyta się dlaczego "naprawdę" zgodziła się na tę misję. Bla bla bla i takie tam, ona nie mówi, lądują na planecie Syriusz 6B. Ratują tam jednego bojownika który pewnej nocy pyta ni stąd ni zowąd Pani komandor "Dlaczego jesteś tutaj, ale na prawdę mi powiedz" a ja się pytam, co do kurwy nędzy?! Reżyser zapomniał już kto pierwszy ją o to pytał, czy po prostu na siłę chciał wpleść tajemniczość Pani komandor, która sama zgodziła się na tę misję i ok, tylko że... SKĄD TEN BOJOWNIK WIEDZIAŁ O TYM?! Uratowali go jeden dzień temu, ani razu nie rozmawiał z komandor o misji, ledwo zamienił parę słów w filmie i wyskakuje z czymś takim?! Zabijcie mnie za tego kto wymyślał dialogi w tym filmie. Ok spoko, Pani komandor ma jakiś tam zajebisty powód, ale po co robić z widza debila na siłę eksponując ten motyw. Film nigdzie nie wyjaśnił skąd ten bojownik którego poznała dzień wcześniej wie o tym że sama się zgłosiła na tę misję. Ludzie, oni nie czytają skryptów własnych filmów? Kolejny debilizm to taki, iż tej samej nocy (Dzień po uratowaniu bojownika) zaczynają się całować... CZY MNIE COŚ OMINĘŁO?! FILM NIGDY TEGO NIE WYJAŚNIA dlaczego nagle się kochają. Jest raptem pięć scen gdzie idą przez pustynie i idą i staneli i rozmawiają i idą... I tyle. A nagle się całują i on wie wszystko o niej? CO JEST KURWA?! *zamyka twarz w dłoniach* Czy tak trudno to było wyjaśnić, że reżyser po prosu uznał "A to ta z tym się zakochają w sobie, a widz to kupi, bo przecież nasi widzowie to debile prawda?"

Też nie raz macie takie wrażenie? Że reżyser nie traktuje Was poważnie? Macie własne przykłady tego typu zachowań? Bo szczerze mnie takie coś strasznie wkurwia. Umieram wewnątrz kiedy w filmach są tak naiwne rzeczy, a reżyser nawet nie zadaje sobie trudu by większość z nich wytłumaczyć...

franqey

Ja widziałem Terminatora. Jest całkiem dobry, choć niektóre rzeczy rażą. Patos aż się wylewa z ekranu, zdarzają się drobne nieścisłości z resztą filmów z cyklu, a dialogi bywają słabe jak Kabat ( moja i Karbara nauczycielka w liceum). Tym niemniej dzieje się sporo i fajnie, jest sporo smaczków do wyłapania, a aktorzy na prawdę dają radę. Wygląda na to że Bale po Batmanie całkiem skutecznie stara się wskrzesić kolejn.ą legędę. Kto będzie następny- Philip Marlowe czy Catwoomen trudno stwierdzić. Ja na razie czekam na kolejną część.

SlaveMe TortueMe KillMe

Trudno nakręcić gorszy film niż trójka więc siłą rzeczy T4 musiał być ok. Ale nawet bez trójki byłby dobry. Fakt że patos sie wylewa z ekranu. Chociaż mnie osobiście bardziej wkurzył motyw z nie działającym sercem Connora i szlachetnym Cyborgu oddającym swoje by John mógł żyć. To totalnie psuje to świetny motyw "żyjącego" cyborga Marcusa. A szkoda gdyby zrobili to mniej hollywoodzko to byłoby lepiej, a wyszło jak wyszło [och! spoiler :D]. O efektach specjalnych nie warto pisać bo w dzisiejszych czasach nawet sąłbe filmy amerykańskie mają zajebiste efekty....
W każdym razie nowa trylogia zapowiada sie jeśli nie dobrze to przynajmniej ciekawie

Adept

"Dark City", ten film to najlepszy fabularnie film od bardzo dawna jaki widziałem. Ja jestem pełen zachwytów nad nim. W końcu film który ma FABUŁĘ, a nie "fabułę". Zero debilnych zachowań i głupich bohaterów jakie opisywałem wyżej w innych filmach. Świat mroczny i zły, dokładnie taki jak lubię. Kiefer Sutherland który gra doktora świetna postać, ale detektywa kreacja jest już genialna (Przynajmniej przez pierwszą godzinę). Ogólnie jak ktoś lubi cyberpunk i mroczne klimaty to film ten to perełka. Jest to film twórcy "The Crow", i ten film przekonał mnie w końcu do ściągnięcia "Kruka" bo reżyserka wspaniała. Jestem na tak :)

Piekielny Scorpion

Ja ostatnio obejrzałem X-men geneza Wolverina myślałem że film będzie kiczowaty ale muszę powiedzieć że jest dobrze zrobiony świetnie pokazują życie Wolverina może nie zgodnie z fabułą komiksu ale film jest według mnie dobrze zrobiony można dobrze zobaczyć jakie miał życie jako mutant no i efekty tęż są jak według mnie dobrze wykonane

davidkoz

Wczoraj oglądałem "The Girl Next Door" z 2007 oparty na autentycznych wydarzeniach jednego z największych zbrodni w stanie Indiana. Film opowiada o Gertrude Baniszewski, która znęcała się w straszny sposób nad dziewczynkami. Nie chce spolierować ale film był strasznie okrutny i już po 30 minutach miałem chęć go wyłączyć, bo fakt, że jest to autentyczna historia sprawiała straszny ból. Film ten pomija wiele okrutnych wydarzeń, które miały miejsce więc całe szczęście pokazuje tylko niektóre krzywdy, bo z całą pewnością wyłączył bym go. Film jest jednym z lepszych jaki dotąd widziałem i poruszył mną, a więc jeśli jest ktoś ciekawy polecam. Muszę jeszcze zobaczyć "An Amercian Crime", który porusza także tą historię.

Adept

#17
Oglądałem "Poranek Kojota" - bardzo sympatyczny film, w porównaniu do "Czasu Surferów". I ja mam uwierzyć, że Rysio zgarnął forsę... Gansterzy wyrolowani, Linda z ekipą w dupie bo w ich wozie Czarnecki był, ale to Rysio, pedałkowaty studencik wyszedł jako jedyny dobrze? ? Nie sorry, ten film to porażka. A wymyślenie jednej intrygi w którym dwie osoby udają kogoś innego niż są to za mało abym pozytywnie się wyraził o tym filmie.
Poza tym... JAKI KU*** gangster wierzy nowo napotkanemu dwudziestolatkowi powierzając mu 200 000zł NOSZ KUR*** CZY WIDZOWIE TEGO FILMU TO DEBILE? Ja rozumiem, że fajnie było wymyślić takie zakończenie w którym Rysio roluje wszystkich, ale czy trzeba było tak naiwnie? Gangster który zaufał nastolatkowi którego spotkał w tym samym dniu. Na filmwebie nikt o tym nie pisał, więc tylko ja zauważyłem ten debilizm? Czy na filmwebie same bezmózgie zombie siedzą, że NIKT nie zobaczył jak film ten ma zjebaną końcówkę? Tylko ja? Taki Adept musi dopiero o tym pisać? Boże, zabij wszystkich którzy piszą, że ten film to 10/10.

Czy ja jestem snobem czy mnie po prostu komedie nie cieszą. Aż mi oczy wychodzą jak na Filmwebie czy Youtubie czytam "Zajebista komedia śmiałem się cały czas" lub "Płakałem ze śmiechu" powiem Wam, że ani razu się nie zaśmiałem na "Poranku Kojota", ani razu na "Czasie Surferów" i kilka razy lekko pod nosem się śmiałem z "Chłopaków nie płaczą" ja się kurwa nie śmieję, one mnie NIE ŚMIESZĄ. Ja po prostu lubię oglądać komedie, bo są ciekawe, sympatyczne i humorystyczne, tylko na litość Boską, z czego ci ludzie tak jak mówią się śmieją?!?!?!?!?!!?!?!?!?!?!?!!?!?!?!?!?!?! Czy są tak tępi że każda głupota w filmie ich rozśmiesza? Czy ja jestem snobem?

"Job - Ostatnia szara komórka" okej, ten film był o niczym. Zlepek scen które reżyser uznał za śmieszne i lekko połączył w całość. Ten film kompletnie nie ma fabuły. Komedia, a przez godzinę miałem taki sam wyraz twarzy (Lewa brew uniesiona w górę i mina typu  ::))

davidkoz

Oglądnąłem wczoraj/dziś at midnight film pod tytułem "Blizna" i powiem po prostu krótko. Film od psychola dla psycholi. Nie rozumiem jak można kręcić tak okropne sceny jak tam są. Myślałem, że dzień wcześniej "The Girl Next Door" był hardcorowy no ale ten to już przerósł mnie samego. Musiałem przewijać, bo tak już miałem dość.

Powiem tak: Jeżeli ktoś z was obejrzy ten film w całości, nie przewijając go, nie zamykając oczu i nie robiąc min patrząc na to co się tam dzieję, to może uznać, że jest psychopatą.

Adept

#19
Ja wolę horrory które wywołują strach i grozę, nie lubię makabrycznych scen :C Właśnie jestem w połowie "Windy", zobaczymy jak będzie dalej.

Ok, oglądnąłem "Windę". Kolejny debilny film O NICZYM!!!!!!!! Jedynie co, to było mi przykro tego młodzieńca i jego dziewczyny. Taki z tego filmu horror, jak ze mnie misjonasz w Kenii którego zjedli miejscowi szamani. Nudy, pierdoły i banalne historyjki.

Adept

#20
"Inny" (Altered) - Brak mi słów na krytykę. TOTALNA tandeta. "Cube ZERO" to przy tym arcydzieło Boga. Nie chce mi się dalej pisać, bo im prędzej zapomnę o tym filmie tym lepiej. JAK KUR** DWIE OSOBY MOGŁY DAĆ TEMU FILMOWI 7/10, to już moja figurka żołnierza jest bardziej realna od tego gumowego kosmiy. Ja pier...

Ninja-Spectre

Ale dzisiaj serial znalazłem na Polsacie przypadkiem: http://tv.mediarun.pl/opis-programu/sheena,id3491291150 http://www.dailymotion.pl/video/x3p6ik_sheena_shortfilms

Dzika blond cizia z tropikalnej dżungli  leje złych bandziorów i potrafi zmieniać sie w zwierzęta  ;). Czego to ludzie nie wymyślą.

Ps: chociaż z drugiej strony szkoda, że takie dzikie blond cizie u nas po lasach nie biegają  :P

SlaveMe TortueMe KillMe

Ja wczoraj oglądałem "Boondock Saints" który widziałem lata temu powiem szczerze wtedy mi sie podobał ale zapomniałem o nim na długo. Teraz oglądając go po prawie 5 latach jeśli nie większym okresie czasu muszę powiedzieć ze film jest.... Zajebisty :D Już zapomniałem co tam wyprawiali, kurde te wszystkie przerysowane postacie, to jak ekranizacja komiksu, Końcówka trochę naciągana ale można to wybaczyć.... Cholernie przyjemnie sie to ogląda nie biorąc tego filmu na serio......Kto nie widział nich obejrzy.... ;)

Dziś widziałem film który nazywał sie "Julian Po" jeśli dobrze pamiętam obejrzałem go bo w tv leciały akurat "Ocean's 13" i "Prestiż" które znam na pamięć..... Film od początku zapowiadał sie ciekawie. Wydawał sie inny od typowej  hollywoodzkiej produkcji. W roli głównej Christian Slater. Jeśli ktoś widział [w co wątpię, chyba że połamał nogi, urwał kabel od neta a jedyny kanał w tv jaki mu został HBO comedy] to niech napisze co o nim sądzi......

davidkoz

Ja Davidkoz!!! nie oglądam KOMEDII, no chyba, że są to komesie przeznaczone dla szesnastolatek z USA, ale... hmm... a to nie o komedii miało być tylko PRZYGODZIE. A więc, ja Davidkoz nie oglądam filmów Przygodowych, ale pewna osoba poleciła mi film pod tytułem "Atramentowe Serce" i co mogę napisać (oglądnąłem dzisiaj), nie lubiąc takich gatunków ten jednak mi się podobał. Wciągnął mnie i polecam. Nie chcę spoilerować, więc po prostu polecam.

SlaveMe TortueMe KillMe

Ej, pamiętacie jak Polsat wypuścił kiedyś kanały tematyczne do kablówki? Były tam takie programy jak On, Ona i Junior żeby każdy z rodziny mógł sobie coś obejrzeć. Problem w tym że leciały tam po 3-4 filmy w kółko. No może oprócz Juniora bo tam leciały tylko odcinki Clutcha Crago, którego oglądałem tylko dlatego że Butch Coolidge z Pulp Fiction też to oglądał. Ale nie ważne na programie ON leciał pewien horror a raczej pseudo-horror. Jack Dyniogłowy.... Pamięta ktoś? Bo ja go właśnie dzisiaj dorwałem na jakiejś stacji benzynowej i oczu nie mogę nacieszyć  :D

Adept

#25
The Watchmen

Film bardzo mi się podobał. Dużo tutaj o naturze bohaterów, a jeżeli ci są interesujący, to można godzinami opowiadać o ich osobowościach i wcale to się nie nudzi. Zgadzam się ze SlaveMe, że fabularnie film płytki, ale nie o to tu chodziło. Film dobry to taki przy którym czuję dreszcze, a te czułem jak bohaterowie wkroczyli do więzienia i zaczęli bić więźniów. I właśnie to cechuje dobry klimat, skoro ja jestem zafascynowany walką człowieka który wygląda jak upośledzony kuzyn Batmana. Taki który pozazdrościł starszemu kuzynowi i kazał mamie uszyć własny strój. Ci wszyscy bohaterowie są tak sztampowo ubrani, że mnie śmiech bierze. Ja wiem, że to taki zamierzony efekt i specjalna stylizacja klimatu komiksu, stwierdzam po prostu głupkowatość ich wyglądu. Co nie zmienia faktu, że jak retarded Batman wkroczył do akcji, bo czułem się usatysfakcjonowany tym i bardzo mnie to cieszyło.
Powiedzcie mi tylko bo chyba to przegapiłem. Za co kurna Rorschach poszedł do więzienia? Bo chyba nie za morderstwo Molocha? W końcu zabijał wcześniej przestępców, a Komediant nawet zabijał niewinnych ludzi. Chodzi o to, że zostało wprowadzone prawo o zakazywaniu noszenia masek? Naprawdę powiedzcie za co Rorschach został aresztowany i traktowany tak jakby zabił samego prezydenta. W końcu połowa więzienia to przestępcy których on złapał. Co więc takiego kurna zrobił?

Ok, jestem w 1:50 Kiedy Miss Jupiter uderza policjanta. Czy ja coś ominąłem? Dlaczego nagle nikt nie ma szacunku do Obserwatorów? Przecież Dr. Manhatanna wszyscy szanują, a przecież inni Obserwatorzy byli wraz z nim. O CO CHODZI? POPADLI W NIEŁASKĘ? LUDZIE O NICH ZAPOMNIELI?

Czemu twarz Rorschacha, a raczej jego maska zmienia ułożenie czarnych plam? Ma jakieś super moce? SlaveMe odpowiedz mi. Bo w filmie tego nie wyjaśniono.

Końcówka: Ten jebany skurwysyn, zabiję go! Zabiję ciula! Zasrany Dr. Manhatann, zabił Rorschacha. W końcu pojawił się wyrazisty i mroczny bohater który chyba jest najbardziej zajebistą postacią którą poznałem od lat to umiera na końcu (Nie ważne, że spoiler ;p każdy już oglądał ten film). W porównaniu z tą bandą przebierańców Rorschach wyglądał jak jeden z najbardziej zajebistych bohaterów jakich znam. Na równi z Punisherem. NIENAWIDZĘ Dr. Manhatanna. Mam nadzieję, że w tej nowej galaktyce spotka kogoś potężniejszego niż on sam. :[

Adept

Punisher: War Zone

Pierwsza scena i pierwsze co przychodzi na myśl to "Łoo Jezu". Tak, Punisher kręci się na żyrandolu i strzela obracając się w okół własnej osi. Ja rozumiem, że autorzy pomyśleli "Trzeba wymyślić jakąś klimatyczną scenę Punishera zabijającego gangsterów" a drugi scenarzysta powiedział "I żeby był do góry nogami! To zawsze jest cool", pierwszy dodał "To już było setki razy...", a ten drugi powiedział "To umieśćmy go tak, aby zwisał z żyrandola! O! Tego jeszcze było" pierwszy odpowiedział "Bingo!". Tak kurwa musiało być, gdyż innej wersji wydarzeń do tej debilnej sceny nie widzę. Ja wiem, że każdy chce aby ich film miał piękne i klimatyczne sceny zabijania, takie które nie znajdziemy w innych filmach. Tak było w "Equilibrium" gdzie koleś zabijał nie ruszając się z miejsca zmieniając tylko pozycję broni, tak też wymyślili sobie w "Punisher: War Zone", tylko, że to było GŁUPIE! Był wtedy IDEALNYM celem, podczas gdy własna jego celność spadła do zera (Spróbujcie strzelać kręcąc się na karuzeli i próbować trafić w nieruchomy cel. NIEMOŻLIWE! A co dopiero do góry nogami) Ale nie, to Punisher oczywiście musiał trafiać, a nikt nieruchomego celu nie dosięgnął... Eh, a to dopiero parę minut filmu.

12 minuta... Ja nigdy, ale to nigdy nie powierzyłbym dostawy/pieniędzy komuś, kto uprawia le parkour by przyjść na spotkanie i kto wychodzi dachem... A zwłaszcza nie robiłbym tego jakbym się uważał za mądrego przywódcę mafi. Przecież na tym to polega aby nie rzucać się w oczy, a nie być oszołomem skaczącym po wszystkim. Skąd oni tych ludzi wytrzasneli? Naprawdę nie mają nikogo lepszego od akrobatów by zająć się ich biznesami?

Punisher złapał tych mafiozów i co? W 30 minucie widzimy ich wolnych w ich kryjówce, W KOMPLECIE, knujących jak zabić rodzinę wtyczki. NO CO JEST? Przecież wyraźnie widziałem, że aresztowali ich federalni. Wypuścili ich?! Ok, w 46 minucie to wyjaśnili "Nic nie mają na nich" no fenomenalnie.

Ok, akcja dzieje się w domu Pani Donatelli. Czy oni muszą wszystkim rzucać byle by hałasu narobić? Czy ja oglądam mafię czy bandę oszołomów którzy strzelają do lalek i rzucają talerzami? Ja nie jestem gangsterem, ale wiem, że tak gangsterzy się nie zachowują. Nawet w polskich filmach...

Chwila później. Aż screena zrobiłem: http://i32.tinypic.com/vidx0k.jpg - Gangsterzy usiedli na środku schodów i zaczęli strzelać. Czy naprawdę uważali że te deseczki ze szparami dwudziesto centymetrowymi są dobrą kryjówką? Naprawdę? Równie dobrze mogli się położyć na środku pokoju... Ten moment wywołał u mnie śmiech. Pamiętajcie: Jak będziecie strzelać do policji, żeby zawsze kryć się za balustradą schodów, to zajebista kryjówka.

Swoją drogą rosyjska mafia wymiata. Jak zobaczyłem AK-47 to od razu mi się micha zaczęła śmiać :) I już wiedziałem, że słowianie zrobią niezły rozpierdol :)

Eh ogólnie film dla mnie jest zajebisty i oprócz tych rzeczy do których się dojebałem tylko dlatego, że jestem starym zgredem, to ja się dobrze bawiłem oglądając go. A przecież o to właśnie chodzi. Postać Punishera świetna, choć tak samo była świetna w pierwszym filmie. Tutaj jednak mocno położono nacisk na odwzorowanie mrocznego mściciela. The Punisher: War Zone to kawał świetnego filmu. Jestem ZA :)


SlaveMe TortueMe KillMe

O widzę Adept że sięgnąłeś po świętokradztwo Snydera.....
WATCHMEN.....
Cholera.... Co by tu o nim napisać.... Cholera......
Może zacznę tak.... Snyder zmierzył się nie tylko z najlepszym komiksem o bohaterach w maskach ale z jednym z najlepszych w ogóle.  Moore i Gibbons stworzyli opowieść skrajności. Z jednej strony ci bohaterowie tkwią w naszym świecie Zimnej Wojny pełnym przemocy, gwałtów, nie tolerancji, niesprawiedliwości i ciągłego strachu przed wzajemnym wyniszczeniem a jednocześnie postaci i wydarzenia są typowo wyciągnięte z komiksu lat 70.
Na koniec straszna prawda jeśli ktoś nie przeczytał komiksu przed zapoznaniem sie z filmem to już niech go sobie odpuści.....

Jeśli chodzi Adepcie, o stroje bohaterów.... To są stroje ludzi "przebierających sie w głupie ciuchy i wychodzących o trzeciej nad ranem by walczyć ze zbrodnia" że tak przytoczę mniej lub bardziej udanie słowa drugiej Jedwabnej Zjawy. Po drugie który strój bohatera/ superbohatera nie wygląda głupio a przynajmniej śmiesznie. W komiksie ich sposób życia często jest sprowadzany do jakiegoś typu dewiacji którą muszą zaspokoić.

Jeśli chodzi o Rorschacha to....
Za to ze nigdy się nie wycofał. Inni Gwardziści odeszli[Nite Owl], zaczęli zbijać fortunę na sławie [pierwsza Zjawa, Ozzy], zginęli [Kapitan Metropolis, Sylwetka, Dolarówka], zaczęli pracować dla rządu[Manhattan, Komediant] albo zostali alkoholikami [Ćma, Mocarny Zniewalacz] A on nigdy. Nie wiem czy w filmie jest ten tekst, ale na końcu w komiksie kiedy wszyscy zgadzają sie na milczenie on sie odwraca i odchodzi, rzuca tylko przez plecy "Nawet w obliczu Armagedonu. Żadnego kompromisu" I taki był. Nigdy się nie poddawał. Ustawa Keene'a zdelegalizowała ludzi w maskach a po strajku policji stali się wrogani takimi samymi jak przestępcy których ścigali. Drugą rzeczą jest to że Rorschach zabijał ludzi, to że były to szumowiny to nic nie znaczyło dla policji [której też zresztą lekko nie traktował] i prawie nic dla obywateli NYC [bo większości z nich można by podpiąć łatkę z napisem "oszust" itd....]. Oprócz morderstw łajdaków, podczas ucieczki z mieszkania Molocha zabił policjanta. W komiksie jest też kilka wzmianek o tym że niezbyt pochlebnie wypowiadał sie o policji. Aaa i w więzieniach były łajzy które złapał z pierwszego okresu swej działalności gdy "na prawdę nie był jeszcze Rorschachem tylko wciąż Kovascem". Mówił o tym swojemu psychiatrze przy okazji sprawy o porwanie pewniej małej dziewczynki. Ta scena konkretnie mnie wkurzyła bo w filmie wbił kolesiowi tasak w głowę a w komiksie przykuł chuja do rury pieca kajdankami, rzucił mi piłę, i rozlewając benzynę powiedział: "Nawet nie próbuj piłować kajdanek..." To był właśnie Rorschach.... A to co pokazali w filmie było jego marną imitacja szczególnie gdy zapłakał na końcu! Kurwa! Do diabła z tym co napisałem pod koniec pierwszego akapitu
http://www.netkomiksy.pl/category/208 co prawda nie ma ostatniego tomu ale można zobaczyć jak płytki jest film w porównaniu z Komiksem. Wystarczy kilka pierwszych stron.

Tak Gwardziści [oryg. MinuteMen] byli wzgardzeni przez społeczność tak jak wkurza nas koleś niewiedzący o tym że jego czas dawno minął. Przychylność mediów i opinii publicznej zaczęła mijać tylko gdy moda na bohaterów w maskach stopniowo zaczęła zanikać.
Cytat: Adept w Sierpień 15, 2009, 09:39:12 PM
Czemu twarz Rorschacha, a raczej jego maska zmienia ułożenie czarnych plam? Ma jakieś super moce? SlaveMe odpowiedz mi. Bo w filmie tego nie wyjaśniono.
Taaa.... w filmie to wielu rzeczy nie wyjaśnili. Chodzi o to że kiedy Rorschach a raczej Kovasc opuścił  dom dziecka znalazł pracę w "branży odzieżowej. Praca nieprzyjemna lecz znośna." Kiedyś dostali zamówienie na sukienkę z tkaniny opatentowaniej przez Dr. Manhattana. Dwie warstwy lateksu a po miedzy nimi płynna ciecz reagująca na nacisk i ciepło. Dziewczyna nie odebrała sukienki bo sie jej nie spodobała. Kovasc wziął ją do siebie i tam po tym co spotkał Kitty Genovese, bo tak nazywała sie ta dziewczyna [poszukaj o niej w necie A.]; Rorschach wiedział co z nią zrobić.

Tak, tak. Ten "jebany skurwysyn" zabija Rorschacha na końcu... Ale tak na zdrowy rozsądek Adept, to nie jest historia po której masz sie poczuć lepiej.... Wręcz przeciwnie. Pokazuje jak bardzo nasze życie jest przesrane.... Co mogło innego spotkać Rorschacha? Nie mógł istnieć w naszym świecie mino że był nam tak desperacko potrzebny. Mi wręcz zakrwawiło serce gdy go uśmiercili... Zabili go co nie znaczy że nie dopiął swego.... ;)

franqey


SlaveMe TortueMe KillMe

Nie tknę tego do 12 września. Nie oglądałem "Death Proof" mino że miałem go przed premierą i "IB" też nie obejrzę..... I nie ma takiej siły co by mnie zmusiła do opuszczenia maratonu w Multikinie który z pewnością sie odbędzie, na baranów z Krewetki nie mamy co liczyć.... I tak był cud że się wtedy załapaliśmy na ten maraton "Kill Billa" przy okazji vol. 2....

franqey

Swoją drogą jak patrzałem na stronce, to żadnego maratonu chamy nie przewidziały. \Też jestem twardym skurwysynozjadem, i czekam na premierę.

Adept

Dzień żywych trupów

Najgorszy film o zombie jaki widziałem od dawna. Zacznijmy od początku:
Zombie jak dobrze wiemy z książki Maxa Brooks, to ożywione wirusem solanum ciało. Korpus taki nie jest w stanie konkurować z żywym organizmem w którym procesy życiowe zachodzą standardowo. Jakim więc na miłość Boską cudem, zombie w "Dniu Żywych Trupów" mogą biegać?! Pogłębiając się dalej w kwestii motoryczno-ruchowej, zombie te ponadto zyskują paranormalne zdolności, takie jak chodzenie po ścianach, a jak udowodniono, tylko jeden na stu zombie umiałby się wspiąć po drabinie. Dlaczego więc zombie ci biegają i chodzą po ścianach? Tego nie umiem wyjaśnić. Zombie również nie używają narzędzi. W filmie zaś, gdy bohaterzy uciekali szybem wentylacyjnym, to żywe trupy uderzały w niego miotłami, co przeczy braku inteligencji u ożywieńców. Łaknienie u zombie to przeważnie problem ich egzystencji wśród ludzi. Apetyt ich na ludzkie mięso jest nienasycony. Tak jak dziecko rzucone w krainę czekolady. Nadgryza wszystko i nie wie na co się zdecydować: ( http://www.youtube.com/watch?v=49lAgtSzh40 ) Tak samo zombie. Ciało ludzkie jest dla niego jedynym celem nie-życia. Ponadto, żeby było jasne, łaknienie mięsa to efekt mutacji mikro połączeń nerwowych mózgu po których następuje degradacja i nieodwracalny proces zombizmu. To jest wirus, nie cecha charakteru. Jakim cudem więc w filmie występuje zombie wegetarianin? Który na dodatek jest zakochany? Zombizm to nie kwestia wyboru. A miłość zdradza u zombie oznaki człowieczeństwa i charakteru. Jeszcze raz powtarzam: Cechą charakteru może być kurestwo, natomiast zombie to nieodwracalny proces robiący z ludzi ożywieńców. Dodatkowo teraz mój ulubiony temat "Głupota". W tym filmie razi w oczy niczym wybuch supernovej. Młody chłopaczek chce wpuścić swoją matkę do kryjówki, pomimo, iż widać, że jest ewidentnie zarażona solanum. Trupy żywe, jak już wspominałem nie mają koordynacji ruchowej która jest zbliżona/taka sama jak ludzka. Wątpliwym jest więc fakt, iż potrafiły by strzelać (Zaginać palce serdeczne, trzymając w zagiętej dłoni karabiny). Jest to niemożliwe z wielu powodów. Czynność ta, to efekt myślenia (naciskanie, trzymanie) natomiast zdolność zombie do rozumienia faktów i logicznego myślenia sprowadza się do obchodzenia przeszkód i tyle. Proszę mi więc nie wciskać nieprawdy, że mogliby strzelać z karabinów jak zaprezentowali to w tym nieszczęsnym filmie. Kolejny aspekt który mocno mierzi moją lewą półkulę mózgu to plany ucieczek i destrukcji zombiaków w tych wszystkich filmach. Są awykonalne. Przykładowo ten z butlami gazowymi. Bohaterowie ułożyli stos butli, podpięli przewód do sieci, wyważyli korki w butlach i zrobili spięcie. W filmie spowodowało to ścianę ognia która poszła w kierunku w którym skierowane były butle.
Po pierwsze, nie istnieje aż takie ciśnienie w butlach by popchały gaz tak, aby ogień szedł korytarzami jak od wybuchu bomby afgańskiej roboty. Po drugie wybuchnąć by wybuchnęło, ale w ryj wszystkim i dookoła, a nie w stronę w którą bohaterzy przesunęli butle. Taki scenariusz nigdy w życiu nie miałby prawa zaistnieć w prawdziwym świecie.

"Dzień żywych trupów" to najgorszy film o zombie, przynajmniej w pierwszej dziesiątce moich najgorszych filmów o zombie. Jest nierealny, nie trzyma się konwencji, jest klonem "Resident Evil", zombiaki nienaturalnie się zachowują i wszystko jest popieprzone.

franqey

Z kontekstu wynika że mówisz o wersji z 2008, a nie z 1985 roku, ale dla niewtajemniczonych należało by wspomnieć. Tak żeby w błąd nie wprowadzać. Choćby dlatego że oryginał należy do Georga Romero, na którego badaniach w dużej mierze się Max Brooks opierał. I to że w paru sprawach doszli do nieco innych wniosków, nie zmieni faktu że to Romero jest twórcą współczesnej nauki o zombizmie.

Adept

Cytat: franqey w Październik 10, 2009, 02:05:40 AM
Z kontekstu wynika że mówisz o wersji z 2008, a nie z 1985 roku, ale dla niewtajemniczonych należało by wspomnieć. Tak żeby w błąd nie wprowadzać. Choćby dlatego że oryginał należy do Georga Romero, na którego badaniach w dużej mierze się Max Brooks opierał. I to że w paru sprawach doszli do nieco innych wniosków, nie zmieni faktu że to Romero jest twórcą współczesnej nauki o zombizmie.

Oczywiście, przepraszam. Zapomniałem dodać, że chodzi mi o nowy film z 2008, a nie o klasykę z którą zresztą film nie miał nic wspólnego.

SlaveMe TortueMe KillMe

Jak już jesteśmy przy zombiakach to muszę wspomnieć o tym że niedawno oglądałem Planet Terror Roberto Rodrigueza. Nie będę nic o nim pisał bo ten film trzeba zobaczyć a nie czytać recenzje jakiegoś pojeba ;) Powiem tylko że uśmiałem sie jak na dokumencie o Etiopii... czyli bardzo ;)

Dalej ....

Widzę że wypłynął temat Żywych Trupów. Powiem szczerze że zawsze chciałm zaliczyć wszystkie filmy z serii ale nigdy nie chciało mi się sprawdzać ile ich jest. Stąd prośba do dwóch wyżej pojawiających sie postowiczów o jakiś spis wszystkich filmów o Żywych Trupach zarówno Romero jak i tych nowych........

Dalej .......

Ostatnio oglądałem film pt. Zapowiedź czyli Knowling z Mikołajem Klatką. Ciekawy temat i ciałkiem fajnie zrealizowany i chociaż nie powala na kolana to warto zobaczy choćby po to by sie ustosunkować. "Uprzedzam jednak lojalnie": nie wszystkim sie spodoba..... Zobaczcie jedna i sami napiszcie. jest parę standardów takich jak fabuła dająca sei rozgryźć w połowie filmu czy typowe prowadzenie akcji powtarzające sie we wszystkich filmach tego typu i nie tylko [najbardziej trafny przykaład to przekonywanie córki Lucildy że jej matka miała jakiś dar i że jej córka też go ma] ale jest też trochę zaskoczeń. Mi najbardziej podobały sie nawiązania do Biblii i to wcale nie tak chamsko wstawione żeby każdy je zauważył.  A najbardziej wkurwiał mnie Cage. Rany, czy on w każdym swoim filmie musi cierpieć jak ja słuchając w robocie tego co puszcza kierownik? We wszystkich filmach ten sam ryj męczennika... W ConAir-  Oh Boże, muszę uratować samolot, kolegę cukrzyka i dąć córce króliczka; w Skarbie Narodów- Oh Boże, muszę znaleźć jakieś pradawne gówno; w Ghost Riderze- Oh jakim ja jestem luzakiem, skaczę przez płomienie i w ogóle, oh Boże.... Tutaj też cały film cierpi..... Sami zresztą zobaczycie....

Dla od stresowania oglądałem też ostatnio Onion News. Film naprawdę dobry jak na parodię. Zrobiony w podobny sposób co odcinki Latającego Cyrku Monthy Pytona, kilka skeczy i lekko zarysowana fabuła. jeśli chodzi o skacze to ogólnie jest parę słabych i głupich momentów ale większość trzyma poziom między średnim a dobrym; no i jest kilka genialny akcji jak choćby stereotypy o innych nacjach, wywiad z piosenkarką pop, "Cockpuncher", film instruktażowy terrorystów, Komisja od ochrony praw czarnych czy mój ulubiony "Portret z Nadzieją" w tych momentach "niektórym może nie starczyć jaj" :)

franqey

Więc mam nadzieję że nic nie ominę. Najpierw Romero:
-Noc żywych trupów
-Świt żywych trupów
-Dzień żywych trupów
-Ziemia żywych trupów

Poza tym nakręcił jeszcze parę innych filmów o zombie, jednakże nie należących do głównej serii.

Dalej mamy remejki:
-Noc żywych trupów ( za kamerą stanął Sex Machine z "Od zmierzchu do świtu)
-Świt żywych trupów ( to właśnie po premierze tego filmu Romero powiedział że "Zombie nie biegają", i był to jego jedyny komentarz do tego filmu)
-Noc żywych trupów 3d ( tego nawet ja nie oglądałem
-Dzień żywych trupów ( o którym pisał Adept)

Dalej mamy serię parodiującą:
- Powrót żywych trupów
- Powrót żywych trupów 2
- Powrót żywych trupów 3

i komedię
-Wysyp żywych trupów.

Bodzio

"Ziemia żywych trupów" to katastrofa. Zombie, który strzela z karabinu? :)

SlaveMe TortueMe KillMe

Grubo....
Dzięki F.
Będę musiał skołować filmy o zrobić sobie seansik
A ciągnąc dalej temat zombie w filmie na pewno ucieszy was że Paul W.S. Anderson kręci kolejnego RE, wszakże jak widzę po postach to ulubiony reżyser niektórych forumowiczów ;) Resident Evil: Afeterlife..... Jestem tylko ciekaw kto będzie tym "starym przyjacielem" Alice który ma powrócić.......

Adept

Z innych filmów o Zombie:

"28 dni później" - Nie oglądaj, zjebane na maxa. Okazuje się, że zawodowi żołnierze USA nie mogą wytrzymać miesiąc bez cipki i wariują. Po prostu fenomenalny scenariusz... Boże ratuj mnie przed amerykańskimi żołnierzami w czasu kryzysu zombie.

"28 tygodni później" - O niebo lepsza kontynuacja. Jednak głupota wciąż wycieka z monitora.

"Zombie Farm" - Gorsze od "28 dni później"

"Resident Evil 1,2,3" - Dla fanów korporacji Umbrella.

"Jestem Legendą" - Książka o niebo lepsza. Poza tym podobnie jak w "Dawn of the Dead", ukazane jest nie tylko masakrowanie zombiaków, lecz też aspekt psychologiczny bycia otoczonym przez krwiożercze potwory.

"Martwica Mózgu" - Film który wszyscy widzieli. Fenomen.

"Hotel siedmiu bram" - Można oglądnąć jak się jest fanem. Piekło i zombie to przecież pokrewne tematy.

Więcej nie pamiętam nie Romerowych. Aha właśnie oglądam "Zombieland" oczywiście napiszę recenzję jak skończę :)

Adept

#39
Zombieland


CO ZA SPIERD***NY MOMENT w tym filmie. Dwie laseczki co pewnie srają w gacie na widok zombiaków ukradły auto dwóm facetom którzy statystycznie bardziej by byli przydatni niż broń które te laski ukradły kolesiom. WHAT THE FUCK MEN? Poza tym to się kupy nie trzyma, kto widział scenę ten wie. Ryzykowały by życiem, tylko żeby zdobyć auto? Koleś mógł rozwalić tę mniejszą w sekundę i tyle by było z ich planu. Co za zjebany moment, a myślałem, że do 30 minuty się nie zdenerwuję. MAM NADZIEJĘ, że zjedzą je zombie. Głupie szmaty. Ja naprawdę nie rozumiem po co reżyserzy dodają takich bohaterów do filmu, czyli zadufane, przemądrzałe cwalineczki. Przecież pierwsze co teraz im życzę to śmierci. Niech wypowie się ktoś, kto zna kino bardziej niż ja, SlaveMe? Franqey?

GŁUPIA 12 LETNIA szmata, gdyby świat opanowała epidemia zombizmu, a ja miał na nazwisko Polański to bym ją zgwałcił a potem porzucił jako jedzenie dla zombie. Nie no, dawno mnie tak film nie podkurwił. Jeszcze raz pytam, po co reżyserzy kreują takie postacie. Film mi każe wierzyć w dwie super przebiegłe siostry na które nie ma chuja we wsi.

O BOŻEEEE TERAZ JEST WĄTEK MIŁOSNY. CZY na Boga nie mogli tego oszczędzić. Kolejny dobry film o zombie zjebany przez to, że reżyser chciał być ambitny i dodał "MIŁOŚĆ" do filmu, taaak, bo wszyscy kochamy miłość w filmach o zombie, no przecież, uczucie jest najważniejsze. Co z tego, że można by było pokazać świat po apokalipsie, psychikę bohaterów w sytuacji zagrożenia, psychologię zachowań w oblężonym domu, ale gdzie tam, miłość kur***.

Koleś robi liste rzeczy których NIE WOLNO robić w świecie zombie i co? Zapomina o najważniejszej: "NIGDY SIĘ NIE ROZDZIELAJ"

Okej, podsumowanie:
Film zlepkiem scen z dodaną fabułą która nie trzyma się kija. Dwie laski które cały czas powtarzają zasadę "Zrobimy wszystko by przetrwać" a wcale się tak nie zachowują. Wręcz przeciwnie, jadą w miejsca gdzie zombiaków jest setki. Jak więc taki film może być przeze mnie traktowany poważnie, skoro już cały zamysł opiera się na sprzecznych informacjach. Dodatkowo niepotrzebny wątek miłosny. Nielogiczne zachowania. Film jest głupi, dwoje bohaterów którzy mają głupie cele. To tak jakbym ja w opanowanej przez zombizm Polsce mówił "Wszystko byle przeżyć", a jechał do Warszawy oglądnąć Pałac Kultury. Nie trzyma się kupy i jest bez sensu. Więc wychodzi na to, że te zdziry wcale nie są przebiegłe tak jak nam film chce wmówić, skoro swoim działaniem ściągają na siebie zombie z kilkuset mil.

Więcej się odenerwowałem niż to warte było. Miałem większe oczekiwania... Chociaż końcowe sceny są wspaniałe, chyba najlepsze jeżeli chodzi o kategorię "Eksterminacja zombie" jakie widziałem w filmach.


Już wolę oglądać to http://www.youtube.com/watch?v=gPxIxdzMZII niż Zombieland

franqey

Zombie land jeszcze nie miałem okazji obejrzeć, ale z poza Romero dorzuciłbym jeszcze:

-Evil Dead 1, 2  - 3 opowiada bardziej o szkieletach, więc nie zaliczyłem. Na prawdę piękne filmy. Genialny główny bohater, głupota aż wyciekająca z filmu, ale tak być miało i powinno. Nie napiszę nic więcej żeby nie psuć przyjemności.

Un-dead - na polski przetłumaczone jako "Zombie z Berkley". Tu mamy do czynienia nie tylko z umarlakami, ale również z kosmitami, radioaktywnym deszczem, rybakiem a'la Max Payne, i wieloma innymi równie absurdalnie połączonymi patentami. Cudo.

Zombie strippers - Tytuł mówi sam za siebie. Striptizerki zombie z J. Jameson w jednej z ról. Ja się bawiłem przednio.

Fido - zombie napadają cukierkową Amerykę lat 30. Plus świetny romans między panem zombie i panią nie-zombie.

Resident Evil: Degeneration - Całkiem niezła animacja w świecie RE

Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę.

PS. W 28 dni później żołnierze byli angielscy a nie amerykańscy
PS. 2  Książka "jestem legendą" (komiks na pewno) odnosiła się chyba do wampirów a nie zombie.

SlaveMe TortueMe KillMe

Łażę sobie dzisiaj w robocie po sklepie o 03 nad ranem, przechodzę obok stojaka z filmami i na co wpadam? DZIEŃ ŻYWYCH TRUPÓW. Porywam film do chaty zachęcony waszymi recenzjami, odpalam,  oglądam..... I kurwa, oczom nie wierzę..... Fakt - zombie biegają. Na początku jest osłupienie [O co kurde chodzi?], potem dezorientacja [Co sie kurde dzieje?], po chwili beka z tego wszystkiego [jaka kurde beka!] ale ostatecznie to po prostu wkurza [kurde, ja pitole....]. Film można by olać ciepłym moczem i o nim zapomnieć gdyby nie fakt że na tylnej  okładce mamy zdanie : "Zobacz najnowszą wariację na temat jednego z najbardziej znanych horrorów w historii". Tak, to jest wariacja. Tylko po kilku minutach pomyślałem sobie: "Kurwa, co czuł Romero gdy oglądał ten film......" Zrobiło mi sie zajebiście smutno z jego powodu. Koleś poświęcał się żeby te jego filmy były zrobione porządnie a tu mu jakiś chujek niszczy legendę..... Tak nie powinno być. Oprócz tego ze nie ma żadnego napięcia to jeszcze w "fabule" pojawia sie parę wątków jeśli moge użyć tego słowa które w ogóle nie się objaśnione. Np: Czemu Pani Żołnierz ma takie złe stosunki [ ;)] z bratem, albo jakie  krążą o niej opowieści, i czemu nosi nie naładowany pistolet? No chyba że te rzeczy są wyjaśnione w innych durnych "wariacjach" na temat filmów o zombie Romer. I te durne dialogi:
Wszyscy uciekają do lasu, dookoła pełno zombie. Nagle coś ryja drze spoza kadru. Widz myśli sobie : "O kurwa, zombie ryczy..." a Murzyn rzuca : "Co to było?"
a co do najgorszego miłosnego pomysłu w filmach o zombie to wszystkich nie widziałem ale ten z zakochanym zombiakiem  z omawianego 'przez mnię' filmu klasyfikuje sie w pierwszej trójce.....
A na koniec dialog który pewnie przeszedł już do legendy [bez kitu, mojego ukochanego podsumowania z OD Zmierzchu Do Świtu 2 traktującego o tym dlaczego wampiry napadają na banki, nie pobił ale jest na 2 miejscu]
-Dlaczego nas nie atakuje?
-Jest wegetarianinem...
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ŁAT DE FAK?
Że tak krzyknę za Lambertem : INAF!

UUUFFFF Dobrze że mam pierwszy film o Żywych Trupach Romero, jak Boga kocham chyba go sobie odpalę do poduszki.....

Co do waszych propozycji to
"28 Dni Później" oglądałem. Podobno miał najlepszy koniec na świecie. Obejrzałem do końca. To był chuj nie koniec. Przeleciał jebany samolot i to ma być koniec wszech czasów? Gówno...... Ale skoro kontynuacja lepsza to może się z nią zapoznam.
Cytat: Adept w Październik 16, 2009, 07:35:53 PM
"Zombie Farm" - Gorsze od "28 dni później"
No to mnie przekonałeś...

RE widziałem wszystkie, tyle że od traumy spowodowanej częścią trzecią uratował mnie alkohol, absolutnie nic nie pamiętam, jedyne co mi świta to to że wirus wysuszył wodę na świecie. Może cos pomieszałem b byłem wstawiony i oglądałem dawno ale w końcu to są produkcje Andersona więc pewnie jest tak jak mówię.... Zostawmy  temat RE3 i "post apokaliptycznych pejzaży"...

Na "Jestem Legendą" miałem sie nawet wybrać do kina ale nie wybrałem sie ..... Tylko tak jak Franqeyowi wydawało mi sie że to o wampirach było.... A w dupie nie wiem, kinem sie nie interesuje za bardzo....

"MARTWICA MÓZGU" niegodny jam jest by wypowiadać sie o tym arcydziele..... Jednakże tam był całkiem ciekawy wątek miłosny. I jeszcze ta cudowna scena w parku. Wątek miłosny oczywiście między siostrą MacTagget a ojcem "Kopię dupy w Imieniu Pana naszego"

"Hotel 7 bram" Zombie i Piekło? No nie wiem.... Ale poszukam i zobaczę...

"Seria Evil Dead" jest sama raimiego a mi po prostu zbiera sie na wymioty jak przypomnę sobie Spider-mana 3 ..... Evil Dead jest jakoś powiązane z Armią Ciemności? czy to jest część 3 bo już sie gubię.....

"Un-dead" to też gówno..... Jedyne co pamiętam z tego filmu to ten rolnik czy tam rybak i policjant który srał ze strachu pod siebie i cały czas bluzgał....

Cytat: franqey w Październik 17, 2009, 01:22:21 AM
Zombie strippers - Tytuł mówi sam za siebie. Striptizerki zombie z J. Jameson w jednej z ról. Ja się bawiłem przednio.
Masz to? bo mnie zachęciłeś.... :)

Ten REAnimowany Re to w jakim stylu ma rysunki?

Cytat: Adept w Październik 16, 2009, 10:20:39 PM
Niech wypowie się ktoś, kto zna kino bardziej niż ja, SlaveMe? Franqey?
Ja się nie znam ja mam tylko swój własny autystyczny świat..... ;)


franqey

Cytat"Seria Evil Dead" jest sama raimiego a mi po prostu zbiera sie na wymioty jak przypomnę sobie Spider-mana 3 ..... Evil Dead jest jakoś powiązane z Armią Ciemności? czy to jest część 3 bo już sie gubię.....
Tak. Armia ciemności to 3 część. Najsłabsza jak dla mnie.

Cytat"Un-dead" to też gówno....
I o to chodzi

CytatMasz to? bo mnie zachęciłeś....
http://www.seans24.pl/film,1500,striptizerki-zombie---zombie-strippers---2008--lektor-pl
proszę bardzo

CytatTen REAnimowany Re to w jakim stylu ma rysunki?
Animacja komputerowa. Ale i tak podlatuje pod mangę czy coś


Adept

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Październik 19, 2009, 12:04:07 PM
-Dlaczego nas nie atakuje?
-Jest wegetarianinem...
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ŁAT DE FAK

Jak będę jechał z Tobą autem i zamienię się w zombie, to powiedz swoim znajomym, że nie atakuję ich, bo są dla mnie za starzy
- Jest pedofilem

;D

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Październik 19, 2009, 12:04:07 PM
Łażę sobie dzisiaj w robocie po sklepie o 03 nad ranem, przechodzę obok stojaka z filmami i na co wpadam? DZIEŃ ŻYWYCH TRUPÓW. Porywam film do chaty zachęcony waszymi recenzjami, odpalam,  oglądam..... I kurwa, oczom nie wierzę.....
Cytat

Zbesztaliśmy ten film do suchej nitki, a Ty mimo tego kupiłeś go ;D? (A może DLATEGO) Mistrz :) Chociaż czekaj czekaj, słowo "porywam" nie jest równoznaczne z "kupuję" ;D


SlaveMe TortueMe KillMe

#44
Cytat: Adept w Październik 19, 2009, 04:17:45 PM
Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Październik 19, 2009, 12:04:07 PM
Łażę sobie dzisiaj w robocie po sklepie o 03 nad ranem, przechodzę obok stojaka z filmami i na co wpadam? DZIEŃ ŻYWYCH TRUPÓW. Porywam film do chaty zachęcony waszymi recenzjami, odpalam,  oglądam..... I kurwa, oczom nie wierzę.....
Cytat

Zbesztaliśmy ten film do suchej nitki, a Ty mimo tego kupiłeś go ;D? (A może DLATEGO) Mistrz :) Chociaż czekaj czekaj, słowo "porywam" nie jest równoznaczne z "kupuję" ;D
No właśnie Adepcie, no właśnie.....

Chyba zaraz obejrzę sobie te zombie striptizerki....

A będąc dziś w empiku wdziałem film pt. "Cyckonautki" ... Oglądał ktoś?

Bodzio

Jedna uwaga do '28 dni później'. Tam nie ma zombie. A sam film dla mnie całkiem fajny zwłaszcza pierwsza połowa, później już 'taki se'.

davidkoz

Bodzio, Bodzio racja ;) W wielu filmach przez cały czas jego trwania bohaterzy nie wypowiadają słów Zombie i później inni się ciepią, że filmy są bez sensu, bo Zombie tego czy tamtego nie potrafi.

Identycznie jak z REC, też ktoś mógłby powiedzieć, że są tam Zombie no ale całe szczęście jest powiedziane, że mają wściekliznę i wydaje mi się, że to tyczy się i innych filmów. Nie wszystkich ale kilku ;)

Adept

Lol, pojęcia nie macie o kinie z zombie w roli głównej. Zombie to nie RODZAJ potwora, tylko przypadłość ludzka która okazuje się wścieklizną i rządzą ludzkiej krwi. Więc tak jak i [Rec] tak i "28 dni później" to jak najbardziej filmy o zombie. Nikt przecież w większości takich filmów nie wypowiada słów "zombie" ba, bohaterowie nawet nie wiedzą z czym mają do czynienia, a czynnik ożywienia jest bardzo różnie traktowany (Opętanie, virus, broń biologiczna) dlatego proszę nie wciskać kitu jak pojęcia nie macie :p Zombizm to już rodzaj pewnego kina i te dwa filmy się do niego jak najbardziej zaliczają.

Bodzio

Proponuję poczytać skąd się wywodzi nazwa 'zombie' i jakie były początki związane z tym określeniem. Bo kiedyś taka osoba w ogóle nie była uważana za pożeracza ludzi, tylko po ożywieniu wykonywała polecenia innych i była im posłuszna. Dopiero Romero przedstawił w swoich filmach żywe trupy (powstałe z grobów) dzisiaj znane jako zombie, które rzucają się na innych ludzi. Oczywiście powrót do życia został różnie w filmach wyjaśniony (beczki z chemikaliami, wirusy itd.).

Ale powracając do filmu. Ci ludzie nawet nie do końca tam umierali, bo zamieniali się w kilka sekund po ugryzieniu. Był to rodzaj jakiejś infekcji (nawet nazywali ich 'zainfekowani'), który spowodował epidemię. To, że istoty te gryzły innych nie znaczy że od razu trzeba ich klasyfikować jako zombie (te filmowe). Reżyser przecież może sobie wymyślić i przedstawić swój pomysł, który nie musi być uznany za ściągnięty z innych filmów tylko dlatego, że jakaś część się pokrywa. Poza tym - jeśli widziałeś - w drugiej części filmu jeden z tych osobników nie zagryza, ale dusi jedną z ofiar (to chyba nie jest jedną z cech zombie, prawda?). Żeby to podkreślić zmieniono nawet pewne cechy 'zainfekowanych'. Mają normalne oczy tyle że zaczerwienione czy też poruszają się w inny sposób. Ewidentnie reżyser chciał stworzyć coś swojego.

davidkoz

Bravo Bodzio ;D Moja szkoła wyjaśniania problematyki Zombizmu  ;) To tak jak Piec elektroniczny i Mikrofala ;D

Adept

Panie Bodzio, genezę Zombizmu znam bardzo dobrze. Zombie to nazwa na zjawisko które było znane od dziesięcioleci. Po co więc nawiązywać do przeszłości? Teraz to jest nazywane Zombie i tyle.

Cytat: Bodzio w Październik 28, 2009, 05:11:53 PM
Ale powracając do filmu. Ci ludzie nawet nie do końca tam umierali, bo zamieniali się w kilka sekund po ugryzieniu.
I? Wiesz ile jest filmów o Zombie kiedy ludzie zamieniali się w Zombie w ułamka sekundy? Chyba połowa ;) Więc co to za argument?

Cytat: Bodzio w Październik 28, 2009, 05:11:53 PM
Był to rodzaj jakiejś infekcji (nawet nazywali ich 'zainfekowani'), który spowodował epidemię. To, że istoty te gryzły innych nie znaczy że od razu trzeba ich klasyfikować jako zombie (te filmowe).
Matko Boska, czyli jak mam film o człowieku który zamienił się w pół-człowieka, pół-wilka, bo został ugryziony przez mechaniczną ważkę z kosmosu, to mam nie mówić na niego "Wilkołak" tylko dlatego, że nie zachował się standard, czyli człowiek nie został ukąszony przez wilka? Proszę bardzo odpowiedzieć na to pytanie :)


Cytat: Bodzio w Październik 28, 2009, 05:11:53 PM
Reżyser przecież może sobie wymyślić i przedstawić swój pomysł, który nie musi być uznany za ściągnięty z innych filmów tylko dlatego, że jakaś część się pokrywa. Poza tym - jeśli widziałeś - w drugiej części filmu jeden z tych osobników nie zagryza, ale dusi jedną z ofiar (to chyba nie jest jedną z cech zombie, prawda?).
Ale Bodzio! Co Ty się tak sztywno trzymasz standardów? Ożywieniec to ożywieniec, nawet jakby całował ofiarę to będzie on Zombie. Radzę przeczytać moje poprzednie pytanie o człowieku-wilku by zobrazować sobie, to, że pewne "osobliwości" horrorowe są już dawno opisane i nie musi być idealnie wg. wzorca by zaistniał określony zwrot. Czyli w tym przypadku "Wilkołak" i "Zombie".


Cytat: Bodzio w Październik 28, 2009, 05:11:53 PM
Żeby to podkreślić zmieniono nawet pewne cechy 'zainfekowanych'. Mają normalne oczy tyle że zaczerwienione czy też poruszają się w inny sposób. Ewidentnie reżyser chciał stworzyć coś swojego.
Słuchaj, Mumia która lata będzie nadal Mumią, Człowiek-wilk ugryziony przez niebieską sowę nadal będzie wilkołakiem, człowiek który nie kłów, ale pije krew bo meteoryt go przemienił to nadal będzie wampir, ożywieniec któremu świecą się oczy, dusi ofiarę TEŻ BĘDZIE JAKO ZOMBIE. Proszę korzystać z logiki. Twórcy horrorów nie tworzą nowych potworów tylko modyfikują klasyczne "Zombie, wampir, wilkołak, potwór z bagien, blob, etc."

Bodzio

Nawiązuję do przeszłości bo skoro Ty przypisujesz wszystkiemu co gryzie 'zombie' to dla mnie Twoje zombie nie są zombie bo te pierwotne zombie się tak nie zachowywały.

A co ma do tego wilkołak? To zupełnie co innego. W tym filmie została przedstawiona swego rodzaju choroba i jej objawami była agresywność w stosunku do innych ludzi. To że ci ludzie gryźli jest tylko elementem, który ma coś wspólnego z zachowaniem zombie. Widzę, że dla Ciebie wszystko jest takie jednoznaczne: gryzie - to zombie. I nie chodzi tu o to że się trzymam standardów bo owszem, ożywieniec to ożywieniec ale w tym filmie to nie są nieumarli tylko zwykli ludzie, którzy zostali zarażeni. Oni wiedzieli o tym i byli tego świadomi że to ich dopada. Czy jak ktoś w filmie kogoś ugryzie ot tak, ze złości, to też go nazwiesz zombie?

Twoimi zombie można nazwać tych ze 'Świtu żywych trupów'. Oni zapoczątkowali nowy standard w filmach o zombie: bieganie itd.

Adept

Eh, no dobrze. Ludzie Ci z "28 dni później"
- Pod wpływem osoby zarażonej zamieniają się w krwiożercze potwory (Zupełnie jak Zombie)
- Są spragnieni ludzkiej krwi (Zupełnie jak Zombie)
- Zanika u nich inteligencja (Zupełnie jak Zombie)
Ale spoko, to nie są Zombie ;) tylko chorzy na nieznany wirus ludzie :) No przecież, to takie różne od wszystkich Zombie w innych filmach :)

Bodzio, oczywiście, że możesz się upierać, że to nie są Zombie dorabiając do ich charakteryzacji jakieś wydumane teorie o chorobie agresywności... Lecz w sumie to po co? Dla setek o ile nie 90 % recenzentów na filmwebie to jest film o Zombie, nawet w przedostatnim chyba numerze CKM pisali o nim jako filmie o Zombie. Dlaczego więc, chcesz sztucznie przylepić im inną łatkę. Zombie czy biega czy chodzi to nadal człowiek żądny ludzkiej krwi i nie ważne jakie będą jego modyfikacje, zawsze pozostanie już zombiakiem. Bloba też można zrobić z żelatyny zamiast z budyniu i zafarbować na zielono i rzec "Nie nie nie, nie nazywajcie go Blobem! Bo ta masa kleista jest z żelatyny i jest niebieska! Więc zupełnie nie jak Blob!" Co oczywiście będzie nadinterpretacją, bo pomysł takiego stwora już powstał i wszystko inne to już inspiracja danym Blobem/Zombie. Mam nadzieję, że w miarę logicznie napisałem :) cześć

Bodzio

Upieram się tylko dlatego, że ludzie potrafią wytykać rzekome błędy w filmach jak np. to że 'zombie biegają'. Dlatego recenzenci powinni rozróżnić takie rzeczy a nie pisać, że film ma minusy ponieważ zombie zostały przedstawione w zły sposób. Nie chcę przyklejać nikomu 'łatki' tylko spojrzeć na to od strony reżysera i tego w jaki sposób chciał nakręcić film.

Piekielny Scorpion

A jak dla mnie zombi to zawsze będzie umarły wstający z grobu w przypadkach takich jak 28 dni później to też nie uważam że to zombi bo gryzą po prostu wirus opanował tych ludzi podobnie jak w jestem legendą tam też były stwory które wszystko żarły ale były jak dla mnie za zwinne jak na zombi i zupełnie inaczej wyglądały równie dobrze mogę powiedzieć że kanibal to zombi on też przecież żre ludzi

franqey

Jak dla mnie sprawa jest bardzo prosta. Jeśli reżyser/scenarzysta nie potrafi zbudować napięcia przy pomocy chodzących zombie, skupiając się na relacjach międzyludzkich, a mimo wszystko chce zrobić film o zombie, to musi umarlaków jakoś ulepszyć. Z czymś takim mieliśmy do czynienia w 28 dni później. I tłumaczenie że tak na prawdę to nie są zombie jest tylko mydleniem oczu, bo cała otoczka jest zgodna z filmami o żywych trupach.

davidkoz

#56
ooooo dobrze, że wymieniłeś Jestem Legendą, ponieważ tam też mamy do czynienia z ludźmi opanowanymi przez wirus i także jedzą innych, a do Zombie to oni mają daleko. No ale właśnie przez sposób ich pokazania nie wiem czy jest na miejscu porównanie stworów z tego filmu, do tych np z 28 dni później. Różnica kolosalna.

Ja też nie zgadzam się z tym, że w 28 dni później są Zombie ale jak Adept napisał większość i tak przypisze im ten Zombizm, jak i recenzenci będą taki film liczyć przez pryzmat tego, co przyjęło się już od jakiegoś czasu, a szkoda.

Są ogólnoprzyjęte normy, które trudno zmienić

Bodzio

Cytat: Piekielny Scorpion w Październik 28, 2009, 11:19:37 PM
A jak dla mnie zombi to zawsze będzie umarły wstający z grobu w przypadkach takich jak 28 dni później to też nie uważam że to zombi bo gryzą po prostu wirus opanował tych ludzi podobnie jak w jestem legendą tam też były stwory które wszystko żarły ale były jak dla mnie za zwinne jak na zombi i zupełnie inaczej wyglądały równie dobrze mogę powiedzieć że kanibal to zombi on też przecież żre ludzi

Najdłuższe zdanie jakie tutaj czytałem :D

Adept

http://www.youtube.com/watch?v=9VDvgL58h_Y - O mój Boże, to najlepszy film jaki oglądałem, macie tu jego trailer.

Piekielny Scorpion

zarąbiste a psychol z ryja podobny do Quan Chiego

franqey

tera ja ci to powiem. Uwaga, panie i panowie: STARE!!!!!!!!!!!!!!!!!

Adept

Cytat: franqey w Listopad 06, 2009, 05:08:14 PM
tera ja ci to powiem. Uwaga, panie i panowie: STARE!!!!!!!!!!!!!!!!!

No masz rację, bo z 2008 roku :) Jednak chciałem zaszpanować, że znam ;>

Adept

http://www.youtube.com/watch?v=wF3Wf1HUyf0 - Posrało ich całkowicie w te łby? Po pierwsze MURZYN, po drugie murzyn, po trzecie jedzie do Chin gdzie jest kung fu, a nie karate, po czwarte na co komu ten remake?

Ninja-Spectre

Już ci Adepcie odpowiadam na twoje wątpliwości

Po pierwsze: murzyn musi być, bo murzyni są teraz trendy :), po za tym jest jeszcze hip-hopik zajebisty w tle ;D ,
po drugie: główny bohater musi być pokrzywdzony przez otoczenie, więc najlepiej do tego pasuje murzyn, jako, że on jest z zasady pokrzywdzony przez panujący wkoło rasizm,
po trzecie: i tak nikt się nie zna więc nie zauwazy różnicy,
po czwarte: film jest po, aby uczyć tolerancji (jak wiele obecnych filmów), ale tym razem biali nie są źli, tylko żółci, wiec pewnie uznano, że biali już na tyle tolerancyjni, ze trzeba teraz tego uczyć żółtych ;).



SlaveMe TortueMe KillMe

#64
Adept daj nowy link bo taj już sie spaprał.....

Ja ostatnio, czyli dość dawno, oglądałem Nieśmiertelnego nr5 jeśli ktoś widział Nr1 i Nr5 zapraszam do wspólnej dyskusji o tych filmach.....

-----------------------------==>
Napisałem "dyskusji"?
Przepraszam, miałem na myśli lament......  ;)

robaczek

Nieśmiertelny I był dobrym filmem, nie wiem o co ci chodzi? Jak na kino rozrywkowe tamtych czasów, był naprawdę świetny. Miał dobre efekty specjalne, fabułę, pojedynki na miecze, że o muzyce nie wspomnę. Więc lamentować nie ma co.

A co do Nieśmiertelnego V... to aż tyle ich narobili? O.o

SlaveMe TortueMe KillMe

Ja nie chcę lamentować z powodu Nr1 bo jest chyba jednym z najoryginalniejszych amerykańskich  filmów jaki widziałem.... Jeden z moich ulubionych. Chodziło mi właśnie o całą resztę: Nr2 która zniszczyła legendę która zbudowała Nr1, Nr3 czyli powtórkę z jedynki i Nr4 z którego nie pamiętam nic..... Jednak Nr5 jest naprawdę koszmarny.... Coś jak DB:Evolution tylko z gorszymi efektami i walkami.....   
Porównywać Nr1 i Nr5 to jak, że tak napiszę z niechęci szukania lepszego przykładu, porównywać MKII i MKSF .......

Cytat: robaczek w Styczeń 13, 2010, 10:47:24 AM
A co do Nieśmiertelnego V... to aż tyle ich narobili? O.o
Tak 5 filmów kinowych, a do tego dwa seriale : Nieśmiertelny O Duncanie MacLeodziei Nieśmiertelna, też o jakieś krewnej Connora, nie pamiętam dokładnie. I był jeszcze serial animowany dziejący sie w przyszłości....... :P

Piekielny Scorpion


franqey

Polecam wszystkim nowego Sherlocka Holmesa. Mimo że odbiega od standardowego wyobrażenia o bohaterze, mieści się w konwencji. Za kamerą Guy Ritchie, znany min. z "Przekrętu", fabuła ciekawa, a zdjęcia bardzo stylowe. Aktorzy zagrali na prawdę zgrabnie, choć trochę męczący się powoli robią główni bohaterowie w mniejszym lub stopniu podpadający pod Jacka Sparrowa.

SlaveMe TortueMe KillMe

JA miałem pisać o Avatarze i Parnasusie ale mi sie cholernie nie chce.....
O Avatarze napisze tylko tyle: Myślałem że będzie totalnie chujowy ale dał wg mnie radę.... jeśli wziąć pod uwagę że James Cameron  nakręcił ten film po 11 latach od swojego ostatniego filmu, którym nawiasem mówiąc był "Titanic" [Olaboga!] to film naprawdę się udał..... Tak więc jeśli ktoś wam zacznie pieprzyć że to standardowa historia i do bólu przewidywalna to pokażcie mu palec bo skoro spodziewał sie od najdroższego filmu z Hollywoodu jakichś szokujących zagrywek i objawienia w fabule to szkoda na niego czasu... Jeśli sie nie ma oczekiwań wielkich jak Wojciech Mann to i film staje się nie tylko zjadliwy ale i można go oglądać i sie nie znudzić....

Czy wspomniałem że 3 razy zasnąłem na Avatarze?  :D

A teraz druga część programu:
CZY PODOBAŁ MI SIĘ "PARNASSUS" TERRY'EGO GILLIAMA?
Odpowiedź:
Nie....


Na Sherlocku jeszcze nie byłem ale wybiorę sie w najbliższym tygodniu i wtedy obaczym czy mamy z Farnqeyem podobne zdania..... martwi mnie tylko Guy Ritchie bo filmy ma chujowe i głupie jak stado baranów... "Przekręt" i "Porachunki" były nudne i w ogóle mnie nie wciągnęły jako historia może dlatego ze tak natarczywie i badziewnie próbował naśladować Q.T. Za to "Revolver" to już całkiem iny kaliber, kto widział ten wie......

Wczoraj obejrzałem "Brother'a" Takieshiego Kitano po raz kolejny i podobał mi sie jeszcze bardziej niż przedtem. Kto nie widział niech zobaczy....

Ninja-Spectre


SlaveMe TortueMe KillMe

Saper to moja ulubiona gra!!!!! Ju Hu!!!! :D

franqey

CytatSaper to moja ulubiona gra!!!!! Ju Hu!!!!
Zgapiacz. Pamiętasz jak u Oliwki po pijaku pobiłem rekord?

Moon

http://www.youtube.com/watch?v=yMEhkTxs3_E

Autentycznie mnie zaskoczyła ta produkcja. Po opisie śmierdzialo obcopodobnymi filmami. W dodatku Niemcy/USA (śmierdziało w ogóle). Ale kurcze przyznać muszę, że świetny film w całości:D Jak ktoś lubi kosmiczne klimaty zrealizowane niczym Dead Space i do tego calkiem ciekawą fabułę...WALIĆ W CIEMNO.

Hanzo Hasashi

Polecam film:  Sierota (Orphan) końcówka filmu dosyć dobra:-) kiedy poznajemy pewną prawdę o biednej sierotce Marysi;)

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: franqey w Luty 03, 2010, 12:09:26 AM
CytatSaper to moja ulubiona gra!!!!! Ju Hu!!!!
Zgapiacz. Pamiętasz jak u Oliwki po pijaku pobiłem rekord?
Żaden zgapiacz. W czasie średniej i później tez ostro pocinałem w Sapera.... Musze do tego wrócić bo dawno już nie siedziałem.... Jakie miałeś rekordy?

A przy okazji, jak oglądałem ostatnio Godfathera i znów mnie oczarował..... Mimo że o makaroniarzach to jednak o makaroniarzach a jajami, nie takich jak teraz..... :)

Ninja-Spectre

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Styczeń 27, 2010, 11:16:21 AM
JA miałem pisać o Avatarze i Parnasusie ale mi sie cholernie nie chce.....
O Avatarze napisze tylko tyle: Myślałem że będzie totalnie chujowy ale dał wg mnie radę.... jeśli wziąć pod uwagę że James Cameron  nakręcił ten film po 11 latach od swojego ostatniego filmu, którym nawiasem mówiąc był "Titanic" [Olaboga!] to film naprawdę się udał..... Tak więc jeśli ktoś wam zacznie pieprzyć że to standardowa historia i do bólu przewidywalna to pokażcie mu palec bo skoro spodziewał sie od najdroższego filmu z Hollywoodu jakichś szokujących zagrywek i objawienia w fabule to szkoda na niego czasu... Jeśli sie nie ma oczekiwań wielkich jak Wojciech Mann to i film staje się nie tylko zjadliwy ale i można go oglądać i sie nie znudzić....

Czy wspomniałem że 3 razy zasnąłem na Avatarze?  :D


Byłem wczoraj na Avatarze (w 3D), i mi się zajebiście podobał. Efekty i ten cały świat Pandory przedstawiony jest super. Fabuła oczywiście dość prosta, ale na taki film ok. Trochę przypomina mi "Ostatniego Samuraja". Na koniec trochę żal się było rozstawać ze wspaniałym kolorowym światem Pandory i wracać do rzeczywistości ;).

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: Ninja-Spectre w Marzec 19, 2010, 07:18:02 PM
Na koniec trochę żal się było rozstawać ze wspaniałym kolorowym światem Pandory i wracać do rzeczywistości ;).
Ninja, tylko nie popadnij w depresje jak amerykanie co skaczą z okien bo Avatar jest tylko filmem  ;) Ludzie się dołują bo na Pandorze było tak kolorowo i sie można było kiwać w koło drzewa a u nich za oknami tak szaro i kryzys i nikt ich nie lubi bo mieli szympansa za prezydenta.... Twórcy filmu się wystraszyli tej całej afery że źle wpłynie na notowania filmu więc w ramach pomocy uruchomili program który ma pomagać cierpiącym na pandoro-depresje. Zalecają np. kupno muzyki z filmu i gry na jego podstawie by chory mógł choć na chwilę powrócić na Pandorę........ 
God Bless America  :)

Także trzyma sie Ninja ;D koniec Avatara to nie koniec świata  ;)

Ninja-Spectre

Wg mnie to przyczyną tych depresji jest raczej przez kontaktu z przyrodą, i za dużo siedzenia w domu przed kompem. 100x lepszym zaleceniem jest  np. pójście do lasu.


Adept

Skoro tak Wam się podobał Avatar, to wyszedł w końcu trailer do Avatara 2. http://www.youtube.com/watch?v=6dIOw2sffHI  :)

SlaveMe TortueMe KillMe

Film będzie wyświetlany w technologii 4E...
Koming Són....
:)

Ninja-Spectre

O Adept na ten filmik się natknąłem kilka minut wcześniej ;D.

Prawdziwi fani Avatara bedą zachwyceni:  ;)

http://www.youtube.com/watch?v=yk2vR8w2sjc&feature=player_embedded#


Adept

http://www.youtube.com/watch?v=wv4PfF2ys-4

film w którym grają: Sylvester Stallone, Jason Statham, Jet Li, Eric Roberts, Randy Couture, Stone Cold Steve Austin, David Zayas, Terry Crews, Bruce Willis, Arnold Schwarzenegger i Mickey Rourke.

To musi być gigantyczna klapa  ;D

Moon

Albo staroszkolna rozpierducha w nowych szatach <na co liczę>

Adept

Oglądałem wczoraj "Napoleon Wybuchowiec"



Wszem i wobec ogłaszam, że to najlepszy film jaki w życiu widziałem (W tej kategorii wagowej). Jest po prostu fenomenalny i dawno się tak dobrze nie bawiłem oglądając film. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek poczucie humoru, to na pewno doceni to dzieło. Myślę nad kupnem koszulki "Vote for Pedro".



BEST FILM EVER!!!

franqey

#85
A oglądałeś "Joe Dirt?"

ps. Ad. The extendables- ominąłeś Dolpha Lungrenda.

SlaveMe TortueMe KillMe

Ja ostatnimi dniami widziałem Die Hard, Die Hard 2, Die Hard: Wtih a Vengeance, Die Hard 4.0, the Crow, the Crow IV: Wicked Prayer, Halloween Roba Zombie'ego, Watchmen, Kill Bill vol. 1&2, Reservoir Dogs, Silence of the Lambs, 3000 Miles to Graceland, the Island, Deer Hunter, Apocalypse Now, Predator, Sherlock Holmes, Charlie and the Chocolate Factory, Borat, Ed Wood, i na koniec perełka Alone in the Dark... Zasnąłem tylko na Czasie Apokalipsy i niedorozwiniętym bękarcie Uwe....

Adept

#87
Cytat: franqey w Kwiecień 02, 2010, 12:30:14 AM
A oglądałeś "Joe Dirt?"

Nie oglądałem.

Ps. Robią nowego Conana. Mają już aktora który zagra główną rolę:



http://www.conanmovieblog.com/conan-cast/

Tak, zgadza się. Nowego Conana zagra jakaś murzyńska reggae ciota...


Dobrze, że robią jeszcze takie filmy jak ten:

http://www.bamkapow.com/ul/4267-alienversusninja.jpg Inaczej zwątpił bym w dzisiejszą kinematografię.

johnx

Nie ma za co  :) Ciekawe jak będzie wyglądał Kill Bill III. No i na czym będzie polegał skoro Bill nie żyje.

Mati


SlaveMe TortueMe KillMe

Chodzą słuchy że zemsta ma zatoczyć pełne koło i czeka nas pojedynek między dobrze nam znanymi dorastającymi dziewczętami - B.B. i osieroconą Nikki....... Ale jak zawsze w przypadku Q.T. na pewno nie będzie tak łatwo.....


Adept

Cytat: Mati w Kwiecień 30, 2010, 08:57:30 PM
Eh, no to moze byc ciekawe ;]
A może jednak nie ;] ;] ;] ;] ;] ;] ;] ;] ;] ;] - Bożę, jak ja nienawidzę gimnazjalistów z Internetem.

Przestaniecie takie nic nie znaczące posty pisać. A idźcie Panowie w kukurydze z tym durnym "Kill Billem" ;) (To do SlaveMe`go) Na liście moich najgorszych filmów wszechświata jest w pierwszej dziesiątce. A oglądałem takie filmy jak "Boa vs Pyton" czy "Atak wielkich karaczanów". Dlatego proszę ja Was, dajcie mi żyć, a nie straszcie, że cokolwiek z Mortal Kombat będzie miało zawiązek z tym reżyserem od tańca breakdance z kataną. Ach, wiem! Może Baraka będzie tańczył i przy okazji ucinał stopy Reptile`om! Tak, to zdecydowanie coś co było w Kill Bill`u! Zróbmy tak w Mortal Kombat  ::)

ffffffffffffuuuuuuuuu

SlaveMe TortueMe KillMe

Adepcie, JA tylko grzecznie odpowiedziałem kolegom na temat kolejnej części "KB" ucinając ten mały offtop a ty musiałeś do niego wrócić tylko po to by jeszcze raz przypomnieć wszystkim to o czym dobrze wiedzą....
:-*

Adept

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Kwiecień 30, 2010, 09:21:44 PM
Adepcie, JA tylko grzecznie odpowiedziałem kolegom na temat kolejnej części "KB" ucinając ten mały offtop a ty musiałeś do niego wrócić tylko po to by jeszcze raz przypomnieć wszystkim to o czym dobrze wiedzą....
:-*

Ja piłem do Matiego. Co to za post "może być ciekawie", nie kur** BĘDZIE NUDNO  ::) A mój post poniżej akurat był na temat. Bo brzmi on przecież "Filmowe Mortal Kombat raz jeszcze", więc rozkmina na temat reżysera leży jak najbardziej w kwestii głównego wątku, gdyż rozprawiamy tutaj o aktorach, fabule, reżyserce etc. A skoro Wy wychwalacie Quentina jako osobę, która by się sprawdziła w Mortal Kombat, to czemu nie może być jeden krytykujący post. Równowaga musi być :) SlaveMe, wiesz przecież, że ja tylko nie lubię rzeczy bANALNYCH :) O reżyserze z chęcią porozmawiam.

SlaveMe TortueMe KillMe

http://www.students.pl/kultura/details/38622/Zwiastun-filmu-Machete-ma-moc
Nowy.... hymm a może raczej właściwy trailer filmu Roberta Rodrigueza MACHETE
Do Danny'ego Trejo i Cheecha Martina oraz Jeffa Fahey'a dołączają nowe łanie i kilku nowych 'zakapiorów' oraz sam SS  :)

Adept

http://www.youtube.com/watch?v=W8cCzltPD6Y - 2007 rok. Praktycznie te same sceny. A Ty mówisz, że to "właściwy" trailer :p ? Oglądamy te same sceny od trzech lat

SlaveMe TortueMe KillMe

W 2007 roku Quentin Tarantino i Robert Rodriguez wypuścili swoje filmy pod szyldem GRINDHOUSE. Tarantino nakręcił 'Death Proof' z Kurtem Russelem a Rodriguez 'Planet Terror'- wariację na temat Twojego ulubionego gatunku filmowego. W Polsce filmy były wyświetlane osobno, jednak w Stanach leciały jako jeden projekt. Między filmami pokazywano 4 fałszywe trailery filmów. Były to filmy które nigdy nie maiły powstać.
1] DON'T w reżyserii Edgara Wrighta http://www.youtube.com/watch?v=6803Gu8tpuw
2] THANKSGIVING od Eli Rotha http://www.youtube.com/watch?v=ZE7tyW8CYXs&NR=1
3] WEREWOLF WOMEN OF THE SS inspirowany filmem 'Ilsa Wilczyca z SS' zwiastun Roba Zombie'ego http://www.youtube.com/watch?v=vjMILfGPv6M&feature=related
I właśnie jako 4 fake stworzony przez Roberta Rodrigueza MACHETE http://www.youtube.com/watch?v=R10ljA0-sHs
Miały być one tylko i wyłącznie zabawą z widownią. Jednak w przypadku zwiastuna Rodrigueza nie skończyło sie na dodatkach w ekskluzywnej edycji DVD. Robert postanowił dokręcić do tarileru film i tak powstał zwiastun z mojego poprzedniego postu. Właściwy zwiastun prawdziwego filmu a nie żart. Widać nawet inne sceny chociażby w momencie postrzelenia Danny'ego Trejo.....
Tak więc ..... czekamy na MACHETE

Adept

http://niezlekino.pl/2010/05/11/pierwsze-zdjecia-nowego-conana/ - Kolejne gorące zdjęcia. CO TO KUR** MA BYĆ?>!?!?!?! HERKULES na Polsacie już był mniej pedalski! BOŻE mój BOŻE czemuś nas opuścił!

SlaveMe TortueMe KillMe

Film z tak wyglądającym kolesiem powinien nosić nazwę "Onan"....

Ninja-Spectre

Cytat: Adept w Maj 11, 2010, 02:02:14 PM
http://niezlekino.pl/2010/05/11/pierwsze-zdjecia-nowego-conana/ - Kolejne gorące zdjęcia. CO TO KUR** MA BYĆ?>!?!?!?! HERKULES na Polsacie już był mniej pedalski! BOŻE mój BOŻE czemuś nas opuścił!


Co ty chcesz od Herkulesa. Swego czasu się ogladało. Później jeszcze była żeńska parodia Herkulesa (pewnie pamiętacie :P) : http://www.youtube.com/watch?v=_dF3VTOcbuo

Adept

Cytat: Ninja-Spectre w Maj 11, 2010, 07:07:19 PM
Co ty chcesz od Herkulesa. Swego czasu się ogladało.

Nic nie chcę, fajny serial, oglądałem często. Po prostu jestem obiektywny.

Cobra

XENA! Zawsze była przed Mortal Kombat Conquest na TVN 7 :D

SlaveMe TortueMe KillMe

Ja Xenę oglądałem na Polsacie :P Jak już się przebiję przez 9 sezonów "X Files" to "Xena" jest jako pierwsza na celowniku. Uwielbiałem tą wyeksponowaną żuchwę Lucy Lawless......

franqey

Ten nowy Conan wygląda jak dziecko Dody i Nergala. Zwłaszcza na ostatnim zdjęciu.

johnx

Piszę to co myślę :) Tak w ogóle, to o czym będzie Kill Bill 3 skoro Bill już nie żyje?

Adept

#105
Cytat: Mati w Maj 18, 2010, 08:24:46 PM
Dawno ale uwiesz mi ze kur... dawno nie slyszalem bardziej jebnie.... wypowiedzi ? Powiedz mi o co ci chodzi z tym bo sie wyraziles jak dziecko ktore nie umie jeszcze mowic  8) Moge sie zalozyc ze twoj scenariusz obojetnie jakiego filmu bedzie zenujacy.....

A możesz mi powiedzieć co jest jebniętego w wypowiedzi opisującej scenę z filmu "Kill Bill"? :) Naprawdę chciałbym usłyszeć odpowiedź.  Widać nie oglądałeś filmu, skoro pytasz się "o co mi chodzi". Nie jest wskazane, aby wypowiadać się, a szczególnie atakować personalnie kogoś, nie znając źródła czy tematu o czym się rozmawia. Jednak mimo wszystko wytłumaczę: Pisząc:

CytatDlatego proszę ja Was, dajcie mi żyć, a nie straszcie, że cokolwiek z Mortal Kombat będzie miało zawiązek z tym reżyserem od tańca breakdance z kataną

Miałem na myśli to, że jedna scena w tym filmie to był break dance z kataną. Jeżeli nie oglądałeś filmu to pragnę Ci zakomunikować, iż jest to ta scena, w której główna bohaterka kręci się na plecach robiąc standardowy trik z tańca break dance, przy czym ucina nogi dziesiąte przeciwników.

Proszę teraz Ty odpowiedz na moje wcześniej zadane pytanie. Co takiego w mojej wypowiedzi było złe, że nie zrozumiałeś o co mi chodzi :) ?

Poza tym kto tutaj pisze jak dziecko? Wypraszam sobie. Zanim będziesz oceniał innych popatrz na siebie:

CytatDawno ale uwiesz mi ze kur...

Przed "ale" przecinek. "Uwiesz" piszemy przez "Ż". "Ze" piszemy przez "ż", nie "z".

Cytatdawno nie slyszalem bardziej jebnie....

Po wielokropku wielka litera. "Slyszalem" piszemy przez "Ł", nie "L".

Cytatwypowiedzi ?

Nie robimy spacji przed pytajnikiem.

CytatPowiedz mi o co ci chodzi z tym bo sie wyraziles

Przeciniki. "Sie" i "wyraziles" bez polskich znaków.

Cytatjak dziecko ktore nie umie jeszcze mowic 

"Ktore" przez "Ó". "Mowic" również. Poza tym brak logiki. Jeżeli WYRAZIŁEM się, to nie mogłem tego zrobić jak "dziecko które nie umie jeszcze mówić". LOGIKA.

CytatSpoko Moge sie zalozyc ze twoj scenariusz obojetnie jakiego filmu bedzie zenujacy.....

Po "spoko" przecinek. "Ę", "ę", "ż" , "ł", "ó", "ę", "ę", "ż" brakuje w zdaniu. A poza tym nie piszę scenariuszy, jednak mimo tego wymagam, aby filmy spełniały jakieś kryteria. To się nazywa subiektywna ocena. Dlatego jeszcze raz przeanalizuj, który z nas pisze jak dziecko.

Mati

Ehh nie wazne ;p napisales cos ze to do mnie a ja myslalem ze chodzi ci o rezysera jakiego przedstawialem albo cos w tym stylu, okej niewazne ;]
Jak cos to srry ^^

Cobra

#107
Witam.

Adept może nie umie mówić, ale w przeciwieństwie do ciebie, umie pisać (użyj dzieciaku słownik ortograficzny)

"Dlatego proszę ja Was, dajcie mi żyć"
Nie damy Ci żyć (przynajmniej ja!) gdyż to forum nie jest dla ciebie (powtarzamy ci to po raz ...ETNY)!

Scenariusz Adepta może być żenujący, ale nie bardziej, niż twoje wypowiedzi na tym forum.

Żegnam.

Mati

Adept powiem ci tak nie podoba ci sie to twoj problem nie moj  8) Nie odzywaj sie Cobra bo ty chyba dzisiaj z przeczkola sie urwales, wez sie obudz ziom ;p Ty walisz takie argumenty nie chce mi sie ich szukac ale nie raz jebno..... ze smiechu  :D

Adept

Cytat: Mati w Maj 18, 2010, 09:20:04 PM
Adept powiem ci tak nie podoba ci sie to twoj problem nie moj  8) Nie odzywaj sie Cobra bo ty chyba dzisiaj z przeczkola sie urwales, wez sie obudz ziom ;p Ty walisz takie argumenty nie chce mi sie ich szukac ale nie raz jebno..... ze smiechu  :D

Drogi kolego, napisałeś pytanie do mnie to Ci odpowiedziałem. Napisałeś zaczepkę to również Ci rzeczowo odpowiedziałem. Skończy proszę ten offtopic bo SlaveMe będzie zły jak zobaczy ile postów zbędnych zalega dział filmy. Żeby nie robić więcej śmietniku, opowiem kilka wstydliwych faktów z mojego życia...

Nigdy nie widziałem ani jednego Koszmaru z ulicy Wiązów, a ściągam właśnie po raz pierwszy Ring, bo podobno dobry horror  ;)

Mati

A i Adept mozemy sie dogadac, ze ja nie bede twoich argumentow czytal ani ty moich ok ? Bo jak je czytam to mnie qrwica bierze, czasami kozaka takiego grasz ze bania mala troche szacunku nie zaszkodziloby co ? Ale widze ze lubisz cfaniaka grac  ??? ciekawe jaki jestes w rzeczywistosci chyba taki jaki masz obrazek pod nickiem  8) ;]  :D  ;) Wracajac do twoich wypowiedzi sa dluuuuuuuugieeeeeeee i nuuuuudddneeeee "Wybacz".

A jesli o ciebie chodzi Cobra to twoje wypowiedzi sobie poczytam jesli bedziesz pisal  ;D bo ci powiem ze czasami mam dobry ubaw  ;)

Adept

Cytat: Mati w Maj 18, 2010, 09:29:40 PM
A i Adept mozemy sie dogadac, ze ja nie bede twoich argumentow czytal ani ty moich ok ? Bo jak je czytam to mnie qrwica bierze, czasami kozaka takiego grasz ze bania mala troche szacunku nie zaszkodziloby co ? Ale widze ze lubisz cfaniaka grac  ??? ciekawe jaki jestes w rzeczywistosci chyba taki jaki masz obrazek pod nickiem  8) ;]  :D  ;) Wracajac do twoich wypowiedzi sa dluuuuuuuugieeeeeeee i nuuuuudddneeeee "Wybacz".

A jesli o ciebie chodzi Cobra to twoje wypowiedzi sobie poczytam jesli bedziesz pisal  ;D bo ci powiem ze czasami mam dobry ubaw  ;)

Nie ma sprawy. Ja mogę wyluzować. Nie będę już Cię zaczepiał, więc też staraj się pisać w porządku do innych. Kwestia jednak taka, że doczepiłeś się DO MNIE, podczas gdy ja pisałem moją opinię o scenie z filmu, więc z mojej strony nic złego nie wynikło poza marną opinią. A na żywo jestem ciota i niestety muszę odreagować kompleks małego penisa będąc cwaniakiem. Wiesz jak to jest "Cipa w świecie, kozak w necie" :( z głową w ziemię wpatrzony chodzę i boję się na żywo odpowiadać innym, a już co gorsza zaczepiać! O nie, ja chucherko jestem :)

SlaveMe TortueMe KillMe

Widzę że zatarg został zażegnany przez obie skonfliktowane strony bez potrzeby interwencji sił obcych......  Cieszy mnie to..... Wychodzi na to że profesor Charles Xavier miał rację co do dialogu......  ;)
Dla mnie QT jest najlepszy z najlepszych.... Jednak w pewnych wyjątkowych przypadkach potrafię "powściągnąć kastracyjne zapędy" w stosunku do ludzi których jego filmy wkurwiają. Co nie znaczy że odpuszczę i nie będę walczył o jego chwałę..... I Ciebie Adept też kiedyś zamierzam przekonać  :) Choć po 3 latach znajomości ze wszystkich tematów na które toczyły się dyskusje między nami zdołałem Cię przekonać tylko co do jednej rzeczy - nie oddawania flaków na przeszczepy,  i tak nie odpuszczę.  ;)

Cytat: Adept w Maj 18, 2010, 09:23:41 PM
bo SlaveMe będzie zły jak zobaczy ile postów zbędnych zalega dział filmy.
Miło że zauważyłeś  ;D

Cytat: Adept w Maj 18, 2010, 09:23:41 PM
Nigdy nie widziałem ani jednego Koszmaru z ulicy Wiązów, a ściągam właśnie po raz pierwszy Ring, bo podobno dobry horror  ;)
To już lepiej byś ściągnął 'Koszmary'. Wspaniała seria szczególnie gdy się weźmie pod uwagę to że filmy miejscami są tak nudne że można walnąć w kimę a opowiadają o skurwielu który zabija w sanach  ;D Cudo..... Jestem bardzo ciekawy jak bardzo spieprzyli historię o Freddy'm w nowej wersji..... [to jest remake czy reboot bo nie pamiętam?]

Wracając do tematu..... Byłem na IRON MANIE 2 ....
Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaał....................... I teraz zależy jak na niego patrzeć, jest to albo bardzo sprawne przeniesienie komiksowych historii na ekran [w stosunku do innych produkcji tego typu] albo po prostu dobry film akcji na którym nie trzeba myśleć. Nie ma już tej świeżości jedynki i zawodzi w nim kilka rzeczy, ale wciąż da sie go obejrzeć bez krzyczenia na całą salę "O CO K***A CHODZI?!?!?!?!?!" Na początek minusy... Minus 1 - Fabuła. Nie chodzi mi o całą fabułę ale o to że trudno znaleźć w niej główny motyw... Mamy motyw Mickey'ego Rourke'a który mści się na Starku za swego ojca, motyw dalszych losów firmy Tony'ego i walki z konkurencją oraz motyw choroby Starka. Wszystkie przedstawiono w dość wiarygodny sposób tylko żaden nie jest motywem głównym. Rourke'a jest dość mało, a rozwiązanie problemu zdrowia to jaja na całego :D Zamienił się też aktor grający poprawnie politycznego, najlepszego kumpla Starka - podpułkownika Rhody'ego. Poprzedni murzynek bardziej mi przypadł do gustu - taka kawa z mlekiem a ten to to już szatan. Minus 2- Kika durnych scen jak np: wyścigi w Monako [cholera, czy to było Monako? W każdym razie scena z wyścigami], scena urodzin Tony'ego, scena z makietą taty [kto widział ten wie...] oraz finałowy pojedynek trwający hymmm żeby nie skłamać, jakieś 3 minuty. Co do plusów to też jest ich kilka. Muza dobrze się wpasowuje w klimat [w większości są to kawałki AC/DC], o efektach specjalnych nie ma co pisać wiadomo że dupy nie dają. Downey Junior daje rade tak jak dawał w pierwszej części tak jak i Gwyneth Paltrow, a do tego ten ich romansik wiszący w powietrzu nie wywołuje torsji tak jak przykładowo Wielka Małość Pająka i Rudzielca. Rourke wizualnie to ciacho, szkoda tylko że go tak mało. Świetnie wygląda Sam Rockwell, który gra drugoplanową rolę Justina Hammera szefa konkurencyjnej firmy. Dobry dowcip i dialogi też się znajdą. A do tego od cholery smaczków w postaci odniesień do komiksu czy ogólnie do uniwersum Marvela. Dziwnie wrażenie robi tylko Samuel L. Jackson jako Fury. Jest jakiś taki za luźny ale może to tylko moje odczucie.... Uśmiech na twarzy wywołuje Scarlett Johansson i scena po napisach.....
Podsumowując: Ja idąc na 'Iron Mana 2' spodziewałem się właśnie takiego poziomu. Jak najbardziej można zobaczyć i nawet do kina można iść.....

Cobra

#113
Ściągnąłem sobie avatara z polskimi napisami, dziś obadam i może coś napisze. (Napisałem to, gdyż nie chce robić offtopu a mam jeszcze parę słów to Matiego).
Iiiii.. co do Matiego to, to że:
- tak urwałem się z przedszkola.
- "obudź się ziom"? pierwsze primo to nie jestem twoim ziomem i nigdy nie byłem (i nie będę ;)) 2. to, to że nie śpię, czemu? bo przy twoich wypowiedziach się nie da usunąć, setki błędów ortograficznych + wypowiedzi bez sensu...
- Może i moje wypowiedzi są zabawne, no przecież jestem promiennym, pełnym życia, zabawnym człowiekiem.. A jak! :D No ale wiesz, ze mnie się nie zbijają na shoutboxie że '13 latek na początku się burzy, a potem wyskakuje z tekstem: "Ehh nie wazne" (i to jeszcze z błędem ortograficznym).
I powtórzę jeszcze raz (będę to powtarzał do póki, ty, dziecko NEOSTRADY, nie opuścisz tego forum, zaufaj, nie potrzebujemy tutaj takich...): "to forum nie jest dla ciebie (powtarzamy ci to po raz ...ETNY)!"

Ninja-Spectre

Cytat: Cobra w Maj 19, 2010, 08:26:05 AM
(powtarzamy ci to po raz ...ETNY)!"

No jak Etna wybuchnie to będzie nieciekawie  ;D. Mały islandzki wulkanik tyle namieszał, a co dopiero Etna...

SlaveMe TortueMe KillMe

Spectre, zabiłeś mnie :)
Ja dzisiaj zostałe wyciągnięty na nowego HOODA. Świetnego kina się nie spodziewam ale zobaczymy co tam Rysiu Krowa nabroił......

Adept

Ja słyszałem, że to taki Gladiator połączony z BreaveHearte`m. Zero oryginalności tylko wyciekający patetyzm jak we wszystkich ostatnich produkcjach.

SlaveMe TortueMe KillMe

#117
Jeśli to byłby tylko 'Gladiator' zmiksowany z 'BreaveHeartem' to rzeczywiście nic oryginalności ale jak na opowieść o Robin Hoodzie to podejście dość rewolucyjne [jak na Hollywood]..... Bo Robin nie jest szlachcicem tylko łucznikiem w armii króla Ryszarda. Łucznikiem angielskim, czyli najgorszą społeczną mendą  ;) I można było z tego pomysłu wyciągnąć bardzo ciekawą fabułę ale niestety [ACHTUNG! SPOILEREN!] zostaje ona pogrzebana pod grubą warstwą patosu z wisienką na czubku w postaci..... Ehhhhh... Ale może od początku.. Na początku Ryszard z armią wraca z krucjaty i wyżywa się na obrzydliwych francuzach. Podczas ataku [w którym Robin po raz pierwszy strzela z łuku w filmie] na obrzydliwy zamek obrzydliwych francuzów zabija go obrzydliwy francuski kucharz. Tu sie kończy rola króla Ryszarda Lwie Serce. Nie, nie wróci na koniec by odzyskać tron i uczynić Ronina panem na Notthingam tak jak w każdym innym filmie..... "Umarł król, niech żyje król!" książę Jan zostaje królem i to dość marnym. Ale wracając do Ronina.... Gdy król idzie odwiedzić swych przodków Robin z ferajną ucieka z armii i próbuje przedostać się do Anglii zanim wpadnie na to reszta krucjatowiczów. Idą  sobie przez las a tu nagle obrzydliwi Francuzi pod dowództwem angielskiego zdrajcy wyglądającego jak czarny charakter z 'Lochów i Smoków' [ten łysy kolo co mu z uszu węże wychodziły pfuj!] dobijają jakichś rycerzy. Mino że obrzydliwych Francuzów jest sześćset krotnie więcej Robin rozprawia sie z nimi wraz ze swymi kolegami [Robin strzela po raz drugi w filmie]. Ucieka im jednak Sir Loch-Smok. Od konającego rycerza Sir Roberta z Loxley dowiaduje się, że ów rycerze wieźli koronę królewską by ją przekazać księciu Janowi. Robert prosi Robina by oddał jego rodzinny miecz jego ojcu w Loxley. Szukając jak najszybszej drogi powrotu do domu Robin wpada na genialny pomysł. "Co odróżnia zwykłego człowieka od rycerza? Ubranie!" A ja myślałem że szlachtę od plebsu odróżniało wykształcenie, obycie i wszystko czego uczyły się szlacheckie dzieci podczas gdy ich wiejscy rówieśnicy paśli świnie. Jak widać nie, najwidoczniej zwiodła mnie próżność po zdaniu matury z historii.... "Ale nic to". Jedziemy dalej. Fałszywy Sir Robin dociera do Londynu z koroną. Jan z księcia awansuje na króla. Lecz oto Robin dostrzega że król Jan kumpluje sie z sirem Lochem-Smokiem zdrajcą i na dodatek usuwa ze swojego otoczenia wiernych krajowi ludzi. Ale co tam. Robin jedzie oddać miecz do Loxley. Tam, będąc po 10-letniej krucjacie w imię Boga [zapewne nie gwałcił arabek po drodze tam i z powrotem] jest tak nabuzowany że wpada mu w oko najmniej seksowna kobieta [?] świata - Cate Blanechett [wdowa po prawdziwym sirze z Loxley]. I teraz się zaczyna  ;D Ojciec Sir Roberta wpada na pomysł żeby Robin udawał jego syna i bronił dobytku przed rabującymi dziećmi żyjącymi w lesie i przed poborcami podatków które nakłada Jan. Nikt z okolicznych wiśniaków nie zauważa że to nie ich koleś z 'Zejścia Dwa' tylko Maximus Iberyjczyk. "Tymczasem borem lasem" obrzydliwi Francuzi szykują się do inwazji na Anglię. Walter- ślepy tata Roberta wyjawia Robinowi kim był jego ojciec którego Robin stracił w wieku 6 lat. Otóż jego ojciec wymyślił Kartę Praw Człowieka i ONZ ale zanim zebrał odpowiednio dużo podpisów monarchia ucięła łeb sprawie :P Na szczęście Sir Walter miał schowaną kopię Karty Swobód. Robin wpada na imprezę na której baronowie z północy lekko zirytowani podatkami debatują z Janem zanim po fiasku rozmów zaczną sie zabijać podczas gdy obrzydliwi Francuzi pustoszą kraj a sir Loch-Smok zabija Waltera. Robin ciągle na imprezie robi wykład o roli monarchy i poddanych i wszyscy sie bratają. Jan obiecuje podpisać Kartę Swobód jak tylko pokonają obrzydliwych Francuzów. Ruszają więc Baronowie, Król Jan ze swą armią, odziały Robina oraz [oto ta wisienka :)] Cate Blanchett wsparta dziećmi i braciszkiem Tuckiem przeciw obrzydliwym Francuzom. Po 10 minutach obrzydliwi Francuzi uciekają do obrzydliwej Francji a Robin strzelając po raz trzeci w filmie z łuku zabija sir Locha-Smoka sprawiając mu jednak wielką radość. Po wszystkim król Jan pokazuje palec dla Karty Swobód i ONZ oraz uznaje Robina za  wyjętego z pod prawa banitę. Robin zabiera Cate i kolegów do lasu i tam żyją długo i szczęśliwie. Film kończy sie napisem "I tak narodziła sie legenda" ENDE....

Mogło być dobrze ale wyszło jak zawsze średnio. Da się obejrzeć ale nie które sceny są tak nie dorzeczne że dosłownie ręce ODpadają..... Najbardziej podobały się mi w filmie z braku lepszego słowa lokacje....  :)

SlaveMe TortueMe KillMe

W ogóle to sobie w czwartek usiadłem i postanowiłem oglądać cały dzień filmy. Z racji tego że wstałem o 12 obejrzałem tylko 4. Na pierwszy ogień poszedł "Ciekawy Przypadek Benjamina Buttona" Davida Finchera ...... Jego największy sukces kasowy i zarazem najgorszy film dotychczas [nie licząc "Azylu"] oglądałem wcześniej w kinie. Z kina pamiętam że podobało mi się kilka rzeczy ale ogólnie film ciągnął się przez 2 i pół godziny. Kiedy już się kończył miałem peny obraz tego co chciał reżyser nam przekazać ale zaraz potem, dosłownie sekundy przed końcem Brad Pitt strzela "pŁENtę", która wysyła moje podsumowanie w cholerę. Obejrzałem go w domu i to samo. Już łapię o co chodzi i znowu Pitt wkracza. I znowu wysłał mnie w cholerę..... Zgłupiałem ..... "Jedni ludzie siedzą nad rzeką, drudzy recytują Szekspira, trzeci matkują, jeszcze inni znają się na guzikach, a jeszcze inni tańczą....." ENDE. Ja o się chyba nadaję tylko do filmów typu "Jack-O" albo "Zabójcze Karaluchy".......

Potem postanowiłem obczaić Star Treka. Nie, nie ten nowy.... "Star Trek: the Motion Picture" i żeby było śmieszniej w wersji reżyserskiej. Nigdy nie byłem fanem uniwersum Star Trek ale nigdy też mi ona nie przeszkadzała. Najbardziej z wszystkich seriali podobał mi się ST: Next Generation [tam gdzie kapitanem był Jean-Luce Pickard czyli Patrick Stewart] Inne seria typu Stacja Kosmiczna czy Voyagery już do mnie nie przemawiały. Ale wracając do filmu....... Film ten dorwałem w jednym ze sklepów i kupiłem w ciemno kojarząc jedynie twarze z okładki. Kiedyś widziałem go na Polsacie [wiem, wiem...... ] I kiedy oglądałem go w TV bardzo mi się spodobał. Tzn. jak na typowo hollywoodzki film rozrywkowy z '79 roku maił świetną fabułę. O 3 poziomy prędkości nad świetlnej od tego co było w pierwszym serialu, a przynajmniej w odcinakach, na które ja trafiałem .... Co więcej mówić mi się podobał prawie tak samo jak przed laty [aż dziwne że pamiętałem większość fabuły po tych 10 latach...] Fabuła wprowadza nas na nowy Enterprise który ma zatrzymać intruza zmierzającego ku Ziemi. Intruzem okazuje się gigantyczna chmura szukająca Stwórcy. Prawda ze brzmi zachęcająco? :)

Trzecim filmem był emitowany chyba na kanale MGT [ten kanał z lwem w logo...] film "Amerykańskie Smoki". Może ktoś widział? Kocham takie filmy.... Był przewidywalny do bólu.... I to było to coś czego brakuje dzisiejszym filmom akcji klasy B. Ta cholerna naiwność będąca na tyle urokliwa że zamiast wkurzać była całą esencją filmu. Historia rozpoczyna się w Korei gdzie zostają zamordowani kobieta i dziecko. Potem lecimy kilka lat wprzód i o kilka km na wschód ..... aż do Nowego Jorku! Właśnie tam cfaniaczkowaty detektyw ściga włoskiego mafioso. Jednak po spieprzeniu pościgu zostaje oddelegowany do innego zadania, a mianowicie porachunków w świecie Yakuzy. Do pomocy zostaje mu przydzielony policjant z Korei, z którym kompletnie się nie dogaduje. Myślicie że wiecie jak to się skończy? No, to dobrze myślicie .... Właśnie tak się skończy. Jak dla mnie taka fabuła jest czymś wspaniałym .... I nie chodzi o to że nie lubię filmów które mogą mnie zaskoczyć tylko że teraz robi masę przewidywalnych filmów które są totalnie bezmózgie. Zero funu..... Zupełnie inaczej sie ma rzecz z 'Amerykańskimi Smokami'. Obejrzyjcie je i czekam na odpowiedź.....

Ostatnim filmem była komedia parodiująca komiksowych super bohaterów z tego roku czyli Kick-Ass [lub "Kick Ass" nie pamiętam tytułu...].  każdym razie amerykański nerd postanawia zostać mścicielem w masce jest tylko jeden problem. Reżyser nie określający czy jest to film o superbohaterze z przymrużeniem oka czy parodia filmów tego gatunku. Kiedy się go ogląda oba gatunki przenikają się jeden przez drugi..... Mimo nieokreślonego gatunku film spokojnie można sobie obejrzeć z dziewczyną przy okazji wkładając jej ręce pod bluzkę co sprawi film jeszcze ciekawszym.....

Adept

Co za gówniane filmy mi nagrał Davidkoz. Piętnaście horrorów głupich jak but. Ostatni raz go poprosiłem o kolejne piętnaście filmów do ściągnięcia! ;D

Ruiny - Świątynia Majów, zabójcze pnącza... Bardzo oryginalne  ::) Pomijając głupią fabułę chodzi o to, że plemię Meksykańców otoczyło świątynie i nie pozwala wrócić z niej grupie nastolatków, gdyż zaraziliby cały świat. Z mojego punktu widzenia wszystko jak najbardziej w porządku. Wolę śmierć kilku ludzi niż zarazić świat... Natomiast reżyser jak widać odwrotnie pomyślał. Wkurza mnie niemiłosiernie to ewidentnie ludzie są zarażeni czymś, a zawsze starają się uciec, nawet jeżeli ich powrót do ludzi oznaczałby śmierć milionów. Super, czyli ja mam zginąć, bo ktoś nie pogodził się z tym, że jest śmiertelnie chory? Chwała tym Meksykańcom za zabijanie każdego kto chce się przedostać do ludzi, ale oczywiście to ONI SĄ ŹLI, no przecież!

The Reaping (Plaga) - Kolejny SUPER oryginalny film o sekcie, która dzięki swoim eksperymentom ściąga na siebie gniew Boży. Przewidywalny, głupi, niestraszny.

The Thaw - Film opowiadający o pasożytach zamrożonych miliony lat temu, które odżywając zainteresowały się ludźmi. Kolejny raz są tutaj bohaterowie, którzy mają w sobie robaki (Nie, nie Robaczek), a mimo wszystko chcą uciekać. Wiedzą, że umrą, ale nadal chcą wyjechać do ludzi. No sorry, ale gdyby mnie się to przytrafiło to przykro się mówi i tak zginę, to po co mam innych ludzi zarażać? Prawdopodobnie popełniłbym samobójstwo. A nie, oni wszyscy chcą się ratować! O własnych dupach tylko myślą. Po raz kolejny niestraszny film.

Session 9 - Oooo znowu oryginalny film. Główny bohater, który nie wie, że zabija, co ujawnia się na samym końcu. To nigdy nie było spotykane! Oprócz takich filmów jak:
bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla blwa bla
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla blwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne n
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wwuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebe
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne ejjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla a blab wuuw
2323n wjk wjk jkjk bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323njkjk 2w uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjj blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
2323n wjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk blwuuw uwuwee
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebe
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkkjk jkjk 2 uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
jjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uw
weinnfne ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk bla bla blab wuuw uwuwebewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
webewub ew
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk
weinnf hj enb   enenene ene ne ne
nnenenen ennnne eee
2323n wjk wjk jkjjjkjjkjk jkjk 2
jjawejwaejjawjawjk

Czyli nudy, nudy i banalna historia znana z miliardów filmów.

The Ring Two - ATAK JELENI?! Głupszej sceny nie widziałem W ŻYCIU! Co dalej ludzie wymyślą? Może Atak żółwi błotnych?


Kurwa  ::)

The Cave -> Nie wiedziałem, że ludzkie ciało jest w stanie się tak szybko zmutować. Ja rozumiem Zombie, Wampiry i Wilkołaki... Ale kręgowce jaskiniowe?! Człowiek po ugryzieniu zmienia się w gada żyjącego w jaskiniach, ślepego, posługującego się echosondą. Czy może być coś głupszego? Jak to się dzieje? DLACZEGO? Film nigdy nie wyjaśnia...

C.D.N.

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: Adept w Czerwiec 13, 2010, 10:15:35 PMCzłowiek po ugryzieniu zmienia się w gada żyjącego w jaskiniach, ślepego, posługującego się echosondą. Czy może być coś głupszego? Jak to się dzieje? DLACZEGO? Film nigdy nie wyjaśnia...
To jest magia filmów, dużo się dzieję a i tak wszyscy to mają w dupie.....

johnx

Większość filmów o jakich tutaj przeczytałem to horrory, których nie lubię. Ale opowiem Wam o jednym chyba najgłupszym jaki widziałem. ZEJŚCIE. Film poprostu popieprzony i przewidywalny. Początek przegapiłem. Oglądałem od momentu kiedy jakaś baba walczy z wrednymi stworami. Kiedy udaje się jej wyjść z tej jaskini budzi się - wszystko co widzieliśmy to był jej sen. Kończy się tak że ze wszystkich stron obłażą ją te zpmbiaki... Głupie jak cholera.

franqey

Mnie tam się zejście podobało. Zwłaszcza to że tępe dziury walczyły w błocie i krwi z obleśnymi golumowatopodobnymi stworami o aparycji i zachowaniu penisa.

SlaveMe TortueMe KillMe

Nie wiem jaką ty wersję ZEJŚCIA widziałeś johnx ale u mnie było inaczej  ;) I to nie były "zombiaki" tylko gollumy :P
Polecam film "In the Name of the King". To nie horror. Przynajmniej nie dla wszystkich...

franqey

Karbar draniu. Swoją drogą widziałeś to?

johnx

Jak kto lubi :) A propo zombie. Jak mogliście pominąć Noc żywych kretynów?

SlaveMe TortueMe KillMe

ZEJŚCIE widziałem, nawet mi sie podobało.... Średnio bo średnia ale podobało.... Nawet chyb mam gdzieś drugą część.....
To gówno o którym pisał Adept THE CAVE to tez chyba widziałem....... Ekspedycja włazi do jaskini i tam ich atakują jakieś mutanty co sie potem okazało ze byli jakimiś żołnierzami którzy utknęli tam 50 lat wcześniej. Słaby jak dowcip Matiego....

franqey

pytałem się raczej o "in the name of the king"

johnx


franqey


SlaveMe TortueMe KillMe

Ach..... Dzieło Uwe Bóla ... :) Widziałem do połowy jakiś czas temu od tam tej pory nie mogę się zmusić by zasiąść ponownie..... Ale obejrzę na bank i opiszę..... Za sobą mam już min. Boodrayne.............

Adept

http://www.youtube.com/watch?v=Np4RiktiUAw Co to ma być. Kolejne wspomnienia z dzieciństwa chcą mi zepsuć?


SlaveMe TortueMe KillMe

HAH! Smerfastycznie :P Ciekawe jak będzie wyglądał Gargamel [właściwie to się powinno czytać "Żarżamel"] No i podobno Q.T. jak Ważniak :D

-Luna-

Wspomnieniowe FATALITY XD Teraz moda na te 3D się zrobiła nieznośna.

Ninja-Spectre

I ciekawe, czy będzie mój ulubiony bohater Pasibrzuch  :P.

SlaveMe TortueMe KillMe

Nie długo zrobią "Miasteczko Halloween" w 3D.....

johnx

Tydzień temu oglądałem fajny polski film. Polecam go każdemu miłośnikowi kina QT a szczególnie Adeptowi który te filmy bezgranicznie kocha :D Taki żarcik :) CZAS SURFERÓW. Film jest o niby gangsterach którzy porywają gościa na zlecenie. Przetrzymują go w jakiejś hacie. Potem przyjeżdża i zleceniodawca. Okazuje się że porwali nie tego co trzeba... Film w stylu Wściekłych psów.

Adept

Cytat: johnx w Lipiec 03, 2010, 10:15:52 PM
Tydzień temu oglądałem fajny polski film. Polecam go każdemu miłośnikowi kina QT a szczególnie Adeptowi który te filmy bezgranicznie kocha :D Taki żarcik :) CZAS SURFERÓW. Film jest o niby gangsterach którzy porywają gościa na zlecenie. Przetrzymują go w jakiejś hacie. Potem przyjeżdża i zleceniodawca. Okazuje się że porwali nie tego co trzeba... Film w stylu Wściekłych psów.

http://mk.honmaru.pl/forum/index.php?topic=1248.msg16799;topicseen#msg16799 - Jak ja nienawidzę tego filmu ;)

SlaveMe TortueMe KillMe

johnx daj spokój..... jak to polskie gówno miało być w stylu RD to ty chyba nie czaisz o co biega w filmach QT.
To że te barany oglądają 'Reserviour Dogs' to nie znaczy że zaraz trzeba się spuszczać nad filmem. Ba! Tym bardziej trzeba go zjebać... Mi wystarczył początek jak wychodzą z kina toczą pseudo śmieszną dyskusję kto był prawdziwym psem w drużynie wściekłych psów. Nie oceniam filmów po pierwszej scenie ale to jest wyjątek od reguły.... Rozstrzelać reżysera, rozstrzelać scenarzystę, rozstrzelać aktorów, rozstrzelać producentów, kamerzystów i każdego frajera, który pracował przy tym gównie....
I fanów też rozstrzelać.....

Adept

Cytat: SlaveMe TortueMe KillMe w Lipiec 03, 2010, 11:05:00 PM
I fanów też rozstrzelać.....

Zaskakujące! W mojej poprzedniej recenzji tego filmu powiedziałem coś zupełnie podobnego "Boże, zabij wszystkich którzy piszą, że ten film to 10/10."  ;D

Ninja-Spectre

W ostatnich latach to polska kinematografia jakoś kuleje. Szczególnie komedie.

johnx

Każdy ma inny gust... Dobra przesadziłem... Ten film nie był w stylu QT. Trochę przypominał RD. Jeśli kogoś obraziłem to sorry...

SlaveMe TortueMe KillMe

Cytat: johnx w Lipiec 04, 2010, 10:57:31 PM
Każdy ma inny gust... Dobra przesadziłem... Ten film nie był w stylu QT. Trochę przypominał RD. Jeśli kogoś obraziłem to sorry...
Zostaje Ci wybaczone....  :)
Lecz za pokutę musisz obejrzeć 10 razy "Wściekłe Psy" i namówić do zapoznania się z tym filmem Adpeta....:P

johnx

Obejrzałem już 20 :) Ale Adepta trudno będzie namówić... Właściwie to dlaczego nie lubi filmów QT? Są wypiepszyste! Pełno krwi gangterów i zawsze prześladowana policja :) Jednak liczy się fabuła. Filmy QT są niepowtarzalne... Jak obejrzałem RD to odrazu zaciekawiłem się innymi filmami.

SlaveMe TortueMe KillMe

To nic, że widziałeś RD 20 razy... :) Musisz teraz obejrzeć jeszcze 10 razy.
A Adept nie lubi QT za cytuję "idiotyczną scenę" breakdance'u w Domu Niebieskich Liści i za całokształt "Ingloriuos Basterds"

johnx

Dobra obejrzę. Ale scena breakdance'u była fajna. Morderczy taniec-tak bym to ujął :)  A Ty Slave- jaką masz ulubioną scenkę z KB? Mnie się widziała cała rzeź OBŁEDU 88.

SlaveMe TortueMe KillMe

Z Kill Bill cenię sobie scenę z anime gdzie kamera ukazuje miecz wystający z głowy ojca O-Ren Ishii i tą scenę jak Panna Młoda ogląda miecze na poddaszu U Hattoriego Hanzo....
Ogólnie cały film jest zbudowany z genialnych scen i perfekcyjnych ujęć ale  te dwie mnie po prostu urzekły.
PS: Prawdziwy majstersztyk to scena od zejście Panny Młodej w Domu Niebieskich Liści
Linka dam jurto...

johnx

A widziałeś jak Beatrix ścina drugą rękę Sofie Fatale? (tylko w japońskiej wersji)

SlaveMe TortueMe KillMe

Właśnie załatwiam sobie Japońską Wersję na DVD albo BR. Obaczym jak pójdzie.....

franqey

Moja ulubiona scena to chyba ta w której Bud mówi "Ok. Racket"

johnx

A właściwie Cię się nie spytałem Slave... Gdzie wyczytałeś o tym kolejnym KB??? Jakbyś mógł to dałbyś linka. Od kiedy tego newsa przeczytałem to nie daje mi spokoju... A RD już obejrzałem 25 razy... ;) Że już nie wspomnę o KB, czy Pulp Fiction... Nawet bratu się te filmy spodobały :)

robaczek

Dostrzegam tu nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, ale... to chyba norma, nieprawdaż? ::)

johnx


johnx

Pasuje odświeżyć temat...
Ostatnio obejrzałem kilka filmów z różnych gatunków...

Las Vegas Parano - Film polecił mi Semek, za co mu oficjalnie dziękuję :D
http://www.filmweb.pl/Las.Vegas.Parano
-o czym?- [patrz: link] para ćpunów po prostu ćpa ;D przez cały film idzie się naprawdę uśmiać :D
-pierwsze wrażenia\opinie- film jest porypany :)
-za co to lubię?- świetna rola Johnnego Deppa, fabuła [;D], a przede wszystkim humor :)

Hostel 2 - niby horror, ale dla mnie to bardziej komedia :P
-o czym? o tym co zawsze - Amerykanki przyjeżdżają na Słowację, źli ludzie je zabijają, jednej udaje się ocaleć i jest happy end :P
-pierwsze wrażenia\opinie - bezsensowna rzeź :P
-za co to lubię?- właściwie chyba tylko za scenę kastracji - dzięki niej zobaczyłem, że moje problemy przy problemie tego wykastrowanego rzeźnika to pikuś :P no i po obejrzeniu tego filmu mogę stwierdzić, że nie tylko ja jestem psycholem :P

Casablanca Driver - niestety nie widziałem od początku, ale i tak mogę stwierdzić, że ten film jest zarąbisty :)
http://www.filmweb.pl/film/Casablanca+Driver-2004-130546
-o czym? - jakiś nieudacznik\psychol zostaje bokserem. Wszystkie swoje walki przegrywa w jakiś porypany sposób - najbardziej spodobało mi się jak Casa darł ryja do przeciwnika i padł na matę jeszcze przed początkiem walki :D
-pierwsze wrażenia\opinie - patrz: Las Vegas Parano :)
-za co to lubię? - głównie za humor i za postać tytułową :D

Mgła - jeden z najobrzydliwszych filmów jakie przyszło mi oglądać :P
-o czym? - jest mgła, a w niej duże robale co jedzą ludzi :P
-pierwsze wrażenia\opinie - nudy...
-za co to lubię? - nie lubię... mało tego... nienawidzę tego filmu... akurat oglądałem go jedząc pizzę, której mało co nie zwróciłem zobaczywszy scenę z jakimiś pająkami :P

Widziałem jeszcze kilka "PIŁ", których wolę póki co nie oceniać, parę kiepskawych horrorów [o ile można te filmy tak nazwać]. W najbliższym czasie pewnie obejrzę:
"Hannibal co wlazł za drugą stronę maski i nabył se mieczyka :P" [nie wiem o czym, ale mam na dysku]
"Mistrz Yip Man" - film polecił mi Smok siedem tysięcy czterysta dwadzieścia dwa [Dragon7422] ;) - po obejrzeniu kilku scen walki widzę, że warto zrobić popcorn :)

Kurde... Godzine pisałem tego posta... Może to tyle na razie...

SlaveMe TortueMe KillMe


ReVille

Jeszcze tu nie pisałem więc podam parę tytułów które szczególnie mnie urzekły :)

- Eraserhead (1977) - Jeden z moich ulubionych filmów, jest po prostu tak dziwny że nie wiem co w głowie miał D.Lynch gdy go robił. Ogólnie nie da się wytłumaczyć o co w nim chodzi, spotkałem się z różnymi opiniami nt tego filmu, ja osobiście mam swoją wersję  ;) Polecam wszystkim którzy lubią obejrzeć film i porozkminiać "o co tu !@$%^ chodzi"

- 21 Gramów (2003) - Film genialny w każdym calu! jw uwielbiam kino w którym nie wystarczy tylko oglądać, chociaż ten film nie jest taki skomplikowany jak ww Głowa do wycierania.

- Sin City (2005) - Najlepiej wykonany film Ever !! genialna kamera, efekty - cudo ! wielu ludzi uważa ten film za co najwyżej przeciętny, dla mnie jednak coś więcej - momentami naprawdę czułem się jak bym czytał komiks :)

- Człowiek Słoń (1980) - żaden film nie wywołał u mnie tylu emocji, film tak życiowy i tak pokazujący nie czułość ludzką że gniecie czachę, scena końcowa - popłakałem się jak dziecko :'(

- Chłopcy z ferajny (1990) - nie Ojciec Chrzestny, nie Człowiek z Blizną, nie Kasyno, nie Dawno Temu w Ameryce i nie Nietykalni - Tylko własnie Goodfellas jest moim ulubionym filmem opowiadający o mafii/gangach/gangsterach. Świetnie naprowadzenie narratora i znakomite zakończenie, które mnie powaliło gdy oglądałem to pierwszy raz.

- Żółty szalik (2000) - Polski film z Polskim mistrzem J.Gajosem, opowieść o alkoholizmie człowieka którego na to stać nie tam jakiś kolejny film o menelu który nie ma za co pić bla bla bla. Genialne aktorstwo!!

to kropla w morzu filmów o których mógł bym gadać godzinami, oglądać w kółko itd. ale chętnie posłucham waszych opinii nt filmów które wymieniłem  ;)

johnx

No więc z filmów, które podałeś oglądałem tylko Sin City :) Dzieło Rodrigueza prezentuje się naprawdę świetnie, jednak co do tego czy jest to najlepiej wykonany film ever musiałbym się zastanowić, czego o tej godzinie nie chce mi się robić xD Za rok ma ponoć powstać Sin City 2... Ja już się doczekać nie mogę :)

Pisałem jakieś 2 miechy temu, że mam w planach oglądnąć 2 filmy: "Hannibal po drugiej stronie maski" oraz "Mistrz Yip Man". Pierwszy to typowa historia o zemście. Komuś zarzynają rodzinę, ten ktoś potem dorasta, trenuje żeby się zemścić i na koniec filmu dokonuje tej zemsty. Filmów takich jest pełno, jednak nie wiem dlaczego mi się takie historie podobają :P Film wg. mnie jest całkiem dobry i warty obejrzenia.

Co do Mistrza Yip Mana... Historia jak najbardziej ciekawa, jednak co w tym filmie najbardziej pokochałem to sceny walk. Zobaczcie sami, a się przekonacie :)

Poza tym przez wakacje oglądnąłem kilka filmów... Jednak mózg mi się już prawie całkiem wypalił od siedzenia przed kompem, przez co nie specjalnie mam chęci pisać o tych filmach... Innym razem ;)

Martins

Mnie też ciągnie do filmów z motywem zemsty (oczywiście nie do każdego - crapy np: Seagala omijam niesamowicie szerokim łukiem) Johnx, a jednym z najlepszych w gatunku( ;D) jest dla mnie kultowe ŻYCZENIE ŚMIERCI!!!! z Charlesem Bronsonem.

johnx

#158
Martins niestety nie oglądałem [WHAT A SHAME!!! :P]... Albo oglądałem, ale nie pamiętam...

No więc co tam ostatnio obejrzałem...

Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną - Początek [2oo6] - No cóż... Jak już wielokrotnie mówiłem, nie jestem fanem horrorów, jednak coś mnie podkusiło do tego haniebnego czynu, jakim było obejrzenie tego shitu... Fabuła klasyczna. Ludziki jadą, spotyka ich coś złego, na ich drodze staje psychopatyczny morderca, bierze ich do swojej posiadłości, gdzie jakiś niedoje#any, napakowany przygłup w drastyczny sposób zabija naszych bohaterów... Oglądając ten film miałem wrażenie, że już gdzieś coś takiego widziałem... NUDA i tyle...

Conan The Barbarian 2o11 - Jakby nie patrzeć, film całkiem, całkiem udany... Fabuły nie chce mi się streszczać [zresztą dość ciekawa], bo chyba każdy dobrze ją zna. A jak nie, to zawsze jest wikipedia albo filmweb... Powiem tylko, że dialogi jakieś wybitne nie były, bo i czego się niby spodziewać po takiej produkcji? To ma być kino rozrywkowe... Efekty specjalne wyszły całkiem nieźle. Szczególnie spodobała mi się krew tryskająca z przeciwników Conana po jego cięciach...

Na dziś starczy... Zresztą nie widziałem ostatnio więcej filmów wartych 'recenzowania' :P

Grodek118

A ja wczoraj obejrzałem film The Thing (2011) który jest prequelem oryginalnego filmu z roku 1982.
Film ma bardzo dobre efekty specjalne, fabuła nie jest jakaś skomplikowana. Ot co, naukowcy znajdują statek kosmiczny, wyciągają obcego utkwionego w lodzie, stwór się uwalania i zaczyna się rzeźnia. Sam stwór jest fascynującym co o dziwo dziwną postacią. Potrafi przybierać postać swej ofiary jak i się łączyć z innym ciałem ludzkim i przejąć kontrolę nad tym drugim ciałem.
Co tu dużo mówić, film jest dobry i wart obejrzenia.

johnx

A widziałeś ten oryginał z 1982? Ponoć horror, a ja się uśmiałem bardziej niż na niektórych komediach... :D Tak to jest z tymi dawnymi efektami specjalnymi ;)

Adept

BLUŹNISZ CZŁOWIEKU. To nowe efekty specjalne są spierdolone. Wszystko pojebana grafika komputerowa. Dawniej robiło się makiety i marionetki i to było żywe. Teraz gówniany komputer zastępuje wszystko. CHUJ W DUPĘ efektom specjalnym dzisiejszej ery.

johnx

Mi chodzi o to, że efekty z dawnych filmów wyglądają tak sztucznie, że aż śmiesznie. Dla porównania popatrz na tą nieszczęsną "Teksańską Masakrę Piłą Mechaniczną" z 2oo6 i choćby na pierwszego "Obcego". Co jak co, ale w TMPM ucinanie różnych części ciała im wyszło. Pewnie kilka lat temu mnie by to ruszyło. Zaś to jak pierwszy obcy wychodzi z brzucha gościa [zresztą to też było robione chyba z pomocą komputera] wygląda bardziej komicznie niż strasznie. Za parę lat o dzisiejszych efektach specjalnych można będzie powiedzieć to samo... :)

Dawne filmy też lubię oglądać [np. westerny]. Nie mam nic do wykonania w nich efektów specjalnych... Ale no popatrz człowieku... W horrorach chodzi o to, żeby przestraszyć widza. Ludzie stają się coraz bardziej nieczuli na to co widzą na ekranie. Czy w takiej sytuacji jakieś marionetki będą w stanie przestraszyć widza? Nie ma szans na to. Dlatego robi się wszystko, żeby wszystko wyglądało jak najbardziej realnie.

No i cóż... Ja jako przyszły informatyk mogę tylko powiedzieć, że cieszę się z tego, że komputer zaczyna wszystko zastępować, a raczej powiedziałbym - wyręczać ludzi :)

SlaveMe TortueMe KillMe

Z wyśmiewaniem efektów w starych filmach jest jak z oglądaniem swoich starych zdjęć i beczenie "O kurwa! Patrz jakie zjebane ciuchy nosiłem HAHHAHAHAHAHHA...."]

Semek

#164
Cytat: johnx w Grudzień 31, 2011, 08:56:02 PM
A widziałeś ten oryginał z 1982? Ponoć horror, a ja się uśmiałem bardziej niż na niektórych komediach... :D Tak to jest z tymi dawnymi efektami specjalnymi ;)

Ja pierdolę !!!! Przecież ten film jest świetny. Odpierdol się od efektów !!! Tak samo jak się teraz ogląda Hellraisera I i II to się myśli, że efekty są słabe. Ale czy jest ktoś kto stwierdzi, że Hellraiser to nie najbardziej kozacki i "popierdolony" z horrorów? Przestarzałe efekty i tak nie psują całości.

Grodek118

Ja jakoś nie widziałem tego filmu z 1982 ale zamierzam, bo chociaż wiem o czym jest (w końcu to prequel). Ja lubię stare horrory. Piątek 13-stego, Koszmar z ulicy Wiązów. Ahh klasyka :)

SlaveMe TortueMe KillMe

"COŚ" to też klasyka więc musisz jak najszybciej obejrzeć..... Beż wykręcania....:P
Ja ostatnio ogrzewam stare filmy....... '300', 'Niezniszczalny', 'Iluzjonista' i jeszcze kawałek 'Raportu Mniejszości' w tv.......
A przed 13 stycznia zanim do kin wejdzie 'Dziewczyna z Tauażem' chcę raz jeszcze obejrzeć wszystkie filmy Finchera.... Kto ze mną?

ReVille

#167
Fincher to raczej robi filmy które ogląda się tylko raz  ;) dobre kino, ale jak bym miał jechać filmy jakiegoś reżysera to poleciał bym Lynch'a albo oklepanego Scorsese którego filmy nigdy mi się nie znudzą :)

bym zapomniał o Tarantino jego filmy to mam przemielone po 100 razy.  :)

SlaveMe TortueMe KillMe

Tarantino znam na pamięć aż Adept rzyga... :)
Z twierdzeniem, że "Fincher jest na raz" bym sie nie zgodził w przynajmniej dwóch przypadkach: 'Se7en' i 'Fight Club'........ Widziałem z 10-15 razy i nie zamierzam kończyć na tej liczbie......
'the Game' jest bardzo dobra ale kolejny raz już nie zaskakuje tak jak poprzednio....
'Panic Room', 'Zodiak' i B. Button to całkiem inna bajka niż jego pierwsze filmy....
'Social Network' jeszcze nie widziałem bo nie lubie filmów o Żydach i FaceBooku, który mnie wkurwia na potegę.......
Ale lubię trzeciego Aliena ;)

ReVille

Mówię że to dobre kino, ale nie wszystkie jego filmy nie dał bym rady na przykład obejrzeć drugi raz Ciekawego przypadku BB albo Zodiaka co nie znaczy że mi się nie podobały.Ale tak jak wymieniłeś Fight Club i Gra to filmy do których się wraca z przyjemnością  ;)

SlaveMe TortueMe KillMe

Ja B.B. oglądałem z 3-4 razy i do dzisiaj nie wiem o co chodziw  tym zakończeniu :P
"Niektórzy ludzie po prostu kurwa tańczą...."

ReVille

Wczoraj oglądałem sobie Yip Man'a (http://www.filmweb.pl/film/Ip+Man-2008-481898) i bardzo mi się spodobał, ogólnie lubię tych machających łapami żółtków. Tylko mam problem z tym jak patrzeć na tego rodzaju filmy ten np. Jest Biografią, lecz nie wiem sam jak do tego podejść ile w tym jest prawdy, raczej nie chce mi się wierzyć że takie machanie łapkami na prawdę pozwoli na rozwalenie dziesięciu ludzi na raz. Więc jeśli ktoś oglądał bądź interesuje się tego typu rzeczami niech nakieruje mnie jak bardzo można zaufać w realizm tego filmu.

Grodek118

Ja to byłem w kinie ostatnio na REC3. Fabularnie dzieje się po części pierwszej lecz jednocześnie z częścią drugą. Ogólnie zrezygnowano z kręcenia z perspektywy pierwszej osoby czego żałuję bo to dawało tej serii uroku. Mimo wszystko film trzyma poziom i warto go obejrzeć tym bardziej jeśli komuś spodobały się poprzednie części.

ReVille

Cytat: Grodek118 w Maj 05, 2012, 06:57:31 PM
Ja to byłem w kinie ostatnio na REC3. Fabularnie dzieje się po części pierwszej lecz jednocześnie z częścią drugą. Ogólnie zrezygnowano z kręcenia z perspektywy pierwszej osoby czego żałuję bo to dawało tej serii uroku. Mimo wszystko film trzyma poziom i warto go obejrzeć tym bardziej jeśli komuś spodobały się poprzednie części.

To Rec.3 nie jest od 18 lat ? :D

Adept

Cytat: ReVille w Maj 05, 2012, 03:34:35 PM
Wczoraj oglądałem sobie Yip Man'a (http://www.filmweb.pl/film/Ip+Man-2008-481898) i bardzo mi się spodobał, ogólnie lubię tych machających łapami żółtków. Tylko mam problem z tym jak patrzeć na tego rodzaju filmy ten np. Jest Biografią, lecz nie wiem sam jak do tego podejść ile w tym jest prawdy, raczej nie chce mi się wierzyć że takie machanie łapkami na prawdę pozwoli na rozwalenie dziesięciu ludzi na raz. Więc jeśli ktoś oglądał bądź interesuje się tego typu rzeczami niech nakieruje mnie jak bardzo można zaufać w realizm tego filmu.

To jest bajka biograficzna. Yip Man rzeczywiście istniał historycznie, jednak jego przedstawienie w filmie jest czysto propagandowe. Na uwagę zasługuję fakt, że film opisuje historię wojny japońsko-chińskiej, a co za tym idzie ukazana jest konfrontacja kung-fu vs. karate. Jest oczywiście bzdurą, że Ip Man rozniósł w pył dziesięciu adeptów japońskiej sztuki walki itd. Jak wszystko w Chinach tak i ten film ma znaczenie tylko i wyłącznie propagandowe. A sama skuteczność kung-fu to już inna para kaloszy. Najskuteczniejszym Kung-fu jest san shou, w którym walczy się w rękawicach bokserskich i które jest podobne do tajskiego boksu. W realnej konfrontacji styli kung-fu jest kompletnie nie przydatne.

Grodek118

Cytat: ReVille w Maj 05, 2012, 07:35:39 PM
Cytat: Grodek118 w Maj 05, 2012, 06:57:31 PM
Ja to byłem w kinie ostatnio na REC3. Fabularnie dzieje się po części pierwszej lecz jednocześnie z częścią drugą. Ogólnie zrezygnowano z kręcenia z perspektywy pierwszej osoby czego żałuję bo to dawało tej serii uroku. Mimo wszystko film trzyma poziom i warto go obejrzeć tym bardziej jeśli komuś spodobały się poprzednie części.

To Rec.3 nie jest od 18 lat ? :D


To już niejedna sytuacja kiedy pracownicy olewają ograniczenia wiekowe i sprzedają bilety na film bez sprawdzania wieku.

Adept

Muszę więc zadzwonić do Twojej mamy i zapytać czy o tym wie.

ReVille

#177
Cytat: Adept w Maj 05, 2012, 08:32:42 PM
Cytat: ReVille w Maj 05, 2012, 03:34:35 PM
Wczoraj oglądałem sobie Yip Man'a (http://www.filmweb.pl/film/Ip+Man-2008-481898) i bardzo mi się spodobał, ogólnie lubię tych machających łapami żółtków. Tylko mam problem z tym jak patrzeć na tego rodzaju filmy ten np. Jest Biografią, lecz nie wiem sam jak do tego podejść ile w tym jest prawdy, raczej nie chce mi się wierzyć że takie machanie łapkami na prawdę pozwoli na rozwalenie dziesięciu ludzi na raz. Więc jeśli ktoś oglądał bądź interesuje się tego typu rzeczami niech nakieruje mnie jak bardzo można zaufać w realizm tego filmu.

To jest bajka biograficzna. Yip Man rzeczywiście istniał historycznie, jednak jego przedstawienie w filmie jest czysto propagandowe. Na uwagę zasługuję fakt, że film opisuje historię wojny japońsko-chińskiej, a co za tym idzie ukazana jest konfrontacja kung-fu vs. karate. Jest oczywiście bzdurą, że Ip Man rozniósł w pył dziesięciu adeptów japońskiej sztuki walki itd. Jak wszystko w Chinach tak i ten film ma znaczenie tylko i wyłącznie propagandowe. A sama skuteczność kung-fu to już inna para kaloszy. Najskuteczniejszym Kung-fu jest san shou, w którym walczy się w rękawicach bokserskich i które jest podobne do tajskiego boksu. W realnej konfrontacji styli kung-fu jest kompletnie nie przydatne.

Dziękować, właśnie tak myślałem że to całe Kung-Fu to tylko machanina przydatna tylko w zawodach dotyczących tego rodzaju ''walki''.Jednak wierzyłem że ktoś na tym forum da odpowiedź i utwierdzi mnie w przekonaniu że to zwykła bajka. Chociaż fajnie popatrzeć jak ten cały nauczyciel Bruce'a Lee wymiata i wyobrazić sobie że faktycznie człowiek może być skuteczniejszy od broni palnej :D.

Ale i tak te żółtki są pojebane :D

johnx

Cytat: Adept w Maj 06, 2012, 02:49:10 AM
Muszę więc zadzwonić do Twojej mamy i zapytać czy o tym wie.
Nie radzę, patrz jakiego haka na Ciebie mam: http://img201.imageshack.us/img201/4184/piwo.jpg
Zadzwoń do mamy Grodka, a ten screen powędruje do Twojej rodzicielki. Odważysz się? ;D

Grodek118

Adept spokojnie jakoś dziwnym trafem jako szesnastolatek wyjadę się bardziej dojrzały niż cała moja klasa.

joleke22

Jak ja miałem 12 lat to degustowałem się w Horrorach teraz jako wielki fan który zna już  całą klasykę nie czuję się chory psychicznie :D

SlaveMe TortueMe KillMe

Własnie obejrzałem 'Prometeusza' Ridley'a Scotta.....

Obejrzałem i jak to się mówi jestem głupszy niż przedtem.... WTF?
Ludzie gadali że to niby prequel do Aliena ale wiadomo to nie prequel; że stawia fundamentalne pytania; że lepszy od 8. pasażera; że gorszy blablablabla....

Kurde co ja mam o tym filmie napisać...... Uwaga tu mogą być rzeczy, które ktoś może uznać za spojlery...

Pokrótce:
Najpierw jakiś kolo widzi jajko na niebie więc wypija zupę i się rozpuszcza
Potem laska z kolesiem w jaskini oglądają bohomazy i stwierdzają że widza boga...
Zwołują ekipę że niby lecą na piknik bo tak naprawdę to nic nikomu nie mówią że lecą spotkać się z bogami
Jak już wyłażą z lodówek koleś im mówi o co chodzi [scena nasuwa na myśl genialną scenę z AVP gdzie Pan Kapsel mówi "O kurwa, tu są wszystkie hijerogliffy ever!!!"]
Znajdują coś gdzie można wejść i tam wchodzą
Atakują ich duchy i jak zwykle w takich filmach bywa, nadchodzi burza...:/
Głowa eksploduje, robot wkrapla kosmiczną zwałę typowi do drina ale ten mimo nieczystych zagrań wybiera dziewczynę
Dwu kolesi kasują robaki
Potem znowu coś tam coś tam w ufolandzie [nie pamiętam bo przysnąłem.......]
Potem ten co zeżarł zwałę choruje i wybucha
Potem jego dupa aborcjuje kosmitę... nie ciekawe co?
Hologram żyje, robot jest skurwysynem
Ufok też żyje ale świruje w stylu Teda Bundy'ego
"Wszyscy spierd*lają w różnych kierunkach"
Załoga ginie ochoczo
Laski uciekają przed siebie zamiast na boki
Chrzestny Willa Smitha jednak żyje, Ufok też żyje dostaje świra
FINAŁ W BARWACH STAREJ, DOBREJ, SPRAWDZONEJ PRZEMOCY:D
Na końcu ośmiornica funduje Ufokowi oralny gwałt, a kosmomatka i głowa lecą to Walhalli
PS: rodzi się... eh zobaczcie sami.....

Ja chyba wiem czemu Tony skoczył z mostu....

Raven821

#182
Hahaha po 1 to nie atakowały ich żadne duchy,tylko widzieli retrospekcję zdarzeń w postaci hologramu,po 2 ludzie początkowo myśleli,że te "Wielkie obce" są do nich pozytywnie nastawienie jednak się mylili,bo ta czarna maź co wszystkich zabijała została stworzona przez samych "obcych wielkoludów" którzy z niewiadomych przyczyn chcieli zniszczyć całą ludzkość,która wcześniej sami stworzyli(WTF Oo),po 3 film nawiązuję do pierwszej części(nie pamiętacie zamrożonego "Space Jocke'a" z "Ósmego pasażera Nostromo",który okazał się "Wielkoludem" z Prometeusza. Na koniec pokazano jak narodziła się królowa obcych(skrzyżowanie zmutowanej czarnej mazi którą wyciągnęła z siebie podróba Ellen Ripley z "Obcym Wielkoludem". Taadam czyli,że jednak można to śmiało nazwać prequelem obcego ;].

Spce Jockey z filmu "Obcy ósmy pasażer Nostromo"


Space Jockey z filmu "Prometheus"

Adept

To że można nazwać nie znaczy, że to nie jest jeden z najbardziej chujowych filmów jakie wyszły od dawna:

- Jest wyprawa na tę odległą planetę i skład załogi nie wie po co leci? Na dodatek są osoby, które po obudzeniu z hibernacji cały czas narzekają i szydzą z tej pary archeologów. CO TO ZA WYPRAWA? Kto dobierał ludzi do najważniejszej wyprawy w historii ludzkości?! Nawet jeśli była to prywatna inicjatywa dziadka, który chciał nieśmiertelności, to czy jemu nie zależało na tym DOKŁADNIE zbadać planetę ze specjalistami? ? ?

- Poza tym za szybko to się dzieje. Do kurwy nędzy dopiero co wylądowali, chuja zrobili badań, nie sprawdzili gruntu, niczego, a oni już zapierdalają samochodzikami. Pięć minut po lądowaniu...

- Co mnie najbardziej wkurwiło: Wszyscy zdejmują hełmy! Jak pojebanym trzeba być, żeby w obcym środowisku zdejmować hełmy i wdychać OBCY tlen? Czy ci jebani ludzie nie słyszeli o czymś takim jak skażenie środowiska w obie strony? Nie tylko my możemy się zarazić mikrobami, ale i my możemy to środowisko skazić. Są dwa punkty w misjach kosmicznych, które BEZWZGLĘDNIE należy przestrzegać

Strona "od" 1) Należy chronić misje przed oddziaływaniem elementów środowiska, które może okazać się szkodliwe dla zdrowia ludzi oraz stanu i funkcjonowania sprzętu

oraz

Strona "do" 2) Należy chronić naturalne środowisko, by zachować je w nienaruszonym stanie dla innych celów, w tym naukowych.

I są to jebane dwa oficjalne punkty, które występują jako kategoria pierwszorzędna, które opisuje Paul Clancy w książce "W poszukiwaniu życia" - tutaj nie ma żadnego usprawiedliwienia. Naukowcy? I w pierwszym dniu zdejmują hełmy? Po tym jak znaleźli martwego KOSMITĘ?! JAJA SOBIE Ridley Scott robi ze mnie?! Kwarantanna na kilka lat po takim czymś by trwała do kurwy!

- Sonda pikająca znalazł coś żywego, a kapitan "nie martwcie się chłopacy, śpijcie dobrze, to pewnie glitch". &@$(&$&( widzieli martwego kosmitę, a mimo to w dupie mają ten alarm i wszyscy idą się bzykać zostawiając dwóch swoich ludzi w statku obcej cywilizacji, gdzie jest masa trupów i gdzie jakieś wazony się roztapiają. Krew człowieka zalewa.

- Dodatkowo wszyscy wiedzą, że archeolog był zarażony czymś, a mimo to nadal latają bez hełmów.

+

POLECAM


SlaveMe TortueMe KillMe

Panie Raven, panie Adept....

Na początku też myślałem, że to zapis holograficzny jednak podczas 'biegu ufoka' wszyscy rzucają się na boki, jedynie David nie schodzi im z drogi i wtedy możemy zaobserwować, że porusza się mu grzywka, co potwierdza moją teorię iż były to duchy a nie hologramy;P I będę się przy tym upierał.....

Dla mnie akurat ten film nie jest prequelem Aliena, a jedynie jest to film osadzony w tym świecie, który Scott stworzył. Jeśli chodzi Space Jockey'ów to o wiele bardziej podoba mi się ich wersja komiksowa... Wiadomo: komiks jest jedynie historią tworzona na zasadzie "powiedzmy, że może tak być" ale artyści i scenarzyści naprawdę pokazali ciekawe historie z ich udziałem.... Jeszcze ten obcy mi nie pasuje..... I skąd wiesz że to była Królowa-matka?

Jak dla mnie temu filmowi bliżej do "Ewolucji" niż do "Obcego..."

Za to na pewno nie nazwał by go "najbardziej chujowym filmem jakie wyszły od dawna"..............

Wiele rzeczy mi się podobało, jak np. muzyka- świetnie buduje nastrój [który niestety psują kolejne debilne wydarzenia:/]. Są też cud zdjęcia Wolskiego, szczególnie plenerów z początku..... Podobało mi się jak grali Fassbender [koleś wyrasta na czołowego aktora z młodszej gwardii w 'Holułudzie'] i Theron [choć uważam że spieprzyli zakończenie historii jej postaci]
Z rzeczy, które ssą to oprócz fabuły można jeszcze wymienić Guy'a Pearce'a..... Wygląda sztucznie i zachowuje się jak naiwny idiota, jak koleś który dostał potężną firmę w spadku a nie wywalczył sobie pozycję sam.... Gra też nie przekonująco. Jak na umierającego grzyba jest zaskakująco żywotny i ma energiczną mimikę....


Cytat: Adept w Listopad 28, 2012, 07:27:08 PM
- Sonda pikająca znalazł coś żywego, a kapitan "nie martwcie się chłopacy, śpijcie dobrze, to pewnie glitch". &@$(&$&( widzieli martwego kosmitę, a mimo to w dupie mają ten alarm i wszyscy idą się bzykać zostawiając dwóch swoich ludzi w statku obcej cywilizacji, gdzie jest masa trupów i gdzie jakieś wazony się roztapiają. Krew człowieka zalewa.

- Dodatkowo wszyscy wiedzą, że archeolog był zarażony czymś, a mimo to nadal latają bez hełmów.
A może to jest właśnie przesłanie tego filmu A.? Że w przyszłości upadek obyczajów i ogólna martwota moralna będą przyczyną upadku rodzaju ludzkiego.... Niepokojące.... ... .. .

:)